Dodaj do ulubionych

Kiedy przyjaciel odchodzi....

06.04.10, 09:29
Po 12 latach walki, bardzo nierównej z chorobą odszedł wczoraj w wielkim
spokoju we własnym domu w towarzystwie najbliższych.
Dziękuję za wszystkie radosne chwilę, takim go cały czas pamiętam z ogromnym
poczuciem humoru, mimo ułomności bawiącego się na weselu, nic nie robiącego
sobie z zaciekawionych spojrzeń ludzkich.
Zdążył się ze wszystkim pożegnać i zdążył naprawić życiowe błędy.
Głośno mówię: Dziękuje za wszystko, za lekcję pokory, za naukę, że nadzieja
umiera ostatnia i za daną mi chorobie świadomość rzeczy ważnych.
Dziękuję!!!!
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka