Nie mam juz sil...

28.01.10, 14:42

do mojego niejadka...Stosuje zasade, ze jak nie chce i sie wydziera
na widok talerza to zabieram i koniec.znowu poszedl spac
glodny...Nie wmuszam, nie stoje przy nim jak zandarm, ale szlag mnie
trafia z tym jego apetytem...
Tak se ponazekac chcialam...
    • truscaveczka Re: Nie mam juz sil... 28.01.10, 14:46
      Olaaaaaaaaaaać smile Moja potrafi na zmianę nic nie jeść albo wpylać jak
      szalona - nie ma na to siły smile
      • mama_vinca Re: Nie mam juz sil... 28.01.10, 14:52
        Starem sie olewac, ale dzis mam jakis podly dzien. Same kosci
        stercza, a matka jak matka, chce jak najlepiej...
        • mandziola Re: Nie mam juz sil... 28.01.10, 15:02
          Skad ja to znamsmile) Mój nie ma czasu na jedzenie.. wiec stosuje teraz szantaz -
          nie wrócisz do zabawy, póki nie zjeszsmile.
          Ale wczesniej nie jadł bo po prostu nie chciał, nie naciskałam. Czasem mi tylko
          nerwy puszczały. My dajemy teraz multisanostol od jakiegos m-c i wiesz co moze
          sobie wmawiam, ale widze poprawe. Potrafi sam przyjśc i poprosic o cos do jedzenia..
          • mama_vinca Re: Nie mam juz sil... 28.01.10, 15:12
            Tez sie juz zastanawiam nad jakims syropem na poprawe apetytu.A
            najgorsze jest to, ze czesto widze, ze mlody jest glodny, ale obiadu
            nie ruszysad tylko suchy chleb by jadl...Juz mi rece
            opadaja.Wczesniej, bylo jeszcze gorzej bo ja go karmilam, ale teaz
            daje lyzeczke do reki i je sam. Dzieki temu sobie nerwow oszczedzam
            jak widze, ze trzyma jedzenie w buzi i nie chce polkac...Je to je a
            jak nie chce to zabieram.Wiem, ze musze przywyknac do tego ze to
            taki typ, ale sa dni, ze z sil opadamsad
            • wilma1970 Re: Nie mam juz sil... 28.01.10, 15:22
              Nie miałam nigdy dziecka-niejadka, ale intuicja mi podpowiada, że odmowa
              jedzenia jest formą manipulacji i,co za tym idzie, przejęcia kontroli.
              Moja szwagierka ma córkę, według jej opinii dziecko nic nie je i trudno
              przymusić je do jedzenia - jakieś umowy, szantaże itp. Przyjrzałam się kiedyś co
              jej córeczka je i porównałam z moim synem, w podobnym wieku, o którym nie mówi
              się, że ma problemy z jedzeniem, no i według mnie dzieci jedzą dokładnie to samo
              i tyle samo. Tyle tylko, że my nie komentujemy tego, co nasz je i ufamy, że sam
              siebie nie zagłodzi.
              • deela Re: Nie mam juz sil... 28.01.10, 22:36

                > Nie miałam nigdy dziecka-niejadka, ale intuicja mi podpowiada, że odmowa
                > jedzenia jest formą manipulacji i,co za tym idzie, przejęcia kontroli.
                wilma ale mowisz o zdrowym dziecku prawda? a niejadkowanie (kurwa jak to sie
                odmienia) ma rozne przyczyny
                np u mnie przyczyna jest: CHUJ WIE JAKA a zaczelo sie od przedawkowania d3 -
                przeglodzenie nic nie daje jakos nie usmiecha mi sie znowu trafic do szpitala
                ostatnio w karcie mialam takie kwiatki ze czulam sie jak ostatnia patologia
    • mme_marsupilami Re: Nie mam juz sil... 28.01.10, 15:25
      Tez mialam jazdy z niejadkiem, do czasu az doszlam do wniosku ze "zaglodzic sie nie da". Serwuje posilek - nie chce, nie je, ale nie podsuwam w miedzyczasie czekoladki. Domaga sie jesc, proponuje ponownie to samo. Odkad machnelam reka, to sam przynosi jedzenie plus lyzke i kaze sobie otworzyc - zmiana szokujaca. Stanie jak zandarm nic nie daje, bo sobie tylko nerwy targasz. Moj tez nalezy do chudzielcow, ale wyniki krwi ma jak sportowiec. Sprawdz w siatce centylowej mase ciala, zrob morfologie i sie wyluzuj, niektore typy tak maja. Acha i nie sluchaj zamartwian babc, ciotek i sasiadek wink
      • mama_vinca Re: Nie mam juz sil... 28.01.10, 15:42

        Dzieki dziewczyny za slowa otuchy. Wiem, ze sa matki, ktore wmawiaja
        sobie, ze maj niejadka, ale ja do nich nie nalezewink
        Robilam mlodemu badania, wyniki ma dobre.Wiem ,ze sie nie zaglodzi,
        ale nie o to chodzi.Przeciez musi jesc zeby rosnac i sie rozwijac a
        jest maly i chudysad
        • stillgrey Re: Nie mam juz sil... 28.01.10, 16:10
          Tez polecam multisanostol, naprawde dziala, a do tego nawet moj 'niejadek' go
          uwielbia, sam przypomina zeby mu dac.

          Bezwzglednie ogranicz przekaski w ciagu dnia i slodycze i probuj eksperymentowac
          z forma podawanego jedzenia. Moj syn np. ziemniaki je tylko jesli zrobie mu z
          nich kulkiwink Jogurty uwielbia pod warunkiem, ze nie ma w nich kawalkow owocow,
          kanapki chetniej zjada jesli sa pokrojone na male kostki itd.
    • majmajka Re: Nie mam juz sil... 28.01.10, 16:24
      Ty sobie wyobraz, ze moj ma 7 lat i przez ostatnie...hm?... piec jest niejadkiem. Masakra. A corka ma 9 lat i wlasciwie chyba od poczatku fochy stroi. Teraz niby sie rozkrecila jako- tako, ale znam ten bol. I nic mnie tak nie wnerwia jak to, kiedy slysze: ble.... Albo: nie chce juz, dziekuje( po doslownie 5 kesach).
      • stillgrey Re: Nie mam juz sil... 28.01.10, 17:06
        Majmajka, nie chce straszyc, ale wlasnie takimi samymi niejadkami byly dwie
        dziewczynki w wieku 8-9lat w mojej rodzinie, okazalo sie, ze mialy gliste ludzka
        (w domu pies i koty), po odrobaczeniu calej rodziny, problem zniknal. Warto
        sprawdzicsmile
        • elske Re: Nie mam juz sil... 28.01.10, 18:08
          Ja moim dzieciakom daję obiad ka dużych talerzach :1 ziemniak ,pół kotleta
          pokrojone w kostke, jakies warzywo (np.pasko gotowanej marchewki,
          groszek).Talerz wielki to porcja wydaje sie mała.Cora ma 5 lat, to wiadomo ze
          zje sama .Syn 4 maja skonczy 2 lata.Od 3 miesiecy sam je obiad widelcem.Ile zje
          sam, tytle zje.nie dokarmiam, chyba ze sam posa mi swoj widelec.Dzieci jedza 3
          posiłki + owoce jak maja ochotesmile.
          • mama_vinca Re: Nie mam juz sil... 28.01.10, 18:20
            Elske, widze ze ty tez masz majowe dzieciesmile moj 22 maja skonczy dwa
            lata.chyba tez zrobie trzy posilki i owoc i nie bede juz biedolic.Ja
            sie bawie w dwa dania ale chyba jednak nie ma sensu(i tak w koszu
            laduje).
          • tysia77 Re: Nie mam juz sil... 28.01.10, 18:22
            Mam ten sam problem,więc nie pomogę.Mogę jedynie napisać,ze Cię
            rozumię.Czasem puszczają mi nerwy np. wczoraj: rano kanapka z miodem,o
            16,00 dwie łyżki zupy o 19,30 trochę kanapki.Dzisiaj jest trochę
            lepiej.Zjadł kajzerkę,trochę zupy z mięsem i budyń.Problem mam z
            warzywami i owocami,je tylko jabłka,pomidory i ogórki.Czasem banana lub
            kiwi.Teraz daję mu witaminy i staram się nie przjmowć.
            • mama_vinca Re: Nie mam juz sil... 28.01.10, 18:25

              Moj byl caly dzien o sniadaniu. Pol godziny temu zjadl 2 paluszki
              rybne i dwa plastry jablkauncertain
              Kolacja-jedna wielka niewiadomasciana
              • tysia77 Re: Nie mam juz sil... 28.01.10, 18:27
                Moja lekarka mówi,żeby się nie przejmować jeśli rozwija się prawidłowo
                i nie ma niedowagi.Kiedyś z tego wyrośnie.(mam nadziejęsmile)
                • mama_vinca Re: Nie mam juz sil... 28.01.10, 18:28
                  Tez mam nadzieje, ze nastanie taki dziensmile
    • mama-dzwoni Re: Nie mam juz sil... 28.01.10, 20:58
      Mój muci wszystko jak wlezie.

      Nawet gówno w złotku pewnie by zjadł.
      • elske Re: Nie mam juz sil... 28.01.10, 22:02
        Na core to miałam kiedys taki sposób:
        nakladam obiad a ona - mamo ja nie chce jesc.
        To nie ,jedz wcale nie musisz tego zjeść, naprawdę .
        I mówiąc to stawiałam talerz z zupa na stole, a Kluska wtedy: mamo ja tylko
        żartowałam, ja jestem głodna.
        I wciągała wszystko.Żadnego przymusu.
        Teraz jakoś nie specjalnie ma ochotę jeść mięso (pomijając ryby).Nakładam jej
        kurczaka na talerz , a ona mowi ze nie chce jeść.Mówię że nie musi jeść tego
        kurczaka, a ja nakładam tylko na wszelki wypadek, gdyby jednak miała ochotę
        zjeść smile.Zazwyczaj działasmile.
    • mandziola Re: Nie mam juz sil... 28.01.10, 22:16
      Mój to przynajmniej w przedszkolu cos zje.. a ja otwieram usta jak Pani mówi, że
      zjadł np. pulpeta lub gulasz... w domu nigdy. My jemy kopytka z pulpetami, on
      suchesmile A jak robie bitki to jemu myje z sosu i wmawiam, ze to kotlet. Jak nie
      chciał mielonych - to spłaszczyłam i specjlanie dla niego był hamburgersmile.smile
    • deela Re: Nie mam juz sil... 28.01.10, 22:35
      taaaaaaa
      moj niejadek ma 3lata i 3 m-ce a ja juz 3 lata i 3 m-ce przezywam istny horror z
      jego jedzeniem
      a ile ma twoj?
      • mamaivcia deela a to ten sam niejadek co ma problemy 28.01.10, 22:58
        z wymową?
        byłaś u logopedy?
        bo u nas wyszło skrócone wędzidło i to tak, że logopeda i laryngolog mieli
        ochotę zabić naszą pediatrę ;P
        • deela Re: deela a to ten sam niejadek co ma problemy 28.01.10, 23:03
          nie bylam i ma problemy
          no nie gadaj ze to moze byc przez to bo zajebie wszystkie pediatrzyce z mojej
          przychodni!!!!
          • mamaivcia Re: deela a to ten sam niejadek co ma problemy 28.01.10, 23:19
            no właśnie mój ma przez to sad
            a może być tak, że nawet jeśli ma troszkę przyrośnięte i leniwy jęzorek to
            problemy z wymową są takie same
            a że język jest głównym popychaczem jedzenia to dziecko też po prostu nie lubi
            tej czynności uncertain
            ja mam ochotę oskalpować naszą byłą pediatrę, która zajmowała się dzieckiem od
            urodzenia i nie zobaczyła tego wędzidła sad
            i mam też ochotę zamordować logopedę z grodziska, która mi mówiła, że to
            wędzidło da się wyćwiczyć - dupa ! jest tak przyrośnięte, że brak zabiegu do tej
            pory, wyrządziło dziecku wiele szkody sad
            my chodzimy na Niekłańską
            nie ma masakrycznych kolejek w ciągu tygodnia miałam termin
    • bernimy Re: Nie mam juz sil... 29.01.10, 09:19
      Szczerze współćzuję i wiem co to znaczy, choć puk puk puk, u mnie
      jakby coraz lepiej.
      Ale kiedy było jeszcz bardzo źle (tak ok. roku miała) to miała takie
      dwie przekąski, które uwielbiała i których nie odmaiwała. To był
      zółty ser i kukurydza.
      No i stosowałam zasadę, że nie mówiłam Jej masz tu ser żółty zjedz,
      tylko stawiałm gdzieś "na widoku" nie proponujac wcale i sama się
      kusiła. Albo nawet siadałam i sama jadłam nie proponując a Ona wtedy
      podchodziła i sama się upominała.
      Teraz jest lepiej, ale to dlatego, że starsza (2 lata i 3 m-ce) i
      już mogę zastosować skutecznie szntaż, że pójdziemy się bawić jak
      zje zupkę! Nie narzekam!
      A i nigdy nie dostaje słodyczy ot tak sobie o dowolnej porze.
      Dostaje ile tylko chce, ale zawsze po obiedzie!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja