Smutny wątek o miłości

08.03.10, 02:00
Drogie Magielki,

jestem nowym (facetem) na tym forum i nie jestem pewien czy mój wątek się tutaj nadaje. Piszę go tutaj ponieważ dotyczy jeden z Was, a ja nie wiem gdzie szukać pomocy. Moja żona, od niedawna aktywna Magielka mnie zdradziła.

Od 10 lat jesteśmy razem, z czego ostatnie 5 w małżeństwie i mamy jedno małe dziecko. Mieliśmy chwile dobre i złe, zwłaszcza okres pojawienia się naszego synka okazał się wyjątkowo trudny dla naszego związku. Zawsze jednak bardzo ją kochałem i wszystko co robiłem, robiłem dla niej i dla naszego synka.
To jednak nie wystarczało i 8 miesięcy temu moja Żona poznała innego mężczyznę, który mówił jej miłe słowa, pocieszał w złych chwilach, ofiarowywał "bezinteresowne" wsparcie. Jak mi mówi, przy nim czuła się atrakcyjna, rozumiana i szczęśliwa. Po 6 miesiącach tych spotkań zakochała się w nim i na kolejnym spotkaniu pojawił się pierwszy pocałunek. Jak twierdzi miała poczucie, że właśnie mnie zdradza, jednak wszelkie wyrzuty sumienia zniknęły już następnego dnia. Po jakimś czasie było następne spotkanie i wtedy znów wyznała mu miłość i go pocałowała. I przed kolejnym spotkaniem dowiedziałem się prawdy.

NIGDY nie spodziewałem się zdrady z jej strony, zawsze miałem wyrzuty sumienia, że to ona mnie bardziej kocha niż ja ją. Tymczasem tego dnia (3 dni temu) moje serce pękło. Pomimo wszystko wiem, że ją cały czas bardzo kocham i dlatego postanowiłem spróbować ułożyć nasze wspólne życie na nowo. Jednak z godziny na godzinę mam coraz większe wątpliwości; gdy myślę o naszym związku widzę tylko ciemność, w nic już nie wierzę, nie wiem czy jeszcze jej zaufam i czy ona jest w stanie o nim zapomnieć i przestać go kochać. Cały czas powtarza, że to było tylko zakochanie, zauroczenie, ale dlaczego robiła to komuś kogo kocha i kto ją tak bardzo kocha???
Strasznie się boję, moja dusza jest głęboko poraniona i bardzo proszę Was o wsparcie i rady.
Wiem, że w tym wszystkim była tez moja wina, bo się sporo kłóciliśmy, za mało mówiłem jej o miłości, ale mi pomysł zdrady nigdy nie przyszedł do głowy. I ze mną chyba nie było jej aż tak źle, bo niedawno postanowiliśmy zacząć starać się o drugie dziecko. I właśnie wtedy wyznała mu miłość ...

PS. Dodam, że on ma żonę i 2 dzieci i sam nigdy nie wyznał mojej Żonie miłości, a chyba jedynie wykorzystywał jej uczucia.




    • annabetka Re: Smutny wątek o miłości 08.03.10, 02:16
      Ty jesteś moim mężem???Jeśli tak to pocałuj sie w dupę i się głęboko zastanów
      dlaczego Twoja kobieta jest /czuje się niedowartościowana niespełniona.Tyle Ci
      poradzę.Wcale jej się nie dziwię że szuka innych doznań i wrażeńtongue_out
      Dla zainteresowanych-nie jesteś moim mężem-mój mąż już śpi spokojnie na górze w
      sypialni i po mimo że też mam do niego wiele zastrzeżeń zaczyna kumać jak się ze
      mną obchodzićtongue_out
      • misio_magielki Re: Smutny wątek o miłości 08.03.10, 02:55
        @annabetka

        wybacz, ale kompletnie nie wiem o co Ci chodzi i dlaczego pomyślałaś,
        że mój post jest adresowany właśnie do Ciebie.
        Proszę nie udzielaj się już w tym wątku bo go nie rozumiesz.
        Mimo wszystko pozdrawiam
    • mme_marsupilami Re: Smutny wątek o miłości 08.03.10, 07:59
      Dobra, przyznawac sie, ktora nas wkreca?
    • yminreb Re: Smutny wątek o miłości 08.03.10, 08:28
      Ja bardzo przepraszam, ale ten tekst zupełnie nie pasuje mi do faceta. Nie
      jestem złośliwa, piszę szczerze, co czułam w trakcie czytania.

      Ale odpowiem, nie wierzę, że kobieta czująca się kochaną zdradza.
      Zwłaszcza planująca drugą ciążę właśnie z mężem - choć znam dokłądnie
      odwrotny przypadek!
      Czasem jest tak, że facet myśli, że daje partnerce/żonie wszystko czego
      Ona potrzbuje, oczekuje a w rzeczywistości tak nie jest.
      Żadna z nas nie może Ci niczego sensownego doradzić, bo żadna z nas nie
      wie, jak naprawdę było między Wami, co Was łączyło.

      Ja polecam szczerą rozmowę z żoną i odpowiedzieć sobie na pytanie, czy
      naprawdę jesteś w stanie Jej wybaczyć i walczyć o ten związek?!
      • elan-o100 Re: Smutny wątek o miłości 08.03.10, 08:42
        czyli poszla w dluga i teraz chce nadal byc z Toba a nie z tamtym?
        tak to zrozumialam. no to teraz od Ciebie zalezy co z tym zrobisz.
        co tu mozna radzic. albo dasz wam szase albo nie. jesli naprawde ja
        kochasz, to z czasem przyjdzie wybaczenie, a to najwazniejsze.
        pytanie tylko czy ona nadal kocha Ciebie?
        jesli pojawia sie kryzys to zawsze po obu stronach, ale to Ona
        zdradzila i musi wziac za to pelna odpowiedzialnosc.
        • misio_magielki Re: Smutny wątek o miłości 08.03.10, 09:09
          Mówi mi, że chce być tylko ze mną, ale boję się, że jak kiedyś u nas się pogorszy to będzie ją kusiło wrócić do niego.
          Bardzo ją kocham i chcę wierzyć, że ona mnie też. Zastanawiam się tylko jak w takich sytuacjach zwykle to się kończy. Najgorsze jest to, że to nie była "jednorazowa przygoda po pijaku", ale kilkumiesięczna namiętność, której nigdy nie próbowała nawet przerwać. Wiedziała, że robi źle, ale nie potrafiła przestać i biernie ulegała uczuciom.
          • doral2 Re: Smutny wątek o miłości 08.03.10, 09:15
            misio_magielki..tiaaa...

            już wiem!! wiem!! wiem!!
            to jest ten ze słuchawkami, co u Lolka na imprezie siedział na parapecie i miał
            flaszkę pod pachą i do tego gębę uśmiechniętą jakby się trawy najarał!!

            ty pijanico jedna, dobrze ci tak!! tongue_out
            • misio_magielki Re: Smutny wątek o miłości 08.03.10, 09:39
              Następna... Ręce mi opadają i chyba rzeczywiście źle trafiłem z tym forum. Wy chyba zmówiłyście się, żeby mi tutaj dokopywać. A co do nicka to sorki, że nie było to nic bardziej oryginalnego. Next time postaram się lepiej.

              PS. Nie znam żadnego Lolka (oprócz pubu na polach m.), a trawy nigdy nie jarałem.



              doral2 napisała:

              > misio_magielki..tiaaa...
              >
              > już wiem!! wiem!! wiem!!
              > to jest ten ze słuchawkami, co u Lolka na imprezie siedział na parapecie i miał
              > flaszkę pod pachą i do tego gębę uśmiechniętą jakby się trawy najarał!!
              >
              > ty pijanico jedna, dobrze ci tak!! tongue_out
              • totorotot Re: Smutny wątek o miłości 08.03.10, 10:46
                trawy nigdy nie jarałe
                > m.

                i o to, stary, chodziło ;DDD
                moze powinienes sprobowac?


                ok, dobra, to ktora nas wkreca???
              • czarna.porzeczka DZIZAS! DZIZAS! DZIZAS!!!!! 10.03.10, 01:05
                DZIZAS!!!!!!!!!!!!!!
                Chlopie, Ty masz jakikolwiek testosteron?
                To co wypisujesz i JAK to robisz wyjasnia dlaczego szanowna Malzonka
                wdala sie w pocalunki z innym obrzympala.
                Przeanalizuj nastepujaca kwestie:

                >>Zakupic futro z lisow, rzucic kobiete na owe lisy i kochac kochac
                kochac, az do utraty tchu rzeczonej kochanej. <<

                Jak wprowadzisz to w czyn ( mozesz przy okazji zapalic trawke lub
                inne swinstwo zeby podniesc poziom szalenstwa, nie badz taki swiety,
                to moze Zonie przejdzie ochota na amory z obcymi. Kontrolny brylant
                na jej palec napewno okaze sie pomocny i mile widziany.

                I wiesz co, sorry za szczerosc, ale typ faceta biedulka-jak-ona-mi-
                to mogla... az sie sam prosi o taki numer. W sumie jesli sie tylko
                calowala to z Twojego, meskiego, punktu widzenia nic sie nie stalo.
                Was zreszta zwykle najbardziej interesuje czy nam bylo lepiej z
                Obiektem Zdrady niz z Wami. My zazwyczaj mamy problem DLACZEGO.
                Madre byloby przemyslenie niemeskiej opcji DLACZEGO.
                Moze masz za duzy wspolczynnik faktora ciaputka domowego?
                Ogolnie wspolczuje, a Malzonke wzywam do postawienia mi drineczka z
                wdziecznosci ze Misiowi wyjasnilam o co kaman.

      • misio_magielki Re: Smutny wątek o miłości 08.03.10, 08:48
        Witaj,

        uwierz, że ta historia jest w 100% prawdziwa, a ja jestem facetem z krwi i kości. Myślę, że to nie jest tak, że każdy mężczyzna na wieść o zdradzie żony rzuca bluzgami i łamie krzesła. Niektórzy po prostu się załamują.
        A co do jej kochania to tak jak pisałem nasz związek nie był idealny i wiem, że mogłem zrobić więcej. Jednak z mojej strony nigdy nie było ochoty na pójście na skróty choć byliby tacy, którzy może tak by właśnie zrobili.
        Rozmawiam z żoną już 3 dni bardzo szczerze, ale wątpliwości i niepokój (o naszą przyszłość) mnożą się coraz mocniej.
        Pozdrawiam
        • yminreb Re: Smutny wątek o miłości 08.03.10, 09:13
          Ale w jakim kierunku idą rozmowy? Żona żałuje i chce ratować czy dalej
          brnie? Co mówi, że była szczęśliwa, ale tak wyszło?
          Uwierz mi, kobiety szczęśliwe tak nie robią - to nawet na maglu nie jeden
          raz było widoczne, że te które marzą o jakiejś przygodzie, to są babki,
          którym czegoś jednak brakuje w życiu! Niby mąż dobry, zaradny, kocha
          dzieci, ale zmienił się i wydaje Mu się, że Ona wszystko dostaje a nie
          dostaje tak naprawdę tego czegoś co jest istotne, dreszczyka.... Chodzi mi
          o stagnację w związku! Jedna będzie szczęśliwa kiedy wszystko będzie
          przewidywalne, druga będzie się dusić w takim układzie! Tak samo jest
          wśród facetów.

          I naprawdę, żadna moja kumpela nie zdradziła/nie umawiała sie z innym
          kiedy miała iskierki w oczach i kiedy partner miał iskierki na Jej widok
          (nie na widok pysznego obiadu big_grin).
          Skoro powiedziałeś A to dodaj teraz z łaski swojej, co ustalacie, jak żona
          się tłumaczy.... Niestety już się wczułam w sytuację i jestem ciekawa smile

          I jeszcze dodam, że my z mężem tworzymy, zwłaszcza od dwóch lat "burzliwy"
          związek, nie ma dnia bez awanti, ale Jego jestem tak samo pewna jak On
          może być mnie pewny. Bo co innego awanti a co innego podstawy naszego
          związku i pewność, że nie szukamy wrażeń gdzieś indziej!
          Obstawiam, że jeśli zdradziła, szukała wrażeń, tzn. że jednak czegoś
          zabrakło!
    • karra-mia Re: Smutny wątek o miłości 08.03.10, 08:38
      irytują juz mnie trochę te wątki, gdzie niby szanowny małżonek
      pisze, bo jego żona się tu udziela i tak w kółko, zaraz potem
      wyjdzie, której to niby mąż jest i odejdzie, potem wróci, zmieni
      nicka i będzie jak dawniej.

      Jezu nie wiem, śmiać isę czy płakać...
      • misio_magielki Re: Smutny wątek o miłości 08.03.10, 08:53
        Witaj,
        Twojej irytacji nic nie poradzę i nie rozumiem dlaczego już kolejny post jest taki atakujący. Nie chcesz mi pomóc/doradzić to OK, ale proponuję nie kopać leżącego.
        Jeśli tak bardzo Cię to interesuje to na priva mogę Ci podać, której "niby mężem" jestem i wtedy może będzie Ci choć trochę głupio.
        I wcale nie jestem szanowny małżonkiem tylko w miarę normalnym facetem, któremu przydarzyła się w życiu tragedia.
        Tylko tyle i aż tyle
        Pozdrawiam


        karra-mia napisała:

        > irytują juz mnie trochę te wątki, gdzie niby szanowny małżonek
        > pisze, bo jego żona się tu udziela i tak w kółko, zaraz potem
        > wyjdzie, której to niby mąż jest i odejdzie, potem wróci, zmieni
        > nicka i będzie jak dawniej.
        >
        > Jezu nie wiem, śmiać isę czy płakać...
        • karra-mia Re: Smutny wątek o miłości 08.03.10, 09:03
          > Jeśli tak bardzo Cię to interesuje to na priva mogę Ci podać,
          której "niby męże
          > m" jestem i wtedy może będzie Ci choć trochę głupio.

          zapewniam cię, że nie będzie

          Głupio to wam powinno być, ze dorośli jesteście, a nie potraficie
          ludzkim językiem, przy uzyciu gęby się dogadać, tylko prowadzicie
          jakies gierki na forum... no litości na prawdę.
          I jeżeli ty jesteś facet to czego oczekujesz od nas? Rad? Pomocy?
          Mamy za ciebie pogadać z twoją szanowną?
          Dorośli jesteście...
          • e.logan Re: Smutny wątek o miłości 08.03.10, 09:19
            Zapewne zabrzmi to jak banal ale potrzebujesz czasu.Nikt nie da Ci
            pewnosci i gwarancji ze gdy bedzie zle ciezej ona nie bedzie myslec
            o tym co by bylo gdyby zdecydowala sie zostac z tamtym. Musisz sam z
            soba dojsc od porozumienia.Zastanowic sie czy potrafisz odrzucic to
            co bylo i zaczac inwestowac w nowy etap zycia.Bez rozpamietywania
            tego co za wami.Bo ciagle wywlekanie, rozieranie na czesci pierwsze
            bedzie jedynie sytuacje pogarszac.

            W odroznieniu dpoprzedniczek nie twierdze ze twoja zonz zrobila
            dobrze uciekajac w romans jako uzupelnienie tego co nie dstawala
            niby od ciebie. Bo po to mamy usta by mowic o tym czego sie
            oczekuje . Konczy sie jeden zwiazek a dopiero wtedy w kracza w nst.
            Podobnie twierdzilabym gdyby taki post napisala zona jakiegos x
            ktora on zgradzal bo ona m u czegos nie dawala.

            Wiem ze jest Ci ciezko bo zawalil Ci sie twoj swiat , jakas wizja
            Twojej zony.
            • misio_magielki Re: Smutny wątek o miłości 08.03.10, 09:26
              Bardzo Ci dziękuję i chyba masz rację z tym rozdzieraniem.
              Chcę wierzyć że będzie dobrze.
              Pozdrawiam
          • yminreb Re: Smutny wątek o miłości 08.03.10, 09:20
            Karra, ja nie rozumiem Twojego wzburzenia, przy takiej różnorodności
            wątków. Nazwa forum jak by nie było jest idealna! Jeśli miałabym wejść w
            każdy wątek irytujacy aby dopisać, ze mnei irytuje, to by mi czasu
            zabrakło.
            Po prostu nie wchodź!

            A tak w ogóle, to Karra, ja jestem w stanie zrozumieć, że pomimo, że my z
            mężem wszytsko potrafimy przegadać, to nie wszyscy tak potrafią. I z tego
            powodu, że ktoś inny inaczej próbuje rozwiazać problem, nie jeste w stanie
            się zirytować!

            A tak w ogóle to witaj po powrocie. Czyli wypisali? Ale pewnie musisz się
            oszczędzać, co? Więc życzę szczęśliwego donoszenia. I tak lepiej niż w
            szpsitalu! Szkoda tylko, tego ordynatora big_grin
          • misio_magielki Re: Smutny wątek o miłości 08.03.10, 09:34
            karra-mia napisała:

            > > Jeśli tak bardzo Cię to interesuje to na priva mogę Ci podać,
            > której "niby męże
            > > m" jestem i wtedy może będzie Ci choć trochę głupio.
            >
            > zapewniam cię, że nie będzie

            Wiesz z ludźmi jest tak, że kiedy niektórym udowodni się, że nie mają racji to potrafią przyznać, że się pomylili. A inni idą w zaparte i twierdzą, że tak naprawdę dalej ich zdanie jest na wierzchu.

            > Głupio to wam powinno być, ze dorośli jesteście, a nie potraficie
            > ludzkim językiem, przy uzyciu gęby się dogadać, tylko prowadzicie
            > jakies gierki na forum... no litości na prawdę.

            Gierki na forum? Który według Ciebie post jest grą? Tak jak pisałem rozmawiam z żoną i to dużo, ale to nie znaczy, że nie mogę rozmawiać o tym z kimś innym
            > I jeżeli ty jesteś facet to czego oczekujesz od nas? Rad? Pomocy?
            > Mamy za ciebie pogadać z twoją szanowną?
            > Dorośli jesteście...

            Wydaje mi się, że forum internetowe jest właśnie po to żeby szukać rady i pomocy, i to także w powaznych sprawach a nie tylko w kwestii wyboru butów czy filmu w kinie. Dorośli jesteśmy, ale jak kazdy potrzebujemy słów wsparcia także od innych, nawet nieznanych nam, ludzi.
            Czekam na Twoje kolejne ataki i pozdrawiam
    • lineczkaa Re: Smutny wątek o miłości 08.03.10, 09:13
      o matkobosko, teks mierny, zdecydowanie kobiecy tongue_out
      no i ten login misio_magielki, rech rech rech, który facet by się tak
      nazwał????
      • totorotot Re: Smutny wątek o miłości 08.03.10, 10:43
        > no i ten login misio_magielki, rech rech rech, który facet by się tak
        > nazwał????

        well oh well, TO TY to napisałaś huehue ja byłam litościwa ;DD
        • lineczkaa Re: Smutny wątek o miłości 08.03.10, 13:33
          a jaśniej?
    • smallcloud Re: Smutny wątek o miłości 08.03.10, 09:13
      A ja nie rozumiem po co takie watki?
      Czego od nas oczekujesz?
      Powiedzenia ze zona to kurwiszon a Ty jestes super hiper?
      Psychoanalizy?
      Terapii?
      Zadna z nas nie jest wrozka, nie znamy motywow dzialania zony.
      Proponuje jednak wyjasnic ta sprawe u zrodla.

      • lineczkaa Re: Smutny wątek o miłości 08.03.10, 09:16
        smallcloud, aleś Ty nie czuła noooo, przecież widzisz, że misiaczek
        smutny i sobie nie radzi big_grin
        • lineczkaa Re: Smutny wątek o miłości 08.03.10, 09:17
          sorry, nieczuła wink
          • totorotot Re: Smutny wątek o miłości 08.03.10, 10:46
            oj jaki fajny wacik w sam raz na dzien kobiet huehue ;DDD
        • smallcloud Re: Smutny wątek o miłości 08.03.10, 09:24
          Na mnie to nie działa. Nic nie dzieje sie bez przyczyny.

          Jesli ktos ma problem idzie do specjalisty ja za takiego sie nie
          uwazam i nie sadze aby forum bylo dobrym medium do rozwiazywania
          tego typu problemow.
          Tym bardziej nie czuje sie wladna aby zgadywac czemu zona zrobila to
          czy tamto.
          Zawsze myslalam ze faceci maja nieskomplikowany sposob na
          rozwiazywanie trudnosci, tj. rozwiazuja problem u zrodla a nie wsrod
          anonimowych ludzi (no chyba ze jest to aa).
    • totorotot Re: Smutny wątek o miłości 08.03.10, 10:41
      gosciu, o co kaman? Nie przedymala sie z tym kolesiem ani nic, po kiego ch. tu sie wpisujesz? Nic dziwnego, ze ma Cie dosc skoro w dzien kobiet sterczysz na jej forum zamiast zasuwac z prezentami i kwiatkami i wkładem z zawiazana na nim kokardką
      • totorotot Re: Smutny wątek o miłości 08.03.10, 10:44
        a kwiatki powinienes jej kupić: nagietki, tulipany i sterczyki ;DDDDD
      • triss_merigold6 Re: Smutny wątek o miłości 08.03.10, 10:46
        Hehe, pani żonie, narzekającej, że misio zauroczył się koleżanką z
        pracy i wzdycha oraz wyznaje miłość, też byś tak napisała?
        Jeśli to prawda to żona misia magielki durna jest i tyle, bo szastać
        można dupą, ale nie serduszkiem. Mogła się bzyknąć po cichu,
        samoocenę sobie poprawić, ale bez klimatów miłosno-romantycznych.
        • totorotot Re: Smutny wątek o miłości 08.03.10, 10:49
          >Mogła się bzyknąć po cichu,
          > samoocenę sobie poprawić, ale bez klimatów miłosno-romantycznych.

          Oj Triss, nikt nie jest doskonały ;DD
          • triss_merigold6 Re: Smutny wątek o miłości 08.03.10, 10:53
            Spoko, może kiedyś dojdzie do wprawy.P
          • elan-o100 Re: Smutny wątek o miłości 08.03.10, 11:19
            uwielbiam to po prostu big_grin
            jak zdradzi facet to jest Jego wina bo jest chuj, buc, rani
            kobiete, niszczy rodzine itd.
            a jak baba pojdzie w dluga to jest Męża wina bo, zaniedbuje, nie
            zabiega, nie adoruje, nie ma iskierek w oczach, nie mowi ze kocha
            itd.

            Kobiety w tym uroczystym dniu apeluję: opamiętajcie się! big_grin
            • moonshana Re: Smutny wątek o miłości 08.03.10, 11:32
              elan-o100 napisała:

              > Kobiety w tym uroczystym dniu apeluję: opamiętajcie się! big_grin
              ani mi się ważciesmile kobiety winny sie trzymać razem albowiem wiadomo że facet to
              świnia jest! a jak nie jest to był. a jak nie był to będzie. a jak nie będzie to
              chciałby być.
    • mama_vinca Re: Smutny wątek o miłości 08.03.10, 10:57
      Misio, powiedz pod jakim nickiem pisze Twoja zona to my Ci tu zaraz
      szybko wszystkie poradzimy big_grin

      Ktorej to sie nudzi, he???? smile
    • eyes69 O fak :D n/t 08.03.10, 11:31
      • asiaiwona_1 misiu 08.03.10, 11:52
        no właśnie - skoro faktycznie chcesz naszej rady to napisz, która to
        twoja żona to zaraz psychoanalizę związku wam zrobimy i terapię
        małżeńską na maglu.
        • totorotot Re: misiu 08.03.10, 11:56
          Asieńka, zapomniałaś, że analiza będzie wierszowana ;DDDD
    • misio_magielki Re: Smutny wątek o miłości 08.03.10, 12:08
      OK, trochę już na mnie za dużo tego. Ustalmy, że Panie/magielki
      nie zainteresowane, zirytowane, podejrzliwe, rozbawione SPIEPRZAJĄ.

      Rozumiałem, ze na tym forum może napisać każdy,a nie tylko
      pyskate/pyskaci.

      I jeszcze po kolei co do tych "miłych" komentarzy:

      1/ @lineczkaa: nick nie musi się podobać, sam teraz myślę, że mógłby
      być jakiś "męski" a mniej pretensjonalny, ale teraz nie
      będę udowadniał tym "rozbawionym", że nie jestem wielbłądem.
      2/ @lineczka: może i tekst mierny i kobiecy, ale w 100% autentyczny.
      Pisałem go o 2 rano
      i tak akurat wyszło, że dziś jest Dzień Kobiet. O zdradzie
      dowiedziałem się
      w czwartek w nocy i od tej pory świat jest dla mnie inny
      3/ @smallcloud: forum internetowe JEST takim miejscem, gdzie ludzie
      się zwierzają i szukają
      porady ANONIMOWO. Najwyraźniej jednak niekoniecznie akurat te forum
      się
      do tego nadaje
      4/ nicka Żony nie zdradzę, bo nie wiem czy sobie tego życzy i jestem
      w stanie
      to uszanować nawet pomimo Waszych uszczypliwości
      5/ @lineczkaa i inne podobne: od wszelkich Magielek bez
      empatii/odrobiny współczucia/zrozumienia
      nie oczekuję nic, a zwłaszcza nie oczekiwałem takiego ataku czy kpiny
      Mogłby się po prostu nie odzywać
      6/ Jeśli macie takie zabawy, że któraś z Was podszywa się pod
      zdradzonego męża
      i produkuje posty na forum to naprawdę współczuję i polecam inne
      rozrywki...
      7/ @smallcloud: Moja żona nie jest żadnym kurwiszonem a ja nie
      jestem super hiper.
      Wiem, że mnie kocha pomimo długiej listy moich wad.
      8/ czego od Was oczekuję pisałem wcześniej. Dziwi mnie, że jest to
      dalej niezrozumiałe.
      A pomagać/doradzać komuś można czasem nawet bez zrobienia doktoratu
      z psychoanalizy i poznania każdego niuansu problemu.
      9/ @smallcloud: "Zawsze myślałam, że faceci mają nieskomplikowany
      sposób rozwiązywania trudności"
      - najwyraźniej nie znasz facetów. A zdrada w małżeństwie to nie jest
      przeciekający kran czy
      niezapłacone rachunki
      10/ @totorotot: jak nie przedymała to jest OK... Gratuluję totorotot
      Twojej filozofii życiowej i życzę
      Ci aby Twój mąż (jeśli go masz) co najwyżej też tylko się zakochał a
      nie przedymał.
      Na pewno będziesz wtedy taka mądra jak teraz.
      11/ Dzięki uprzejme za sugestię kwiatków. Akurat żona lubi małe
      bukiety polnych kwiatów. Znowu mierne, co Doral?
      12/ Triss, za takie słowa o mojej Żonie dostałabyś ode mnie w twarz
      gdybyś była facetem.
      13/ Moonshana też widzę błysnęłaś ironią i sarkazmem. Brawo, możesz
      być z siebie dumna.


      Jeśli 90% z Was tak to bawi to mogę kończyć, OK. Mnie te pyskówki
      nie podniecają i liczyłem bardziej na posty takie jak
      e.logan czy yminreb. I nawet dla takich dwóch życzliwych osób warto
      było. A reszcie mimo wszystko życzę, żeby nigdy nie miały
      takiego "głupiego" problemu "nieprzedymania".
      Pozdrawiam
      • moonshana Re: Smutny wątek o miłości 08.03.10, 12:18
        eeeeeeeeeej, kolego, pojechałeś.
        ustalmy że panie rozbawione, podejrzliwe, zirytowane NIE SPIEPRZAJĄ - bo to jest
        nasze forum i jakoś nie wydaje mi się abyś miał prawo nakazać komuś spieprzać.
        czemu dziwi Cię nasze rozbawienie, zirytowanie, podejrzliwość? z tego co
        zauważyłam, siedzą tu normalne, przyzwoite kobietki a normalnym przyzwoitym
        kobietką trudno zrozumieć że jedna z nas miałaby skoczyć na bok bez konkretnego
        powodu. trudno zrozumieć?
        • moonshana Re: Smutny wątek o miłości 08.03.10, 12:23
          koniecznie chcesz rady? kochasz ją? to walcz! zastanów się co było nie tak w
          waszym związku i walcz, zmieniaj, poprawiaj. my Ci tego nie powiemy bo nie wiemy.
          tak samo jakbyś napisał: jestem chory, pomóżcie - i miał pretensję że nikt Ci
          nie chce leków przepisać. a nikt tego nie zrobi wiedząc dokładnie co Ci dolega.
          kaszel może być objawem alergii , może też być zapaleniem płuc.
        • misio_magielki Re: Smutny wątek o miłości 08.03.10, 13:30
          Rozumiem, że już wątpliwości co do mojej płci nie masz? Tyle dobrze.

          Forum jest tak samo Twoje jak i moje, a o spieprzaniu miałem na myśli wątek (a nie całe forum).
          To ciekawe, że z całej mojej wypowiedzi tylko do tego się odniosłaś.
          Normalne, przyzwoite kobietki... Masz na myśli te, co napisały o "niewydymaniu" czy te o "zdobyciu wprawy w zdradzaniu".

          Nie napisałem, że bez konkretnego powodu, a jak trudno zrozumieć to można było dopytać a nie rzucać mięchem. Ewentualnie już w 1-2 komentarzu napisać kolego, szukaj pomocy gdzie indziej.
      • eyes69 Pfffff 08.03.10, 12:22
        Jakim desperatem albo skurwielem trzeba byc, zeby zakladac taki
        watek tam, gdzie udziela sie zona?

        To nie jest zabawne, tylko zenujace.

        • asiaiwona_1 Re: Pfffff 08.03.10, 12:28
          ooo, nie przywitał się jak należy, siwi nie wypełnił, a już założył
          wątek pt "nikt mnie tu nie lubi i idę stąd" big_grinbig_grinbig_grin
          • misio_magielki Re: Pfffff 08.03.10, 13:32
            Polecam okulary do czytania, bo wątek był o czym innym. A wg Ciebie brak jakiegoś siwi usprawiedliwia te ataki?
            Jeszcze trochę tu posiedzę, także się tak nie martw
          • czarna.porzeczka przede wszystkim... 10.03.10, 01:17
            No wlasnie, przede wszystkim Misio nie napisal czy goli grazynke, a to
            dosc strategiczna informacja na tym forum. MOze jakby napisal to
            dostalby wiecej sensownych rad???
        • leoncja_uk Re: Pfffff 08.03.10, 12:31
          mam takie samo wrażenie...delikatnie ujmując - niesmaku.
          Skoro nie chcesz powiedziećo kogo chodzi to po kiego chuja tu piszesz?
          nie ma innych forów? dla zdradzonych mężczyzn na przykład?
          i nie dziw sie, ze nikt ci bidulku nie chce pomóc. laski sie znaja od
          dawna (jedne dłużej drugie krócej big_grin) i ze sobą codziennie rozmawiają,
          a ty dopiero przyszedłeś, nikt cię nie zna, więc co ci mozna pomóc?
          a pozatym wódki nie postawiłeś, cv tez nie byłotongue_out
          • misio_magielki Re: Pfffff 08.03.10, 13:35
            Prawda? Ja też jak czytam niektóre te posty. Przychodzi zagubiony facet na forum, chce usłyszeć dobre słowo, a tu rzucają mięchem.
            Inne fora rzeczywiście byłyby lepsze, teraz tez to wiem.

            Jak ktoś nie chce pomóc to wystarczy nieodpisać, a nie tak jechać po całości.

            I czy naprawdę myślisz, że po podaniu o kogo chodzi reakcja niektórych byłaby milsza.
            • leoncja_uk Re: Pfffff 08.03.10, 16:58
              mnie to ani zieje ani grzębi big_grin
              wg mnie coś kręcisz
      • yminreb Do autora: możesz sie odezwać na maila gazetowego? 08.03.10, 12:38
        smile
      • smallcloud Re: Smutny wątek o miłości 08.03.10, 12:44
        Dojrzali ludzie rozwiazuja tego typu sprawy tam gdzie jest tego
        miejsce i u osob ktore sa do tego powolane/kompetentne.

        Mniej dojrzali ludzie - zakladaja watki na forum malzonka z łzawym
        tekstem o zawaleniu sie swiata.

        Wydaje mi sie ze zawitanie do obcego srodowiska RACZEJ sprzyjajacemu
        malzonkowi, ktory sie tu udziela jest jak strzelenie sobie w stope.
        To tak jakbym ja poszla do pracy mojego meza i podyskutowala z jego
        kolegami/kolezankami o tym ze mnie zdradzil.

        Pojecia nie mam czemu akurat owe zale postnowiles skierowac na TO
        forum do wyboru miales jeszcze chociazby psychologie, spoleczenstwo,
        kobiete, ematki i wiele innych.
        Mysle ze nie bedz kozery udzieliles sie na forum gdzie uczestniczy
        zona - tym samym odebrales sobie m.in moj szacunek, bo uwazam to za
        zalosne.

        Proponuje rozmowe z zona i terapie malzenska.

        Na marginesie dodam ze abstrahujac od plci - zdradzie (nie
        chroniczne doprawianie rogow) sa wspolwinne obie strony.
        • doral2 Re: Smutny wątek o miłości 08.03.10, 13:14
          a wy nadal dajecie się wkręcać?? big_grinbig_grinbig_grinbig_grin:

          ps. misiaczek - wspułczuję tfoim dziecią big_grinbig_grinbig_grinbig_grin
          • misio_magielki Re: Smutny wątek o miłości 08.03.10, 13:38
            Widzę, że magielka z kategorii wytrwałych niedowiarków. W telefon komórkowy też nie wierz - to tylko taka telepatia...

            A moje dziecko zostaw w spokoju, nic Ci do niego.
        • misio_magielki Re: Smutny wątek o miłości 08.03.10, 13:24
          Widzę i cieszę się, że jednak potrafisz coś napisać jak człowiek. Co do dojrzałości to być może masz rację, takiej sytuacji jeszcze nie miałem wiec nie mam dojrzałego action-planu.
          Dlaczego zawitałem akurat tu, nie wiem. Było na kompie "pod ręką" i tyle, a co do środowiska raczej sprzyjającego małżonkowi to nie miałem z tym problemu. Problemem były agresywne, niekiedy chamskie posty, których się ZUPEŁNIE nie spodziewałem. Przy okazji zauważ proszę, że A - nie napisałem kto jest moją Żoną, B - nie założyłem tego wątka po to, żeby po niej "pojeździć".
          Żałosne? może, ale jestem tylko człowiekiem.
          Dzięki na koniec za porady, można tak było od razu.

      • lineczkaa Re: Smutny wątek o miłości 08.03.10, 13:38
        To ja idę na lody bakaliowe z gorącym sokiem malinowym, żeby się
        ukarać. Za te okropności co je napisałam.
      • totorotot Re: Smutny wątek o miłości 08.03.10, 14:13
        misio_magielki napisał:

        > OK, trochę już na mnie za dużo tego. Ustalmy, że Panie/magielki
        > nie zainteresowane, zirytowane, podejrzliwe, rozbawione SPIEPRZAJĄ.

        bo co, misiaczku? tupniesz nóżką i popuścisz dwie łezki? ;DDD

        Jezzu, chopie (?), robisz z igły widły. Żona się zadurzyła w jakimś łebku, miała na tyle hartu ducha, że dupska mu nie dała-a mogła, Ty w odwecie z głupie buzi buzi zakładasz na jej fyrtlu łzawy wątek i czego niby od nas oczekujesz? Że będziemy się nad Tobą użalać? Pyknij na boku sąsiadkę albo koleżankę z pracy w ramach odwetu, a właściwie daj jej jedynie buzi buzi, ale bądz mądrzejszy od żony i się jej nie zwierzaj.
        Jak się jest ze sobą kilkadziesiąt lat to nie ma bata, parę razy człowiek mniej lub bardziej się zafascynuje jakimś osobnikiem oprócz męża. Wszędzie dookoła czyha wszak pokusa goła i jeśli ktoś ma odrobinę oleju w głowie- a takowy u Twojej żony jednak jest- to postara się nie zabrnąć w nową kłopotliwą relację dalej niż powinien, czyli nie zakocha sie na serio. Niestety, Twoja żona się u zarania wiosny trochę zaangażowała za mocno i zwróciła się do Ciebie o pomoc w powrocie na memłon małżeński.
        To jej, do cholery wink, pomóż, no ale nie srając w jej gniazdo smile
        Powodzenia
        • elan-o100 Re: Smutny wątek o miłości 08.03.10, 14:23
          rozumiem, ze Twoj maz przyznalby sie ze zakochal sie w kolezance i
          trwa to juz kilka miesiecy, ale...jeszcze sie z nia nie przespal to
          po Tobie to splywa...niezle smile
          • misio_magielki Re: Smutny wątek o miłości 08.03.10, 15:05
            Nie, to nie jest niezła, a najbardziej żałosna wypowiedż na tym wątku. I uśmieszek jest tutaj wg mnie zupełnie nie na miejscu. Czy któraś z Was, Szanowne Magielki, jest w stanie to przyznać? Czekam na choć jedną odważną...
            • teqilaa Re: Smutny wątek o miłości 08.03.10, 15:10
              przyznaje, Toto ma racje.
              • misio_magielki Re: Smutny wątek o miłości 08.03.10, 15:20
                Gratuluje światopoglądu. Może podziel się tym ze swoim Mężem/partnerem? Jestem pewien, że się ucieszy.

                I jeszcze 3 uwagi do Toto:

                Pokaż mi post, w którym prosiłem o użalanie.

                Nie miała hartu ducha, żeby mu nie dać. Po prostu nie zdążyła... Czytelna oferta z jej strony padła.

                Moja Żona nie zwróciła się o pomoc tylko sam (przypadkiem) to odkryłem i nie było już szans kontynuować romans w dotychczasowej formie.
              • czarna.porzeczka gold! 10.03.10, 01:23
                Ja bym Totorotce jeszcze zlota czcionke za styl sprezentowala....
          • totorotot Re: Smutny wątek o miłości 08.03.10, 16:05
            elan-o100 napisała:

            > rozumiem, ze Twoj maz przyznalby sie ze zakochal sie w kolezance i
            > trwa to juz kilka miesiecy, ale...jeszcze sie z nia nie przespal to
            > po Tobie to splywa...niezle smile

            oczywiscie, ze by po mnie nie spłynęło. Ale bym nie chodziła po jego znajomych i im tego nie opowiadała- bo jak z tego sens oprócz zrobienia z siebie kretyna?
            Serce nie sługa, żona w poszukiwaniu powiernika, którym nie chciał/nie umiał być jej mąż znalazła przyjaciela i konia z rzędem tej, która przez osiem miesięcy spotyka się z przyjacielem, wypłakuje na jego ramieniu w zamian za zrozumienie itp. nie zadurzy się w nim chociaż trochę, zwłaszcza że porozumienie z mężem przypomina walenie głową w mur?
            Ona się tylko zadurzyła, przez niemal rok mogła już setki razy skonsumować 'przyjaźń, jednak nie uczyniła tego.
            Nie wiem, jaki jest cel założenia przez jej męża tego wątku, a dokładniej w tym miejscu. Nie zadał on pytania: poradzcie kobiety, jak mam odzyskać zone?
            On tylko zrelacjonował swoje ostatnie przezycia, zaproponował podanie nicka żony poprzez wiadomość prywatną, a następnie kazał części z nas 'spieprzac', trochę poobrażał, nasiał fermentu i co dalej?
            Nie wiem, bo teraz czas na reklamy big_grin
        • misio_magielki Re: Smutny wątek o miłości 08.03.10, 15:02
          > bo co, misiaczku? tupniesz nóżką i popuścisz dwie łezki? ;DDD

          Nie, bo same siebie kompromitują nie potrafiąc skleić nawet jednego miłego zdania. I w Dzień Kobiet (nomen omen) wylewając swój jad na nieznanego człowieka, który przecież NIC ZŁEGO im nie zrobił. No chyba, że problem w tym, że post dotyczy Magielki. A przecież to IDEALNE kobiety i żadna nie mogłaby zrobić czegoś takiego. Mam przeczucie, że tak większość z Was myśli, kryjąc to za fasadą żałosnych i hiper-krytycznych postów.

          A co do robienia wideł to czarna rozpacz mnie ogarnia jak pomyślę, że nie tylko Ty tak myślisz. Wyrazy głębokiego współczucia mężom i partnerom takich kobiet jak Ty. Wyobraź sobie, że dla mnie (i wielu innych osób!) wierność małżeńska coś znaczy.

          I, kolejny raz, jestem głęboko przekonany, że sranie uprawisz Ty i Tobie podobne w odpowiedzi na mojego, może nie końca przemyślanego, maila. A moja żona będzie szerokim łukiem omijać osoby myślące tak jak Ty.
          • totorotot Re: Smutny wątek o miłości 08.03.10, 15:57
            A moja żona będz
            > ie szerokim łukiem omijać osoby myślące tak jak Ty.

            póki co omija Ciebie, im dalej postów piszesz, tym bardziej rozumiem, dlaczego

            -nie dałeś jej odczuć, że jest atrakcyjna/doceniana/itp., co tam wymieniłeś inaugurując ten watek
            -okazywałeś jej wyzszosc sadzac, ze to ona jest bardziej zaangazowana w Wasz zwiazek
            -zle sie dzialo juz po narodzeniu dziecka- nie precyzujesz, co? wiesz w ogole, co bylo nie tak, czy zaobserwowales jedynie jej 'niezrozumialy foch'?
            -itp. itd. od siebie dodam, ze nie masz klasy za grosz. jestes agresywny, nieopanowany, nieprzyjemny, w ogole nie szukasz winy w sobie. Jesli oczekujesz steku epitetow pod adresem swojej zony, to tu raczej sie ich nie doczekasz. Zbyt wiele tu kobiet, które- podobnie jak ja- mają alergię na biednego, skrzywdzonego misia, którego dotknęło taaakie nieszczęście ze strony okrutnej żony i on chce tylko pokazać jej prawdziwe oblicze i żeby wszyscy wiedzieli, jaka ona zla kobieta jest
            • misio_magielki Re: Smutny wątek o miłości 08.03.10, 20:45
              Widze, że jak Ci inne też pojechały to możesz coś z sensem napisać żeby nie wyszło, że jesteś taką... (sama dokończ).

              Raczej nie omija, bo jesteśmy i chcemy dalej być razem.
              Super, że w końcu rozumiesz, może trzeba było parę pytań zadać, a nie po kilknastu godzinach forumowania masz nagle wszystkie odpowiedzi.
              Napisałem, że zawsze uważałem, że to ona bardziej mnie kocha. Gdzie tu jest do cholery jakaś wyższość? Cieszyłem się z tego i próbowałem ją doścignąć swoją miłością.
              Wiem co było nie tak po narodzeniu dziecka, trochę się od siebie odsunęliśmy, bo pojawiła się trzecia osoba do kochania.
              Twoje (zwłaszcza Twoje) opinie o mojej klasie sobie podaruję, bo swoją klasę pokazałaś dziś w całej rozciągłości. Moje niekiedy agresywne czy nieprzyjemne posty to była REAKCJA na niektóre wypociny, a nie świadoma gra od początku. W moim pierwszym czy drugim poście nie znajdziesz ANI JEDNEGO agresywnego zdania.
              O epitetach już pisałem kilka razy i widzę, że łatwiej mnie atakować przypinając taką łatkę. NIGDZIE nie napisałem krytycznego epitetu o mojej Żonie i nie napisałem, że czekam aż same ją skrytykujecie. Ale taką sugestię dobrze było tu rozpowszechniać, bo wtedy możesz dać upust swojej alergii. Szkoda tylko, że od początku do końca jest to fałszywe. Ale rozumiem, że tłumacząc sobie wszystko stereotypami wydaje Ci się, że masz w życiu łatwiej.
        • kama_msz Re: Smutny wątek o miłości 08.03.10, 15:32
          totorotot napisała:

          Pyknij na boku sąsiadkę albo koleżankę z pracy w r
          > amach odwetu, a właściwie daj jej jedynie buzi buzi, ale bądz mądrzejszy od żon
          > y i się jej nie zwierzaj.

          toto, z całym szacunkiem, ale może lepiej ty się pyknij - w głowę i to porządnie.
          usiłujesz udowodnić, że jesteś bardziej luźna niż moje spodnie?
          do tego co tu misio wypisuje ani kim jest się nie ustosunkowuję bo mi się
          zwyczajnie nie chce, ale ty przechodzisz samą siebie i osiągasz szczyty
          kretyńskiej wypowiedzi. chylę głowę przed dziewczynami, które tak radośnie i
          ochoczo ci przyklaskują.
          ten wątek to żenua, ale nie tylko za sprawą misia.
          • yminreb podpisuję się 08.03.10, 15:35
            i powiem szczerze, że nie do końca jestem pewna czy to mąż magielki czy
            nie, ale odpowiedziami niektórych magielek w tym wątku i RADAMI jestem
            zszokowana!
            Czy to miało być zabawne? Bo nie wyszło....
      • loolipop Re: Smutny wątek o miłości 08.03.10, 23:35
        Olaboga!!!

        A gdzie dopisek ,, tak tak nudzi mi się i nie mam co robić,,
        • mariolka55 Re: Smutny wątek o miłości 09.03.10, 20:12
          big_grin
          nudzi się ludziom chyba
          misiobig_grin
          • doral2 Re: Smutny wątek o miłości 09.03.10, 20:25
            tematyka tego wacika już dawno przestała mnie interesować, ale mam okazje
            popełnić setny post, więc to czynię big_grinbig_grinbig_grin
    • teqilaa Re: Smutny wątek o miłości 08.03.10, 12:27
      heh, czesto magiel laduje na tapecie na głownej wiec postanowili
      tutaj troche troli przysłac ... misio chyba za wczesnie ze snu
      zimowego wstałes idż sie pierdyknij w barłóg o dospij jeszcze.
      • misio_magielki Re: Smutny wątek o miłości 08.03.10, 13:14
        Nic mnie obchodzi czy magiel wyląduje teraz na głównej, 50tej czy milionowej. A co do trolli to skoro jesteś taka zorientowana w temacie to daj proszę znać kto przysyła i ile za to płacą.
        Za sugestię o dospaniu dzięki, rzeczywiście od 3 dni mało sypiam.
        • karra-mia Re: Smutny wątek o miłości 08.03.10, 13:17
          big_grin
          jak to twoja szanwona przeczyta, a skoro jest stąd, to przeczyta, to
          chyba nici ze wspólnej przyszłościsuspicious

          ale świetny prezent na dzień kobiet, fajnie się czytawink
          • teqilaa Re: Smutny wątek o miłości 08.03.10, 13:25
            ja tam nie wiem ile, gazeta_im_płaci big_grin
            • totorotot Re: Smutny wątek o miłości 08.03.10, 14:06
              teqilaa napisała:

              > ja tam nie wiem ile, gazeta_im_płaci big_grin

              no,zbanowali gazete to se tera musiał nowego nicka założyc
              • misio_magielki Re: Smutny wątek o miłości 08.03.10, 14:42
                Nigdy nie dostałem nigdzie bana. Ale Ty jesteś mądra i wszechwiedząca... Może do Urbańskiego po milion się przejdź.
          • misio_magielki Re: Smutny wątek o miłości 08.03.10, 13:40
            Chyba jednak po niektórych postach prędzej zrozumie, że te forum od początku nie było dla niej.

            A że akurat dzień kobiet to mój pech, nikomu (oprócz Żony) prezentów dawać dziś nie chciałem.
    • jkk74 Re: Smutny wątek o miłości 08.03.10, 13:38
      przeczytałam... nawet więcej niz raz...
      kometarze też...

      zazwyczaj w wątkach o zdradzie nie wypowiadam się, bo uważam, że nie
      mam moralnego prawa by to robić...

      ale...
      popełniłeś JEDEN błąd... zasadniczy...
      napisałeś że jesteś mężem magielki...
      i to wystarczyło aby cię dziewczyny zjadły...

      gdyby nie to dostałbyś parę zjebek, że skoro szukała czegoś poza
      małżeństwem to coś się kiepsko starasz...
      ale też dostałbyś parę dobrych rad co robić dalej... co jeśli chcesz
      ratować małżeństwo i co jeśli już ci nie zależy...
      i tyle z mojej strony...
      • misio_magielki Re: Smutny wątek o miłości 08.03.10, 13:44
        Teraz też to widzę, choć wg mnie magielki czy nie zdrada pozostaje tym samym. I pomoc może też być taka sama jak gdyby dotyczyła męża dziewczyny xyz.
      • totorotot Re: Smutny wątek o miłości 08.03.10, 14:06
        JKK, uchwyciłaś istotę sprawy. To jest wątek założony w mega nieodpowiednim miejscu. Nie wiem, co bym zrobiła mojemu mężowi, gdyby założył tu na maglu wątek w stylu 'moja małżonka ma grzybicę pochwy i obsrywa kibel i po sobie nie sprząta. Jest magielką i jak ktoś chce, to podam jej nicka na mejla'. No żenada.
        • yminreb Re: Smutny wątek o miłości 08.03.10, 14:16
          Ale zauważcie, że On nie podał o którą magielkę chodzi. A może chciał w
          jakiś sposób dotrzeć do swojej żony poprzez środowisko, w którym Ona
          przebywa/dobrze się czuje/o którym dużo mówi.
          Może tu chciał znaleźć pomoc.

          Wiecie jestem wyrozumiała bo keidyś sobie z mężem żartowaliśmy a On mi
          powiedział, że tu założy wątek big_grin Nawet ostrzegałam smile

          Zresztą już był kiedyś wątek męża jakiejś magielki, który nie mógł
          zrozumieć żony, dlaczego wrzuca zdjęcia rodzinne do netu! I chyba wtedy
          takiego zjazdu nie dostał a tu jak by nie patzreć poważniejsza sprawa!!! A
          ponieważ nie powiedział o którą chodzi i niczego nie zdradził, to skad to
          oburzenie?!?
          • doral2 Re: Smutny wątek o miłości 08.03.10, 14:21
            cudny wacik, zostaję do niedzieli!! big_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin
            • misio_magielki Re: Smutny wątek o miłości 08.03.10, 14:49
              Mnie jakoś nie śmieszy, a Ty się tak nie nakręcaj. Proponuję żebyś sama zdradziła lub Ciebie ktoś zdradził - zobaczysz, fun-u będzie jeszcze więcej...
              • czarna.porzeczka Re: Smutny wątek o miłości 10.03.10, 01:34
                Misiu, czytam i po kolei dopisuje, ale jestes niezmordowany, wiesz
                co, ja Ci wspolczuje, ale jednoczesnie Ty sie az prosisz swoja
                postawa o szczypczyki zyciowe. Straszny profil faceta wylazi. A
                Sikorek mowil, ze prezydent moze byc niski, ale nie maly, wez sobie
                to do serca. Twoje Ego przerasta Cie o dwoch Guliwerow, moze tak
                zejdz z piedestalu, przestan sie za wszystko obrazac, zyskaj
                odrobine poczucia humoru tak, wlasnie tak, na swoj temat i bedzie
                lepiej. I zamiast tu pierdoly wypisywac jaki jestes dobry ze jEDNAK
                tego nicka Zony nie podales to wez sie do roboty i reperuj zwiazek!
        • misio_magielki Re: Smutny wątek o miłości 08.03.10, 14:51
          No tak, grzybica pochwy i obsrywanie kibla. Gratuluję poziomu wypowiedzi. I żenady na końcu.
    • misiowa_magielka Re: Smutny wątek o miłości 08.03.10, 15:37
      Kochany Ty moj, ale ja Ciebie wcale nie zdradzilam, tak tylko raz
      czy dwa sie bzyknelam...Wiesz, ze Cie kocham. Ten drugi jest tylko
      od szybkich numerkow. Nie mozesz tego zrozumiec??? Myslalam,ze
      jestes bardziej wyrozumialy...
      • yminreb eeee 08.03.10, 15:39
        To nie był śmieszny żart sad
      • agusia79-dwa Re: Smutny wątek o miłości 08.03.10, 15:55
        to już przegięcie i całkowicie mnie upewniło, że ktoś chce z nas zrobić sobie
        dobrą zabawę
        dobra-przyznać się, która stworzyła sobie nicka dla podpuchy
        • misio_magielki Re: Smutny wątek o miłości 08.03.10, 20:27
          Zapewniam Cię, że zabawa jest żadna i zmierzam do z tym do końca.
          Te kilka naprawdę wartościowych postów nie jest warte czytania tego wszystkiego.
      • misio_magielki Re: Smutny wątek o miłości 08.03.10, 20:07
        Żałosny ten post i kompletnie fałszywy. Jeśli Ty się uchachałaś, gratuluję. W ogóle poczucie humoru niektórych magielek jest... zastanawiające
      • elan-o100 Re: Smutny wątek o miłości 08.03.10, 21:12
        misiowa_magielka napisała:

        > Kochany Ty moj, ale ja Ciebie wcale nie zdradzilam, tak tylko raz
        > czy dwa sie bzyknelam...Wiesz, ze Cie kocham. Ten drugi jest tylko
        > od szybkich numerkow. Nie mozesz tego zrozumiec??? Myslalam,ze
        > jestes bardziej wyrozumialy...

        robi sie coraz smieszniej big_grin
    • jkk74 i jeszcze jedno... 08.03.10, 15:59
      zakładając że powyższa historia to prawda... na co liczyłeś pisząc o zdradzie
      żony na forum, na którym owa żona się udziela?
      że zrobi się jej wstyd i przed cała maglową społecznością się pokaja?
      że cię publicznie przeprosi i zapewni o głębokich uczuciach?
      a może zwyczajnie chcesz jej dupę obrobić, ulegając namowom innych magielek i
      podjąć nika żony do publicznej wiadomości?

      sorki facet... o ile zdrada sama w sobie i złość, smutek, żal, wściekłość itp z
      tego powodu są zrozumiałe o tyle to co chciałeś osiągnąć zrozumienia u mnie nie
      znajdzie...

      no przykre że cię żona zdradziła... ale ty właśnie - w ramach wyrównania
      rachunków - zdradzasz ją...
      • migotka-2 Re: i jeszcze jedno... 08.03.10, 17:24
        Chłopczyku zły adres wpisałeś na liście swoim!!! Czego tu oczekiwałeś?
        Że kobitki nie znając sytuacji, napiszą, że żona kurew jest jakaś? No proszę Cię!!!
        • misio_magielki Re: i jeszcze jedno... 08.03.10, 20:10
          NIGDZIE nie napisałem, że czekam aż ktoś ją nazwie kurwą.
          Jeśli do ciężkiej cholery dalej nie wiesz czego oczekiwałem to uwaga, cytuję mój pierwszy post:
          "Strasznie się boję, moja dusza jest głęboko poraniona i bardzo proszę Was o wsparcie i rady."

          COMPRENDE???
          • adkam77 Re: i jeszcze jedno... 08.03.10, 20:46
            Powiem tak zakładam, że problem jest prawdziwy gdyz takie bywają.
            Po 1. lepiej było nie pisać, że jesteś mężem magielki ale to już wiesz.
            Po 2. odnoszę się do sytuacji dlaczego to on ma zabiegac o zonę? Z tego co
            zrozumiałam napisał, że zona ponoc go kocha i chce z nim być. To chyba ona
            powinna zdobyć jego zaufanie od nowa. On jako mąż powinien pomyśleć i wysłuchać
            zony co jej brakowało w związku i przemyśleć to. A tu pomoże tylko rozmowa.
            A tak od siebie to taka zdrada uczuciowa bardziej boli niż jednorazowy skok w
            bok. Przynajmniej mnie by bardziej zabolała.
    • misio_magielki Re: Smutny wątek o miłości 08.03.10, 20:33
      Kończąc tę "zabawę" przyznam, że jestem zszokowany, jak Wy, Drogie Magielki, jesteście w stanie zaatakować i wylewać pomyje na innego człowieka. OK, mój pomysł z postem był zły. Można to było napisać w pierwszym, drugim komentarzu z mniejszą lub większą krytyką.
      Jednak nie, tu stado mądrych doszukiwało się kawału, podpuchy, itd.
      Inne mnie wyzywały zapominając w jakim stanie psychicznym jestem i nie widząc, że choć trochę może to mnie usprawiedliwiać.
      Dalej, sugerowały, że chce na tle forumowych koleżanek zmieszać żonę z błotem, podczas gdy NIGDZIE nie napisałem o niej żadnego krytycznego epitetu. Rozumiem, że gdybym nie napisał, że jest magielką, ten mój straszny wątek (praktycznie równy zdradzie mojej Żony, jak to stwierdziła inna mądra) byłby tylko(!) wyśmiany, a nie tak objechany.
      Pisałem prosząc o rady i pocieszenie i na to zdobyła się 1, 2 forumowiczki. Reszta wyładowywała pokłady agresji i chamstwa.

      Kilka razy ktoś pisał, że temu co się stało ja tez byłem winny. Wiem to i dlatego rozmawiam z Żoną i zastanawiam sie co naprawić także w sobie. Nie czuję się lepszy, a już na pewno nie idealny.

      Na koniec chciałbym też dodać, że teoretycznie każdy, niezależnie od swojego wykształcenia/doświadczenia oraz wiedzy o danym przypadku był w stanie napisać coś cokolwiek pocieszającego. Okazuje się, że teoria z praktyką mija się strasznie i na to mogą zdobyć się jedynie nieliczne z Was. Reszta bawi się świetnie kopiąc "chłopczyka, który przecież tak się biedactwo tu żali". Gratuluję, że Wasze sumienia/osobowości na to pozwalają. No i ekstra, że takie jesteście pyskate i potraficie facetowi dokopać.
      Życzę powodzenia
      • pina_colada88 Re: Smutny wątek o miłości 08.03.10, 21:08
        A czego Ty się spodziewałeś, nie piszesz o kogo chodzi.
        Jeśli mamy uwierzyć bto powinna mieć możliwość wypowiedzenia się druga strona.
        Tu tego nie ma.
        Nie znamy Cię, to dlaczego mamy uwierzyc w tą łzawą historyjkę?
        Ok, mogła się zdarzyć.
        Ale to Twój pierwszy post na maglu i od taki.
        Ja się nie dziwię.
        Jeżeli ktoś jest znany to mu uwierzymy, ale jeżeli nie, to po prostu nie zdobył
        naszego zaufania.

        A tak wogóle- naprawdę jestem ciekawa co chciałeś osiągnąc pisząc tutaj, na
        forum na którym udzuela się Twoja żona.
      • karra-mia Re: Smutny wątek o miłości 08.03.10, 21:14
        eee tam
        strasznie się mażesz...
        • czytelniczka1488 Re: Smutny wątek o miłości 08.03.10, 21:26
          Tak sobie pomyślałam , jezeli jesteś magielką to masz okazje poznać
          swoje dobre kolezanki z innej strony , Jezeli naprawde przytrafiła
          ci sie taka sytuacja i jesteż facetem to bardzo ci współczuje, jak
          tobie zależy na zonie to walcz, często ludzie zdradę wybaczają i
          nawet żyją lepiej niż przed zdradąwinkPowodzenia
      • totorotot Re: Smutny wątek o miłości 08.03.10, 22:42
        A biedactwo myślało, że je uleczymy słonkiem i szczeniaczkami?? Oj a na jaki forumek sie weszło- na Troskliwe Misie? A logo sie widziało?
        https://img8.imageshack.us/img8/1636/69299924.jpg

        to TRZEBA BYŁO TU NIE WŁAZIĆ!!! wink))
      • totorotot Re: Smutny wątek o miłości 08.03.10, 22:47
        oj biedactwo, kilkadziesiat postow ze zjebem, ze dwa poglaskania po glowce a Ty nadal nie widzisz w swoim zachowaniu nic złego smile))

        magielko, jesli to czytasz- to uciekaj od tego madrali byle dalej, na kazdy Twoj argument bedzie mial trzy nowe, rozmowa z nim przypomina scinke łbów meduzy ;DDD
        • czarna.porzeczka Re: Smutny wątek o miłości 10.03.10, 01:43
          totorotot napisała:

          > oj biedactwo, kilkadziesiat postow ze zjebem, ze dwa poglaskania
          po glowce a Ty
          > nadal nie widzisz w swoim zachowaniu nic złego smile))
          >
          > magielko, jesli to czytasz- to uciekaj od tego madrali byle dalej,
          na kazdy Two
          > j argument bedzie mial trzy nowe, rozmowa z nim przypomina scinke
          łbów meduzy ;
          > DDD
          >

          Niestety zgadzams ie w calej krasie...
          Misiu na wszystko usiluje odpowiedziec i rozlicza sie z kazdym a
          oczekuje wspolnych lez i wsparcia od kolezanek malzonki. Skad biora
          sie tacy faceci. Nosz kurcze, chyba pojde do lozka i podoceniam
          troche mojego Mena, on by mi nigdy takiej siary nie zrobil chocby
          nie wiem co.
          Misiu - powodzenia, jak Cie Magielka opusci, to znajdziesz nastepna
          tylko na Boga - nie pokazuj jej Magla.
    • mathiola Re: Smutny wątek o miłości 08.03.10, 22:55
      A ja wiem, co chciałeś osiągnąć tym postem.
      Boisz się, że rozmowa twarzą w twarz nie wystarczy, żeby ona zrozumiała, jak
      bardzo cierpisz i co tak naprawdę myślisz.
      Do tego chciałeś, żeby inni obiektywnie ocenili jej postępek, ale tak, żeby jej
      kapcie spadły. I wtedy ona skruszona wróci do ciebie a ty ją łaskawie przyjmiesz
      (bo myślę, że przyjmiesz), zadbawszy, by czuła się dostatecznie winna i zeszmacona.
      No to ja mam propozycję: odłącz internet idź z nią porozmawiaj. Nikt za ciebie
      nie zadecyduje co dalej. Sami musicie sobie to piwko nalać i wypić.
      I kochać pewnie ją kochasz, ale.... zdradziła cię jednak, tak? Medal ma ZAWSZE
      dwie strony. Zbadaj obydwie, ale nie pisz już o tym tutaj, bo to jest
      naprawdę.... no żałosne to jest, kiedy wylewa się takie brudy publicznie.
      Pogadajcie po prostu bez świadków.
      • avvg Re: Smutny wątek o miłości 09.03.10, 23:09
        > No to ja mam propozycję: odłącz internet idź z nią
        porozmawiaj.

        Propozycja bardzo rozsądna, tylko jak ja popatrzę na
        liczbę nowych postów, które się tu dziennie pojawiają,
        to dochodzę do wniosku, że przeciętnej magielce się
        nie da wyłączyć komputera, bo ona jest do niego
        przyssana na amen i odsysa się tylko celem
        zaspokojenia fizjologii i wykonania obowiązków. Gdzie
        na liście priorytetów jest rozmowa z mężem, skoro
        trzeba skomentować sukienkę z allegro?
    • slimakpokazrogi Re: Smutny wątek o miłości 08.03.10, 23:02
      nie bedę radzić i wyrażać swojego zdania na temat zdrad. podpiszę
      się tylko pod tym, że zrobiłeś dziwna rzecz, bo usiłujesz obgadać
      swoją zonę przed jej koleżankami... i czego się spodziewasz?? jesli
      ktoś się postara, to dojdzie , kto jest twoją żoną - podałeś miasto
      zamieszkania, staż na forum, dzietność, no i łącząc to z sytuacją
      można by było pewnie dojść... czyli przychodzi do nas facet i
      narzeka na jedną z nas... w dodatku prawie ujawniając jej
      personalia... dziwisz się, że jej bronimy? że się jeżymy?? bo nie
      wiem, co to ma być, zemsta na żonie??
Inne wątki na temat:
Pełna wersja