asiaiwona_1
13.04.10, 09:41
bo powiedziałam że nie widzę powodów dla których miałabym zapraszać
na chrzest MOJEGO dziecka byłą dziewczynę mojego szwagra, która jest
matką jego dziecka. Sytuacja wygląda tak: on mieszka u niej bo nie
ma gdzie.Tzn, mieszka u siebie, bo kredyt na mieszkanie wzieli
razem. Ona w każdym razie absolutnie nie chce już z nim być, nigdy
przenigdy. Jej rodzice ją buntują, że jak ona będzie z nim lub
pozwoli mu mieszkać z nią to przestaną jej pomagać. Na wigilię on
siedział sam, bo ona z dzieckim poszła do rodziców, a jego nie
chcieli widzieć na święta.
No i w związku z powyższym uznałam, że dziewczyna jest w tej chwili
zupełnie obcą osobą i nie ma potrzeby aby uczestniczyła w święcie
mojego dziecka. Mój mąż mówi "ale to matka mojego chrześniaka". Ja
mówię OK, ale to święto naszego dziecka, a nie chrześniaka. Mąż
oczywiście nie powiedział bratu że zaproszenie jest dla niego i
dziecka, a dla byłej nie. Mój argument - który oczywiście wpadł mi
do głowy dużo później niż wyrzuty teściowej, że nie chcę tej panny
zaprosić jest taki - co w przypadku gdyby szwagier był teraz z inną
dziewczyną? Czy wtedy musiałabym zaprosić i obecną i byłą? Obecną bo
obecna, a byłą bo jest matką dziecka? To może zaprośmy wszystkie
byłe dziewczyny szwagra



No, to se pogadałam...
Aha i jeszcze "podsłuchałam" jak teść powiedział do mojego męża,
żeby sobie nie pozwalał, żebym ja mu "podskakiwała". Mogę sobie
przeklnąć? KURWA JEGO MAĆ!!!