biedna, mala kobietka...

02.02.10, 12:45
Dlaczego faceci mnie tak traktuja?? Jak biedna, mala, slaba kobietke, co sobie
rady nie da bez meskiego ramienia? dlaczego uwazaja ze moga zwracac sie do
mnie per "glupolu"? Skad im to do glowy przychodzi? |Uwazaja to za
zabawne/slodkie/ urocze? Nie kumam tych chlopow...
    • orissa Re: biedna, mala kobietka... 02.02.10, 12:49
      Traktują Cię tak, jak im pozwolisz. Gdyby do mnie jakiś facet powiedział per głupolu to dostałby błyskawicznie tak dosadny i jasny komunikat, że odechciałoby mu się raz na zawsze tak odzywać.
      Dla równowagi, faceci nie kumają kobiet.
      • mona_mayfair Re: biedna, mala kobietka... 02.02.10, 12:53
        No i dostal, tylko nie wiedzial, dlaczego tak mnie to mierzi... bo to takie
        pieszczotliwe mialo byc. Nie pozwalam sie tak traktowac i to tez nie jest
        rozumiane, bo przeciez kobiety lubia jak sie nimi ktos opiekuje... Czy ja
        naprawde sprawiam wrazenie biednej, zagubionej i na dodatek glupiej laleczki? Fak sad
    • exotique Re: biedna, mala kobietka... 02.02.10, 12:53
      bo pewnie jakies nieme przyzwolenie na to dostali.
      traktowali cie tak zawzse to teraz tym bardziej, w koncu jak slaba kobita ma
      sobie radzic?

      tupnac noga, trzasnac po pyku slowem i zaczac siebie postrzegac tak, jak
      chcialabys by cie postrzegano
    • lolinka2 Re: biedna, mala kobietka... 02.02.10, 12:58
      Głupolu?

      nie traktują cię jak słabą bezbronną kobietkę, bo wobec takiej ma się
      instynkty opiekuńcze. Traktują cię jak IDIOTKĘ, jak GŁUPOLA, czyli
      dewaluacja kobiecości, wszechobecna dysfunkcja poznawcza, pogarda,
      brak szacunku, brak wartości.

      A dlaczego? Bo na to pozwalasz - to w wielkim skrócie.

      Dlaczego na to pozwalasz i nie umiesz stawiać granic? - bo nie
      szanujesz siebie i nie masz granic w sobie.

      Dlaczego tak jest? - odpowie ci terapia.
      • mona_mayfair Re: biedna, mala kobietka... 02.02.10, 13:02
        no tak, wy jak zwykle sprowadzicie mnie na ziemie... tupie sobie tą nozka, ale
        widocznie tak smiesznie troche... a niech spierdalaja, wszyscy.
        A i dodam, ze chodzi to raczej o facetow, ktorzy nie znaja mnie dobrze winkCi, co
        znaja, wiedza ze jak bede chciala pomocy, to sie sama po nia zglosze. Ale ten
        glupol tak mnie wqrwil....
        • lolinka2 Re: biedna, mala kobietka... 02.02.10, 13:07
          mona, to nie chodzi o okazyjne tupanie nóżką
          bardziej o taką wewnętrzną świadomość, że nie jesteś ani durnowatą
          kobietką, ani głupolem i święte oburzenie za każdym razem i wykluczenie
          społeczne każdemu, kto się ośmieli tak cię potraktować. I zaręczam, że
          jeśli ma się dla siebie szacunek, to działa to automatycznie.
          • mona_mayfair Re: biedna, mala kobietka... 02.02.10, 13:10
            Mnie sie wydaje, ze dfosc wyraznie pokazuje, co mi sie nie podoba i dlaczego. z
            tym, ze moze mi sie tak tylko wydaje.... a moze poprostu wyglada to nadal jak
            tupanie nozką... Chyba ze faktycznie jestem idiotką...
            • grave_digger Re: biedna, mala kobietka... 02.02.10, 13:17
              większe poczucie własnej wartości
              większy szacunek do samej siebie
              być bardziej konkretną, mniej rozmytą
              idiotką można być, ale tylko czasami wink
            • figrut Re: biedna, mala kobietka... 02.02.10, 13:29
              > Mnie sie wydaje, ze dfosc wyraznie pokazuje, co mi sie nie podoba i dlaczego. z
              > tym, ze moze mi sie tak tylko wydaje.... a moze poprostu wyglada to nadal jak
              > tupanie nozką... Chyba ze faktycznie jestem idiotką...
              Czasami trzeba nie tylko wyraźnie, ale i dosadnie z dołączonym sssspierdalaj.
              Ja raczej z uśmiechem i żartem odpowiadam na zaczepki facetów, ale nie traktują
              mnie jak potrzebującą męskiego ramienia. Bywa, że odpowiadam na żart z
              uśmiechem, facet posuwa się dalej z mniej smacznymi żartami i również z
              uśmiechem dostaje po nosie po czym nie wie jak się zachować - nawet wtedy nie
              walczy słownie tylko się wycofuje, bo w ostateczności nie wie, czy ja mówiłam
              coś żartem czy na poważnie tongue_out
        • totorotot Re: biedna, mala kobietka... 02.02.10, 14:43
          jest taki typ mężczyzn, z reguły ograniczonych tłuków, którzy kupują kobiecie misie, stringi z rożowym ogonkiem i słodkie wierszowane kartki na urodziny/walentynki itp. To oni z reguły mają czelność powiedzieć do kobiety mała/głupolku/kociaku itp.

          Jeśli zauważylas, że szczególnie ten typ do Ciebie lgnie (nie mówię o płaszczyźnie zawodowej, bo takiego pierdzielca od 'głupolku'-kolegi z pracy to chyba nie miałabys wątpliwości, jak ustawić), to znaczy, że wysyłasz im sygnały zachęcające a także odpowiadasz na ich sygnały badawcze w sposób, który oznacza dla nich przyzwolenie i pozwala im wyodrębnić Cię spośród innych kobiet.
          Nie jest to Twoją WINĄ, tylko Twoje reakcje są zapewne automatyczne, wynikają z opacznie rozumianego - a wtłoczonego Ci już jako małej dziewczynce - dobrego wychowania.
          Polecam Ci (i innym dziewczynom zresztą też) książkę "Zawsze bezpieczna" autorstwa Pawła Drożdżaka (prowadzi on jako ekspert forum gw 'bezpieczeństwo kobiet' i do niego możesz się zwrócić o namiary na książkę). Tam wspomniane przeze mnie mechanizmy są doskonale opisane, podane są również sposoby, jak pozbyć się takiego jełopa ładnie, składnie i dokładnie smile
          • mona_mayfair Re: biedna, mala kobietka... 02.02.10, 14:47
            ty wiesz, ze cos w tym jest? ale zauwazylam jeszcze jedna prawidlowosc:
            suma sumarum, na koniec to ja sie tymi macho opiekuje, bo oni jakos sie
            ekspresowo w ciumcie zamieniaja... Takie, kurwa, pstryk i juz ma cieple
            kapcie... Chyba dam sobie w ogole spokoj z facetami.... Beznadziejni są.
            • totorotot Re: biedna, mala kobietka... 02.02.10, 15:14
              No bo macho mają to do siebie, że nadzwyczaj latwo moszczą się pod pantoflem; wiem, bo kilku huehue 'twardzieli' przerabiałam, z czego każdy robil się w końcu malutki, grzeczniutki, co poniektórzy nawet kurna łzy ronili gdy z nimi zrywałam. MASAKRA
              Na męża wzięłam se chłopa co nie pręży muskułów pod kusym sweterkiem, nie chadza w ramonesce, nie kolekcjonuje też broni i nie wymachuje nią (to jeden z tych płaczliwych dwumetrowych maczopiczo właśnie uskuteczniał), w ogóle nic z tego typu atrybutów.
              No facet się nie rzuca na pierwszy rzut oka, za to jako mąż i partner sprawdza się znakomicie (hm... oprócz tego, że szcza do umywalki chyłkiem i tym podobne grzeszki ma na sumieniuwink)

              A faceci nie są beznadziejni smile są super-lepiej sie w realu dogaduje z nimi, niż z babami smile
              Tylko trzeba w nich widzieć zwykłego człowieka, wiem-banał smile
              • mona_mayfair Re: biedna, mala kobietka... 02.02.10, 15:20
                totorotot napisała:
                dwumetrowych maczopiczo
                hehehebig_grin

                > A faceci nie są beznadziejni smile są super-lepiej sie w realu dogaduje z nimi, n
                > iż z babami smile
                > Tylko trzeba w nich widzieć zwykłego człowieka, wiem-banał smile
                >

                no tak, ja do tej pory tez tak sądzilam, ale to chyba tylko dlatego, ze z babami
                idzie mi jeszcze gorzej wink
          • lolinka2 Re: biedna, mala kobietka... 02.02.10, 15:03
            tyy... a nie czujesz różnicy między "mała" a "głupol"? bo ja czuję..
            i jakkolwiek mała ma wydźwięk opiekuńczy, kociak erotyczno-drapieżny
            (momentami zawłaszczająco-konsumpcyjny, i to już niefajne), tak
            głupol jest obraźliwie nieszanujący.

            Misie mogą być fajne, słodkie wierszowane kartki też, stringi z
            różowym ogonkiem wywołują niezmiennie mój uśmiech, ale można je tez
            fajnie w sypialni wykorzystać smile, ale wyzwisko typu głupol naprawdę
            nic innego poza deprecjonowaniem tak epitetowanej osoby za sobą nie
            niesie.... Dla odróżnienia: zaopiekowana lubię się czasem czuć,
            słodkopierdząco też może być fajnie na trochę, ale obrażana nie chcę
            być nigdy.

            No i tak myślę, że nie można wrzucać wszystkich typów facetów do
            jednego worka.
            • totorotot Re: biedna, mala kobietka... 02.02.10, 15:25
              Loli, jasne, że etymologicznie jest różnica. 'Problem' w tym, że ani Ty, ani ja nie posiadamy bynajmniej męża, który by w sobie zgromadził cechy typu osobnika, który miałam na mysli.
              Mój mąż chlapnie czasem na mnie per głupia pipa, dostanie w podzięce z durnego chuja i jest to raczej zartobliwe. Gacie z ogonkiem, czekolatki, sratki i pierdatki są całkowicie akceptowalne, jeśli są podarowane przez mężczyznę, o którym wiem, ze jest świadomy mojego intelektu, oczekiwań, listy ulubionych lektur etc.

              Jeśli zaś mamy do czynienia z durnym typkiem, który ma zakodowane, iż nieskomplikowane tudzież infantylne stworzenia zwane kobietami, z natury łagodne, wrażliwe, głupiutkie i obdarzone instynktem macierzyńskim NAJBARDZIEJ NA ŚWIECIE uwielbiaja dostawać ok swego pana misie, pierdysie i dupisie, to typka dającego podobny prezent należy kopnąć w dupę w taki sposób, aby pojął, że stary dobry Kepler miał rację.
              • lolinka2 Re: biedna, mala kobietka... 02.02.10, 15:34
                hihihi... ale ja takiego na oczy nie widziałam tongue_out
                i stąd skojarzenie moje: mówi głupek znaczy jest chamem i obraża
    • triss_merigold6 Re: biedna, mala kobietka... 02.02.10, 14:28
      Bo sobie na to pozwalasz.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja