Ktora to mnie na Samodzielna wyslala?

24.02.10, 20:15
Napisalam pare dni temu, dzis zajrzalam tam i padlam.
Jestem beszczelna wyludzaczka i do pracy mnie wyslaly, bardzo
chetnie, moze ktos charytatywnie przez miesiac bedzie sie zajmowal
moimi dziecmi zanim zarobie swoja czesc na zlobek dla Filipa i jakis
klub dla Kuby, 2 razy w tygodniu dymal z Brodna na Mokotow do
Osrodka Wczesnej Interwencji na badania z Kuba, zalatwi mu
zaswiadczenie o niepelnosprawnosci i przedszkole integracyjne i
zmusi mojego exa zeby na 10000% dawal co miesiac 2 czesc pieniedzy
na zlobki i inne. Nosz kurwa najlatwiej napisac "zdrowa, to niech do
pracy idzie".
    • cudko1 Re: Ktora to mnie na Samodzielna wyslala? 24.02.10, 20:23
      magiczna to ja uncertain nie słuchaj głupich pind, jednak jest tam kilka
      fajowych babek z rzeczowym podejsciem do sprawy i dużą wiedzą,
      chalsia o ile4 sie dobrze orientuje praktykuje w praie rodzinnym,
      trzeba było watek zatytułowac do niej, nie ocenia raczej postaw
      ludzi a odpwoieda na postawione pytania, no ale sorki jak jestes
      mocno zawiedzina, chciałam dobrze wyszło jak zwykle sad
      • guderianka Re: Ktora to mnie na Samodzielna wyslala? 24.02.10, 20:27
        Annakante udziela porad prawnych
        A samodzielne ..no są jakie są
        W gruncie rzeczy to dobre babki wink
        • cudko1 Re: Ktora to mnie na Samodzielna wyslala? 24.02.10, 20:35
          magiczna składaj pozew o rozwód jak najszybciej, jako samotna matka
          bedziesz miała większe szanse, popytaj w przedszkodlach i złobkach w
          Twojej okolicy co jest potrzebne - jakie dokumeny, zaświadczenia
          itp - to zakwalifikowania Cię na liście oczekujących na prezyjęcie
          do żłobka i przedszkola, byc moze rozwód nie jest wymagany
          • magiczna_marta Re: Ktora to mnie na Samodzielna wyslala? 24.02.10, 20:42
            Cudaczku, wlasnie problem jest. Zlozylam pozew o alimenty i tam mi
            panienki w rejonowym powiedzialy ze jak zloze sprawe o rozwod to w
            okregowym sadzie i polacza mi sprawy, czyli przeniosa alimenty z
            rejonowego do okregowego a tam terminy dluzsze no i nie wiadomo jak
            z tym zabezpieczeniem wtedy.
            A zlobki obskoczone, paniie rozkladaja rece bo nie ma miejsc, w
            ogole.
            • zocha16 magiczna 25.02.10, 11:24
              idź do opieki społecznej, powiedz jak się sytuacja ma. Powiedz, że
              jestes zdana tylko na siebie w chwili obecnej (zakładasz sprawe o
              rozwód i alimenty) więc na chwilę obecną jesteś samotna matką, nie masz
              co zrobić z dziećmi żeby pójść do pracy, a chcesz. One w takich
              sytuacjach pomagają w załatwieniu miejsc w przedszkolach i żlobkach.
              Dzieki takiej pomocy moja znajoma w ten sposób otrzymała miejsce w
              żłobku dla swojej małej. Czekała chyba około 3 tygodni. Kobieta mieszka
              w WArszawie
      • doral2 Re: Ktora to mnie na Samodzielna wyslala? 24.02.10, 20:28
        madżik, ale to na każdym forum tak jest, to co się dziwisz..
      • magiczna_marta Re: Ktora to mnie na Samodzielna wyslala? 24.02.10, 20:35
        Cudaczku- spoko, przezyje, nie stresuj sie.

        Doralowa- na jakies "ulozy sie, bedzie ok" liczylam, a nie takie
        bagno jak panienki zafundowaly.
        • doral2 Re: Ktora to mnie na Samodzielna wyslala? 24.02.10, 20:43
          magiczna_marta napisała:

          "...Doralowa- na jakies "ulozy sie, bedzie ok" liczylam,.."

          a to na maglu masz, po chu...steczkę tam polazłaś?? wink
          • kotka.zielonooka Re: Ktora to mnie na Samodzielna wyslala? 24.02.10, 21:04
            magiczna_marta - a mi sie wydaje ze troche nie zrozumialas tego co sie porobiło
            na SM.
            Zapytalas tam nie tylko o alimenty dla dzieci ale tez DLA SIEBIE.
            I dziewczyny ci odpowiedzialy (mniej lub bardziej miło) ze chyba z księżyca spadłas.
            Jestes zdrowa, za mieszkanie płaca ci rodzice, jakim cudem chcesz wywalczyc
            alimenty dla siebie? Nie jestes niezdolna do pracy.
            I chyba nie sadzisz ze jestes jedyna kobieta w polsce która ma malutkie dzieci,
            mieszka w miejscu gdzie przedszkoli jest mało, musi załatwic milion spraw w
            ciagu dnia. takich jak ty - jest na peczki (czesto w jeszcze gorszej sytuacji bo
            np. nie maja zadnej pomocy finansowej od rodziców, albo faktycznie choruja )

            Ty mieszkasz w W-wie - najwiekszy rynek pracy masz na tacy , najwieksze zagłebie
            przedszkoli (panstwowych, prywatnych), niań etc,. Nie jestes niezdolna do pracy
            chyba? A ze to nie jest łatwe pogodzic prace i dzieci - no trudno, malo komu
            jest łatwo i :"z górki"
            Chodzi o to ze zaden zdrowy na umysle sąd nie przyzna ci alimentów dla ciebie !
            (co innego dla dzieci)

            ps. uwazam tez ze bardzo mocno przesadzasz z ta swoja "trudna sytuacja" - tak
            jakby to całe Bródno to była jakas pustynia i faktycznie zero pomocy , zero
            przedszkoli itp.
            • annabetka Re: Ktora to mnie na Samodzielna wyslala? 24.02.10, 21:26
              Guzik prawda! Ostatnio pani,założycielka portalu bylezony.pl- w DdTvn się
              wypowiadała,że wiedza kobiet odnośnie rozwodów i świadczeń im przysługujących w
              związku z tym jest załamująca.KOBIETY nie wiedzą o co mogą się starać.Marta masz
              jakiś stały dochód-rentę,zasiłek? jak nie masz,to zakładasz sprawę o alimenty
              dla siebie i dzieci.Najlepiej jest(według info z programu) jeśli rozwód będzie z
              orzeczeniem winy partnera-to przyśpieszy przyznanie alimentów dla Ciebie.Kotka
              nie mieszaj,babka konkretnie mówiła,że np.taka Marta nie musi być schorowana i
              niezdolna do pracy-może po prostu szukać tej pracy i na czas braku stałego
              dochodu-mąż-były mąż -ojciec jej dzieci ma zasrany obowiązek ją utrzymywać.
              Włala:
              dziendobrytvn.plejada.pl/26,29352,wideo,,148034,alimenty_dla_bylej_zony,aktualnosci_detal.html#autoplay
              dziendobrytvn.plejada.pl/26,29352,wideo,,148020,alimenty_dla_bylej_zony,aktualnosci_detal.html
              • kotka.zielonooka Re: Ktora to mnie na Samodzielna wyslala? 24.02.10, 21:35
                annabetka - ja nie pisze ze jest to bład z punktu widzenia prawa - tylko z
                punktu realiów...
                złozyc podanie mozna zawsze - papier jest cierpliwy, pewnie - tylko jestem
                ciekawa jakie beda podstawy do wydanie opini ze alimenty przysługuja nie tylko
                dzieciom ale tez ex zonie.

                gorsze warunki mieszkaniowe? - nie bo rodzice marty placa za kredyt
                gorsze warunki finansowe - idzie do pracy i juz ma takie same

                nikt nie da alimentow kobiecie ktorej zadne obiektywne przeszkody (np.
                przewlekla choroba) nie pozwalaja isc do pracy (bo brak absolutnie
                jakiegokolwiek przedszkola w W-wie ktore chcialo by przyjac dzieci na czas
                pracy - trzeba bedzie udowodnic)
                • karolinek Re: Ktora to mnie na Samodzielna wyslala? 24.02.10, 22:48
                  > ciekawa jakie beda podstawy do wydanie opini ze alimenty przysługuja nie tylko
                  > dzieciom ale tez ex zonie.

                  Wystarczy, ze będzie miała orzeczony rozwód z winy męża.
                  Przy takim orzeczeniu ma prawo ubiegac się o alimenty od niego, argumentując to
                  chociażby potrzebą utrzymania dotychczasowego poziomu życia.
                • karolinek Re: Ktora to mnie na Samodzielna wyslala? 24.02.10, 22:50
                  > nikt nie da alimentow kobiecie ktorej zadne obiektywne przeszkody (np.
                  > przewlekla choroba) nie pozwalaja isc do pracy (bo brak absolutnie
                  > jakiegokolwiek przedszkola w W-wie ktore chcialo by przyjac dzieci na czas
                  > pracy - trzeba bedzie udowodnic)
                  Sąd w Gdańsku przyznał mojej matce, zarabiającej swoją drogą niemałe pieniądze
                  alimenty od jej już byłego męża, z którego to winy orzeczony został rozwód.

                  Sąd uznał, że pan ex ma łożyć na nią, by nie obniżył jej się dotychczasowy
                  standard życia. A się obniżył, bo jej ex zarabiał 3 razy tyle co ona.
                  • kotka.zielonooka Re: Ktora to mnie na Samodzielna wyslala? 24.02.10, 23:47
                    no ale skoro ona nie pracuje (bo nie pracuje) to jak wyliczyc ile razy wiecej
                    zarabia ex maz?

                    ps. nadal twierdze ze sprawa przegrana - bardzo łatwo wykazac ze pogorszenie
                    sytuacji materialnej marty nastapilo w tym momencie nie z powodu odejscia męza
                    i braku jego dochodów w budzecie domowym tylko z powodu jej niecheci do
                    podjecia pracy.
                    a przynajmniej az tak znaczne obnizenie standardu zycia - by domagac sie dla
                    siebie alimentow (podkreslam : dla siebie , nie dla dzieci!)

                    pierwszy lepszy prawnik prawdopodobnie tego dowiedzie - a z kolei po podjeciu
                    pracy przez marte ta roznica bedzie najprawdopodobniej niewielka - wiec
                    ewentualne alimenty - albo sie nie beda nalezec albo beda bardzo niskie

                    oczywiscie - byc moze sie myle - nie jestem prawnikiem - ale tak na logike i
                    znajac to ze czasem kobiecie trudno wywalczyc alimenty nawet dla dzieci - nie
                    sadze by to mialo szanse powodzenia (ex-maz wezmie w miare sprawnego prawnika
                    ktory rozwali cala te historie o "obnizeniu warunkow materialnych" ex zony)
                  • kotka.zielonooka Re: Ktora to mnie na Samodzielna wyslala? 25.02.10, 00:00
                    karolinek - sorry - nie doczytalam i mi sie pomylilo ze te 3 x wiecej
                    dotyczy marty i jej meza smile

                    Miedzy przypadkiem Twojej mamy a przypadkiem Marty widze jednak spora roznice.
                    Twoja mama pracuje - czyli ma zarobki jakies i tego nie zmieni (trudno brac
                    powaznie sytuacje by kobieta w wieku przedemerytalnym nagle znalazla prace 3 x
                    lepiej platna) - wiec nic nie moze zmienic - nawet przy dobrej woli - by jej
                    sytuacja sie sie poprawila.
                    czyli odejscie meza faktycznie obnizylo jej standard zycia (niewazne ze np.
                    rozmaiwamy o duzych sumach i nawet ten "niski standard" to kupa kasy smile)
                    W przypadku marty - łatwo mozna wykazac - ze nie podejmuje ona staran by zaczac
                    pracowac czyli ma realna mozliwosc zmiany swojej sytuacji finansowej- do
                    takiej (lub prawie takiej) jaka miala poprzednio.
                    No chyba ze faktycznie - o czym pisalam - w zwiazku z tym ze sie tak umowila z
                    ex mezem - ze wychowuje dzieci a nie pracuje - i brak jej doswiadczenia nie moze
                    teraz znaleźć pracy lub pracy na tyle płatnej jaka by miala majac doswiadczenie
                    zawodowe.
                    Czyli ex maz - jest niejako "winny" ze nie moze zarabiać (albo w ogole albo na
                    poziomie na jaki "zasługuje").

                    ps. jestem bardzo ciekawa co by na te sytuacje powiedzial prawnik
                    specjalizujacy sie w takich sytuacjach smile
                • nikamika Re: Ktora to mnie na Samodzielna wyslala? 24.02.10, 22:58
                  zona /byla zona moze starac sie o alimenty na siebie (i to nawet
                  przed rozwodem
              • dlania Re: Ktora to mnie na Samodzielna wyslala? 25.02.10, 19:07
                annabetka napisała:

                > Marta nie musi być schorowana i
                > niezdolna do pracy-może po prostu szukać tej pracy i na czas braku stałego
                > dochodu-mąż-były mąż -ojciec jej dzieci ma zasrany obowiązek ją utrzymywać.
                > Włala:


                Poniżające. Rozumiem, że jakby mąz nie miał pracy, a zona tak, to mógłby sie
                starać w sądzie o alimenty na siebie?
                • woda.lekko.gazowana Re: Ktora to mnie na Samodzielna wyslala? 25.02.10, 20:25
                  tak, jesli rozwod bylby orzeczony z jej winy.
                  i nie byloby dzieci, oczywiscie.
                  • arwena_11 Re: Ktora to mnie na Samodzielna wyslala? 25.02.10, 20:30
                    Nawet jak bez jej winy, a on nie miałby na chleb to jak najbardziej
                    mógłby sie starać o alimenty
            • orissa Kotka, nic dodać, nic ująć n/t 24.02.10, 22:31

              • adkam77 Re: Kotka, nic dodać, nic ująć n/t 24.02.10, 22:45
                Ale jest cos takiego jak czasowe drastyczne pogorszenie sytuacji
                finansowej i wtedy mozna ubiegac sie o alimenty. Marta nie pracuje
                bo taka decyzje podjeli, że będzie wychowywac dzieci. Teraz rozwodzą
                się i na okres dopuki nie znajdzie pracy lub jej sytuacja nie zmieni
                sie na dużo lepsze może wystapic o alimenty. Tylko tak jak napisałaś
                wiele zależy od sędziego i pewnie tych alimentów nie zasądzi. I
                dlatego ja raczej walczyłabym o wyższe alimenty na dzieci aby
                starczyło na opiekę dla dzieci a sama szukała pracy.
                • kotka.zielonooka Re: Kotka, nic dodać, nic ująć n/t 24.02.10, 23:52
                  Jedyna "linia obrony" jaka tu widze to np. fakt ze sie tak umowili (on pracuje
                  ona wychowuje dzieci) i w zwiazku z tym np. marta nie ma kompletnie zadnego
                  doswiadczenia w pracy i w tym momencie nie moze znaleźć albo w ogóle pracy albo
                  pracy ktora pozwalalaby jej zarabiac na takim poziomie jaki by miała mając
                  doświadczenie zawodowe.

                  W tym momencie faktycznie widze jakis argument do starania sie o alimenty dla
                  siebie . Ale nie gdy argumentujemy w stylu : "mam gorzej z kasą wiec chce
                  alimenty dla siebie ale pracowac nie bede /nie chce pomimo tego ze mam taka
                  mozliwosc "
                  Tu moim zdaniem oczywiscie - sprawa przegrana
                  • annabetka Re: Kotka, nic dodać, nic ująć n/t 25.02.10, 00:00
                    Kotka ,no ale Marta pisze że chce pracować ale ma podcięte skrzydła bo dla
                    młodego cienko ze żłobkiem ,a rodzice jej więcej nie pomogą finansowo bo
                    spłacają kredyt za mieszkanie....obecnie nie ma kasy i nie ma możliwości na jej
                    podjęcie bo nie ma komu zająć się dziećmi...czy ja źle czytam? Jak baba ma się
                    odbić z dna po wykopaniu gówniarza ,jak nie ma kasy i pomocy w szukaniu tej
                    pracy,przecież dzieci samych nie zostawi!
                    • kotka.zielonooka Re: Kotka, nic dodać, nic ująć n/t 25.02.10, 00:06
                      Ok - ale w takim wypadku to ona bedzie musiala udowodnic przed sadem ze
                      faktycznie nie ma absolutnie zadnej mozliwosci umieszczenia dzieci w
                      żłobku/przedszkolu lub tez zapewnienia im innej opieki (np. niani)
                      Oraz ze starala sie o jakas pomoc itp. (nie wiem z gminy, miasta, dla samotnych
                      matek - whatever smile) i ta pomoc jej nie została przydzielona.

                      W takim wypadku oczywiscie - któtka piłka - ma dzieci i nie ma
                      przedszkola/złobka ktore by je przyjeło, nikt jej nie pomogl - nie moze podjac
                      pracy zarobkowej./
                      • kotka.zielonooka Re: Kotka, nic dodać, nic ująć n/t 25.02.10, 00:09
                        ps. dla sądu bedzie obojetne gdzie to ew. przedszkole bedzie. raczej nie bedzie
                        argumentem ze takiego przedszkola nie ma np. na Bródnie czyli w pobliżu
                        zamieszkania marty . Znajda przedszkole na drugim końcu miasta i juz bedzie - ze
                        mozliwosc oddania dziecka jest
                        A to ze zapitala sie godzine czasu w jedna strone - no cóż smile tysiace matek
                        zapitalają z dziecmi w te i wewte smile
                        • annabetka Re: Kotka, nic dodać, nic ująć n/t 25.02.10, 00:20
                          kotka.zielonooka napisała:

                          > ps. dla sądu bedzie obojetne gdzie to ew. przedszkole bedzie. raczej nie bedzie
                          > argumentem ze takiego przedszkola nie ma np. na Bródnie czyli w pobliżu
                          > zamieszkania marty . Znajda przedszkole na drugim końcu miasta i juz bedzie - z
                          > e
                          > mozliwosc oddania dziecka jest
                          > A to ze zapitala sie godzine czasu w jedna strone - no cóż smile tysiace matek
                          > zapitalają z dziecmi w te i wewte smile
                          No tu się całkowicie nie zgodzę.Przyznanie alimentów wiąże się z kiepską
                          sytuacją finansową matki zostającej z dziećmi...dojazdy,przejazdy
                          czas,połączenie godzin pracy też tutaj ma znaczenie!nie chce mi się tu
                          kosztorysu robić,ale nawet jak Marta znajdzie przedszkole 15-20 km od swojego
                          miejsca zamieszkania to może przedstawić kosztorys dojazdów,organizacji
                          przewożenia-odbierania dzieci w połączeniu z jej godzinami i zarobkami w
                          ewentualnej pracysmile Kotka,no weź....kurde a solidarność jajników gdzie? big_grinDDDD
                          ja bym fiutka na ile by się dało finansowo wykorzystała.
                        • arwena_11 Re: Kotka, nic dodać, nic ująć n/t 25.02.10, 11:16
                          W przedszkolach obowiazuje rejonizacja. Trzeba być zameldowanym w
                          danej gminie, żeby póścić dziecko tam do przedszkola. Pewnie, że są
                          gminy, gdzie dzieci mało i przyjmują jak leci, ale żaden sąd nie
                          będzie jej kazał wozić np. z Pragi dziecka do Śródmieścia. A jeszcze
                          jak na Tarchominie znajdzie pracę to już w ogóle absurd.
                          • asiaiwona_1 Re: Kotka, nic dodać, nic ująć n/t 25.02.10, 11:27
                            arwena_11 napisała:

                            > W przedszkolach obowiazuje rejonizacja. Trzeba być zameldowanym w
                            > danej gminie, żeby póścić dziecko tam do przedszkola.

                            W Warszawie na pewno nie obowiązuje. Mam zaprzyjaźnioną panią w
                            przedszkolu. Nie ma znaczenia gdzie dziecko ma meldunek. Liczy się
                            to czy rodzice pracują, czy matka jest samotna i ile dokładnie lat
                            ma dziecko w momencie przyjęcie (chodzi o 3-latki)
                            • arwena_11 Re: Kotka, nic dodać, nic ująć n/t 25.02.10, 16:03
                              Asiowa nie wiem gdzie masz znajomą, ale w gminach, gdzie jest full
                              dzieci biorą pod uwagę zameldowanie. Bemowo teraz wprowadziło takie
                              warunki. Chodzi o to, że jak jesteś zameldowana w gminie X, to część
                              twoich podatków idzie do tej gminy. I gmina ma więcej kasy np. na
                              przedszkola
                      • annabetka Re: Kotka, nic dodać, nic ująć n/t 25.02.10, 00:13
                        kotka.zielonooka napisała:

                        > Ok - ale w takim wypadku to ona bedzie musiala udowodnic przed sadem ze
                        > faktycznie nie ma absolutnie zadnej mozliwosci umieszczenia dzieci w
                        > żłobku/przedszkolu lub tez zapewnienia im innej opieki (np. niani)
                        > Oraz ze starala sie o jakas pomoc itp. (nie wiem z gminy, miasta, dla samotnyc
                        > h
                        > matek - whatever smile) i ta pomoc jej nie została przydzielona.
                        >
                        > W takim wypadku oczywiscie - któtka piłka - ma dzieci i nie ma
                        > przedszkola/złobka ktore by je przyjeło, nikt jej nie pomogl - nie moze podjac
                        > pracy zarobkowej./

                        NO! od samego początku o takiej sytuacji myślę i piszętongue_outtongue_out ALE! Nawet jakby
                        przedszkole miała to zanim dostanie pierwsze pieniądze za podjętą pracę to też
                        czymś za przedszkole musi zapłacić...a jak ma przedszkole i nie ma pracy? trudny
                        temat....jak tam ktoś wyżej napisał,wszystko zależy na jakiego sędziego się
                        trafi...jeden przyzna alimenty od ręki,drugi się wypnie i powie"zdrowaś,sinaś
                        won do roboty,bachory babce oddaj" Różnie bywa,Marcie nie zazdroszczę sytuacji i
                        bardzo jej życzę żeby alimenty i na siebie dostała ,da jej to czas na
                        zorganizowanie sobie swojego życia .
                        • kotka.zielonooka Re: Kotka, nic dodać, nic ująć n/t 25.02.10, 00:24
                          Ja tez nie zazdroszcze - bo moment trudny i potężny zakręt życiowy .
                          Pozostaje życzyć wyprostowania spraw , ludzkiego sądu no i przede wszystkim
                          znalezienia bezpłatnego przedszkola i podjecia fajnej pracy smile
                          Naprawde to duzo lepsze wyjscie niz bycie na łasce-niełasce niepowaznego męża
                          i jego widzimisie kiedy przesłać alimenty .
                          Duzo lepiej się zyje jak człowiek jest samodzielny i nieuzalezniony od innych smile
                          • teqilaa Re: Kotka, nic dodać, nic ująć n/t 25.02.10, 09:48
                            Magiczna jak najbardziej powinna starać sie o alimenty na siebie. Ma
                            baaaardzo duże szanse uzyskac takowe. Znam dwa przypadki w których
                            nigdy w zyciu babolowi bym kasy nie dała a jednak sąd przyznał. Jak
                            najbardziej zachodzi tutaj drastyczne pogorszenie sytuacji, do tego
                            dwójka małych dzieci, jedno z nich wymagające specjalistycznej
                            opieki. Magiczna wal wszystkie "zyczliwe" wypowiedzi typu "zdrowa
                            mieszkajaca w warszawie to niech idzie do roboty"! fak! komus chyba
                            na leb padło albo nigdy nie musial zmagac sie z takim problemem. To
                            żadna ujma, żenada czy tez wykorzystywanie. Normalny facet nie
                            potrzebuje wyroku żeby zapewnic byt i dzieciom i matce jego dzieci
                            jesli nie może zrobić tego sama w danym momencie. Ale że kutasów
                            więcej niż normalnych facetów od tego sa sądy i alimenty. Marta rób
                            swoje, należy Ci się.
            • wjw2 Re: Ktora to mnie na Samodzielna wyslala? 25.02.10, 09:31
              > Jestes zdrowa, za mieszkanie płaca ci rodzice,

              No przepraszam cię bardzo Kotko, co to za argument??????
              Znaczy lepiej by było gdyby była berneficjentką MOPSU????
              Czy może pod most z dwójką dzieci miałaby iść????



            • magiczna_marta Re: Ktora to mnie na Samodzielna wyslala? 25.02.10, 09:37
              Chwila moment, rodzice placa kredyt, a czynsz i oplaty musze sama
              zaplacic!
              • natalia7911 Re: Ktora to mnie na Samodzielna wyslala? 25.02.10, 09:52
                Po pierwsze: z czego żyliście do tej pory, skoro Ty Marta nie
                pracujesz, a mąż też nie? Czy on po prostu ostatnio rzucił pracę, a
                wcześniej Was utrzymywał? (to ma duże znaczenie w sądzie)
                Po drugie: teraz możesz dochodzić od niego nie alimentów na siebie,
                tylko tzw. kosztów utrzymania rodziny, którą ciągle formalnie
                jesteście (a każdy z małżonków ma obowiązek w miarę swoich
                możliwości na takie utrzymanie łożyć). W tym dochodzisz kosztów
                utrzymania dzieci wstecz (od momentu, kiedy przestał płacić), a
                alimentów na przyszłość.
                Alimentów dla siebie możesz żądać przy rozwodzie: jak z jego winy
                wystarczy udowodnić, że pogorszyła się Tobie sytuacja materialna w
                związku z rozwodem (ale będzie ciężko w Twojej sytuacji, bo on już
                wtedy dłuższy czas pewnie pracować nie będzie). W każdej innej
                sytuacji musiałabyś udowodnić, że jesteś w nędzy.
                A najlepiej podpytać się dobrego prawnika (adwokata czy też radcy
                prawnego) - nie ma to jak kontakt osobisty smile

                • teqilaa Re: Ktora to mnie na Samodzielna wyslala? 25.02.10, 09:58
                  wiadomo że o tym decydowac bedzie człowiek a wiec zalzalo to bedzie
                  wszystko od tego jakie podejscie ma sedzia/sedzina do tematu.
                  Niestety sad
                • magiczna_marta Re: Ktora to mnie na Samodzielna wyslala? 25.02.10, 10:00
                  On pracowal, z tym ze w polowie stycznia olal prace o czym ja sie
                  dowiedzilam 11lutego.
    • margotka28 Re: Ktora to mnie na Samodzielna wyslala? 25.02.10, 10:24
      masz prawo żądać alimentów na siebie, po rozwodzie w winy małżonka
      przez dłuższy okres (chyba 5 lat). Możesz zrobić to wraz ze
      złożeniem pozwu o rozwód. Od razu mówię, że aby przeprowadzić rozwód
      z wyłącznej winy małżonka musisz się przygotować na wieloletnią
      batalię sądową. Jeśli będzie rozwód bez orzekania o winie - wówczas
      małżonek może żądać alimentów również od ciebie. Warunkiem
      przyznania alimentów na małżonkę/ka jest fakt, że znalazła się ona w
      niedostatku.

      W przypadku, kiedy małżonek z zasadzonymi alimentami bierze kolejny
      ślub ustaje prawo do alimentów.
      A teraz odnośnie przedszkoli: od marca trwa nabór, spróbuj. Jako
      samotna matka masz szansę się załapać.
      • arwena_11 Re: Ktora to mnie na Samodzielna wyslala? 25.02.10, 11:26
        Marta masz jeszcze możliwośc wystapienia o zabezpieczenie alimentów
        do czasu rozprawy ( dzieci coś muszą jeść ). No i masz prawo bez
        rozwodu do zażądania kasy na bieżące wydatki w takiej wysokości jak
        do tej pory. Jak ex bnie ma kasy, to pozwij jego rodziców. Twoi ci
        pomagają, więc nie będzie problemu z "solidarnością".

        Na siebie alimenty jak najbardziej. Składaj pozew od razu. Wykaż jak
        pogorszył ci sie standard życia. Pogrszeniem standardu, może być
        również to, ze musisz oddac dzieci do żłobka, przedszkola i iśc do
        pracy, jeśli do tej pory nei pracowałaś.

        Czytałam pobieżnie, ale czy ty masz dziecko chore? Jeśli tak, to
        decyzja o zostaniu w domu jak najbardziej była sensowna i teraz
        dziecko moze tylko stracić.

        Alimenty na siebie możesz brać 5 lat jeżeli nei było winy exa lub
        dożywotnio jeśli z jego winy.

        Poza tym, leć do Mopsu o celówki, jak załatwisz przedszkole czy
        żłobek, to popros o zwolnienie z opłat stałych, bo progu dochodu nie
        przkroczysz.

        Czy dziecko ma orzeczenie o niepełnosprawności? Jak tak to staraj
        sie o zasiłek opiekuńczy ( coś ok 400 zł )


        Poszukaj sobie ustawy o pomocy społecznej. Tam masz wszystkie kwoty
        zasiłkow progi dochodowe itd. Składaj podania na piśmie, mają
        miesiąc na rozpatrzenie. W razie czego odwołuj sie. W każdej decyzji
        musi być podstawa prawna odmowy lub przyznania.


        Pisz podania najlepiej już z konkretnymi paragrafami. Np. Zgodnie z
        par. xxxx ustawy o z dnia proszę o przyznanie mi zasiłku.....



        Pod spodem uzasadnienie i załączniki ( zawesz w ustawie jest
        napisane co trzeba spełniać, każdy kolejny papierek wymyślony przez
        Panie z Mopsu jest dodatkiem do szcześcia i w sumie nei mają przaw
        go żądać.
        • kotka.zielonooka Re: Ktora to mnie na Samodzielna wyslala? 25.02.10, 12:12
          zaraz, zaraz smile prosze mi tu nie machac przed nosem "solidarnoscia jajników" bo
          ja nie pisze tego przeciw marcie czy innym kobietom smilesmilesmile
          po prostu pisze jak moze wygladac obrona meza i jakim torem pojdzie tok myslenia
          by tych alimentów nie dać.
          Jesli je wywalczy - super.

          Co do kredytu - oik rozumiem ze ty placisz oplaty, czynsz ale dla sadu tez
          bedzie to jakims argumentem ze duża czesc (kredyt) nie idzie z twojej kieszeni.
          czyli twoje koszty utrzymania automatycznie maleją.

          ps. teraz doczytalam ze ex marty "olał prace"
          trzymam kciuki zebys uzyskała cokolwiek - na dzieci. w przypadku niepracujacego
          faceta jakim cudem ona wyciagnie alimenty dla siebie?!
          • arwena_11 Re: Ktora to mnie na Samodzielna wyslala? 25.02.10, 12:41
            Myślę, że Marta powinna sie przygotować. Zebrać wszystkie wydatki
            jakie miała do tej pory. Pokazać ile wydawali kasy co miesiąc na dom
            i przyjemności ( wyciągi bankowe, rachunki, itd ). Sądu nie powinno
            obchodzić ze pan nie pracuje ale jakie ma możliwości zarobkowe.

            Znam sytuacje, gdzie ex zatrudnił się za 1000 zł, przy
            wczesniejszych wydatkach na dom ok 7000-8000 tyś. Sąd zasądził
            alimenty na mamę i dzieci w wysokości ok 3000. Bo jak pan zarabia
            1000 zł, to powinien isc na drugi etat albo zmienić prace.
          • karolinek Re: Ktora to mnie na Samodzielna wyslala? 25.02.10, 13:21
            > ps. teraz doczytalam ze ex marty "olał prace"
            > trzymam kciuki zebys uzyskała cokolwiek - na dzieci. w przypadku niepracujacego
            > faceta jakim cudem ona wyciagnie alimenty dla siebie?!

            Dla każdego normalnego sądu liczą się możliwości zarobkowe, a nie zarobki exa w
            danym momencie.
            Bo na tej zasadzie to 90% panów nad którymi wisiałyby alimenty zwalniałoby się
            na czas sprawy z pracy, by wykazać, że biedne misie nie zarabiają, wiec z czego
            mają płacić.

            Ex mojej matki przyniósł zaświadczenie, że 800zł ma miesięcznie. Ona zażądała
            jako dowodu PITów z lat poprzednich. Sąd uznał, że skoro ex jako informatyk miał
            po 20tys miesięcznie, to znaczy, że się da, a jego możliwości zarobkowe są dużo
            powyżej 800zł.
            • teqilaa Re: Ktora to mnie na Samodzielna wyslala? 25.02.10, 15:27
              dokładnie, ja tez znam "osobiście przypadek" gdzie sąd brał pod
              uwagę możliwości a nie świstek, który niekonecznie może mięc
              cokolwiek wspólnego z rzeczywistością.
              • dziub_dziubasek Re: Ktora to mnie na Samodzielna wyslala? 25.02.10, 20:43
                Bierze się pod uwagę możliwosci zarobkowe a nie to czy facet aktualnie pracuje i
                ile zarabia.
    • carrymoon Re: Ktora to mnie na Samodzielna wyslala? 25.02.10, 13:21
      Marta ja Ci jak samotna matka napiszę.
      O alimenty możesz wystapić, na siebie, na dzieci ba nawet na psa jak
      chcesz ale realnie patrząc to musisz stanąć na głowie i tak się
      zorganizować żeby znaleźć prace i możliwości utrzymywania się
      samodzielnie.

      Co z tego, że sąd Ci zasądzi alimenty jesli ex nie będzie ich
      płacił. Ilu to jest niewypłacalnych tatusiów, ukrywających się
      alimenciarzy.

      Nie licz na te pieniądze, jeśli je dostaniesz to będziesz miała
      ekstra gratis na "waciki" wink
      • pulcino3 Re: Ktora to mnie na Samodzielna wyslala? 25.02.10, 14:14
        Jestem po rozwodzie z orzekaniem winy.
        Moja rada najpierw złóż wniosek o alimenty na dzieci i zabezpieczenie alimentów
        na czas trwania procesu do sądu rodzinnego. Tu na pierwszej rozprawie
        dostaniesz zabezpieczenie z klauzulą wykonalnosci. Jeśli chcesz możesz dokończyć
        tutaj sprawę dotyczącą alimentów, wszak interesuje cię kasa i szybkie jej
        otrzymanie ( w moim przypadku tak było). Jak nie płaci to do komornika, jak
        komornik nie może ściągnąć to do FA, jeśli spełniasz ich wymogi dostaniesz do
        500 zł alimentów, oraz zasiłki rodzinne i moze tez inne, ale bez wyroku z sądu
        guzik dostaniesz, więc nie opłaca się czekac na rozwód i przy rozwodzie szarpać
        sie o alimenty, za długo...)
        Po pewnym czasie, ale tak czy siak masz już zasądzone alimenty na dzieci i jest
        możliwość ich otrzymywania, składasz pozew o rozwód z orzekaniem winy. Opłata
        wynosi 600zł, (jest mozliwość zwolnienia z części lub całości), musisz mieć min.
        2 swiadków, dowody.
        Małżonek winny rozpadu małżeństwa może zostać zobowiązany do alimentacji
        małżonka niewinnego. Co za tym idzie możesz się ubiegać o alimenty na siebie,
        masz prawo je otrzymywać aż do momentu zawarcia kolejnego związku małżeńskiego.
        Przy rozwodzie z orzekaniem
        winy, koszty które poniosłas zakładając sprawę sądownie będzie zobowiązany twój
        mąż do oddania ich tobie oraz kosztów ewentualnego Twojego, pełnomocnika. Ja
        miałam adwokata, ale nie dostałam pełnego zwrotu tego co mu zapłaciłam, gdyż sąd
        ma swój taryfikator, więc były to marne grosze w stosunku do tego co mnie to
        kosztowało wink
        • pulcino3 Re: Ktora to mnie na Samodzielna wyslala? 25.02.10, 14:24
          polecam ci tą stronkę :
          forum.prawnikow.pl/Prawo-rodzinne-f16.html


          mi bardzo dużo dała, często tam się "konsultowałam", przy zakładaniu sprawy o
          alimenty, jak składałam pozew o rozwód, czy jak mój ex sie odwoływał, wiedziałam
          czego mogę oczekiwać i jak się nie dać wyruchać

          Podział majątku "zrobiłam" już sobie sama tzn bez adwokata, wniosek miałam z
          tamtąt i tam tez sprawdzony. Jestem już po podziale majątku i zostałorzeczony
          zgodnie z moimi oczekiwaniami, czyli 2 mieszkania ja , ex - auto. Znajomi mi
          mówili, ze to nie przejdzie, ze jest zbyt duza rozbiezność w proporcjach, ale mi
          sie udało.ZNAJOMOŚĆ PRAWA SIĘ PO PROSTU OPŁACA wink
        • magiczna_marta Re: Ktora to mnie na Samodzielna wyslala? 25.02.10, 14:40
          Sprawozdanie skladam:
          - pozew o alimenty (+zabezpiezenie na czas trwania sprawy) zlozony
          - bylam w OPS, pani ma zadzwonic i umowic sie na wywiad
          - bylam w zlobku- musze podanie do dyrekcji napisac i opisac
          sytuacje, nacisk polozyc ze mam starszego syna kory ma chodzic do
          przedszkola integracyjnego za plotem
          - do swiadczen rodzinnych musze sie udac, z tym ze ciekawe jak ja im
          wykoluje zaswiadczenie o exa dochodach ze skarbowki bo juz widze jak
          on tam na skrzydlach biegnie
          - w poniedzialek do przedszkola musze jechac zeby sie z dyrekcja
          dogadac, bo dopiero w2polowie marca w poradni psychologiczno-
          pedagogicznej nas przyjma
          - na Andersa musze jechac zalatwiac zaswiadczenie o
          niepelnosprawnosci Kuby

          I zeby bylo smieszniej to jeszcze moja matka stwierdzila ze taka ze
          mnie matka jak z koziej dupy traba bo dziecko chce oddac do zlobka,
          stwierdzila ze do domu dziecka moge ich rownie dobrze oddac.
          • dziub_dziubasek Re: Ktora to mnie na Samodzielna wyslala? 25.02.10, 14:50
            Nie ma to jak wsparcie rodziny...

            Mnie też częstowali takimi tekstami jak młodsza do żłobka szła. Zlej sikiem prostym.
          • magiczna_marta Re: Ktora to mnie na Samodzielna wyslala? 25.02.10, 15:21
            Zapomnialam ze w Urzedzie bylam zlozyc dokumenty o doplate do
            mieszkania.
            • arwena_11 Re: Ktora to mnie na Samodzielna wyslala? 25.02.10, 16:11
              Do Mopsu, to złóż odpis pozwu o alimenty. Napisz, że w tej chwili to
              dochodów nie masz. To co miałaś się nie liczy, bo to DOCHÓD UTRACONY

              nasz link do info na ten temat:


              www.um.warszawa.pl/swiadczeniarodzinne/5.php
              czy ex mieszka z wami?

              Jeżeli nie, to jego nie wliczają do dochodu rodziny. zawiadom
              spółdzielnie, gminę itd, że tai i taki już nie mieszka. Nie ma to
              nic wspólnego z meldunkiem.
Pełna wersja