eye-witness Re: Facet z kostnicy 13.02.10, 15:34 Nie, na pewno nie moglabym byc z takim facetem. Odpowiedz Link
migotka-2 Re: Facet z kostnicy 13.02.10, 16:55 Nie piszę tu u was mimo że atmosfera super z tego tylko powodu, że nie umiem wódeczki postawić! Ale na ten post postanowiłam odpowiedzieć i tak: Mam ciut po 30, trójkę fajnych dzieciaków, skończone dwa fakultety i zawodowo zajmuję się tanatokosmetyką, czyli w skrócie upiększam ciała zmarłych. W trzeciej ciąży pracowałam jak tylko czułam się na siłach. Teraz pracuje cały czas, mimo karmienia piersią. Taka praca to duże wyzwanie, ale też duża satysfakcja. W ostatniej posłudze człowiekowi nie ma niczego obrzdliwego wierzcie mi! Oprócz tego zarządzam zakładem pogrzebowym, zarabiając tym samym na życie. Pozdrawiam wszystkie magielki!!!!! Odpowiedz Link
xolaptop Re: Facet z kostnicy 13.02.10, 17:38 Dobrze, że napisałaś. Jeśli z obrządzaniem mnie pójdzie coś nie tak, będę wiedział kogo mam odwiedzić. Odpowiedz Link
jotembi fakultety 15.02.10, 00:50 hmm... a te dwa fakultety to niby na co ci były potrzebne...? niewątpliwie masz niezłą kasę z tej tanatokosmetyki czyli trupiego makijażu... ale uczciwie powiem że ja bym w życiu na coś takiego nie poleciała ten wszechobecny słodkawy zapaszek - niby go nie ma, a jednak i te kolejne twarze do malowania brr ciągle by mi się wydawało że któryś nieboszczyk w końcu otworzy co najmniej jedno oko Odpowiedz Link
migotka-2 Re: fakultety 15.02.10, 08:39 jotembi napisała: > hmm... a te dwa fakultety to niby na co ci były potrzebne...? > > niewątpliwie masz niezłą kasę z tej tanatokosmetyki czyli trupiego makijażu... > ale uczciwie powiem że ja bym w życiu na coś takiego nie poleciała > ten wszechobecny słodkawy zapaszek - niby go nie ma, a jednak > i te kolejne twarze do malowania > brr > ciągle by mi się wydawało że któryś nieboszczyk w końcu otworzy co najmniej > jedno oko O dwóch fakultetach napisałam, żeby zaznaczyć, że pracownicy prosektorium, kostnic i zakładów pogrzebowych to nie tępe wyrzutki społeczne. Co do mojego wykształcenia pojawiło się ono zanim zaczęłam pracę w zawodzie. Pieniądze są duże i owszem, chociaż porównywalne do pensji prezesów średnich firm, więc ktoś może uznać, że dla niego za małe. Ot po prostu zależy ile zleceń się pojawi. Co do zapachu, zdecydowanie gorzej jest na oddziałach paliatywnych i hospicjach. Możesz wierzyć lub nie ale mamy sprawnie działającą wentylację. I konia z rzędem temu, kto widział zmarłego, który otwierał oko! W twojej wypowiedzi wyczułam pogardę ale czy będzie ona obecna, kiedy przyjdzie czas skorzystać z usług pracowników takiej branży? Rozumiem, że nie każdy może pracować w tak specyficznych warunkach, jednak argumenty o oku i zapachu nietrafione! Odpowiedz Link
jotembi Re: fakultety 20.02.10, 22:25 dzięki za ofertę, wybieram się do krematorium bez makijażu zapach chorego i umierającego jest zupełnie inny choć masz rację że prywatny zakład pogrzebowy - w przeciwieństwie do hospicjum - stać na wentylację ja za to w twojej odpowiedzi wyczułam totalny brak poczucia humoru ("konia z rzędem temu, kto widział zmarłego, który otwierał oko") może to i lepiej dla wszystkich zainteresowanych że pracujesz z takimi ludźmi Odpowiedz Link
sid_6.8 Re: Facet z kostnicy 13.02.10, 20:06 I ty i on też tam traficie, więc w czym problem ? Odpowiedz Link
misself Re: Facet z kostnicy 13.02.10, 21:52 - miałby zawsze czyste ręce - nie przynosiłby pracy do domu - nie pracowałby po godzinach czy w weekendy - nie miałby z kim flirtować w pracy Bywają gorsze stanowiska Przeszkadzałoby mi, gdyby śmierdział jakimiś środkami do odkażania albo tymi nieboszczykami, ale poza tym - praca jak praca. Odpowiedz Link
stonoga150 Re: Facet z kostnicy 14.02.10, 14:08 Rzeznik tez dotyka nieboszczykow a dotego morduje z zimna krwia, nie tylko dotyka i ubiera. A jak ktos ma schizy, to do psychiatry, na pewno pomoze. Odpowiedz Link
zosia1980 Re: Facet z kostnicy 14.02.10, 14:30 ja też mam do czynienia ze zmarłymi, tylko w mniejszym lub większym stanie rozkładu. pracuję jako archeolog i często prace wykopaliskowe prowadzone są w miejscach dawnych cmentarzy... szok był przy pierwszym odkopanym osobniku, później szło się przyzwyczaić. gdy opowiadam czym się zajmuję - widzę w oczach słuchaczy przerażenie, czasami obrzydzenie.ale taką mam pracę przyznaję, że czasami specjalnie to mówię i sprawdzam reakcję ucieknie czy nie Odpowiedz Link
fo.xy Re: Facet z kostnicy 14.02.10, 17:37 w zasadzie nie powinno robic roznicy, czym sie kto zajmuje w pracy - dopoki nie przynosi pracy do domu A tak powaznie, to mysle ze to myslenie stereotypowe. Co za roznica? martwe cialo to nic takiego - obumarle tkanki, szkielet... Dopiero kiedy ktos dopowie sobie jakas wyolbrzymiona historyjke, ktorej sam sie zacznie bac, to nagle zaczyna to przeszkadzac. No ale ja mam zbyt racjonalne podejscie do swiata... Odpowiedz Link
byakhee Re: Facet z kostnicy 14.02.10, 22:34 Moj partner pracowal w zakladzie pogrzebowym ponad rok i nie powiem, zeby mi to przeszkadzalo w najmniejszym stopniu, za wyjatkiem "wezwan". CZasami musial wstawac po srodku nocy i jechac po nieboszczyka. mielismy rowniez pare znajomych z kostnicy, a ja pracowalam w opiece starszych ludzi (trupow tam nie brak niestety), wiec jak sie spotykalismy nasze rozmowy przybieraly czasem dziwny obrot - jesli nas ktos slyszal, to sobie pewnie rozne rzeczy mogli pomyslec. Odpowiedz Link
selavi2 Re: Facet z kostnicy 14.02.10, 22:52 Każdy student medycyny dotyka nieboszczyków. Znakomita część lekarzy również a już zwłaszcza ci, którzy jeżdżą w pogotowiu. Nie rozumiem w czym problem? Odpowiedz Link
nevalainen Re: Facet z kostnicy 14.02.10, 23:01 trup jest tak samo martwy jak klawiatura czy monitor, więc nie wiem po co się spinać. Odpowiedz Link
czarny-michal Re: Facet z kostnicy 15.02.10, 00:26 z takim facetem pogadasz ciekawie o życiu i śmierci.No i nawet po śmierci będziesz dla niego atrakcyjna.Zimne kobiety też mają swój urok. Odpowiedz Link
demoniczny_spinacz Re: Facet z kostnicy 15.02.10, 09:44 Jeśli nie jest sztywniakiem, to nie widzę problemu. Odpowiedz Link