ach, te baby...

04.02.10, 11:49
mój facet zwizytował wczoraj lekarza specjalistę. oczywiście musiał swoje
odstać. tak sobie stoi i stoi, rozmawia z innych facetem mającym numerek
następny, kolejka za nimi na pół serii z karabinu. a przy końcu tej kolejki
kobieta z wielkim brzuchem. widać że nie czuje się najlepiej, zielono - biała
na twarzy. panowie pogadali, i gdy przyszła ich kolej - przepuścili ciężarną.
i teraz dowcip: ludzie będący w kolejce za nimi a przed ciężarną nie mieli nic
przeciwko. natomiast dwie baby mające numerki po ciężarnej ( czyli sam koniec)
zaczęły awanturę, że jak tamta weszła to one wchodzą za nią, bo mają za nią
numerki! mąż tłumaczył babom, że tamtą panią przepuścili bo jest w
zaawansowanej ciąży i widać że nie czuje się dobrze. eeeee tam! jakim prawem?!
jak ona weszła to one teraz też wchodzą i koniec!
w kolejce prawie sami panowie stali ( lekarz ortopeda), i się nie odzywali.
nie wiem, czy to tylko moje odczucie, ale niejednokrotnie zauważyłam że baby w
wieku poprodukcyjnym bywają bardzo niemiłe w stosunku do kobiet w ciąży.
ciąża nie choroba, wiadomo, ale w ciąży różnie się można czuć. i jakkolwiek
faceci i babki młodsze jakoś to rozumieją, tak już te starsze - nie.
no, to tyle.
    • aniuta75 Re: ach, te baby... 04.02.10, 11:53
      Buractwo ot co indifferent.
    • beata985 Re: ach, te baby... 04.02.10, 11:56

      o matko
      i co weszły??? wpuścili je???
      • moonshana Re: ach, te baby... 04.02.10, 12:04
        niesmile mój facet ma optymistyczne podejście do życia i raczej go to rozbawiło,
        natomiast ten drugi, współsprawca przepuszczenia ciężarnej lekko się zdrzaźnił.
        baby musiały odczekać swoje. celowo piszę 'baby" bo to były takie typowe wredne
        zawistne babska.
        • pulcino3 Re: ach, te baby... 04.02.10, 12:07
          święta racja -BABY są strasznie wredne dla kobiet ciężarnych , a jak dochodzi
          jeszcze sytuacja - kolejka u lekarza to już w ogóle - MASAKRA
          • dziub_dziubasek Re: ach, te baby... 04.02.10, 12:41
            Z moich ciążowych obserwacji to najgorsze są własnie babki po 45 roku życia.
            Totalne chamstwo i to nie tylko wobec ciężarnych.
    • elan-o100 Re: ach, te baby... 04.02.10, 12:23
      moonshana napisała:


      > nie wiem, czy to tylko moje odczucie, ale niejednokrotnie
      zauważyłam że baby w
      > wieku poprodukcyjnym bywają bardzo niemiłe w stosunku do kobiet w
      ciąży.
      > ciąża nie choroba, wiadomo, ale w ciąży różnie się można czuć. i
      jakkolwiek
      > faceci i babki młodsze jakoś to rozumieją, tak już te starsze -
      nie.
      > no, to tyle.


      odczyłam to wielokrotnie kiedy bedac w ciazy dojezdzalam do pracy
      tramwajem. mlode dziewczyny oraz faceci w kazdym wieku ustepowali mi
      miejsca jak tylko wsiadałam, nigdy nie musialam prosic.
      Jak juz trafila sie baba 40-50 letnia to zapomnij! w zyciu dupy nie
      ruszyla, jakby chciala powiedziec: tez w ciazy bylam, przezylam to i
      ty se postoj! big_grin
    • madame_zuzu Re: ach, te baby... 04.02.10, 12:24
      bo u takich babiszonów sprawdza sie powiedzenie " zapomniał wół jak
      cielęciem był" Wkurwiają mnie niemiłosiernie takie własnie baby. Mam
      nadzieję ze mnie na starosc nie dopadnie takie wredoctwo
      • joanna266 ja jeszcze zauwazyłam... 04.02.10, 12:40
        ze do urzedów wszelakich lepiej w worku pokutnym chodzic bvo jak sie
        chocby lekko odpicujesz to jestes od razu od stóp do głów oceniana i
        jak nie daj boze wygladasz lepiej czy tez jestes młodsza od pani z
        okienka to zapomnij o milym potraktowani8u sprawy.zazwyczaj sie
        słyszy "nie da sie""dzisiaj to juz napewno nie"itp.jak mój maz
        cokolwiek ma załatwic to idzie mu jak z płatkasmile
    • deodyma Re: ach, te baby... 04.02.10, 12:45
      to jakis czas temu bylismy z dzieckiem na ostatniej kontroli u
      ortopedy i przed gabinetem czekal starszy mezczyzna, ktory czekal
      juz od godz 4 rano.
      lekarz jednak powiedzial, ze musi przeczekac, az przyjmie wszystkie
      dzieci i on wejdzie na koncu.
      tak siew sklada, ze wszyscy rozeszli sie gdzies rozeszli, kolejka
      praktycznie skonczyla sie na moim dziecku, wiec mowie temu starszemu
      panu, zeby wszedl teraz do gabinetu, skoro nikogo nie ma.
      gdy wiec sie podniosl, wyskoczyla nagle jakas mloda bzdziagwa i
      podniosla krzyk, ze ona teraz wchodzi, ze z jakiej racji on itd...
      widac, ze facet ledwo stoi a ja ja pytam, gdzie ona byla, gdy trzeba
      bylo wchodzic do gabinetu?
      powiedzialam jej, ze gdyby czekala na swoja kolej i nie lazila bog
      wie gdzie, nie robila by teraz z siebie idiotki i nie musialaby sie
      wydzierac na cala przychodnie.
      a mloda byla, nie miala nawet trzydziestki.
    • stokrotka-23 Re: ach, te baby... 04.02.10, 13:05
      historie ciążowe z moherami(bo te najgorsze baby, to zapewne fanki
      Ojca Dyrektora) pozostają niezmienne, niestety sad

      ja będąc w ciąży przeczytałam gdzieś na emamie, że jedna z dziewczyn
      usłyszała w kolejce na poczcie, że jak miała siłę nogi rozkładać, to
      niech ma siłę stać, załamka, nie wim co ja zrobiłabym w takiej
      sytuacji

      --
      Kubuś (05.01.2008) smile
      --
      http://img1.jurko.net/avatar_7402.jpg
    • pszczolaasia Re: ach, te baby... 04.02.10, 13:41
      ja sie never przed szereg nie pchalam ale mialam pare milych sytuacji keidy mnie
      sami prosili zebym psozla przodem- dwa razy faceci mnie przed okienko na poczcie
      wpuscili i raz babeczka. natomiast mialam zabawna sytuacje kiedy szlam na krzywa
      cukrowa na 75 gram. wiecie to sie dwie godziny siedzi. i jak juz wstalam ,
      poszlam sobie na autobusi do niego wsiadam to naprawde nie chcialo mi sie
      siedziec... poszlam sobie na koniec autobusu tam jest taka podporka fajna zeby
      sie jednak oprzec ale nie siedziec. no i tak sie zlozylo ze na neiszczescie z
      przodu autobusu bylo pelno miejsca putego a przede na sie biegusiem ulokowala
      ryczaca 50-tka z mocherkiem na glowie. i siedzi siedz autobus jedzie zerka na
      mnei zdenerwowana w koncu wybuchla ze co ja jej tu tak nad glowa, w dupie mi sie
      poprzewracalo ze ja na jej miejsce poluje tam ejst pelno wolnego, w ogole to
      paszlam won. powiedzialam jej ze z wzrokiem nei ma problemow, moze sobie
      spokojnie siedziec do piekla jej za to nie wysle. stoje bo chce koniec i kropka.
      jeszcze cos tam szczekala ale oficjalnie zalozylam na uszy sluchawki i zazelam
      sluchac marylina mansona glosno zeby sie odprezyc...
      • d_dora Re: ach, te baby... 04.02.10, 13:55
        ale to nie jest tak ze taj kobiecinie w ciąży trzeba dac pierwszeństwo?
        może się nie znam ale z tego co wiem to w urzędach czy u lekarza kobiety w
        zaawansowanej ciąży maja pierwszeństwo-przynajmniej kiedyś był taki przepis

        ja czekałam raz na usg w 7 miesiącu(nnie u ginekologa a zwykłego lekarza)brzuch
        miałam konkretny bo w sumie to w ciąży przytyłam 24kg.
        przede mną 3 osoby-bez numerków, tam było "kto pierwszy ten lepszy". ławeczki
        miały dosłownie z 10cm szerokości więc jakbym nie usiadła to dupsko mi sie nie
        mieściło jak się chciałam odchylic do tyłu by ulżyć plecom.
        czekałam w sumie prawie3 godziny!!!kręciłam sie i wierciłam bo to ani stać ani
        siedzieć ale przede mną takie właśnie mocherówy siedziały i nie było wyjścia.
        miałam naprawdę dosyć ale nie mogłam opuścic tego badania
        • pszczolaasia Re: ach, te baby... 04.02.10, 13:59
          moze i jest takie "prawo" ale z niego nie korzystalam. czulam sie dobrze. tylko
          wtedy z tych trzech "razow" skorzystalam. mialam juz wtedy grzmota ze hoho i
          chyba kiepsko sie czulam. moze to bylo widac..?
    • totorotot Re: ach, te baby... 04.02.10, 15:56
      > nie wiem, czy to tylko moje odczucie, ale niejednokrotnie zauważyłam że baby w
      > wieku poprodukcyjnym bywają bardzo niemiłe w stosunku do kobiet w ciąży.

      Tez to zauwazyłam, może zazdroszczą?
Pełna wersja