misio_magielki
08.03.10, 02:00
Drogie Magielki,
jestem nowym (facetem) na tym forum i nie jestem pewien czy mój wątek się tutaj nadaje. Piszę go tutaj ponieważ dotyczy jeden z Was, a ja nie wiem gdzie szukać pomocy. Moja żona, od niedawna aktywna Magielka mnie zdradziła.
Od 10 lat jesteśmy razem, z czego ostatnie 5 w małżeństwie i mamy jedno małe dziecko. Mieliśmy chwile dobre i złe, zwłaszcza okres pojawienia się naszego synka okazał się wyjątkowo trudny dla naszego związku. Zawsze jednak bardzo ją kochałem i wszystko co robiłem, robiłem dla niej i dla naszego synka.
To jednak nie wystarczało i 8 miesięcy temu moja Żona poznała innego mężczyznę, który mówił jej miłe słowa, pocieszał w złych chwilach, ofiarowywał "bezinteresowne" wsparcie. Jak mi mówi, przy nim czuła się atrakcyjna, rozumiana i szczęśliwa. Po 6 miesiącach tych spotkań zakochała się w nim i na kolejnym spotkaniu pojawił się pierwszy pocałunek. Jak twierdzi miała poczucie, że właśnie mnie zdradza, jednak wszelkie wyrzuty sumienia zniknęły już następnego dnia. Po jakimś czasie było następne spotkanie i wtedy znów wyznała mu miłość i go pocałowała. I przed kolejnym spotkaniem dowiedziałem się prawdy.
NIGDY nie spodziewałem się zdrady z jej strony, zawsze miałem wyrzuty sumienia, że to ona mnie bardziej kocha niż ja ją. Tymczasem tego dnia (3 dni temu) moje serce pękło. Pomimo wszystko wiem, że ją cały czas bardzo kocham i dlatego postanowiłem spróbować ułożyć nasze wspólne życie na nowo. Jednak z godziny na godzinę mam coraz większe wątpliwości; gdy myślę o naszym związku widzę tylko ciemność, w nic już nie wierzę, nie wiem czy jeszcze jej zaufam i czy ona jest w stanie o nim zapomnieć i przestać go kochać. Cały czas powtarza, że to było tylko zakochanie, zauroczenie, ale dlaczego robiła to komuś kogo kocha i kto ją tak bardzo kocha???
Strasznie się boję, moja dusza jest głęboko poraniona i bardzo proszę Was o wsparcie i rady.
Wiem, że w tym wszystkim była tez moja wina, bo się sporo kłóciliśmy, za mało mówiłem jej o miłości, ale mi pomysł zdrady nigdy nie przyszedł do głowy. I ze mną chyba nie było jej aż tak źle, bo niedawno postanowiliśmy zacząć starać się o drugie dziecko. I właśnie wtedy wyznała mu miłość ...
PS. Dodam, że on ma żonę i 2 dzieci i sam nigdy nie wyznał mojej Żonie miłości, a chyba jedynie wykorzystywał jej uczucia.