moonshana
04.02.10, 11:49
mój facet zwizytował wczoraj lekarza specjalistę. oczywiście musiał swoje
odstać. tak sobie stoi i stoi, rozmawia z innych facetem mającym numerek
następny, kolejka za nimi na pół serii z karabinu. a przy końcu tej kolejki
kobieta z wielkim brzuchem. widać że nie czuje się najlepiej, zielono - biała
na twarzy. panowie pogadali, i gdy przyszła ich kolej - przepuścili ciężarną.
i teraz dowcip: ludzie będący w kolejce za nimi a przed ciężarną nie mieli nic
przeciwko. natomiast dwie baby mające numerki po ciężarnej ( czyli sam koniec)
zaczęły awanturę, że jak tamta weszła to one wchodzą za nią, bo mają za nią
numerki! mąż tłumaczył babom, że tamtą panią przepuścili bo jest w
zaawansowanej ciąży i widać że nie czuje się dobrze. eeeee tam! jakim prawem?!
jak ona weszła to one teraz też wchodzą i koniec!
w kolejce prawie sami panowie stali ( lekarz ortopeda), i się nie odzywali.
nie wiem, czy to tylko moje odczucie, ale niejednokrotnie zauważyłam że baby w
wieku poprodukcyjnym bywają bardzo niemiłe w stosunku do kobiet w ciąży.
ciąża nie choroba, wiadomo, ale w ciąży różnie się można czuć. i jakkolwiek
faceci i babki młodsze jakoś to rozumieją, tak już te starsze - nie.
no, to tyle.