dobra rzucam

12.02.10, 14:07
Tylko nie wiem jak.
Wystarczy, że mam dosyć i chcę przestać?
Figrut, nie umiem tej książki ściągnąć o której mówiłaś. Wyjaśnij
łopatologicznie.
    • figrut Re: dobra rzucam 12.02.10, 14:15
      Daj adres na pocztę, plik puszczę wink
      • mathiola Re: dobra rzucam 12.02.10, 14:19
        na priv napiszę
      • loolipop FIGRUT! CZY JA TEZ MOGE PROSIĆ 12.02.10, 14:53
        O PRZESŁANIE ?
        • figrut Re: FIGRUT! CZY JA TEZ MOGE PROSIĆ 12.02.10, 15:29
          Daj adres
    • mathiola Re: dobra rzucam 12.02.10, 14:24
      i w ogóle to wsparcia potrzebuję i motywacji
      • opium74 Re: dobra rzucam 12.02.10, 14:25
        Ty juz może nic nie rzucaj bo znowu wpadnie w dziurę w kominku?? smile smile
        • mathiola Re: dobra rzucam 12.02.10, 14:28
          a niech wpada byle głęboko wink
          • doral2 Re: dobra rzucam 12.02.10, 14:52
            ale co rzucasz??
      • figrut Re: dobra rzucam 12.02.10, 14:28
        Już masz na poczcie. Wsparcie z zewnątrz po tej ksiązce raczej nie będzie Ci
        potrzebne wink Ja tak miałam. Może Denea się jeszcze wypowie jak na nią
        zadziałała, bo też rzuciła z książką
        forum.gazeta.pl/forum/w,567,106937886,106937886,Palacze.html
        • pyzunia2007 figrut 12.02.10, 21:21
          czy ja tez mogę prosić na gazetowego?może i ja rzuce
    • margotka28 Re: dobra rzucam 12.02.10, 14:54
      to ty paliłaś????
      O matko i córko, nie wiedziałam wink

      w każdym razie wspieram. Sama rzucałam ponad rok temu, jak na razie
      z dobrym skutkiem.
      Podaję adres strony, która trochę mnie motywowała -
      www.jabluszkowo.pl/
    • zuzanka79 Re: dobra rzucam 12.02.10, 15:36
      Rzucaj, rzucaj. Fajki drogie. Za paczkę fajek można sobie wino w
      Lidlu kupić, albo cztery piwa big_grinbig_grinbig_grin
      • amoreska Re: dobra rzucam 12.02.10, 15:49
        A za kilka paczek fajek - fajną torebkę. Rzucaj! (fajki, nie torebkę big_grin)
    • next_exit Re: dobra rzucam 12.02.10, 15:57
      math, jelsi masz wole rzucenia palenia, to moze sprobuj rzucic z pomoca tabletek
      Tabex. Są na receptę, dostaniesz ja nawet od lekarza pierwszego kontaktu, tak mi
      się wydaje. Ja sama nie palilam nigdy, ale z ich pomoca rzucil moj chlopak,m
      ktory wczesniej probowal rzucic wiele razy samym "silnym postanowieniem", i
      jeszcze kilka znajomych. Chlopak nie pali juz pol roku ponad chyba.
      • bryanowa-1 Re:figrut ja tez moge prosic? 12.02.10, 16:28
        na gazetowego?senkju wery macz.co prawda ja nie pale juz od pażdziernika ale
        chciałabym bardzo przeczytac moze rodziców nawróce,bo póki co ojciec na
        plastrach i gumach około 5 szt dziennie pali.
        • figrut Bryanowa 12.02.10, 16:40
          Sprawdź pocztę. Mam nadzieję, że adres dobrze wpisałam.
          • circa.about Re: Bryanowa 12.02.10, 16:45
            A czy ja też mogę na gazetowego?
            Bośmy sobie z chłopem powiedzieli, ze jak fajki skoczą powyżej 10zł, to rzucamy.
            No i właśnie chłop zakupił pierwszą paczkę za 10.40..
            • figrut Re: Bryanowa 12.02.10, 16:51
              Sprawdź czy doszła
              • bryanowa-1 R figrut 12.02.10, 17:41
                dzieki serdeczne kiss
    • przeciwcialo Re: dobra rzucam 12.02.10, 17:42
      A co chcesz rzucać?
      Jak ciekawe to tez chętnie poczytam.
      • haja197222 Re: dobra rzucam 12.02.10, 19:36
        Jak fajki to dasz radę wink
        Nie jaram ponad dwa tygodnie po 20 latach.
        Jest dobrze.
        • dlania Re: dobra rzucam 12.02.10, 19:46
          Haja, to ty chyba odchrząkujesz czarną flegmąwink
          M
    • lineczkaa Re: dobra rzucam 12.02.10, 20:28
      Kiedyś oglądałam brytyjski program o palaczach i tam się wypowiadał
      pewien profesor, specjalista od uzależnień, że pierwszym podstawowym
      błędem jaki robią palacze to myśl, że się poświęcają. Gdyby palacze
      nie uważali swojego rzucania za poświęcenie i wielkie wydarzenie
      byłoby im łatwiej.
      No i coś w tym jest. Jak się człowiek modli nad tymi fajkami i
      przygotowuje do rzucenia, to rzeczywiście trudno.

      yyy a o fajki tu chodzi? big_grin
    • totorotot Re: dobra rzucam 12.02.10, 20:35
      Może mała symulacyjka?

      paczka fajek-10 zł
      paczka dziennie przez miesiąc-300 zł
      przez rok-3600 zł
      przez 10 lat-36000
      odkładane przez te 10 lat na lokacie kilkuprocentowej, pamiętając o procencie składanym- 72000, czyli fajna bryczka, dodatkowy pokój, itp. itd.

      Papieros to 8 minut życia-przez 10 lat palenia jest szansa, ze umrzesz wcześniej o ok. 576 000 min, czyli 400 dni.

      Nie umiem policzyć, jakie koszty chorób związanych z paleniem ograniczysz przez te 10 lat.

      Ja rzuciłam paląc codziennie mniej z papierosa, czyli wyrzucając coraz większego kipa, a także paląc coraz rzadziej
      Byłam w ciąży, więc miałam dodatkową motywację, ponoć zmiany hormonalne pomagają matce rzucić podświadomie chroniąc dziecko.

      Po rzuceniu mam piękną cerę, piękne włosy, nie śmierdzę, gałki oczne są białe, zmarszczki mnie siem nie robią-nawet cera się wygładziła pomimo znacznego zrzucenia wagi po ciąży do stanu mniejszego niż przed ciążą

      Ważne- nie bierz ani fajki ani bucha od nikogo przez pierwszy rok, ja w ogóle nie biorę bo mnie nie ciągnie, nawet przy piwie nie mam problemu czy przy grillu. Mąż popala, a mnie nie kusi nic z jego klamotów tytoniowych.

      Paliłam przedtem ok. 1,5 paczki dziennie przez ok. 6-7 lat (a łącznie przez 10-11 lat), tak więc jakoś się da smile
      • figrut Re: dobra rzucam 12.02.10, 20:39
        > Może mała symulacyjka?
        To nie działa na palaczy, a największa ochota na palenie przychodzi właśnie
        wtedy, kiedy się wylicza ile przez to palenie się traci. Carr świetnie to
        opisuje w swojej książce. Jak się człowiek dowiaduje w szpitalu, że musi rzucić
        bo jego zdrowie przez fajki szwankuje, to pierwsze co robi palacz, to wychodzi
        przed szpital i zapala papierosa.....
        • totorotot Re: dobra rzucam 12.02.10, 21:52
          Figrut, na mnie podzialala tez symulacyjka, byc moze dlatego, ze nie czytalam Carra smile
          • figrut Re: dobra rzucam 12.02.10, 22:18
            Ja rzucałam kilka razy. Raz udało mi się na 3 miesiące chyba, ale wciąż mi się
            fajki śniły i jak ktoś palił, to zazdrościłam mu tego fajka i tak się
            ustawiałam, żeby trochę dymka i mnie się sięgneło big_grin Jak tylko pojawił się
            pretekst do zapalenia (kumpel sprawę wygrał), to z wielką radością postanowiłam
            tego JEDNEGO zapalić, no bo to tylko jeden miał być, tak na uczczenie
            wygranej.... wróciłam do palenia. Później było nikocośtam, co brałam zamiast
            fajek i było "albo fajki, albo nikocośtam" - fajki kosztowały mnie mniej...
            Rzucałam też przy jakimś rotawirusie, a jaką radochę miałam, że dzięki chorobie
            wyzwolę się z nałogu. Niestety, jak mi się polepszyło, tak poleciałam po fajki...
            Kumpel rzucił jednego dnia na 3 tygodnie, bo jego brat dusił się w szpitalu na
            raka płuc. Pamiętam słowa kumpla "gówno, już nigdy więcej nie zapalę, nie po tym
            co zobaczyłem, nie chcę tak umierać" - zapalił po 3 tygodniach jak dostał
            wiadomość o śmierci brata. Później pojechał do Wrocławia na jakieś elekrocośtam.
            Podobno coś zakładali mu na głowę, kazali wypalić fajkę do jakiegoś momentu i
            zgasić w słoiku z wodą. Nie palił przez kilka dni i cieszył się jak dziecko,
            kiedy ktoś go częstował, a on zaskakiwał wszystkich odmawiając. Palacz jeśli nie
            zmieni mu się toru myślenia, to palenia nie rzuci. Trzeba mieć naprawdę wiele
            samozaparcia, nóż na gardle (niemal dosłownie) aby rzucić palenie bez niczego.
            Ja bardzo chciałam, ale silnej woli mi zabrakło. Zachwalam tą genialną książkę,
            bo ona jedyna skutecznie mi pomogła choć początkowo za grosz w to nie wierzyłam,
            że książka może pomóc. Nie mam nic wspólnego z jej autorem, ale wiem jak bardzo
            chciałam rzucić i zachwalam tą książkę odkąd dzięki niej się uwolniłam od fajek.
            Można przejrzeć moje posty archiwalne i zobaczyć, że nigdy wcześniej w tym
            kierunku nie byłam tak nawiedzona tongue_out Wchodzę w wątki o palaczach rzucających,
            daję linka do książki aby sobie ludzie za darmo sciągnęli i pomogli, ale
            większość ją olewa, bo "narazie oprę się na silnej woli". Ok. wolny kraj. Nie
            zmuszę nikogo na siłę, aby z Warszawy do Krakowa dał się samochodem podwieźć
            zamiast drałować pieszo. Lepiej się umartwiać, tylko po co, skoro jest dobry,
            skuteczny i bezbolesny sposób ?
            Kurde, ale się rozpisałam tongue_out
            • mathiola Re: dobra rzucam 12.02.10, 23:05
              ja czytam. Tylko okropnie niewygodnie mi w tej formie elektronicznej. A drukarkę
              mam zrąbaną uncertain
              • figrut Re: dobra rzucam 12.02.10, 23:18
                Mnie też się niewygodnie czytało, ale dałąm radę. Zanim przyszła książka z
                allegro (bo zamówiłam sobie w formie papierowej, a to z neta miało być na
                rozwiązanie zagadki co to za cudo), to ja już nie paliłam.
            • totorotot Re: dobra rzucam 13.02.10, 12:36
              Figrutku, to ja też poproszę na priva, może mąż rzuci
              z góry dzięki
            • mazagz6 Re: dobra rzucam 15.02.10, 21:20
              To ja rowniez bardzo,bardz prosze na gazetowego,bo juz niewiem jak
              to colerstwo rzucic
              • mazagz6 Re: dobra rzucam 16.02.10, 11:04
                Dziekuje bardzo bardzo za ksiazke obaczym,czy i mi sie uda rzucic
      • mathiola Re: dobra rzucam 12.02.10, 20:58
        te argumenty powiewają mnie koło nosa smile
        Mi nie szkoda kasy na coś, co jest częścią mojego życia. Nie wydam na to, to
        wydam na tamto, phi wink
        Obydwie ciąże i okresy karmienia motywowały mnie li i jedynie, no ale przecież
        nie zajdę w ciążę znowu dla rzucania wink
        Ja po prostu już bym chciała być wolna i nie pamiętać, że coś rządzi moim
        życiem. A jednocześnie sprawia mi to taką frajdę, cholera uncertain
        • dlania Re: dobra rzucam 12.02.10, 21:14
          Ja pale juz tylko imprezowo i okazyjnie. Nie sprawia mi to żadnego prooblemu nie
          palic miesiąc, a potem sobie w ciągu wieczora wciagnąc paczke (no dobra, kac
          jest o niebo większy). Nie wiem jak to robie więc ci math nie sprzedam recepty.
          • mathiola Re: dobra rzucam 12.02.10, 21:29
            ja też tak robiłam. A potem zaczęłam kupować sobie pozaimprezowo i popalać.
            Oczywiście w każdej chwili mogłam rzucić wink Dziś już wiem, że nie tak łatwo.
            Mogę nie palić cały dzień. Mogę, bez bólu. Ale potem jak mnie najdzie, to
            uhhhhhhhh.
          • kowalowa Re: dobra rzucam 12.02.10, 21:31
            "Ja pale juz tylko imprezowo i okazyjnie. Nie sprawia mi to żadnego
            prooblemu nie
            palic miesiąc, a potem sobie w ciągu wieczora wciagnąc paczke (no
            dobra, kac
            jest o niebo większy). Nie wiem jak to robie więc ci math nie
            sprzedam recepty."

            ja mam tak samo; no moze miesięcznej przerwy nie było; ale kilka dni
            bez problemu... ale wystarczy jedno piffko, winko...i chęć taka...ze
            nie wiem... a rano mega ból głowy.. przez te fajki właśnie..uncertain
    • denea Re: dobra rzucam 12.02.10, 21:36
      Nie rzucaj, Mathiola smile Rzucanie kojarzy się z zaciskaniem zębów i
      bolesnym odmawianiem sobie papierosa.
      Książkę se przeczytaj, doznaj objawienia i poczuj, że masz to w
      odwłoku, nie chcesz i tyle. I żeś wolna smile Na tej zasadzie, co
      Lineczka napisała.
      Mnie zaczęło koszmarnie dusić, miałam wrażenie, że nie mogę
      oddychać. Taka to była główna motywacja sad Teraz przypuszczam, że to
      tylko nerwica, no ale wracać do fajek bym nie chciała wink
      Carr uświadomił mi, że cały czas byłam nieszczęśliwa, bo cały czas
      czekałam, kiedy będę mogła zapalić. No kurwa, toż to chore jest uncertain U
      znajomych po godzinie siedzi się jak na szpilkach, w kinie czeka się
      na koniec filmu i dymka, w dłuższej podróży człowieka skręca...
      A przecież to nie jest tak, że niepalący są czegoś pozbawieni.
      Właśnie odwrotnie, to palący musi się narkotyzować żeby - pozornie -
      wrócić do stanu harmonii SPRZED swojej pierwszej fajki.

      Ta książka ani nie straszy, ani nie moralizuje. Ja wiem, że żadne
      napisy na paczkach, ani zdjęcia, ani durnowate plakaty na palacza
      nie działają. Wręcz przeciwnie, jak wyżej Figrut wspominała wink A to,
      co Carr napisał jakoś tak... otwiera człowiekowi oczy.

      Przyznaję, że ja się Tabexem też wspomagam, ale to jak mi się
      przypomni w sumie.
      Niesamowite to jest. To, czego się tak bałam, naprawdę nie jest
      takie straszne big_grin
    • denea Jak coś, to dawajta adresy, drogie panie 12.02.10, 21:40
      Jeśli ktoś chce, też mogę przesłać, trochę naszą Figrut powyręczam smile
      • zuzia36 Re: Jak coś, to dawajta adresy, drogie panie 13.02.10, 22:15
        na gazetowy bardzo proszę!!!!!!!!!
        • ez-aw Re: Jak coś, to dawajta adresy, drogie panie 13.02.10, 23:19
          Również proszę na gazetowy adres. Może wreszcie uda mi się zostawić to pieroństwo? suspicious
          • denea Sprawdźcie, czy doszło :) n/t 14.02.10, 13:44

            • ez-aw Doszło 14.02.10, 13:52
              Bardzo dziękuję obu miłym magielkom kiss
              • cudko1 I JA POPROSZE I JA 14.02.10, 14:33
                JA TEŻ CHCE RZUCIC ALE SIE BOJE ZWYCZAJNIE PLISSSS CZEKAM Z
                NIECIERPLIWOŚCIĄ
                • asiaiwona_1 Re: I JA POPROSZE I JA 14.02.10, 16:33
                  Jak która z w-wy to mogę pożyczyć papierowa wersję książki o rzucaniu
                  palenia.
                • denea Cudko, poszło :) 14.02.10, 21:04

    • next_exit Re: dobra rzucam 14.02.10, 19:42
      hmm nikt nie zauwazył mojej rady farmakologicznej ..buu.. smile
      • mathiola Re: dobra rzucam 14.02.10, 20:08
        za radę farmakologiczną dziękuję smile
        Na razie jednak czytam .... i czytam..... i już w ogóle nie chcę palić, a ten
        głupek mi mowi, że na razie mam jeszcze nie rzucać, tylko czytać. To czytam. I
        włos mi się podnosi i już wiem, że nie będę palić. Chyba wink
        • fabryka.lodow.napatyku Re: dobra rzucam 14.02.10, 20:27
          mathiola napisała:

          > za radę farmakologiczną dziękuję smile
          > Na razie jednak czytam .... i czytam..... i już w ogóle nie chcę palić, a ten
          > głupek mi mowi, że na razie mam jeszcze nie rzucać, tylko czytać. To czytam. I
          > włos mi się podnosi i już wiem, że nie będę palić. Chyba wink

          posiadam ksiazke od kilku dni, odkladam wciaz przeczytanie jej, bo nie jestem
          pewna czy juz chce rzucic teraz, chce jeszcze sobie troche popalic i mysle ze ta
          ksiazka na mnie nie podziala
          nie wierze, ze mozna sobie ot tak przeczytac i rzucic
          chyba trzeba bardzo chciec, a ja chce, ale kiedys, nie teraz jeszcze
          • denea Re: dobra rzucam 14.02.10, 21:06
            To możesz przeczytać po prostu tak sobie, dla jaj i z ciekawości smile
            Tak poza wszystkim, to ona jest dowcipna i zabawna smile
            Palić przecież można nadal wink
            • dlania A dla równowagi przeczytaj 14.02.10, 21:41
              www.allegro.pl/item872433949_papierosy_sa_boskie.html
        • dlania Re: dobra rzucam 14.02.10, 20:55
          nawet okazyjnie? Buuuu... A cos tam wyczytała?
          • miarka71 Re: dobra rzucam 14.02.10, 22:09
            proszę o przesłanie na gazetowegosmile
            • miarka71 Re: dobra rzucam 15.02.10, 20:57
              dzięki wielkiewink
        • aniuta75 Re: dobra rzucam 15.02.10, 21:12
          To i ja poproszę, albo na gazecianą albo linka smile.
    • fabryka.lodow.napatyku Re: dobra rzucam 16.02.10, 07:14
      artykul z 2006 roku

      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,3762284.html
      • mathiola nie wiedziałam... 16.02.10, 11:07
        Teraz to już naprawdę nie chcę palić...
    • fabryka.lodow.napatyku Mathiola 16.02.10, 07:15
      jak Ci idzie?
      ja dopiero zaczelam czytac, jakos tak bez przekonania wciaz
      • figrut Re: Mathiola 16.02.10, 08:50
        > ja dopiero zaczelam czytac, jakos tak bez przekonania wciaz
        Znaczy się, że idzie Ci bardzo dobrze. Ja doczytałam do 18 strony i
        chciałam przestać. Wkurzało mnie czytanie w kółko tego samego tak,
        jak bym słuchała jakiejś babci wciąż wtrącającej to samo zdanie w
        każdej rozmowie. Przebrnęłam jednak i później się tą książką bawiłam,
        bo mimo, że wkurzały mnie wieczne powtórki które TRZEBA czytać, to
        książka napisana jest z humorem. Większość kończy z paleniem wraz z
        przeczytaniem ostatniej kartki. Ja doszłam do połowy i nie skończyłam
        z paleniem, bo to nie to uczucie. Doszłam do połowy i nie miałam
        ochoty zapalić tak samo, jak się nie ma w danej chwili ochoty na
        zjedzenie czegoś. Żadnego przesytu, przejedzenia, tylko brak w danej
        chwili apetytu na to coś konkretnego i ten brak apetytu ciągnie się
        od kilku miesięcy big_grin Nie wiem jak jest u innych, ale może Denea
        napisze jak u niej było.
        • denea Re: Mathiola 17.02.10, 11:05
          Doszłam do 17 strony, doznałam objawienia i szczęśliwości, a potem
          zapaliłam i chyba ze strachu i wstydu jakoś nie mogłam znaleźć czasu
          dla książki przez dobre 2 tyg wink Więc paliłam, ale chyba włączyła
          się podświadomość, bo zaczęło mnie strasznie dusić (a wcześniej
          nawet przy zapaleniu oskrzeli sobie w paleniu nie przeszkadzałam). I
          jakoś tak... no stwierdziłam że naprawdę już tego nie chcę. Wzięłam
          Tabex i zaczęłam czytać 18 stronę smile Czyli wbrew zaleceniom przy
          dalszej części książki już nie paliłam.

          Okazało się, że fizyczny głód nie dotknął mnie w ogóle. Za to trzeba
          się liczyć z przyzwyczajeniami - przypomina nam się odruch w
          sytuacjach, w których wcześniej paliliśmy, choć tu też można się
          zdziwić. Poranna kawa, stres albo piwo bez problemu, dla mnie
          osobiście to nuda jest bardziej "przypominająca".

          W ogóle to jestem bardzo ciekawa, jak tam dziewczynom się wiedzie smile
          Mam nadzieję, że kilka osób jeszcze podzieli się wrażeniami i że
          Mathiola napisze, co będzie dalej smile
          • mathiola Re: Mathiola 21.02.10, 22:22
            No więc z mojej strony wygląda to tak, że książka na mnie naprawdę działała...
            ale nie polecam łączenia czytania Easyway ze Zmierzchem, bo póki co zarzuciłam
            tą pierwszą na rzecz tej drugiej i niestety ta pierwsza przegrała.... Wrócę do
            niej po wszystkich Zmierzchach.
            Ale mimo wszystko palę mniej. Znacznie. Wrócę, doczytam i wiem, że rzucę bo to
            jakoś tak samo przychodzi.... Nie wiem czemu ale przychodzi no. Daję sobie
            jeszcze chwilę - tydzień może. I wracam.
            • fabryka.lodow.napatyku Re: Mathiola 22.02.10, 01:33
              mathiola napisała:

              > No więc z mojej strony wygląda to tak, że książka na mnie naprawdę działała...
              > ale nie polecam łączenia czytania Easyway ze Zmierzchem, bo póki co zarzuciłam
              > tą pierwszą na rzecz tej drugiej i niestety ta pierwsza przegrała.... Wrócę do
              > niej po wszystkich Zmierzchach.
              > Ale mimo wszystko palę mniej. Znacznie. Wrócę, doczytam i wiem, że rzucę bo to
              > jakoś tak samo przychodzi.... Nie wiem czemu ale przychodzi no. Daję sobie
              > jeszcze chwilę - tydzień może. I wracam.

              nie, nie, to nie tak
              nie zrzucaj winy na zmierzch
              czytajac ksiazke, zauwazylas ze ma silny wplyw na Ciebie i po przeczytaniu latwo
              bedzie rzucic
              ale pomyslalas sobie, ze jesli tak latwo bedzie rzucic, to jeszcze sobie
              popalisz przez jakis czas i dopiero wtedy
              i ten moment bedziesz odkladac i odkladac, az mina klejne lata
              ja w przeszlosci rzucalam kilka razy, na rok, na pol i wracalam i zawsze
              wiedzialam, ze w kazdej chwili moge rzucuc, ze to takie proste, ale jeszcze nie
              teraz, kiedys, tak mysli kazdy palacz, nikt nie planuje palenia do konca zycia
              ale tym razem podsumowalam lata swojego palenia, razem okolo 13 lat-przez ten
              caly czas wydawalo mi sie, ze pale "na razie", ze kiedys przestane
              kazdy palacz tak mysli
              nie jest mi latwo, skreca mnie w srodku z braku nikotyny, podwojnie mnie skreca,
              bo jestem przed okresem, a zawsze przed okresem palilam podwojnie a nawet
              potrojnie, jednak tym razem jest taka roznica, w prownaniu do poprzednich
              "rzucan", ze teraz jestem wenetrznie przekonana, ze to juz na zawsze, ksiazka mi
              to uswiadomila, wczesniej nawet jak rzucilam, to i tak myslalam, ze kiedys sobie
              jeszcze zapale
              mysle, ze zadna z osob w tym watku, ktora prosila o ksiazke, nie rzucila
              palenia, bo mysli sobie, ze zrobi to kiedys, teraz jest nieodpowiedni moment
              • figrut Re: Mathiola 22.02.10, 08:51
                > nie, nie, to nie tak
                > nie zrzucaj winy na zmierzch
                > czytajac ksiazke, zauwazylas ze ma silny wplyw na Ciebie i po
                przeczytaniu latw
                > o
                > bedzie rzucic
                > ale pomyslalas sobie, ze jesli tak latwo bedzie rzucic, to jeszcze
                sobie
                > popalisz przez jakis czas i dopiero wtedy
                > i ten moment bedziesz odkladac i odkladac, az mina klejne lata
                O tym samym pisały osoby z forum uzależnień. Zaczęli czytać książkę,
                przerwali i odłożyli ją na później, po czym po kilku miesiącach w tym
                samym wątku się wpisywali w różnym czasie, że nareszcie mieli odwagę
                przeczytać ją do końca i nie palą. Na cały kilku stronicowy wątek
                była tam tylko jedna osoba, która napisała, że książkę przeczytała w
                całości, ale na nią nie działa. Byłam pewna, że ja też jak ją
                przeczytam, to z taką pewnością napiszę o sobie "jestem zbyt odporna
                na sugestię i inna niż wszyscy, więc książka nie wywarła na mnie
                żadnego wrażenia". Pożyczyłam książkę ciotce mojego faceta już dawno,
                ale choć deklarowała, że chce koniecznie rzucić palenie, to do tej
                pory "nie miała czasu żeby ją przeczytać". Tak sobie myślę, że ludzie
                są w stanie wydać masę kasy na wspomagacze chemiczne i właśnie w to
                wierzą. Jeśli coś jest za darmo albo za tanie, to nie warto tego
                uszanować, bo nie ma prawa działać. Ja nie miałam zamiaru rzucać w
                ten dzień w który rzuciłam. Miało być jak przy każdym poprzednim
                rzucaniu - od nowego dnia na czysto, ale do końca dnia w którym już
                zapaliłam będę palić do pójścia spać. Ciekawość mnie jednak żarła i
                wielka determinacja. Ciekawość, bo jakim cudem książka może zadziałać
                na tyle osób i determinacja, bo kilka dni wcześniej sąsiad słysząc
                mój kaszel powiedział "zrób sobie dokładne badania, bo to nie może
                być tylko od samych fajek" (sam pali od lat). Ktoś mi prosto w oczy
                powiedział to, o czym bałam się na poważnie pomyśleć - to nie jest
                normalny kaszel i ciemno przed oczami od czasu do czasu też mi się
                tak od niczego nie robi.
                • fabryka.lodow.napatyku Re: Mathiola 22.02.10, 13:54
                  figrut, to tak jak ja, przeczytaj moje pierwsze wpisy w tym watku
                  watek juz wisial pare dni i sobie weszlam i przeczytalam o tej ksiazce, a
                  pozniej zaczelam szukac po sieci i wiecej opinii znalazlam, a pozniej znalazlam
                  ksiazke i sciagnelam
                  ale naprawde nie wierzylam i nie mialam zamiaru JESZCZE rzucac
                  konczac ksiazke, postanowilam, ze wypale osotatnia paczke, a ze zostalo mi tylko
                  3 kartki do przeczytania i 7 papierosow, postanowilam wypalic ostatniego przed
                  wyjsciem z domu popoludniu i reszte fajek wywalic, bo mi sie nie kalkulowalo,
                  wiedzialam, ze jak zostana na nastepny dzien, to nie rzuce
                  mam za soba najgorsze 3 dni, a to dlatego ze zbieglo mi sie to razem z PMS, a ja
                  PMS prZechodze tragicznie
                  dzieki mathiola jeszcze raz za ten watek, nie poszedl na marne, chodziaz jedna
                  osoba rzucila to cholerstwo
      • mathiola Jestem w połowie 16.02.10, 10:49
        i nie palę prawie w ogóle. NIe wiem kiedy dokończę książkę, bo mnie Zmierzch
        zajął, ale jak sobie wyobrażę Bellę chuchającą śmierdzącym petem w usta Edwarda,
        to też działa wink
        • rybalon1 Re: Jestem w połowie 17.02.10, 16:11
          a czy ja mogę dostać tez na skrzynkę to cudo ???? plssssssssssssssss smile
          m.zielonka@poczta.onet.pl - może mój mężu też po przeczytaniu przestanie palić
          ehhhhhhhh fajnie by było smile
          • fabryka.lodow.napatyku Re: Jestem w połowie 17.02.10, 16:20
            czytam i pale, chyba nie moj czas, jestem w polowie
            • fabryka.lodow.napatyku Re: Jestem w połowie 18.02.10, 18:31
              doszlam do etapu, ze wiem na pewno, ze chce rzucic i bede sie starala, ksiazka
              nieskonczona, ale chce juz skonczyc i niepalic
              wiec ksiazka dziala
              wlasnie wydrukowalam dla meza po angielsku, on jeszcze o tym nie wie, oby chcial
              przeczytac
              bede informowac co dalej
              a reszta jakos milczy...?
              • fabryka.lodow.napatyku Re: Jestem w połowie 20.02.10, 20:23
                nie pale, udalo sie, a nie chcialam rzucac, myslalam ze jeszcze nie teraz
                dzieki mathiola za ten watek smile
                • figrut Re: Jestem w połowie 20.02.10, 21:05
                  Cieszę się ogromnie smile Ja wczoraj w końcu się zabrałam a drugą książkę
                  Carra o chudnięciu. Tym razem przeczytam do samego końca, a latem być
                  może będzie już ze mnie zgrabna laska wink
                  • fabryka.lodow.napatyku Re: Jestem w połowie 20.02.10, 23:21
                    tez sciagnelam o chudnieciu, musze dzisiaj wydrukowac, moze przeczytam
                    tak sie zastanawiam, tyle osob na forum prosilo o wysylanie ksiazki i tym
                    rzucaniu palenia, ale jakos nikt sie nie chwali, jestem ciekawa czy chociaz
                    jedna osoba przeczytala w calosci
                    ja nie zamierzalam rzucac, czytalam z ciekawosci, dopiero pod koniec mnie
                    natchnelo i przestalam, mam nadzieje ze juz teraz na zawsze
                    oby teraz figure zachowac przyzwoita
                    • pina_colada88 Re: Jestem w połowie 20.02.10, 23:39
                      Figrut, przzeslesz mi tą książkę o chudnięciu? suspicious
                  • andziulec JA TEŻ POPROSZĘ 22.02.10, 14:06
                    tę książkę na gazetowy. <prosi>
                • denea Re: Jestem w połowie 21.02.10, 08:48
                  fabryka.lodow.napatyku napisał:

                  > nie pale, udalo sie, a nie chcialam rzucac, myslalam ze jeszcze
                  nie teraz

                  Super czytać takie wieści big_grin
                  • perlowy_dzem Re: Jestem w połowie 21.02.10, 18:19
                    dajcie mie też tę książkę, pliiis
                    i dzięki z góry
                    • rybalon1 Re: Jestem w połowie 21.02.10, 18:38
                      a czy ja mogę dostać tez na skrzynkę to cudo ???? plsssssss smile
                      m.zielonka@poczta.onet.pl - może mój mężu też po przeczytaniu przestanie palić
                      ehhhhhhhh fajnie by było smile
                    • denea Poszło, sprawdź gazetowy :) n/t 21.02.10, 18:39

                      • perlowy_dzem Re: Poszło, sprawdź gazetowy :) n/t 21.02.10, 20:27
                        dzięki bardzo smile
                        • szczerbata.koza Ja tez poprosze n/t 21.02.10, 22:34
                          Mozesz mi przeslac tez ta ksiazke?
                          na : szczerbata.koza@gazeta.pl
                      • demonii.larua Re: Poszło, sprawdź gazetowy :) n/t 21.02.10, 22:34
                        To ja uprzejmie też poproszę smile
                        • endi100 Re: Poszło, sprawdź gazetowy :) n/t 22.02.10, 11:33
                          To i ja poproszę na gazetowego. Może w koncu chłopu się uda rzucić.
                • marchewek_r Re: Jestem w połowie 22.02.10, 14:14
                  Zazdraszczam. Też czytam razem z mężem. Nie wiem czy coś mi to daje. Jestem koło
                  połowy i trzymam się tylko tej myśli, że jeśli czytam to mogę palić dalej. Nie
                  wiem co będzie jak skończę! Jakoś mi się nie chce wierzyć, że w magiczny sposób
                  przestanę.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja