deela
15.02.10, 21:04
absolutnie
psycholog - dziecko ma zaleglosci - nie chce uklada puzzli a jak juz uklada to
technicznie - sprawdza jak pasuje a nie patrzy na obrazek, poza tym ladnie sie
z nim bawila i robil cos nawet przez 10 min
tylko szkoda ze nie sprobuje tego robic w domu gdzie mam uczacego sie lazic 8
m-czniaka dwa psy kota rybki i ptaszydlo - co mi wszystko dziecko rozprasza
na koniec - pani ugodzona tym ze nie chcemy zapisac sie na dluuuuugasna
terapie bulac za wizyte stowke tygodniowo, wiec matka jestem do dupy
laryngolog - sluch ma raczej dobry (do konsultacji na dzwieki bardzo niskie i
wysokie ale raczej ok)
logopeda - to juz wszelkie rekordy - musielismy dzisiaj wstac o 6 wiec mlody
wstal z nami - wizyta na 18sta - mlody tak wykonczony ze przysypial mi na
kolanach, ta go szarpie za reke (mlody nie lubi jak go ktos obcy dotyka, wiec
sie do mnie przytulal), nie chce sie skoncentrowac na zadaniach (nowe miejsce
wiadomo ze dziecko ciekawe i chce wszystko zobaczyc), nie chcial robic cwiczen
przed lustrem a obrazki chcial wszystkie obejrzec od razu, po pol h ciagnal
mnie za reke i prosil "mama chodz!" a logopedyca stwierdzila ze zagaduje
dziecko i nie daje mu przestrzeni (a to pewnie i prawda bo gadula ze mnie
okrutna, ale myslalam ze jak bede gadac to moze i mlody sie rozgada, widac
popelnilam blad) i teraz kurwa hicior - za duzo przytulam i caluje dziecko
nawet jak mu cwiczenie nie wychdzi i ze powinnam traktowac czulosci jako nagrode
i juz wiem jestem najgorsza matka swiata i suma smarum to mam dola i mi sie
chce wyc
pieprze to wszystko!

((