Facet z kostnicy

12.02.10, 15:25

Tak sie zastanawiam czy przeszkadzaloby Wam gdyby Wasz maz/partner
pracowal w kosnicy lub w zakladzie pogrzebowym. Zajmowal sie
zmarlymi, myl ciala, ubieral itp?
Moja kolezanka poznala niedawno fajnego chlopaka, ale jak sie
dowiedziala o jego pracy to zerwala znajomosc.
Ja sama nie wiem co bym zrobila.Wiem- praca jak praca ale nie wiem
czy nie mialabym schizy i nie myslala ciagle o tym, ze on codziennie
dotyka nieboszczykow...Brrr....
    • romashka Re: Facet z kostnicy 12.02.10, 15:28
      Komuś się tu nudzi... suspicious

      Nie, nie przeszkadzałoby mi to smile
      • mama_vinca Re: Facet z kostnicy 12.02.10, 15:32
        romashka napisała:

        > Komuś się tu nudzi...

        Nie, nie nudzi mi sie. Przeprowadzam pracochlonne badania naukowe wink
        • czaplabezzurawia A gdyby był.... 13.02.10, 13:21
          ... wysokiej klasy specjalistą, doktorem nauk medyczny, pracującym naukowo na
          uczelni, o specjalizacji patomorfolog, a ponadto biegłym sądowym? I codziennie
          przebywałby w kostnicy, dotykał zwłok, badał je, rozcinał. Czy przeszkadzało by
          Ci to?

          Myślę, że nie chodzi o fakt dotykania nieboszczyków, tylko o niski prestiż
          zawodów takich jak pracownik kostnicy czy zakładu pogrzebowego.
          • gruby.zawiadowca Re: A gdyby był.... 13.02.10, 17:18
            byle by tylko nie przynosił pracy do domu ...
            • mimi_73 Re: A gdyby był.... 13.02.10, 18:53
              do: gruby.zwiadowca
              Po prostu w y b o r n e big_grin
              • zachelmie Re: A gdyby był.... 13.02.10, 21:34
                ale można się pocieszać, że pewnie nie przeszkadzałaby mu Twoje zimne stopy w
                łóżku w zimie wink
                • tetlian Poniżej rozmowa z życia wzięta 13.02.10, 23:51
                  <Cyb> Słuchaj, jaka historia
                  <Alq> dajesz
                  <Cyb> Koleżance mojej kuzynki
                  <Cyb> coś sie złego działo w pochwie i okolicach, jakieś swędzenie i te sprawy
                  <Cyb> To poszła do lekarza
                  <Cyb> i lekarz tam wykrył jakiegoś grzyba
                  <Cyb> i nie wiedział, jak go leczyc, bo on wystepuje tylko u trupów
                  <Alq> ano, trupów sie nie leczy tongue_out
                  <Cyb> ale zczaj to
                  <Cyb> jej facet pracuje w kostnicy...


                  Także należy uważać z takimi facetami smile
                  • migotka-2 Re: Poniżej rozmowa z życia wzięta 14.02.10, 12:34
                    tetlian napisał:

                    > <Cyb> Słuchaj, jaka historia
                    > <Alq> dajesz
                    > <Cyb> Koleżance mojej kuzynki
                    > <Cyb> coś sie złego działo w pochwie i okolicach, jakieś swędzenie i te
                    > sprawy
                    > <Cyb> To poszła do lekarza
                    > <Cyb> i lekarz tam wykrył jakiegoś grzyba
                    > <Cyb> i nie wiedział, jak go leczyc, bo on wystepuje tylko u trupów
                    > <Alq> ano, trupów sie nie leczy tongue_out
                    > <Cyb> ale zczaj to
                    > <Cyb> jej facet pracuje w kostnicy...
                    >
                    >
                    > Także należy uważać z takimi facetami smile

                    Takich bajek jeszcze nie przerabiałam!!!!! Wynika z tego, że najbardziej
                    narażone osoby to te, które mają kontakt pierwszy i najbliższy (strażacy,
                    policjanci, ratownicy)
                    Warunki panujące w prosektoriach i kostnicach muszą spełniać bardzo restrykcyjne
                    normy. Poza tym środki odkażające są tam w użyciu a nie na półce, nie
                    wspominając o odzieży ochronnej i panującej temperaturze podczas przechowywania
                    zwłok! Bzdury!
                    >
                    • tetlian Re: Poniżej rozmowa z życia wzięta 14.02.10, 13:51
                      Oj chyba nie skumałaś, co on z tymi trupami robił smile
                      • migotka-2 Re: Poniżej rozmowa z życia wzięta 14.02.10, 18:58
                        cholera nie skumałam, nawet nie myślałam w takim kierunku. To faktycznie praca
                        bardzo specyficzna. W naszym zakładzie panuje zasada milczenia i szacunku do
                        ciał i rodzin, a pracowników sprawdzamy dokładnie, i najważniejsza zasada z
                        ciałami przebywają zawsze dwie osoby.
                        Palanty niestety występują w każdej branży!
    • mona_mayfair Re: Facet z kostnicy 12.02.10, 15:28
      Ja z racji tego, ze nieboszczykow sie jakos boje, raczej z kims takim bym byc
      nie mogla.
      • grave_digger Re: Facet z kostnicy 12.02.10, 15:31
        bać się trzeba żywych a nie zmarłych
        rozbawił mnie ten text big_grin

        nie, nie miałabym nic przeciwko, a wręcz przeciwnie. miałby dodatkowy plus, bo
        robiłby coś oryginalnego.
        • mona_mayfair Re: Facet z kostnicy 12.02.10, 15:37
          Grave, to taka moja fobiasmile co poradze? Racjonalnie nie potrafie tego wyjasnicwink
          • attiya Re: Facet z kostnicy 12.02.10, 17:27
            praca jak każda inna, nawet lepsza bo przynajmniej jakis idiota japą nie kłapie
            i głupot nie gada...a tu cisza, spokój...
            dobrze napisane - żywych bać się trzeba, nie umarłych
            • przeciwcialo Re: Facet z kostnicy 12.02.10, 17:29
              No i krótszy czas pracy, wiecej czasu na inna fuche, hobby czy
              rodzine.
              • attiya Re: Facet z kostnicy 12.02.10, 17:32
                przeciwcialo napisała:

                > No i krótszy czas pracy, wiecej czasu na inna fuche, hobby czy
                > rodzine.

                smile
                i przecież to człowiek jak kazdy inny
                mało tego, myślicie, że np grabarze, którzy np dokonują ekshumacji zwłok to sami
                kawalerowie albo byli kryminaliści?
                Mają żony, dzieci....
                aha - ci grabarze ofkors nie tylko ekshumacji dokonują, żeby nie było smile
      • baalsaack Re: Facet z kostnicy 13.02.10, 15:53
        Ale on sam chyba byłby żywy.
    • figrut Re: Facet z kostnicy 12.02.10, 15:33
      Początkowo pewnie czułabym się trochę dziwnie, ale nie byłby to argument do
      zerwania znajomości. Do wszystkiego można się przyzwyczaić.
      Znaczy, że kolezanka z policjantem też by zerwała, bo czasami bywa, że musi
      oględziny zrobić albo szczątki do paczki pozbierać.
    • mme_marsupilami Re: Facet z kostnicy 12.02.10, 15:34
      Nie, w koncu to tez praca z ludzmi, tylko mniej roszczeniowymi. Wykonywalam kiedys makabryczna prace, nikogo specjalnie nie razilo.
      • mama_vinca Re: Facet z kostnicy 12.02.10, 15:36
        Jaka makabryczna prace? Powiesz?
        • mme_marsupilami Re: Facet z kostnicy 12.02.10, 15:37
          Powiem na priv
          • mama_vinca Re: Facet z kostnicy 12.02.10, 15:45

            OKsmile
      • kotka.zielonooka Re: Facet z kostnicy 12.02.10, 15:39
        Absolutnie nie smile
        Sama kiedys chcialam pracowac w kostnicy - serio smile - w czasach wczesno
        licealnych - wymyslilam sobie ze bede takim wizazysta - kosmetologiem -
        charakteryzatorem : make up, poprawianie twarzy np. po wypadkach itp.
        Potem mi to minelo ale absolutnie nie mialabym problemu gdyby partner to robił
        (duzo bardziej obrzydza mnie praca np. rzeźnika, uboju krów, kur etc.
        ...brrrrr...)
    • kotka.zielonooka Re: Facet z kostnicy 12.02.10, 15:44
      myslala ciagle o tym, ze on codziennie
      > dotyka nieboszczykow...Brrr....


      I strasznie przesadzasz . A praca takiego lekarza - myslisz ze usiana fiołkami?
      Dotyka chorych - czesto brudnych, owrzodzonych, zasikanych, smierdzacych .
      Czesto rzygaja na niego, wsadza rece do jelit, tyłków itp...
      A praca salowej - podstawia nocniki do srania, myje itp...?
      A praca lekarza robiacego sekcje zwłok w prosektorium?
      A praca sprzataczki myjacej kible?

      Sporo jest zawodów gdzie sie "dotyka" nieprzyjemnych wydzielin, trupów itp...
      • mama_vinca Re: Facet z kostnicy 12.02.10, 15:50
        no wlasnie. Jakos nie rusza mnie fakt dotyku brudow czy innych
        nieprzyjemnych rzeczy.Ale cialo zmarlej osoby przyprawia mnie o
        dreszcze. Sama nigdy bym nie dotknela nieboszczyka.Nie wiem, moze to
        moja pewnego rodzaju fobia?
        • mona_mayfair Re: Facet z kostnicy 12.02.10, 15:55
          Ja raz w zyciu dotknęłam zimnego, zmarlego ciala... Byla to moja matka, ale
          wrazenie okropne, przerazajace i do dzis jak o tym mysle serce mi bije ja
          szalone... Nienormalne to? Zaczynam coraz wiecej dziwnych spraw widziec, ktore
          mi w glowie siedza...
          • agusia79-dwa Re: Facet z kostnicy 12.02.10, 15:58
            mona to jesteśmy dwie.
            • mona_mayfair Re: Facet z kostnicy 12.02.10, 16:00
              uhh, ulzylo mi smile Juz myslalam ze lolinka mi tu wynajdzie kolejny powod do
              udania sie na terapietongue_out
          • lia.13 Re: Facet z kostnicy 13.02.10, 23:17
            myślę, że tutaj wrażenie potworności mógł sprawić fakt, że zimne, martwe ciało
            należało do Twojej matki, tak ciepłej i miłej za życia. Ja kiedyś dotknęłam
            babci i straszne było dla mnie to wrażenie, jakbym woskowej postaci dotykała,
            która tak niewiele miała wspólnego z babcią sad
        • agusia79-dwa Re: Facet z kostnicy 12.02.10, 15:55
          nie mogłabym się z takim spotykać- zdecydowanie wolę aby mój facet miał kontakt
          z żywymi istotami
          • attiya Re: Facet z kostnicy 12.02.10, 17:34
            przepuśćmy, ze twój syn albo zięć kiedyś w przyszłości będzie pracował w
            prosektorium albo grabarzem będzie i co? Nie będziesz się z nim spotykać?
            • eyes69 Re: Facet z kostnicy 12.02.10, 17:39
              Biorac pod uwage jaki temat autorka watku poruszyla w glownym
              poscie, to z pewnoscia nie bedzie sie spotykala, bo na to sa juz
              odpowiednie paragrafy.
        • attiya Re: Facet z kostnicy 12.02.10, 17:31
          mama_vinca napisała:

          > Sama nigdy bym nie dotknela nieboszczyka.Nie wiem, moze to
          > moja pewnego rodzaju fobia?

          a gdyby ktoś w rodzinie zmarł i musiałabyś pomóc przy myciu ciała, ubieraniu
          jego itd....
          pomyśl, że Ciebie jak kiedyś umrzesz też ktos będzie dotykał
          • eyes69 Re: Facet z kostnicy 12.02.10, 17:37
            Co za bzdury. smile

            Nikt nikogo nie zmusi do mycia ciala zmarlego. Jest jakis przymus?
            No i jest roznica miedzy tym, co czujemy kiedy jestesmy zywi, a co
            sie z nami dzieje, kiedy umieramy.
            Co ma niechec do dotykania cial zmarlych, do tego, ze ktos bedzie
            nas dotykal po smierci?

            Praca w kostnicy to nie bajka.
            Przywioza cialo z wypadku, zmasakrowane i trzeba bedzie sie tym
            zajac.
            Osobiscie nie znam nikogo, kto bez pomocy alkoholu, jest w stanie
            zniesc taka prace.
            To siada na psychike predzej czy pozniej.
            • przeciwcialo Re: Facet z kostnicy 12.02.10, 17:41
              Znam przynajmniej trzech panów z prosektorium. Żaden nie pije.
              • eyes69 Re: Facet z kostnicy 12.02.10, 17:48
                Jasne, ze sa i takie przypadki.
                • attiya Re: Facet z kostnicy 12.02.10, 17:51
                  stereotypy przez Ciebie przemawiają
                  • eyes69 Yhy :) 12.02.10, 18:09
                    I duchy moich przodkow tez przeze mnie przemawiaja. big_grin
                    Co kto woli. wink
                    • attiya Re: Yhy :) 12.02.10, 18:25
                      uwielbiam rozmowy z ludźmi, którzy o pewnych rzeczach, osobach wiedzą z ust
                      dziesiątej osoby, bo ktoś mówił, bo ktos coś widział
                      • eyes69 Re: Yhy :) 12.02.10, 18:33
                        Ale Ty sobie wymyslasz. smile
                        • attiya Re: Yhy :) 12.02.10, 18:48
                          eyes69 napisała:

                          > Ale Ty sobie wymyslasz. smile

                          ale co wymyślam? że znam grabarzy wcale nie z podstawowym czy zawodowym
                          wykształceniem? Że moja mama w prosektorium w AM pracowała i nigdy nie piła? Że
                          koledzy z zakładu pogrzebowego są fajnymi, wykształconymi ludźmi? Tak to godzi w
                          twoje mniemanie o ludziach którzy tymi strasznymi zawodami się parają?
                          Zejdź na ziemię dziewczyno z chmur gdzie prowadzisz dialogi o celach wyższych ze
                          swoim mężem
                          • eyes69 Re: Yhy :) 12.02.10, 18:51
                            Pozostawie Cie w niewiedzy. smile
                            • attiya Re: Yhy :) 12.02.10, 18:53
                              eyes69 napisała:

                              > Pozostawie Cie w niewiedzy. smile

                              i słusznie,
                              jakoś nie pali mi się do poznania większej ilości twoich opinii
                              • eyes69 Uff :) n/t 12.02.10, 19:12
                                • attiya Re: Uff :) n/t no, dokładnie 12.02.10, 19:29

              • attiya przeciwcialo :-) 12.02.10, 17:50
                przeciwcialo napisała:

                > Znam przynajmniej trzech panów z prosektorium. Żaden nie pije.

                łącznie z moją mamą, która przez krótki okres czasu też tam pracowała, plus
                trzech grabarzy, dwóch lekarzy sądowych, dwóch kolegów z firmy pogrzebowej, trzy
                kobiety zajmujące się obsługą ciał po śmierci - to już dużo co, to widać już, że
                sporo - i żadnej z tych osób nigdy ale to nigdy nie widziałam pijanej. Normalne,
                zupełnie normalne osoby. W jednej jako zupełnie młodziutka dziewczyna dobrze
                durzyłam się. Szkoda, że starszy ode mnie sporo smile
                • przeciwcialo Re: przeciwcialo :-) 12.02.10, 17:59
                  Według kryteriów wyżej przez inna forumke podanych ja też powinnam
                  byc alkoholikiem bo prosektorium to część mojej pracy.
                  • eyes69 Re: przeciwcialo :-) 12.02.10, 18:18
                    Kazdy ma swoje zyciowe doswiadczenia. wink
                    I wcale nie sugeruje, ze powinnas byc alkoholiczka.

                    Ja mam troche lakarzy w rodzinie (chirurdzy przewazaja) i tez nie
                    pija.
                    Da sie, ale ja widze roznice miedzy taka praca, a praca w kostnicy
                    przy skladaniu zwlok czy w domu pogrzebowym.

                    Dodam, ze jednym z moich ulubionych seriali, to Doctor G. wink
                    • przeciwcialo Re: przeciwcialo :-) 12.02.10, 18:20
                      Taka dr G to mam w pracy. Historie które przynosi z prosektury
                      stawiaja włosy na głowie medykom.
                    • attiya Re: przeciwcialo :-) 12.02.10, 18:28
                      eyes69 napisała:

                      >
                      >
                      > Dodam, ze jednym z moich ulubionych seriali, to Doctor G. wink

                      też na to czasem popatrzę a ponieważ w domu mam osobę powiedzmy z tym zawodem
                      związanym to często jest "śmiech na sali" jak to i owo pokazują
                      chyba nie myślisz, że pokażą tu prawdziwe zwłoki
                      poza tym często te z rekonstrukcji są bardzo dobrze....ucharakteryzowane smile
                      • eyes69 Re: przeciwcialo :-) 12.02.10, 18:30
                        Pocieszna jestes. smile
                        • attiya Re: przeciwcialo :-) 12.02.10, 18:48
                          argumentów brak?
                  • attiya Re: przeciwcialo :-) 12.02.10, 18:26
                    przeciwcialo napisała:

                    > Według kryteriów wyżej przez inna forumke podanych ja też powinnam
                    > byc alkoholikiem bo prosektorium to część mojej pracy.

                    od razu Cię wyczułam przeciwciało smile
                    a jeśli chodzi o picie to na pewno ja też powinnam w tę grupę przynajmniej
                    pośrednio zostać wpisana smile
            • attiya Re: Facet z kostnicy 12.02.10, 17:47
              sory sama bzdury piszesz
              widzisz ja akurat znam takie osoby - normalne nie pijące kobiety i mężczyźni.
              Żadni psychole. Moja mama miała praktyki w prosektorium, jakiś czas tam
              pracowała - nigdy nic nienormalnego w niej nie zauważyłam. I nigdy nie widziałam
              jej pijącej z tego powodu. Mało tego ja nigdy jej w ogóle pijącej nie widziałam.
              Poza tym to nie jest raczej rzadkie, że ostatnią posługę matce/ojcu wykonuje
              dziecko - dorosłe oczywiście. Nie ma przymusu. Ale ja nie brzydziłabym się.
              A jeśli chodzi o niechęć to trochę wyobraźni. Jeśli wyobrażamy sobie, że ktoś
              chla i przy tym myje kogoś po śmierci, ubiera itp to chyba nie wszystko jedno
              kto tego dokona po naszej śmierci.
              Jak zwykle widze w tym wątku stereotypy
              • eyes69 Re: Facet z kostnicy 12.02.10, 18:09
                Dlatego tez nikt nie zabrania sie Tobie zwiazac z osoba, jaka tylko
                chcesz, chocby mezczyzna, ktory pracuje w kostnicy.

                Poza tym nie Ty jedna masz znajomych, ktorzy mieli praktyki tam i
                siam i pracuja tu i tu.
                No.
                Tak to sobie mozna pileczke odbijac w nieskonczonosc, a mi sie nie
                chce.

                Kazdy ma prawo do dokonywania takich wyborow, jakie sa dla niego
                wlasciwe.
                Jednych odpycha mysl o dotykaniu zmarlych, skladaniu ich do kupy po
                wypadku, a innych odpycha ktos, kto ma krzywy zgryz.
                Nie trzeba lubic wszystkiego i wszystkich.

                W moim przekonaniu zawod czlowieka jest istotny (nawet w relacjach
                partnerskich), bo swiadczy on tez o naszych zaiteresowaniach,
                ambicjach, o naszym charakterze.
                Ja lubie z moim mezem rozmawiac o tym, co nas interesuje, nad czym
                razem mozemy popracowac.
                Kiedy pytam sie meza "jak bylo w pracy", to wiem, ze zrozumiem
                doskonale na co sie zlosci i co go smieszy, bo sama mam podobne
                odczucia i doswiadczenia.

                O, wiem.
                Ze smieciarzem tez bym sie nie zwiazala.
                Sczerze watpie, zeby taki ktos mi odpowiadal pod wzgledem
                intelektualnym i juz pomijam kiepski status spoleczny czy bliski
                kontakt z roznymi nieczystosciami. tongue_out
                • attiya Re: Facet z kostnicy 12.02.10, 18:33
                  eyes69 napisała:

                  > Dlatego tez nikt nie zabrania sie Tobie zwiazac z osoba, jaka tylko
                  > chcesz, chocby mezczyzna, ktory pracuje w kostnicy.

                  ja nie mam fobii jeśli chodzi o osoby pracujące w danym zawodzie
                  nie zawód świadczy w końcu o człowieku
                  no ale są też tacy co ponizej profesora nie zwiążą się

                  >
                  > Poza tym nie Ty jedna masz znajomych, ktorzy mieli praktyki tam i
                  > siam i pracuja tu i tu.

                  znajomych to ja mam w MP


                  > No.
                  > Tak to sobie mozna pileczke odbijac w nieskonczonosc, a mi sie nie
                  > chce.
                  >
                  to nie odbijaj smile

                  > Kazdy ma prawo do dokonywania takich wyborow, jakie sa dla niego
                  > wlasciwe.
                  > Jednych odpycha mysl o dotykaniu zmarlych, skladaniu ich do kupy po
                  > wypadku, a innych odpycha ktos, kto ma krzywy zgryz.

                  mnie odpycha przede wszystkim charakter a nie wykonywany zawód

                  > Nie trzeba lubic wszystkiego i wszystkich.
                  >
                  > W moim przekonaniu zawod czlowieka jest istotny (nawet w relacjach
                  > partnerskich), bo swiadczy on tez o naszych zaiteresowaniach,
                  > ambicjach, o naszym charakterze.

                  bzdura

                  > Ja lubie z moim mezem rozmawiac o tym, co nas interesuje, nad czym
                  > razem mozemy popracowac.
                  > Kiedy pytam sie meza "jak bylo w pracy", to wiem, ze zrozumiem
                  > doskonale na co sie zlosci i co go smieszy, bo sama mam podobne
                  > odczucia i doswiadczenia.

                  o tak, ja jestem lepsza a z mężem to na wyższe tematy rozmawiam, nie to co ci
                  panowie z kostnicy - prawdziwy margines
                  o grabarzach nie wspomnę - niziny społeczne w każdym calu

                  >
                  > O, wiem.
                  > Ze smieciarzem tez bym sie nie zwiazala.

                  no ja wiem - to ponad twoje możliwości

                  > Sczerze watpie, zeby taki ktos mi odpowiadal pod wzgledem
                  > intelektualnym i juz pomijam kiepski status spoleczny czy bliski
                  > kontakt z roznymi nieczystosciami. tongue_out

                  taaa
                  smile
                  • eyes69 Re: Facet z kostnicy 12.02.10, 18:39
                    Widzisz, nadal nie rozumiesz.
                    Nie napisalam o fobii, lecz o upodobaniach.

                    Bronisz czegos, czego nikt nie kwestionuje.
                    Zalozylas z gory, ze ktos czuje sie lepszy od innych.
                    Nikt nikogo na zaden margines nie spycha.
                    Kazdy ma prawo miec wlasne upodobania - do zapachu swojego lubego,
                    do nalogow lub ich braku i do tego, czym zajmuje sie facet, z ktorym
                    sie spotykamy.
                    • attiya Re: Facet z kostnicy 12.02.10, 18:49
                      ależ spychasz na margines, spychasz, bo ty przecież prowadzisz wzniosłe rozmowy
                      a z takim marginesem to nie wiedziałabyś o czym rozmawiać
                      • eyes69 Re: Facet z kostnicy 12.02.10, 19:11
                        O patrz, i znowu wymyslasz! big_grin

                        Jesli gdzies napisalam, ze prowadze wzniosle rozmowy (cokolwiek to
                        znaczy), to prosze mi to zacytowac, albo laskawie przestac zmyslac.

                        Nie wiem o jaki margines Tobie chodzi, to kolejny Twoj wymysl.

                        Byc moze nie dotrze to do Ciebie, co mnie nie zdziwi, ale ludzie
                        dobieraja sie na podstawie roznych kryteriow.
                        Poziom intelektualny (jaki by bie byl) musi byc u partnerow
                        zblizony, zeby sie soba nie znudzili za szybko i zeby jeden o drugim
                        nie myslal, ze to skonczony idiota naprzyklad, bo to zle wrozy
                        rozowej, wspolnej przyszlosci.

                        Z uwagi na to, ze latwo nawiazuje kontakty z innymi ludzmi, to
                        problemu z prowadzeniem rozmow nie mam, nawet jesli jest to tak
                        ladnie przez Ciebie nazwany "margines".
                        Natomiast jesli mam ochote z kims blizej sie poznac i byc moze
                        rozpoczac jakis zwiazek, to mam prawo miec swoje oczekiwania.
                        Akurat mowa jest o kims kto pracuje w kostnicy, ale to nie znaczy,
                        ze pan, ktory jest prawnikiem ma u mnie szanse. wink

                        Patrzymy tylko na jedna z wielu istotnych rzeczy i trzeba to
                        potraktowac dosc ogolnie.
                        • attiya Re: Facet z kostnicy 12.02.10, 19:31
                          eyes69 napisała:

                          > O patrz, i znowu wymyslasz! big_grin
                          >
                          jak się nie ma argumentów to się zarzuca wymyślanie, no fakt
                          • eyes69 Re: Facet z kostnicy 12.02.10, 19:36
                            Cytuj fragmentych o tym prowadzeniu wznioslych rozmow.
                            • attiya Re: Facet z kostnicy 12.02.10, 19:53
                              jak jeszcze dodasz "proszę" to może i coś Ci zacytuję smile
                              • eyes69 Re: Facet z kostnicy 12.02.10, 20:01
                                Mniejsza o to, bo i tak nie zacytujesz czegos, czego nie ma.

                                Nie chodzi o to w dyskusji, zeby zmyslac i wmawiac innym, ze brakuje
                                im argumentow, kiedy samemu nie ma sie juz nic wiecej do napisania.
                                • attiya Re: Facet z kostnicy 12.02.10, 20:44
                                  a co? poprosiłaś już moda o wykasowanie tej właściwej smile
    • seniorita_24 Re: Facet z kostnicy 12.02.10, 16:00
      Nie wiem. Nie koniecznie chciałabym żeby robił coś takiego. Na pewno moim
      partnerem nie mógłby być pracownik rzeźni czy fermy hodowlanej lub członek LPR suspicious
      • bryanowa-1 Re: Facet z kostnicy 12.02.10, 16:03
        bałabym sie ,ze mi sie chłopak rozpije he he.mojego kolegi tata pracował
        prawie całe swoje zycie w agencjach pogrzebowych,niestety faceta trzeżwego
        zobaczyc to była sztukatongue_out
        • attiya Re: Facet z kostnicy 12.02.10, 17:35
          bryanowa-1 napisała:

          > bałabym sie ,ze mi sie chłopak rozpije he he.mojego kolegi tata pracował
          > prawie całe swoje zycie w agencjach pogrzebowych,niestety faceta trzeżwego
          > zobaczyc to była sztukatongue_out


          yhy - to chyba jakaś fobia - grabarz to pijak, były więzień....itd
          to, że akurat on nie był za często trzeźwy to nie oznacza, że wszyscy piją
          • kotka.zielonooka Re: Facet z kostnicy 12.02.10, 18:31
            Ae ja znam cała mase chlejących prawników i lekarzy.
            Znam paru alkoholików-policjanów

            A juz najbardziej piaca "branżą" jaka w zyciu spotkałam była moja własna
            "branża" - czyli architekci i budowlańcy smile. W zyciu nie uwierze ze grabarze,
            pracownicy prosektorium pija wiecej smile

            I co teraz ????smilesmilesmile
            • attiya Re: Facet z kostnicy 12.02.10, 18:44
              no bo to takie stereotypy są smile
              tak jak pisałam - w rodzinie nawet bliskiej mam kilka osób w nietypowych,
              niezbyt czystych zawodach....- normalni, wykształceni ludzie....i jest z nimi o
              czym pogadać, pijanych nigdy nie widziałam, a że wykonują taki a nie inny
              zawód... smile
      • annabetka Re: Facet z kostnicy 12.02.10, 16:06
        Bardziej martwiłabym się jego stanem psychicznymsmilew związku z tym jaką pracę
        wykonuje,niż samą pracą i tym że dotyka nieboszczyków.Nie każdy może być
        policjantem,lekarzem,zawodowym żołnierzem grabarzem...itd.Takie zawody wymagają
        bardzo silnej psychiki i wielu cech charakteru -niekoniecznie pozytywnych w
        codziennym obcowaniu z ludźmi,a niestety często ta psychika po kilku latach
        siadasmile Nie wiem czy wiecie o co mi chodzi....
        • denea Re: Facet z kostnicy 12.02.10, 21:19
          Ja wiem, o co Ci chodzi i nawet zgadzam się w całej rozciągłości smile

          Ubieranie spokojnie zmarłej staruszki do trumny to jedno. Zwłoki
          ludzi tragicznie zmarłych jako element pracy, to drugie. I wcale nie
          chodzi tylko o grabarzy czy prosektorów, są jeszcze przecież
          lekarze, strażacy, policjanci, prokuratorzy... szukanie ręki na
          poboczu czy widok nieżywego dziecka jest na tyle mocnym przeżyciem,
          że po prostu nie każdy się do tego nadaje. A przecież np ofiara
          wypadku może wyżej wymienionym po prostu umrzeć na rękach sad To
          jeszcze trudniejsze przecież...
    • esofik Re: Facet z kostnicy 12.02.10, 16:03
      ...bo w kostnicy powinni pracować same odrzutki społeczne

      jeśli tylko nie przynosiłby pracy do domu, nie miałabym nic przeciwko
    • iwoniaw Daj spokój 12.02.10, 16:06
      gołymmi rękami ich przecież nie dotyka. No i jest milion okropniejszych prac,
      wcale nie w branży funeralnej, jak słusznie niektóre dziewczyny wyżej zauważają.
    • madameblanka Re: Facet z kostnicy 12.02.10, 16:20
      rozumiem zerwać znajomość, bo gość sie okazał bandytą. Ale kuźwa zerwać ze
      względu na zawód.... szczerze mowiąc na całe szczęście dla niego.
    • ba_warka Re: Facet z kostnicy 12.02.10, 16:22
      No wiesz,zmarłymi zajmować się też ktoś musi,tak samo jak projektować
      domy,sprzedawać ryby itd......
    • eyes69 Re: Facet z kostnicy 12.02.10, 16:29
      Nie wyobrazm soboe siebie przy kims takim.
      Tak samo, jakbym nie chciala byc z lekarzem. wink
      Trzeba byc pozbawionym pewnej wrazliwosci, zeby wykonywac takie
      zawody.
      Nie jest to zle, ale mnie osobiscie to odpycha.

      Poza tym uwazam, ze do kostnicy pchaja sie tez i nekrofile, a
      przeciez zaden sie do tego nie przyzna. wink
      • e.i.t.h.e.l Re: Facet z kostnicy 13.02.10, 13:53
        Tak, a do szkół sami pedofile się pchają. Matko kochana, to teraz już wiem, że wszyscy zboczeńcy pracują tylko w "swoich zawodach" bo to zgodne z ich hobby. I gdzie ja teraz męża znajdę? crying
    • mamolka1 Re: Facet z kostnicy 12.02.10, 17:00
      taki przedruk był w Angorze
      www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100123/LUBUSKARYNKOWA/268057757
      a potem w lubuskiej dalsza rozmowa z dziewczyną
      www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100124/POWIAT16/468205893
      osobiście nie miałabym problemów ze spotykaniem się z takim człowiekiem..
      • denea Re: Facet z kostnicy 12.02.10, 21:08
        Świetny artykuł i przede wszystkim świetna dziewczyna. Aż mi
        zaimponowała, taka młoda, a taka poukładana, mądra...
    • exotique Re: Facet z kostnicy 12.02.10, 17:09
      wolalabym takiego niz szambonurka.

      a tak ogolnie, to jak dla mnie praca jak praca, mnie nie ruszaja profesje.
    • attiya Re: Facet z kostnicy 12.02.10, 17:25
      koleżanka idiotka
      poza tym zanim by Cię dotknął to chyba myje ręce, co?
      jak myślisz?
      a lekarze pracujący na oddziałach zakaźnych ciężkie, zakaźne choroby,
      przenoszone drogą kropelkową....
    • deodyma Re: Facet z kostnicy 12.02.10, 17:29
      przeciez ktos musi to robic, prawda?
    • przeciwcialo Re: Facet z kostnicy 12.02.10, 17:32
      Na praktykach na studiach w prosektorium pracował taki cudnie
      przystojny blondyn, zadna sekcja nie była problemem.
      • kotka.zielonooka Re: Facet z kostnicy 12.02.10, 18:34
        A ja serio nie rozumiem ze praca w kostnicy moze byc gorsza od pracy w ubojni
        zwierząt....

        I z takim facetem - chyba faktycznie nie moglabym sie spotykac ...
    • bernimy Re: Facet z kostnicy 12.02.10, 19:58
      A chyba nie potrafię niczego na ten temat wymyśleć. Wymyśliłabym
      gdyby mnie to spotkało a tak pierwszy raz chyba w życiu nie mam
      zdania big_grin
      Cały dzień myślałam i dalej nie wiem big_grin
      • attiya Re: Facet z kostnicy 12.02.10, 20:08
        zdarza się Bernimy
        ale nie popadaj przez to w jakieś specjalne przygnębienie smile
        na pewno sobie z tym jakoś poradzisz smile
        • bernimy Re: Facet z kostnicy 12.02.10, 21:49
          No właśnie przebrnęłam przez dialogi tongue_out ale też mi nie pomogły. Ale
          dam radę, dam radę, dam radę big_grin

          A tak serio, to naprawdę czasem trudno jest odpowiedzieć co by było
          gdyby... Ja bardzo chciałam być lekarzem (w naiwnej młodości) a
          potem miałam kilka takich sytuacji życiowych, które mi dobitnie
          pokazały, że ja się do tego nie nadaję.
          Przeszłam przez prosektorium, ale zwierzęce i to było też
          doświadczenie.
          Mojej mamie, jak miała bardzo poważną ranę, nie dość że nie byłam w
          stanie pomóc to jeszcze sama mało nie zeszłam z tego świata!

          Nasza psychika jest dość skomplikowana i dlatego nie jestem w stanie
          polemizować z kimś, kto mówi, że czułby odrazę/bałby się/brzydził
          osoby z kostnicy! Może to fobia, może uraz a może małe obycie
          z "tematem".
          • attiya Re: Facet z kostnicy 12.02.10, 22:33
            mi na początku też było trudno ale teraz to ostatnia rzecz o której pamiętam
            a co do schodzenia przy ranach to pamiętam jak mamie zszywali palec, którego ja
            nawet nie widziałam po owym zranieniu ale też myslałam, że zejdę jak stałam pod
            zabiegowym i nasłuchiwałam czy mama jęknie albo zacznie krzyczeć
            osobiście nie nadaję się do takiej roboty związanej z leczeniem, krojeniem,
            wyciaganiem z grobu itepe
            ale poza tym to przebywanie w towarzystwie owych jest mi obojętne
            pomijam to ile się nasłuchałam przez te wszystkie lata o różnych przypadkach i
            historiach
    • karra-mia Re: Facet z kostnicy 12.02.10, 20:30
      nie, nie przeszkadzałoby mi to. Robota jak każda inna.
      • doral2 Re: Facet z kostnicy 12.02.10, 20:33
        jeszcze nie wiadomo czym w życiu przyjdzie się zając rzeczonej koleżance.
        i czy sama nie będzie musiała trupa obmyć. czego jej serdecznie życzę, w ramach
        zrozumienia, że ludzie wykonują różne zawody.
        • karra-mia Re: Facet z kostnicy 12.02.10, 21:22
          o widzisz doral, podpiszę się pod Tobą, bo mnie to jakoś tak
          niemrawo ta wypowiedź wypadlatongue_out
    • dlania MOja wypowiedz i pytanie o serial 12.02.10, 21:31
      Se podpisałam swój post, bo w ferworze dyskusji sie moge zgubić, a nie lubie jak
      sie mnie ignorujewink
      A więc. Mialam raz znajomego, który "sypał kota", tzn. pracował w fabryce karmy
      dla zwierząt. Mimo że sie przebierał to śmierdział. Ale moja napalona wówczas
      koleżanka sie z nim przespała - widać na nia ten zapach inaczej dzialał.
      I pytanie: O CZYM JEST "Doktor G."?
      • bernimy Re: MOja wypowiedz i pytanie o serial 12.02.10, 21:51
        Bardzo fajny film, bardzo!!! Generalni dr G dostaje trupa, troszkę
        info o Nim i musi znaleźć przyczynę śmierci! Nieraz bardzo
        skomplikowanej i wydawałoby się mało realnej a jednak możliwej!
        Strasznie sympatyczna babka, kiedyś jak jeszcze miałam czas, lubiłam
        Ją oglądać. Nietypowy.
        • dlania Re: MOja wypowiedz i pytanie o serial 12.02.10, 21:55
          Coś jak Bones? To sie może skusze
          • eyes69 Re: MOja wypowiedz i pytanie o serial 12.02.10, 21:59
            Nakrecone tak, jakby to byl film dokumentalny. wink
            Taki typowy dla stacji Discovery.
            www.youtube.com/watch?v=YIXCfKAxbZA
            • eyes69 Tu sie lepiej zaczyna ;) 12.02.10, 22:01
              www.youtube.com/watch?v=lQDbC6W7He8
              • kotka.zielonooka Re: Tu sie lepiej zaczyna ;) 12.02.10, 22:09
                O uwielbiam takie smile
                • bernimy Re: Tu sie lepiej zaczyna ;) 12.02.10, 22:15
                  Naprawdę polecam!
          • arachnela Re: MOja wypowiedz i pytanie o serial 13.02.10, 11:39
            Ja też uwielbiam dr G, zwłaszcza za to jak się nazywa smile (Jan Garavaglia a to
            kobieta). Ale to nie jest jak Bones. To jest serial dokumentalny, oczywiście
            ubarwiony retrospekcjami, o sekcjach zwłok.
            Co do głównego pytania to chyba nie skreślałabym człowieka ze względu na jego
            wykonywany zawód. Aczkolwiek potrafię zrozumieć, że ktoś może się tego brzydzić
            czy bać. Czytałam niedawno świetny wywiad z gościem, który się zajmuje zwłokami,
            przygotowuje je do trumny, bardzo ciekawie o tym opowiadał, o rekonstrukcjach po
            wypadkach i w ogóle, i cholera nie mogę tego znaleźć, ale zupełnie inaczej na to
            patrzę po przeczytaniu tego.
            • arachnela Re: MOja wypowiedz i pytanie o serial 13.02.10, 11:42
              Znalazłam:
              wiadomosci.onet.pl/1554301,2679,1,2,drukuj.html
              • mama_vinca Re: MOja wypowiedz i pytanie o serial 13.02.10, 13:11
                arachnela napisała:

                > Znalazłam:
                > wiadomosci.onet.pl/1554301,2679,1,2,drukuj.html


                Artykul ciekawy, ale po nim to jeszcze bardziej mi sie wlos na
                glowie jezy!!!!ciekawe czy temu facetowi nie snia sie trupy i te
                odciete glowy....
      • attiya Re: MOja wypowiedz i pytanie o serial 12.02.10, 22:36
        wyżej już pisałam
        ale dopiszę raz jeszcze, że rekonstrukcje przedstawiają cudnie rozkładające się
        zwłoki
        z opowieści wiem, że tak cudnie często to nie wygląda
        ale może nie będę w temat się zagłębiać
    • leoncja_uk Re: Facet z kostnicy 12.02.10, 21:56
      Moj kumpel razem ze swoim ojcem prowadzi zakład pogrzebowy.
      Nie pije więcej niz norma przewiduje.
      No, przez ostatnie pół roku troche więcej. Dziewczyna go rzuciła big_grin
      On traktuje to tak naturalnie, ze wielokrotnie opowiada nam o swojej
      pracy.
    • w.zboralski Ale ile zarabia?!!! 10.000-15.000? To chyba OK... 13.02.10, 12:52
      I czy umie się zachowywać w łóżku? Nie karze Ci przypadkiem
      nieruchomo leżeć podczas stosunku? Albo sam układa twoje ręce i nogi
      podczas stosunku, zapominjąc, że sama możesz zmienić położenie
      kończyn? Jeśli nie ma takich objawów - facet jest w porządku....
    • pio.tr Pewnie ten facet lubi kłody w łóżku... 13.02.10, 13:09
      ...będziesz wiedziała, że jak leżysz, jak kłoda, to się nie obrazi wink
    • xolaptop Re: Facet z kostnicy 13.02.10, 13:22
      Taka praca to skarb. Żaden bank nie odmówi Wam kredytu.
    • kestal Re: Facet z kostnicy 13.02.10, 14:45
      W ramach tego tematu, polecam film "Pożegnania" (tyt. oryg.: Okurobito). Jest
      tam dokładnie ten sam problem wink.
      • rurzowe Re: Facet z kostnicy 13.02.10, 15:10
        Okuribito (Departures) - dokladnie ten sam film mialem polecic.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja