Dodaj do ulubionych

Nieempatyczny tatuś

15.03.10, 10:14
Co do zasady nie zakladam tego typu watkow, ale przyznam sie
szczerze ze w tej sytuacji nie potrafie podjac decyzji i obiektywnie
spojrzec na sprawe.

Mam konflikt z kolega w pracy (w pracy jest nas malo wiec nie da
rady go unikać).
Pal licho o co poszlo (nie jest to juz problemem w kazdym razie),
generalnie facet (lat 40 oczekujacym notabene za m-c przyjscia na
swiat dziecka) wydarl sie na mnie, targala nim furia i autentycznie
gdybym nie zeszla mu z drogi prawdopodobnie dostalabym w gebe.
Bylam w szoku (szef powiedzial mu ze gdyby sie tak na jego ciazarna
zone wydarl to by go zabil), lubimy sie pracujemy ze soba 2 lata (ja
w firmie 9 lat).

Ryczalam pol dnia na schodach w budynku gdzie miesci sie nasze
biuro, przyszedl przepraszal bla bla, niesmak pozostal.
Przez chwile byl ok cud miod, po paru dniach znow cos nie tak.

Zachowuje sie dziwnie, ignoruje mnie traktuje jak powietrze, ciagle
cos z innymi szepcze po katach wyciaga do innych pokoi, zachowuje
sie jak sfoszona dziewczynka lat piec - pojecia nie mam o co tym
razem mu chodzi i przyznam ze mam juz to w doopie dochodzic o co tym
razem strzelil focha.
Napisalam do szefa mojego @ ze jesli ow gosc nie zmieni zachowania
ja prawdopodobnie przejde na zwolenienie lekarskie, mimo ze chcialam
pracowac poki moge.
Nie mam juz sily na ta dziwna i smierdzaca atmosfere w pracy, mam
nerwobole w klatce piersiowej, przejmuje sie tym zamiast olac
(niestety taki mam charakter).
I tu pojawia sie moj dylemat, bo mi szkoda najzwyzajniej, procz tego
idioty mi sie dobrze i komfortowo pracuje, wole siedziec sobie w
pracy i dlubac w pozwach niz w domu. No ale z drugiej strony nie
potrafie olac tej atmosfery, a i nie mam ochoty na konfrontacje z
humorzastym kolega.
Co byscie zrobily?
Obserwuj wątek
      • asiaiwona_1 Re: Nieempatyczny tatuś 15.03.10, 10:21
        zaaranżuj spotkanie on, ty i szef. I w obecności szefa spytaj go
        jakie ma do ciebie zastrzeżenie, bo nie życzysz sobie obmawiania cię
        po kątach oraz takiego traktowania. I jeśli faktycznie ma
        jakieś zastrzeżenia to niech teraz powie i problem spróbujecie
        rozwiązać. A jeśli ma problem sam ze sobą a ciebie wybrał na swoją
        ofiarę to niech idzie się leczyć.
    • moninia2000 Re: Nieempatyczny tatuś 15.03.10, 10:21
      Mialam niestety podobny problem. Weszlam do nowej pracy, gdzie
      konfliktowa sytuacja stalo sie to, ze jakis inny facet chcial wejsc
      na moje msce.Mimo, iz brakowalo mu kwalifikacji w materiiuncertain
      Facet umial sobie pogrywac, non stop zarty seksistowskie, zboczone,
      wredne, wlazil mi do biura np.i siadal przy biurku i sie gapil. Gdy
      go pytalam czy cos chce, odpowiadal wrednie: "Popatrzec. A co?
      Przeszkadza ci?!"
      Na poczatku staralam sie olac, potem doprowadzal mnie do nerwow,
      przyjelam taktyke pozornego zlewu, dzialalo, ale stawal sie bardziej
      upierdliwy, bo go wnerwialo, ze na niego nie zwracam uwagi.
      Wreszcie sytuacja stala sie tak nieznosna, ze nie wytrzymalam.
      Poprosilam go o rozmowe i zapytalam wprost: "Czy ty masz cos
      przeciwko mnie?".
      Zdebial i zaczal dukac, ze nie absolutnie itp. Ja mu na to, ze w
      takim razie sobie nie zycze zboczonych i wrednych zartow, ze moze
      mamy inne poczucie humoru, ale mnie to nie bawi, nie mam ochoty
      sluchac go.
      I poszlam sobie.
      Efekt? Obrazil sie, gadal o mnie zle za moimi plecami, ale to juz
      staralam sie na maksa cwiczyc moj charakter i OLAC.
      Nie wart byl grosza. W koncu nie przedluzyli mu cudem umowy, a
      ja..zostalam.
      Zycze Ci sil, warto moze stawic czola dupkowi i zobaczyc, ale sama
      lepiej wiesz, bo czasem nie ma sensu.
      Zobacz co odpowie szef na Twego maila, moze sie uda. Powodzenia!
    • karra-mia Re: Nieempatyczny tatuś 15.03.10, 10:23
      Poczekaj, jak się do tego ustosunkuje szef. Prawdopodobnie stanie po twoejj stronie i postawi do pionu gościa w okresie przekwitania.
      A jeżeli ów gość nie zmieni swojego zachowanie, to rzeczywiście pójście na zwolnienie jest najlepszym wyjściem, bo po co masz siebie narażać na jakieś idiotyczne stresy w takim stanie. Niektórzy potrafia takie coś olać, ale wiem, że niektórym to przychodzi z ogromną trudnością i kosztuje ich sporo nerwów. A czy warto?
      • prigi Re: Ty piszesz o moim kumplu-podczytywaczu???? 15.03.10, 12:30
        > Ale szczerze, pierwszy raz w życiu poznałam i uwierzyłam, że facet
        może
        > mieć psychikę baby!

        oj może. mam w pracy kolegę, który po kłótni ze mną miał focha przez
        ponad dwa miesiące

        a za to, ze poszedł na skargę do szefowej (bo śiałąm na niego
        nakrzyczeć, a przecież miałam tylko pokornie słuchac jak on drze
        japę na mnie), mamy dżihad
    • smallcloud To jeszcze pare slow dopisze 15.03.10, 10:39
      To ow gosc doszedl do naszej firmy, zgranej paczki jakies 2 lata
      temu (ja pracuje z szefem 9 lat z pozostalymi chlopakami ok 7 lat,
      znamy sie jak lyse konie, znamy swoje dzieci, bylismy na naszych
      slubach itd).

      Do tej pory tylko jego charakter czasem dzialal mi na nerwy bo jak
      boga kocham nie znosze szeptania po katach, chichrow, obgadywania i
      innych.

      Z drugiej strony - moj szef no facet i inni nie rozumieja tego do
      konca, dla nich sytuacja nie stanowi problemu nie angazuja sie w
      konflikty bo im to zwisa. Jeden tylko kolega (tez mlodszy stazem)
      jest troche przez niego poniewierany to ze sie tak wyraze rozumie
      moj "bol".
      Reszta mowi olej, tak samo mowi szef.

      Facet prowadzi jakas dziwaczna gre psychologiczna kto kogo udoopi.
      Nie pojmuje tego, ni bawie sie w takie gi rki dlatego tez (wiem ze
      to myslenie seksitowskie) ale nie pracuje z kobietami, to kobietom
      raczej znane sa takie gierki.

      W moim przypadku takie gierki uprawia gosc lat 40, wlazacy
      niemilosiernie kazdemu w doope, jakby chcial powiedziec "polub mnie,
      jestem taki niedopieszczony.."

      Zeby bylo kolorowiej jeszcze niedawno urzadzal w biurze imieniny
      lala sie wodka whisky, poklepywal mojego meza (wpadl na chiwile) po
      plecach opowiadal jak byc tatusiem o ciazy i tak sie ciezysz ze ja
      tez w ciazy no achy i ochy, ogladalismy zdjecia z usg, no jedna
      wielka rodzina (inni koledzy z pracy tez byli)...

      Dla mnie to sa chore psychiczne jazdy od ktorych uciekam gdzie
      pieprz rosnie (mam na mysli tak chwiejnie emocjonalnie osobe).
      Niestety nie chce przez jednego goscia uciekac z pracy, ktora lubie
      i w ktorej ejstem w 70% ze wzgledu na atmosfere.

      Szef mi jeszcze nie odpisal, ale obawiam sie ze napisze abym go
      olala..


      Zapomnialam dodac (a nie kazdy pewnie zwraca uwage na suwaki smile)
      jestem w czwartym m-cu ciazy.
    • mama_vinca Re: Nieempatyczny tatuś 15.03.10, 10:43
      Ja bym go wziela na szczera rozmowe.Zapytalabym jakie ma wobec
      Twojej osoby problemy. Jesli mu cos nie pasuje to niech powie
      kulturalnie wprost zamiast strzelac focha.Powiedz ze jestes w ciazy
      i nie masz zamiaru sie przez niego denerwowac.Glosno, wyraznie i z
      przekonaniem!!!!
      • asiaiwona_1 Re: Nieempatyczny tatuś 15.03.10, 10:46
        a czy onn przypadkiem nie liczy, że zajmnie twoje miejsce w firmie jak
        ty odejdziesz na macierzyński. I może wtedy taaak będzie w dupę
        właził, żeby szef stwierdził że ty właściwie nie jesteś już potrzebna?
        • smallcloud Re: Nieempatyczny tatuś 15.03.10, 11:00
          asiaiwona_1 napisała:

          > a czy onn przypadkiem nie liczy, że zajmnie twoje miejsce w firmie
          jak
          > ty odejdziesz na macierzyński. I może wtedy taaak będzie w dupę
          > właził, żeby szef stwierdził że ty właściwie nie jesteś już
          potrzebna?


          Nie nie na pewno nie o to chodzi - przede wszystkim dlatego, ze
          pracujemy jednak na innych stanowiskach i on mojej pracy
          najnormalniej nie zrobi bo nie ma do tego kompetencji/umiejetnosci.
          Ale moze i by chcial zebym odeszla z pracy, moze przeszkadza mu
          kobieta w zalodze, jest dosyc seksistowski, chociaz przez dwa lata
          myslalam ze sie juz z tym oswoił.

          Jestem przekonana ze na dzien dzisiejszy nie chce zadnych
          konfrontacji dopytywania sie o co tym razem poszlo, bo tak moze do
          usranej smierci nagle panu sie humor zmienilo to ja lece i sie
          dopytuje o co kaman.

          To nie na moje nerwy po prostu. W kazdym razie czekam na to co szef
          mi napisze.
        • migotka-2 Re: Nieempatyczny tatuś 15.03.10, 11:09
          Powinno mnie już nie być, jednak sprawa ważna!
          Powiem z pozycji szefa, zarządzającego nie dużą ale jednak grupą ludzi.
          U nas również bywa, że dochodzi do konfliktów, czasami rozwiązuje je czas, czasami sami zainteresowani, czasami z pomocą współpracowników, czasami wkraczam ja. Dzieję się tak wtedy, kiedy widzę, że atmosfera gęstnieje nadmiernie.
          Szef powinien zareagować, nie chować głowy w piasek, jednak pewnie tego nie zrobi bo najnormalniej albo nie wie jak, albo nie chce się mieszać, albo dla niego nie ma problemu. Dlatego weź sprawy w swoje ręce i jeśli potrafisz to bardzo spokojnie powiedz panu, co powinien usłyszeć!
          Na koniec włóż mu do głowy, że stosowana taktyka to chwyt poniżej pasa wobec kobiety w ciąży. I jeszcze zapytaj czy dobrze czyje się będąc takim dupkiem.
          Powinno wystarczyć.
          Powodzenia! Uruchom w sobie instynkt ochrony swojego dziecka, powinno być łatwiej!
          Nie będzie Cię byle dupek do łez doprowadzał prawda? I do przodu!

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka