makenzen
02.04.10, 01:39
Najpierw kontekst. Na jednym forum wywiązał się taki oto dialog między
dwojgiem użytkowników:
XXX napisał:
A zamiast podziękowań YYY - proszę, nie przeklinaj.
Nic nie jest bardziej obrzydliwe i odpychające w kobiecie - jak "grube" słowa
właśnie.
Działa piorunująco.
YYY napisała:
Ups... a w którym miejscu użyłam grubego słowa, bo nie kojarzę? Jak na forum
"muszę" zakląć, to kropkuję, a w realu (czy też w Tesco, Lidlu itp.

) to
czasem się wyrwie niestety.... jestem niestety ponadprzeciętnie nerwowa, co mi
piekielnie utrudnia życie, kiepsko sobie z tym radzę i w ten sposób na ogół
rozładowuję emocje...
XXX napisał:
I tu - z oddalenia - widać niestety samonapędzający się mechanizm...
Trzymam kciuki, ale...
"Żeby coś się zmieniło, trzeba coś zmienić!"
A "grube" było w innym wątku. Cóż z tego, że wykropkowane...
YYY napisała:
Nie no, bez przesady...
Jakoś ciężko mi zrozumieć, dlaczego od kobiet wymaga się znacznie więcej niż
od mężczyzn... kobiecie ciągle a to "nie przystoi", a to "nie wypada"...
No właśnie. Nie macie wrażenia, że YYY ma rację - że od kobiet wymaga się
znacznie więcej niż od facetów? Jeśli tak, to, mówiąc slangiem terapeutycznym,
co Wam to robi?