I na chuj mi ten angielski???

29.03.10, 17:21
Jak do niczego mi sie dotąd nie przydal?? po cholere mnie tego tyle lat
uczyli, jak sobie teraz moge ew. pospiewac pod przysznicem w oryginale? po
chuj, po chuj, po chuj???? mieszkam w miescie przygranicznym a kazali mi sie
bezurzytecznego tutaj jezyka uczyc, przez co teraz nie moge znalezc pracysad
    • beata985 Re: I na chuj mi ten angielski??? 29.03.10, 17:43
      jak chcesz to mogę się z Tobą zamienić.
      mam na zbyciu j. rosyjski-do niczego nie przydatny a angielski i
      owszem, taki przynajmniej w wersji komunikatywnej....
      • mona_mayfair Re: I na chuj mi ten angielski??? 29.03.10, 17:51
        nie no, rosyjski tez mi sie do niczego nie przyda... nie ta granica.
        Komunikatywny niemiecki przyjmę lub odkupię.
      • exotique Re: I na chuj mi ten angielski??? 30.03.10, 00:19
        Jak sie pisac pieknie po francusku naucze to zaczne rosyjski.
        piekny, spiewny, a zbluzganie kogos po rosyjsku to czysta powzja.
        a potem wloski. dla zarcia :d
    • beata985 Re: I na chuj mi ten angielski??? 29.03.10, 18:09
      i na cha myśmy chodzili do tej szkoły???
      wszystko czego nas nauczyli nieprzydatne.
      języki-nie te co trzeba
      geografia-w części nieaktualna
      historia-uczyli nas, że ruskie to cacy
      ciekawe kiedy matma się zdeaktualizuje i okaże się, że 2+2=5???
      o...ortografie maja zmieniać...tak coś przebąkiwali....
      • mona_mayfair Re: I na chuj mi ten angielski??? 29.03.10, 18:20
        beata985 napisała:

        > historia-uczyli nas, że ruskie to cacy
        nie no, ja raczej uczylam sie juz tej bardziej wspolczesnejwink Ogolnie nie
        marudze, tylko z jezykiem zkiepscili, bo u mnie zeby prace znalezc, to tylko
        niemiecki...
      • kotka.zielonooka Re: I na chuj mi ten angielski??? 29.03.10, 18:22
        Uwazam ze jakakolwiek nauka - a juz w szczegolnosci JĘZYKA obcego - nie jest
        straconym czasem.
        Troche cię nie rozumiem - bo wyglada ze "zalujesz" ze musialas sie go uczyc (?!?!)
        ja bym chciala znac [oprocz ang ktory znam] jeszcze jakis jezyk - nawet jakby to
        był kurde Suahili !
        • mona_mayfair Re: I na chuj mi ten angielski??? 29.03.10, 18:26
          nie nie, nie zaluje, ze go znam, tylko.... wolalabym, by przez te wszystkie
          lata, ktore uczylam sie angielskiego, uczyc sie niemieckiego. W moim miescie
          angielski jest wart tyle, co nic, bo niemcy po angielsku nie mowią, a do pracy
          jaka chcialabym wykonywac potrzebny jest jezyk, konkretny, czyli niemiecki.
          • karra-mia Re: I na chuj mi ten angielski??? 29.03.10, 21:30
            mona ale co to za problem?
            w mieście przygranicznym łatwiej język poznać, szybciej, więc do pracy kobito, a nie zamęczać się jakimiś "po co, po co". Po jajco, po to, zeby mózg sobie poćwiczyć, ot cosmile
            powodzeniasmile
            • mona_mayfair Re: I na chuj mi ten angielski??? 30.03.10, 10:36
              karra, latwo ci powiedziec "do pracy kobito" skoro wszedzie o ten jebany jezyk
              pytaja. Mam im powiedziec " nie znam, umiem po niemiecku tylko powiedziec
              spierdalaj i jestes stara dziura w dupie, ale sie nauczę"?? Pewnie wszyscy sie
              bardzo ucieszasmile Jak narazie mowie zgodnie z prawda, ze nie znam niemieckiego,
              bo nie znam....
              • karra-mia Re: I na chuj mi ten angielski??? 30.03.10, 12:46
                ale to "do pracy kobieto" to nie odnośnie roboty ino odnośnie nauki językasmile
                o pracy to ja nie gadam, bo wiem, jak jest, ale skoro niemiecki taki potrzebny, a jeden język już znasz, to szukaj kursu niemieckiego gdzieś, w UP się popytaj.
                • doral2 Re: I na chuj mi ten angielski??? 30.03.10, 19:07
                  podobno angielski najlepszy do przeklinania, tak w jednej książce przeczytałam
                  big_grinbig_grinbig_grin
    • jowita771 Re: I na chuj mi ten angielski??? 30.03.10, 00:00
      Tak mi się skojarzyło:

      Swego czasu Jan Himilsbach miał propozycję zagrania w zachodnim filmie. Był
      jednak pewien warunek angażu: aktor musiał opanować język angielski. Ponieważ
      początek zdjęć był jeszcze sprawą bardzo odległą, nauczenie się języka w
      przynajmniej podstawowym zakresie było całkiem realne. Po długim namyśle Jasiu
      jednakże odmówił. Kiedy znajomi pytali go o powody tak niecodziennej decyzji (w
      końcu rola w filmie na Zachodzie to nie było za komuny w kij dmuchał), aktor
      wypalił szczerze:
      - Pomyślcie sami - ja się nauczę angielskiego, a oni jeszcze gotowi odwołać
      produkcję filmu. I co wtedy? Zostanę jak głupi z tym angielskim...
      • miarka71 Re: I na chuj mi ten angielski??? 30.03.10, 08:01
        a ja tobie zazdroszczę bo płacę grube pieniądze żeby angielskiego
        się nauczyćsmile
        • beata985 Re: I na chuj mi ten angielski??? 30.03.10, 10:06
          no..ja też płaciłam...
          niestety..dopóki nie zacznę go używać a nie zacznę to mogę sobie ten
          kurs o kant doo.y a wiadomo, że jak sie nie używa języka to się go
          zapomina..uncertain
          szkoda....
    • gku25 Mona 30.03.10, 10:38
      Dla chcącego nic trudnego, ostatnio w Biedronie były fajne samouczki
      niemieckiego z płytami w bardzo dobrej cenie (za dwa poziomy zaawansowania
      wychodziło 24 pln). Kupujesz, znajdujesz godzinkę dziennie i jedziesz z koksem.
      W ten sposób nauczyłam się angielskiego, bo ja z tych roczników co "tolka pa
      ruski gawariły"uncertain
      • kotka.zielonooka Re: Mona 30.03.10, 19:18
        Ja sie uczylam angielskiego - oprocz oczywiscie w szkole i jakis tam kurow
        platnych - ogladajac seriale/filmy/ tv w oryginale
        na poczatku prawie nic nie kumalam , potem stopniowo coraz bardziej (przy
        serialach walaczalam sobie angielskie napisy i jak padalo slowo nieznane -
        staralam sie je sprawdzic )\
        poza tym korespondowalam z paroma osobami angielskojezycznymi


        co do "nie uzywania- zapominania" oczywiscie prawda ale walsnie dlatego zacznij
        uzywac!
        Ogladaj seriale, pisz z kims maile , mozna sie tez umówic na konwersacje (na
        portalu gumetree mozna sie umowic z anglikiem czy amerykaninem i to np.
        bezgotowkowo - ktos z toba gada po angielsku a ty z kolei uczysz go po polsku
        rozmawiajac - ja kiedys tak sobie gawedzilam z australijczykiem - kaleczac
        angielski a on kaleczac polski smile)
        • elske Re: Mona 30.03.10, 19:45
          Ja 7 lat uczyłam się rosyjskiego.Po 10 latach nie używania tego języka, poznałam
          w Norwegii Rosjankę w przedszkolu.W życiu bym nie pomyslała ze tak po rosyjsku
          śmigam big_grin.Od roku spotykamy sie regularnie raz w tygodniu.
          Angielskiego uczyłam się 3 lata w technikum wieczorowym (a miałam w planach
          jeszcze 3 lata rosyjski i maturę z rosyjskiego , a tu doopa).Nie potrafie mówic
          po angielsku, ale sporo rozumiem .Angielski tak naprawdę podciągnęłam w
          Norwegii- tutaj wszystkie filmy są w oryginale z napisami norweskimi .Jeśli chcę
          skupić się na nauce norweskiego, muszę wyłączyć głos,bo zamiast czytać słucham.

          Kiedyś czytałam ,że znajomość jakiegokolwiek języka obcego, pomaga w nauce
          następnego.Mi podstawy angielsiego pomagaja w ogarnieciu gramatyki norweskiej.
          • kotka.zielonooka Re: Mona 30.03.10, 19:49
            a tym bj. podstawy angielskiego powinny pomoc w ogarnieciu jez. niemieckiego
            ta sama grupa - germanska smile
    • przeciwcialo Re: I na chuj mi ten angielski??? 30.03.10, 20:22
      Niemieckiego uczyłam sie 6 lat. Teraz już tylko rozumiem bo nie
      mówiłam od lat. O własnie na wakacjach wezmę sie za powtórke.
      Rosyjski -o dziwo- pamietam, angielskiego nauczyłam sie sama (
      turystycznie pogadam a i literature fachowa zrozumiem).
      Od trzech semestrów tłuke kolejny język, rozumiem sporo ale musze
      wyjechac żeby się w naturze sprawdzic.
      Niemiecki nie jest trudny, jest logiczny i poukładany choc ma
      swoje "cuda".
      Do dzieła, jak znasz angielski bedzie ci dużo łatwiej.
Pełna wersja