głupie lęki

16.02.10, 13:45
Jestem idiotką. Od godziny siedzę, gapię się w telefon i ...boje się
zadzwonić.Co gorsza mam tak zawsze.
Moja praca polega głównie na tym, ze muszę zadzwonić a to do urzędu, a to do
jakiegoś dyrektora czegoś tam, a to do jakiejś organizacji. Wypytać o to i owo
i napisać o tym kilka slow.
Tymczasem kiedy wymyślę sobie już temat na tekst co najmniej tydzień zbieram
się żeby do nich zadzwonić.Myślę sobie, że pewnie teraz przyszli do pracy, a
teraz pija kawę, teraz konferencja - nie będę im przeszkadzać. Co jest w tym
najgłupsze - oni wszyscy na mój telefon "czekają", bo dzięki temu w gorącym
okresie kampanii wyborczej będą mogli o sobie przeczytać...Nikt mnie nigdy nie
potraktował niemiło, czasem sami dzwonią z tematami...
A ja się boje karwa, jak nie wiem.Jakiś dziwny paraliż mnie ogarnia.
Chyba się nie nadaje do tej pracy(chociaż kreci mnie straszliwie)...
Czy któraś tak jak ja boi się dzwonić do ludzi?
A możne macie jakieś inne nieracjonalne lęki?
    • aniuta75 Re: głupie lęki 16.02.10, 13:48
      Zawsze jak miałam zadzwonić do teściowej to się zabierałam do tego jak pies do
      jeża big_grin. Całe szczęście mam to już z głowy tongue_out.

      Jak mam gdzies "po urzędach" dzwonić to nie mam problemu, ale to nie moja praca
      i nie martwię się tym, że jakiejś pani przerwę picie kawy wink.
    • dziub_dziubasek Re: głupie lęki 16.02.10, 14:02
      Ja mam podobnie. Jak muszę gdzieś zadzwonić (do urzędu, do klienta) to czuję jak
      mi poziom stresu wzrasta.
      Tyle, że ja mam chyba fobię społeczną, bo bywają dni, że pójdę np. do sklepu, bo
      po prostu coś mnie w środku blokuje przed spotkaniem z ludźmi i jakąkolwiek
      interakcją...
      • lysa.spiewaczka Re: głupie lęki 16.02.10, 14:07
        O!Mam to samo.Boje się wchodzic do sklepów...kiedys pracowałam w sklepie i wiem
        co sobie taka pani za ladą o mnie mysli, wiec sie boje( od tamtej pory chodze
        gł. do supermarketów)...
        I sa ludzie ktorym za chiny nie mogę spojrzeć w oczy, wiec rozmawiam ze wzrokiem
        wbitym w ziemie, bo mnie przerasta ich wzrok...
        Kurde! Fobia Społeczna!
    • czarna.porzeczka Re: głupie lęki 16.02.10, 14:07
      Mam dokladnie to samo. Masa telefonow do zalatwienia i paraliz przy
      podnoszeniu kamiennej sluchawki. To jakas fobia telefoniczna. I moja
      robota rowniez do tego sie w pewnym sensie sprowadza/la.
      Teraz tez mam telefon obok i liste ktora musze obleciec i kupa...
      Trzeba scisnac zwieracze i heja...
      • lysa.spiewaczka Re: głupie lęki 16.02.10, 14:33
        A ja odkładam jednak rozmowę z pewnym panem na jutro( wczoraj było to samo). Po
        pierwsze - już jest 14.30. Pracuje ostatnia godzinę, wiec pewnie myślami już
        jest w domu. Po drugie - jest 2 dzień na tym stanowisku, to może jeszcze jest
        nieśmiały i niewyrobiony( w rzeczywistości partyjny wyjadaczsad ). Kurde głupia
        jestem. A potem kasa mała, bo artykułów kilka w miesiącu.
        Od jutra biorę się do roboty.
        jak to dobrze ze nie jestem sama.
        • doral2 Re: głupie lęki 16.02.10, 14:41
          ja w ogóle nie lubię gadać przez telefon... sad
    • freederike Re: głupie lęki 16.02.10, 14:15
      ja tak miałam, a pracowałam wtedy w call center i niestety przez
      kilka lat byłam na tę pracę zdana. Do końca mi chyba nie przeszło,
      ale wykonywanie kilkudziesięciu telefonów dziennie szybko stało się
      dla mnie rutyną i przestałam zastanawiać się, w czym przeszkodzę
      rozmówcy, nabyłam też odporności na wyzwiska, groźby itp.
      Pamiętam jak ogarniał mnie lęk, jak miałam wybrać numer, jak
      liczyłam, że nikt nie odbierze, jak się cieszyłam, gdy ktos był
      miły. Żołądek mnie ściskał już w drodze do pracy...
      • dlania Re: głupie lęki 16.02.10, 15:04
        Kurdemol! Dlaczego nie wlazałm do tyego watku wczesniej - miałam zadzwonić do 3
        dyrów, a teraz to ich juz nie zastane...
        Ja tak miałam, aż zaczełam pracować w miejscu, gdzie wykonywanie telefonów do
        dyrów, znanych nazwisk itd okazało sie należeć do moich obowiązkow... Na
        początku był strazny stres, teraz lajcik. Aczkolwiek nadal wole maila, tylko że
        nie zawsze wypada mailem. Nawet sie nauczyłam negocjowac stawki, co jeszcze
        jakis czas temu było dla mnie szczytem szczytów.
        Jedynie obsługiwac faksu bezstresowo sie nie nauczyłam - zawsze mi sie wydaje,
        że mnie zjewink
        • grave_digger Re: głupie lęki 16.02.10, 15:16
          ja to w ogóle gadać nie lubię wink tak, jestem małomówna, wolę pisać.
          moja praca nie wymaga tyle gadania, bo nie wykładam historii na szczęście.

          nie mam fobii społecznej. ludziom lubię patrzeć w oczy. w gimnazjum pracuję,
          przyzwyczaiłam się, że wszyscy na mnie się gapią i oceniają. choć w klasie mogę
          na szczęście dużo siedzieć, a nie stać na forum, bo mam małe grupy.

          tak, gadać przez tel nie lubię. w ogóle gadać. za to pisać jak najbardziej smile
        • totorotot Re: głupie lęki 17.02.10, 15:11
          Dlania, bo jak wsadzisz za daleko palucha, to Cie wciagnie i przeciagnie na druga strone!
          • dlania Re: głupie lęki 17.02.10, 15:42
            A weź! A najgorsze jest mruganie i pikanie - normalnie jak the final countdown.
    • pikka6 Re: głupie lęki 16.02.10, 15:49
      Siedzę durna z telefonem i zamiast dzwonić czytam forum uncertain za "chwilę" będzie
      już pewnie za późno i znowu odłożę to na jutro uncertain fuck! nienawidzę tego u
      siebie... uncertain
    • pyzunia2007 Re: głupie lęki 16.02.10, 23:33
      Miałam podobnie ale przeszło mi po tygodniu,musiało przejść, bo
      dziennie wykonuje ok.150-200 połączeń telefonicznych,a uwierz mi ,że
      na moje telefony niekoniecznie ludzie czekająwink
      • aguacate Re: głupie lęki 17.02.10, 05:04
        Lysa - mialam tak samo! Im bardziej zastanawialam sie nad rozmowa,
        tym bardziej moja fobia sie poglebiala. Im wiecej rozmow mi sie
        kumulowalo, tym bardziej nie moglam sie przemoc. A co, ze ktos
        uslyszy, a to, ze moze jutro sie "samo zalatwi" smile.
        Jedyne, co mi pomoglo sie przemoc to poznac tych ludzi osobiscie.
        Juz nie jestem glosem w sluchawce, tylko twarza znajoma.
        • kotka.zielonooka Re: głupie lęki 17.02.10, 08:14
          Zatrudnij mnie jako asystentke wink
          Ja tekstów nie wymysle ale nie mam najmniejszego problemu z dzwonieniem,
          gadaniem, wypytywaniem (flirtowaniem wink) przez fon smile
          Uwielbiam to i w dodatku jak twierdza inni mam bardzo mily głos przez fon smile
          • lysa.spiewaczka Re: głupie lęki 17.02.10, 15:55
            Tego mi jeszcze brakowało - flirtująca przez telefon z radnymi asystentka
            podrzędnej dziennikarki lokalnego portalu internetowegotongue_out

            Normalnie byłybyśmy jak dwugłowa Anastazja P.
        • lysa.spiewaczka To kiepsko ze mna 17.02.10, 12:30
          Mam w takim razie galopującą fobie społeczną...Niemal wszystkich znam osobiście
          i w niczym mi to nie pomaga.Merde!
    • tabakierka2 Re: głupie lęki 17.02.10, 08:20
      mój mąż też się boi dzwonićbig_grin
    • funkcjonariusz_angua Re: głupie lęki 17.02.10, 11:46
      Ja też! Ja też się boję dzwonićbig_grin Jak mam coś gdzieś załatwić, to
      wolę się tam kopnąć i pogadać tete a tete, niż rozmawiać przez
      telefon. I też nie wiem czemu tak mam ,jeśli Cię to pocieszysmile
      • pulcino3 Re: głupie lęki 17.02.10, 11:57
        Nie boję się dzwonić, wręcz przeciwnie, od razu przedstawiam się z imienia
        nazwiska , obojętnie czy dzwonię do urzędu, czy gdziekolwiek i że mnie nie znają
        . Po moim przedstawieniu od razu jakiś repekt się czuje.
        Sprawdzcie sami, załatwiając coś przez tel. przedstawcie się urzędowo. Od razu
        pani po drugiej stronie słuchawki grzecznieje, bo czuje że to nie pani X z
        ciemnogrodu, ale TA pani nieanonimowa ZSZHGNHG (której i tak nie zna) . Siła
        manipulacji jest wielka ...
        • lolinka2 Re: głupie lęki 17.02.10, 12:11
          a wiecie jak działa podanie imienia i nazwiska na IP szpitala do
          którego dzwoni się skonsultować własne dziecko?

          (dobra, zostawiam to na troszkę jako zagadkę, wieczorem odpowiem)
          • pulcino3 Re: głupie lęki 17.02.10, 12:14
            lolinka2 napisała:

            > a wiecie jak działa podanie imienia i nazwiska na IP szpitala do
            > którego dzwoni się skonsultować własne dziecko?
            >
            > (dobra, zostawiam to na troszkę jako zagadkę, wieczorem odpowiem)




            łeee wieczorem
            , ja chcę teraz
            • lysa.spiewaczka Re: głupie lęki 17.02.10, 12:45
              Trzeba zadzwonic do lolinki i wytlumaczyc, ze to nie ladnie powiedziec A, a nie
              powiedziec B. Tylko która sie odważy?tongue_out
              • truscaveczka Re: głupie lęki 17.02.10, 15:13
                Ja! Ja!

                Albo nie. Boję się.
    • totorotot Re: głupie lęki 17.02.10, 15:08
      a nie jest już czasem tak, że do większości z nich nie dzwonisz już po raz pierwszy? Część z nich pamiętasz, lubisz, oni na pewno pamiętają Ciebie i o ile nie zdarzylo Ci sie kogos obsmarowac, to tez Cie lubia. Takim dajacym sie lubic typem mi sie wydajesz smile Zawsze mozesz tez troche ponarzekać na temperature i wprowadzic prywatne stosunki smile Zreszta jak zadzwonisz to masz to z głowy. A, siadaj do telefonu ze swoją kawka- skoro oni pija, to bedziecie pic wspolnie smile
      Dasz rade, powodzenia smile
      • dlania Re: głupie lęki 17.02.10, 15:46
        Jeszcze sobie uświadomiłam, że jedyne osoby, które powoduja u mnie nadal stres
        (poza jakimis wyjątkowymi sławami) to osoby duchowne. Bo nigdy nie wiem jak sie
        do nich zwracać (Ojcze wielebny, proszę księdza, Prosze Jego Duchowności, Jego
        Eminencjo, Padre). I złapałam sie na tym, że wstaje z krzesła i rozmawiam na
        stojąco, z kolanami przyciśnietymi do siebie jak pensjonariuszkawink
        • totorotot Re: głupie lęki 17.02.10, 16:27
          > z kolanami przyciśnietymi do siebie jak pensjonariuszkawink

          ale do uszu przycisnietymi czy jak?
      • lysa.spiewaczka Re: głupie lęki 17.02.10, 15:52
        No właśnie tak jest - część z nich pamięta mnie świetnie. Część lubi moje
        artykuły i mi o tym mówi. Część mnie nie znosi, ale grzecznie się kłaniają.
        Tylko, ze paradoksalnie wtedy jest jeszcze gorzej, np:
        O radny X - pracuje do 15.30.Teraz pewnie idzie do domu - nie będę mu
        przeszkadzać. No dam mu chwilę na rozmowę z rodziną, pewnie je obiad w tej
        chwili itp.

        Dziś jednak poczyniłam pewne postępy. Jak to któraś z was napisała - zacisnęłam
        zwieracze, racjonalizowałam swój lęk - i zadzwoniłam...
        Niestety dyrektor jest nieosiągalny do piątkutongue_out
    • totorotot Re: głupie lęki 17.02.10, 15:13
      Poza tym zawsze mozesz sobie napisac formulke: Dzien dobry, janina kowalska z 'kurier poranny' sie klania (usmiech), czy nie przeszkadzam pani/panu w tej chwili? Chcialabym zadac kilka prostych pytan i ze dwa trudne (usmiech).

      oczywiscie wystarczy tylko pierwsze zdanie smile)
      • totorotot . 17.02.10, 15:20
        aha, i popraw moja deklinacje
Inne wątki na temat:
Pełna wersja