kawał :)

19.02.10, 14:42
Poszedł ksiądz na targ kupić coś do jedzenia, bo miał mieć w parafii
wizytację biskupa i biskup miał zostać na kolację.
Podszedł do gościa z rybami i mówi:
- Oj, jaka piękna, duża ryba!
Sprzedawca na to:
- Pięknego skurwiela złapałem, co?
Ksiądz się obruszył:
- Panie, ja wszystko rozumiem - piękna duża ryba, ale żeby zaraz
przy księdzu takie epitety wstyd!
Sprzedawca wyjaśnia:
- Ale proszę księdza - skurwiel to jest nazwa tej ryby, tak samo jak
płotka, okoń czy pstrąg.
- Aaa no to w porządku. Poproszę tego skurwiela. Przygotuję go na
kolację z biskupem.
Przychodzi ksiądz na parafię pokazuje rybę siostrze zakonnej.
Zakonnica:
- O jaka piękna duża ryba.
A ksiądz na to:
- Ładnego skurwiela kupiłem, co?
Zakonnica:
- Ale co ksiądz - takie słownictwo?
A ksiądz wyjaśnia, że to ta ryba się nazywa skurwiel - tak jak inne,
płoć czy szczupak.
- Aaaa. to rozumiem.
Ksiądz polecił zakonnicy żeby ta przygotowała skurwiela na kolację z
biskupem.
Stoi zakonnica w kuchni, skrobie rybę a tu wchodzi kucharka.
- O jaka piękna duża ryba - mówi kucharka.
Siostra na to:
- Piękny skurwiel, prawda?
- Ależ co siostra? Nie poznaję! - obrusza się kucharka.
A siostra, że ta ryba się nazywa skurwiel - tak jak inne się
nazywają, karp czy lin.
Siostra kazała przygotować skurwiela na kolację z biskupem.
Wieczorem przyjeżdża biskup, siada przy stole z księdzem i
zakonnicą. Kucharka wnosi główne danie - rybę.
Ksiądz biskup:
- Jaka piękna, duża ryba!
Na to proboszcz:
To ja tego skurwiela znalazłem i kupiłem.
Odzywa się zakonnica:
- A ja tego skurwiela skrobałam.
Na to włącza się kucharka:
- A ja tego skurwiela usmażyłam i przyrządziłam.
Ksiądz biskup uśmiechnął się, wyjął z torby litr wódki i mówi:
- Kurwa, widzę, że tu sami swoi!
    • aniakoles Re: kawał :) 19.02.10, 14:44
      dobre smile big_grin
    • aniuta75 Re: kawał :) 19.02.10, 14:45
      big_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin
      • asiaiwona_1 i jeszcze jeden 19.02.10, 14:45
        Gość chciał rozweselić żonę przechodzącą właśnie TE DNI,zadając jej
        żartobliwie pytanie: Ile kobiet, ze stresem przedmiesiączkowym, jest
        potrzebnych by wymienić przepaloną żarówkę?
        Odpowiedz żony brzmiała:
        - Jedna! Tylko jedna! A wiesz DLACZEGO? Ponieważ jest jeszcze ktoś w
        tym domu, kto wie JAK wymienić przepaloną żarówkę! Ty nawet byś się
        nie zorientował, że jest PRZEPALONA! Jak każdy mężczyzna siedziałbyś
        w ciemnościach TRZY DNI zanim by do ciebie dotarło,że coś KU....WA
        jest nie tak! Tacy wszyscy jesteście! Nawet, kiedy już dotrze do
        was, co się stało, nie jesteście w stanie znaleźć w domu zapasowej
        żarówki, pomimo tego, że od 17 lat żarówki SĄ ZAWSZE w tej samej
        pier...lonej szafce! A jeżeli już stałby się CUD i w jakiś
        niewytłumaczalny sposób znajdziecie wkońcu te pier...lone żarówki,
        to przez dwa jeb..ne dni problemem nie dopokonania będzie
        POSTAWIENIE KRZESŁA pod żyrandolem i WYMIENIENIE tej PIER...LONEJ
        ŻARÓWKI. Kolejne DWA kur...wskie dni zajmie wam ODSTAWIENIE tego
        jeb....nego KRZESŁA na miejsce! A tam, gdzie ono stało i tak na
        podłodze zostanie pier...lony, PUSTY, ZGNIECIONY KARTONIK
        powkręconej żarówce bo wy nigdy ku...wa, ale to NIGDY NIE POTRAFICIE
        posobie posprzątać! Gdyby nie my, do usranej śmierci brnęlibyście po
        pachy w śmieciach i dopiero gdyby zginął wam PIER....LONY PILOT OD
        TELEWIZORA zatrudnilibyście (pod hasłem: AKCJA RATUNKOWA) całą
        pier...loną armię dotego jeb...nego sprzątania! I TAK KU...WA DO
        ZAJ...BANIA, CAŁE ŻYCIE Z KRETYNAMI!!!!...
        I tu nastąpiła chwila ciszy, po której mąż usłyszał:
        - Przepraszam Stefan, o co pytałeś?...
        • asiaiwona_1 Re: i jeszcze jeden 19.02.10, 14:50
          Rozmawia dwóch przyjaciół:
          - Słyszałem, że twoja Teściowa miała wypadek.
          - Tak, szła do piwnicy po ziemniaki na obiad, na schodach potknęła
          się i
          skręciła kark.
          - I co zrobiliście??
          - Spaghetti.
        • dlania Re: i jeszcze jeden 19.02.10, 14:52
          Zaraz wysyłam męzowi, na pewno napisze mi: 'Cała Ty!"
          wink))
        • pulcino3 Re: i jeszcze jeden 19.02.10, 14:58
          ;D
          • doral2 Re: i jeszcze jeden 19.02.10, 22:01
            ha!!!! to chyba o moim mężu??

            czekałam na wymianę żarówki TRZY, kurwa, miesiące.
            bo:
            - zapomniał, że miał wymienić
            - nie było w domu żarówki
            - zapomniał kupić
            - przypomniał sobie, że ma w garażu
            - zapomniał wziąć z garażu
            - był zajęty
            - nie chciało mu się
            - oj kotku, zaraz...

            heh!!! uncertain

            ale jak w końcu do jasnej cholery zmienił, to od drzwi domagał się pochwały,
            ochów i achów, nadprogramowego bzykanka, masażu pleców, stóp i uszu.
            jakby wymiana jednej, małej żarówki warta tego była...

            sama bym se dawno tę żarówkę zmieniła, ale mi się na drabinę nie chciało
            wchodzić, poza tym od czego w końcu chłopa mam w domu, he?
            • medussa7 Re: i jeszcze jeden 19.02.10, 22:07
              Rozmawia dwóch kumpli:
              - Ej..słuchaj... A ty tą swoją tak bzykasz czasem w tą drugą
              dziurke?...
              - No co ty! Żeby w ciążę zaszła?!
              • medussa7 Re: i jeszcze jeden 19.02.10, 22:09
                Wchodzi ksiądz na plebanię.
                - O widzę, że sobie Ksiądz nowe buty kupił - mówi gospodyni -
                Zamszowe?
                - Nie. Za swoje.
Pełna wersja