mam pytanie savoir vivre, i wygadać się muszę

09.03.10, 09:34
Czy telefony słodko-pierdzące załatwiacie w towarzystwie innych osób?
Hhhmmm, uuuu, aaaaaaaa, hmmmmm, co proponujesz, yyyymmm, oooooo uncertain

No roznosi mnie jak słyszę takie dziubdziabnie na pokaz.

Zaraz napiszę więcej, ale napiszcie jak telefonujecie przy innych. Ja
prowadzę rozmowę tak, aby osoba obok nie zorientowała się w jakim jestem
nastroju i o czym mówię. No chyba, że rozmowa dotyczy zjedzenia czy nie
zupki przez dziecko.
    • karra-mia Re: mam pytanie savoir vivre, i wygadać się muszę 09.03.10, 09:42
      Staram się w ogóle nie wykonywać telefonów, gdy jestem w
      towarzystwie. Teraz gdy byłam w szpitalu, to jak dzwonił telefon
      bądź ja chciałam zadzwonić, wychodziłam z sali. Wiem, że nie zawsze
      się da, ale wtedy raczej jest to szybka rozmowa, jak najbardziej
      dyskretna i tyle. Przede wszystkim dlatego, że i ja się czuję
      skrępowana, gdy rozmawiam z kims przy kimś i osoba przysłuchująca
      się mojej rozmowie moze się czuć skrępowana.
      • asiaiwona_1 Re: mam pytanie savoir vivre, i wygadać się muszę 09.03.10, 09:45
        nie lubię gadać przez tel w towarzystwie, a jeśli już muszę to
        rozmowę przeprowadzam krótko, zwięźle i na temat. Rozmowy "na
        pogaduchy i ploty" przekładam na potem. Zazwyczaj jeśli jestem w
        towarzystwie, a dzwoni na ploty siostra/koleżanka/tata to mówię, że
        teraz mam gości i nie mam czasu na ploty i że zadzwonię później.
        • migotka-2 Re: mam pytanie savoir vivre, i wygadać się muszę 09.03.10, 09:51
          Zdecydowanie szukam zakątka do rozmowy! Nie cierpię rozmów prowadzonych jakby
          przebywający obok byli audytorium rozmawiającego! Jednak czasem jak rozmowę
          trzeba przeprowadzić to ma być krótko zwięźle i na temat!!!
    • aniela_z_gazowni Re: mam pytanie savoir vivre, i wygadać się muszę 09.03.10, 09:48
      Pamiętam ze wstydem jak kilka lat temu, siedząc z kumpelą w knajpie, odebrałam telefon od mojego m. i zapytałam w trakcie rozmowy "a chlebek kupiłeś?".
      Dziubdziania nie znoszę i ten chlebek do dnia dzisiejszego mi się czkawką odbija jak se go przypomnę big_grin
      • elan-o100 Re: mam pytanie savoir vivre, i wygadać się muszę 09.03.10, 09:54
        nie znoszę być świadkiem takij rozmowy, dlatego sama tego unikam.
        rozmawiam z mężem normlnie, bez dziubdziania.
        mam to na porzadku dziennym w pracy bo moja kolezanka ma zwyczaj tak
        rozmawiac z mezem: Cesc kitek, cio robiś, teskis za swoja kicia?
        flaki sie przewracaja tongue_out
        i to jest dla mnie takie na pokaz wlasnie, bo jak ja wkurzy to
        potrafi do mnie mowic o nim : a ten taki i owaki !!! big_grin
    • bernimy więcej 09.03.10, 09:54
      Kolega z pracy żyje sinusoidalnie, tzn. albo ma doła jak ch... albo
      wyżyny. Nie ma opcji po środku. Albo jest zajefajnie extra super git albo
      do dooopy z tym życiem.
      No i ma stałą partnerkę od roku, choć już po m-cu mi marudził, że po co On
      się w to pakuje.
      W chwialch fajnych pogaduszek wielokrotnie Go prosiłam, aby dziubdziowych
      rozmów nie załatwiał przy mnie to i tak to robi. Kłótnie z lubą załatwia w
      drugim pokoju, choć nie zawsze, wtedy mam komedię (ona zostaje w domu a On
      jej np. cały czas ogrzewanie wyłącza big_grin) ale dziubdzianie musi obok.

      Odnoszę wrażenie, że robi to wszystko na pokaz, abym się upewniła, że nie
      jest takim draniem za jakiego Go uważam. Pisałam już o Nim, po dwóch
      rozwodach, dzieci na koncie ale ma je w głębokim poważaniu, ma laskę od
      roku a ciągle siedzi na randkach w necie i szuka wrażeń. Nie kryje się z
      tym, ciągle mi opowiada jaką fajną znalazł w necie. A ja nie kryję i mówię
      Mu co o Nim myślę.

      Powiedzcie czy to ja się czepiam czy to jednak nie wypada tak przy innych,
      dodam w pracy (czyli ja nie mam wyjścia, ja tu siedzę i pracuję), słodko-
      pierdzić do słuchawki.
      • olinka20 Bern 09.03.10, 10:00
        Dobrze ci sie wydaje, nie wypada.
        Zwłaszcza w pracy.
      • jowita771 Re: więcej 09.03.10, 10:11
        Twój kolega to burak bez dwóch zdań. A jak on ma takie skoki
        nastrojów, to może tendencje maniakalno-depresyjne ma? Ja bym się na
        jego miejscu zaczęła martwić zdrowiem psychicznym, bo normalne to
        nie jest.
      • migotka-2 Re: więcej 09.03.10, 10:20
        Buraczany palant! Nie cierpię dziubania na pokaz!
        Może weź ty zrób minę z serii "obrzydliwe takie" i powiedz mu, że ty to się
        dobrze nie znasz ale chyba takie troszkę niemęskie zachowanie serwuje!
        A potem słodkim głosem dodaj :ale jak lubisz to ok..... Powinno pomóc, chociaż....
      • jowita771 Bern, maila Ci wysłałam 09.03.10, 10:24

        • bernimy Re: Bern, maila Ci wysłałam 09.03.10, 12:42
          Dzięki, odpisałam.
    • olinka20 Re: mam pytanie savoir vivre, i wygadać się muszę 09.03.10, 09:54
      Nie dziumdziam, ale ja z tych mało romantycznych i wywnetrzniać sie
      przez telefon nie lubie.
      Nawet bez towarzystwa.
    • moonshana Re: mam pytanie savoir vivre, i wygadać się muszę 09.03.10, 09:54
      a to już zależy od towarzystwa w którym przebywam. na ogół staram sie nie
      słodzić gdy ktoś postronny siedzi obok - zwyczajnie mnie to krępuje. natomiast
      jeśli siedzi obok kolega który na mnie leci a ja rozmawiam z mężem przez telefon
      - z mych ust spływają potoki słodyczysmile
      mnie nie tyle przeszkadza co śmieszy gdy w knajpie jakiś pan gdzieś dzwoni/
      odbiera tel. i stara się bardzo aby wszyscy usłyszeli jakim jest
      bezmesmememsmile czyli drze się np." przelej mi na konto! sprzedaj! kupuj!
      co?!! ile?!!! za tyle to mnie się nie opłaca z domu wychodzić!!!" - zawsze
      wtedy jakoś mi tak żal tego człowieka.
      • doral2 Re: mam pytanie savoir vivre, i wygadać się muszę 09.03.10, 10:00
        ja w ogóle nie znoszę gadania przez telefon o pierdołach. a dziubdziania w
        szczególności.

        telefon jest od tego, żeby w krótkich żołnierskich słowach przekazać rzeczowe i
        konkretne informacje. albo poradzić się w jakiejś ważnej kwestii.
        ale dziubdziania, pierdolenia oo dyrdymałach, pytania no i co słychać, a co u
        cioci kazi i wujka mietka, opowiadania o tym jaki się piękny kawałek mięsa na
        obiad kupiło, a co jutro na kolację doprowadzają mnie jasnej kurwicy.
        • romashka Re: mam pytanie savoir vivre, i wygadać się muszę 09.03.10, 10:15
          Ja tak jak któraś z dziewczyn na początku - generalnie krępuje mnie
          rozmawianie przez telefon (jeśli to prywatna rozmowa) w obecności
          innych osób - nieważne czy w pracy czy w knajpie między znajomymi,
          czy w szpitalu na wspólnej sali, czy w autobusie. Nie wszyscy
          dookoła mają ochotę słuchać o tym, jakie fantastyczne kotlety umiem
          zrobić albo jak to Józek złamał serce Kryśce smile
          • aguacate Re: mam pytanie savoir vivre, i wygadać się muszę 09.03.10, 16:05
            Bern, jak kolega ma tyle czasu na dziubdzianie przez telefon, to
            moze roboty ma za malo? Popros szefa, zeby ci "pomogl" smile

            W biurze w centrali u mnie jest z kolei taka grobowa cisza, ze
            sluchac, jak ktos jablko gryzie big_grin To tez jest wkurzajace, bo
            jakakolwiek
            rozmowe slyszy cale pietro, wiec ta osoba jest
            skrempowana, a reszta nie wie, gdzie uszy podziac uncertain
    • bryanowa-1 Re: mam pytanie savoir vivre, i wygadać się muszę 10.03.10, 02:09
      nie jest to wielki nietakt i nie poszanowanie osoby przebywajacej w twoim
      towazystwie(wiem ,ze nie w twoim taki przykład podaamtongue_out)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja