jak można aż tak niedopilnować dziecka :/

22.04.10, 11:11
www.tvn24.pl/-1,1653161,0,1,dziecko-zjadlo-zrace-granulki-_-walczy-o-zycie,wiadomosc.html
    • tabakierka2 Re: jak można aż tak niedopilnować dziecka :/ 22.04.10, 11:17
      biedny maluchsad
      nie wierzę, że 2,5 latek sam sobie otworzył Kreta. On ma podobne
      zabezpieczenia co Domestos.
      • iwoniaw Re: jak można aż tak niedopilnować dziecka :/ 22.04.10, 11:23
        A jakie zabezpieczenia ma Domestos? Bo ten, którego używam, ma tylko
        nakrętkę. Jedyny sposób zabezpieczenia to trzymanie poza zasięgiem
        dziecka, taka prawda.
        • tabakierka2 Re: jak można aż tak niedopilnować dziecka :/ 22.04.10, 11:37
          iwoniaw napisała:

          > A jakie zabezpieczenia ma Domestos? Bo ten, którego używam, ma
          tylko
          > nakrętkę. Jedyny sposób zabezpieczenia to trzymanie poza zasięgiem
          > dziecka, taka prawda.
          >

          Nakrętka jest dość trudna do otwarcia.
          • atowlasnieja Re: jak można aż tak niedopilnować dziecka :/ 23.04.10, 12:03
            jak czegoś nie jesteś w stanie odkręcić to daj dzieckuuncertain

            A tak serio: zamknięcia "antydzieciowe" są problemem... dla
            dorosłych. Przekonałam się, że dziecko poniżej lat 2 potrafi
            odkręcić leki "z zabezpieczeniem" bo w przeciwieństwie do nas nie
            jest jeszcze przyzwyczjone do standardowego otwierania. My mamy
            problemy tylko dlatego, że to jest "niezwykłe" a w tym wieku cały
            świat stanowi jeszcze łamigłówkę.
      • asiaiwona_1 Re: jak można aż tak niedopilnować dziecka :/ 22.04.10, 11:23
        mi też sie wydaje, ze opakowanie musiało być uszkodzone. ALe gdzie
        byli ci rodzice?????
      • mariolkka Re: jak można aż tak niedopilnować dziecka :/ 22.04.10, 11:23
        biedny maly, tez mi sie wydaje ze sam sobie nie otworzyl pojemnika,
        no chyba, ze byl uszkodzony ...
        • asiaiwona_1 Re: jak można aż tak niedopilnować dziecka :/ 22.04.10, 11:25
          no, żeby odkręcić to trzeba w 2 miejscach jednocześnie przycisnąć i
          dodatkowo krecić. Jak nic opakowanie musialo być uszkodzone. ALe
          przecież rodzice powinni mieć oczy naokoło głowy puszczając samopas
          tak małę dziecko uncertain
          • mariolkka Re: jak można aż tak niedopilnować dziecka :/ 22.04.10, 11:28
            rany moja Maja nawet po zwyklym spozywczaku sama nie gania ...
        • turzyca Re: jak można aż tak niedopilnować dziecka :/ 22.04.10, 12:25
          mariolkka napisała:

          > biedny maly, tez mi sie wydaje ze sam sobie nie otworzyl pojemnika,
          > no chyba, ze byl uszkodzony ...
          >
          >

          Ja sie przyznam, ze poniewaz mi zakrecanie tego pojemnika nie bardzo wychodzi, a
          odkrecanie poprawnie zamknietego rowniez nie bardzo, to zamiast sie szarpac
          trzymam kreta nie do konca zamknietego. Ale ja nie mam malego dziecka.
        • minerallna Re: jak można aż tak niedopilnować dziecka :/ 22.04.10, 23:31
          Taki off, proponuję zwiekszyć sygnaturkę bo ta jest stanowczo za mała!
          No.
      • rysia.z.poczty Re: jak można aż tak niedopilnować dziecka :/ 23.04.10, 22:00
        tabakierka2 napisała:

        > biedny maluchsad
        > nie wierzę, że 2,5 latek sam sobie otworzył Kreta. On ma podobne
        > zabezpieczenia co Domestos.

        Mówili,ze po kontroli okazało sie ze tylko kilka zabespieczen
        działalo poprawnie
    • sebaga Re: jak można aż tak niedopilnować dziecka :/ 22.04.10, 12:29
      straszne sad( Biedny maluch.. Przypuszczam, ze opakowanie było
      uszkodzone albo wczesniej jakis klient otworzyl i zostawil, kretynow
      jest mnóstwo, ostatnio zaczęłam wszystko w sklepach sprawdzać, bo
      ludzie potrafią serek otworzyc, powąchać i odstawić sad
      A rodzice? Nie wiemy jak było. Ja malego nie spuszczam z oka, ale mój
      się trzyma mnie w sklepie i nie odchodzi dalej niz na metr. Tamten
      chłopczyk mógł się zgubić, rodzice zaczęli go szukac, a jeśli ten
      kret byl otwarty to wystarczyla minuta, zeby tragedia sie stała..
      Wspóółczuję im..
      • doral2 Re: jak można aż tak niedopilnować dziecka :/ 22.04.10, 16:28
        jak widać można.
        pisałam kiedyś o mamusi głupiej co to jedno dziecko zostawiła po jednej stronie
        drogi, sama zaś z drugim po drugiej stronie lazła.
        i to pierwsze dziecko hycnęło mi prosto pod maskę, dobrze że wolno jechałam i
        widząc pierdolniętą mamusię zwolniłam jeszcze bardziej, bo bym dzieciaka
        rozjechała na miazgę uncertain

        niektórym matkom powinno się dzieci z urzędu odbierać.
    • solejrolia Re: jak można aż tak niedopilnować dziecka :/ 22.04.10, 20:47
      bardzo mi szkoda tego malucha, bardzo, bardzo ...
      jednak: to był WYPADEK, ułamek chwili, chwila moment itd.
      dość było dyskusji na forach o różnego rodzaju wypadkach i każdemu chwila nieuwagi może zdarzyć się

      specjalnie poszłam sprawdzić, czy mam kreta. no mam. jak zamkniętego? ano niedokładnieuncertain
      te korki widocznie nie sprawdzają się!!!
      może warto byłoby zrobić więcej szumu wokół sprawy i postarać się o zmianę zamknięcia, by było bardziej bezpieczne.
      • asiaiwona_1 Re: jak można aż tak niedopilnować dziecka :/ 22.04.10, 21:16
        kurde - ja takie rzeczy to dokłądnie sprawdzam jak zamykam. Nawet jak
        dzieci nie miałam to i tak tego pilnowałam
        • jkk74 Re: jak można aż tak niedopilnować dziecka :/ 22.04.10, 23:53
          odkąd mam dzieci mam wyuczone odruchy...
          po prostu staram się myśleć jak dziecko i przewidywać kłopoty....
          wiem wiem, nie wszystko da się przewidzieć, ale... jeśli można zapobiegać, po co
          narażać się na naprawianie błędów...

          no dobra, wiem że to kłóci się z moją sygnaturką ale ona dotyczy "innej" strefy
          mojego życia wink
    • brave35 Re: jak można aż tak niedopilnować dziecka :/ 22.04.10, 23:00
      Biedny maluch...
      Przyznam, że sama kilka miesięcy temu najadłam się strachu, kiedy moja wówczas
      półtoraroczna córka połknęła grudkę proszku do zmywarki... Mąż otworzył
      drzwiczki, żeby wyjąć czyste gary i prawdopodobnie nie zauważył, że jakaś grudka
      została w zbiorniczku na proszek. Odwrócił się na moment, a młoda nagle zaczęła
      się krztusić. Włożył jej paluch do buzi i wyjął białą kuleczkę. Mała po chwili
      zachowywała się już normalnie, ale pojechaliśmy do szpitala, żeby ją obejrzeli.
      Lekarz nie stwierdził żadnych poparzeń czy uszkodzeń jamy ustnej, ale wsadził
      nas w karetkę i kazał jechać do kliniki dziecięcej na obserwację... Tam wykonano
      młodej gastroskopię w pełnej narkozie! Myślałam, że zejdę z tego świata czekając
      na wyniki. Na szczęście znaleźli tylko małe zaczerwienienie w przełyku.
      • beata985 Re: jak można aż tak niedopilnować dziecka :/ 22.04.10, 23:41
        no właśnie...twoja zaczęła pluć po małej grudce
        powiedzcie mi jak dziecko mogło zjeść tyle niedobrego świństwa..???
        aż tyle??
        przecież kurcze taką ohydę to od razu powinno wypluć a on to jadł ot
        tak>>>???
        • kama_msz Re: jak można aż tak niedopilnować dziecka :/ 23.04.10, 00:41
          tak kurwa, na stos z rodzicami, na stos.
          a ja wam powiem, ze pracowałam w netto i to co wyprawiają ludzie(w sensie
          klienci) to jest przeginka, więc wcale bym się nie zdziwiła, gdyby jakiś matoł
          odkręcił i zostawił tego kreta.
          czasem też zdarza się uszkodzone opakowanie, prawda? myślicie, że taki pracownik
          netto ma czas sprawdzać czy każde opakowanie żrącego środka jest zamknięte?
          gówno tam, ma czas pierdzielnąć je na półkę byle jak i byle gdzie i biec galopem
          do kasy, przy której ustawia się 20 osobowa kolejka drąca gęby, gdzie jest kasjer.
          co do rodziców - sorki, wystarczy 5 sekund, odwrócony wzrok i już dzieciak ma
          kreta w dziobie, więc nie bądźcie takie cudownie święte.
          córka ewy błaszczyk łykała tabletkę...kto zawinił?
          to są ułamki sekund, więc pomyślcie trochę zanim zaczniecie odbierać rodzicom
          dzieci za to, że popatrzyli w prawo a nie w lewo.
          • asiaiwona_1 Re: jak można aż tak niedopilnować dziecka :/ 23.04.10, 08:18
            kama_msz napisała:


            > co do rodziców - sorki, wystarczy 5 sekund, odwrócony wzrok i już
            dzieciak ma
            > kreta w dziobie, więc nie bądźcie takie cudownie święte.
            > córka ewy błaszczyk łykała tabletkę...kto zawinił?
            > to są ułamki sekund, więc pomyślcie trochę zanim zaczniecie
            odbierać rodzicom
            > dzieci za to, że popatrzyli w prawo a nie w lewo.
            >

            kama - ale historia córki E. Błaszczyk to ewidentny wypadek. A tutaj
            w sklepie był i ojciec i matka. Jeśli idzie się do sklepu z
            dzieckiem to trzeba mieć oczy naokoło głowy. Skoro rodziców było
            sztuk 2 to naprawdę jedno mogło pilnować dziecka, a drugie patrzeć
            na półki.
            Zdaję sobie sprawę, że opakowanie mogło być zniszczone przez
            klientów, ale to nie usprawiedliwia rodziców, że nieupilnowali
            dziecka.
            • agusia79-dwa Re: jak można aż tak niedopilnować dziecka :/ 23.04.10, 08:46
              nie wiem jak wasze dziecko, ale moje chodzi ze mną po sklepie wyłącznie za rękę.
              I nawet poszłam z Młodą do łazienki- kreta miałam i Młoda sobie z otwarciem nie
              poradziła.
              • asiaiwona_1 Re: jak można aż tak niedopilnować dziecka :/ 23.04.10, 09:21
                agusia, moje nawet 8-mio letnie chodzi przy mnie i wie, że odejść
                jej nie można. A co dopiero 2 latek????? Przecież można było dziecko
                do siedziska w wózku sklepowym wsadzić...
                A z otwarciem kreta czy innych domestosów to ja mam sama czasem
                problem, więc tu ewidentnie musiało być coś nie tak z zakrętką.
          • mariolka55 dokładnie Kama dokładnie 23.04.10, 12:24
            > tak kurwa, na stos z rodzicami, na stos.
            > a ja wam powiem, ze pracowałam w netto i to co wyprawiają ludzie(w sensie
            > klienci) to jest przeginka, więc wcale bym się nie zdziwiła, gdyby jakiś matoł
            > odkręcił i zostawił tego kreta.
    • magiczna_marta Re: jak można aż tak niedopilnować dziecka :/ 23.04.10, 09:30
      Moje dzieci nie chodza samopas po sklepie, Mlodszy w wozku siedzi,
      starszy w wiekszym markecie w wozku, w malym osiedlowym za lape i
      moze wyc w nieboglosy a nie polzie nigdzie beze mnie.
      Wkurwiaja mnie rodzice idacy sobie patrzacy w polki a gdzies obok
      placze sie pod nogami dziec, czesto zwracam uwage, ze ktos moze nie
      zauwazyc i wozkiem uderzyc dziecko, po nozce przejechac ect. Do
      niektorych trafia, do niektorych nie.

      Ale tak mi sie przypomnialo, opowiadala mi kolezanka ktora aktualnie
      juz skonczyla AM ze byla ze swoim facetem na zakupach a babie z
      fotelika wypadlo 3 miesieczne niemowle! Postawila sobie w
      poprzecznie na wozku sklepowym nosidlo, al dziec nieprzypiety, ktos
      niechcacy walnal drugim wozkiem no i dziec wypadl. Dobrze ze byla na
      miejscu to pomogla zanim karetka przyjechala.
      • kama_msz Re: jak można aż tak niedopilnować dziecka :/ 23.04.10, 10:13
        asia, wypadek, ale dziewczynka też nie była wtedy sama.
        fakt, że trzeba mieć oczy naokoło głowy, ale jeżeli opakowanie było otwarte, to
        wystarczyło, że na sekundę rodzic spuścił wzrok i koniec.
        przykre to, ale bez przesady z tą nagonką.
        nie twierdzę, że rodzice idealni byli, ale nie trzeba ich od razu kamieniować.
        wg mnie to też nieszczęśliwy wypadek, wg mnie winny jest też sklep, bo wiem jak
        przestrzeganie rożnych przepisów wygląda "od kuchni".
        • asiaiwona_1 Re: jak można aż tak niedopilnować dziecka :/ 23.04.10, 10:15
          kama - ale właśnie dlatego, że byli w sklepie - miejscu obcym to
          trzeba podwójnie pilnować dziecka. w domu wiesz gdzie trzymasz
          potencjalnie niebezpieczne rzeczy. W sklepie to wszystko może się
          zdarzyć.
          • moonshana Re: jak można aż tak niedopilnować dziecka :/ 23.04.10, 10:23
            trochę nie na temat, ale też o pilnowaniu dziecka.
            parę lat temu byłam z siostrzeńcem na placu zabaw. mnóstwo dzieci z rodzicami,
            ogólny harmidersmile i oczywiście kolejka do ślizgawki. oprócz dzieci "wiekowych"
            zjeżdżały też maluszki przytrzymywane przez rodziców. szalał tam też mój
            siostrzeniec, więc nie spuszczałam ślizgawki z oka. jedna matka podsadzała
            małego chłopca po drabince. trzymała go obiema rękami. i gdy mały był już na
            gorze- jakoś wyślizgnął jej się z rąk. rąbnął o ziemię tak głośno że na placu
            zrobiła sie cisza. a ta kobieta stała z wyciągniętymi rękami... nikt nie mógł
            zrozumieć jak to się stało. małemu na oko nic sie nie stało ale z rozmowy
            wynikało że pojadą na pogotowie aby się upewnić że wszystko jest ok. czy możemy
            powiedzieć że nie upilnowała dziecka? ja twierdzę że to był nieszczęśliwy wypadek.
    • bacha1979 Re: jak można aż tak niedopilnować dziecka :/ 23.04.10, 10:22
      Mi szkoda dziecka, szkoda rodziców, cierpi i dziekco i rodzice....
      Nigdy nie zdarzyło mi sie by mi np. dziekco spadło z łózka, nie miało też
      poważniejszych wypadków, oprócz rozcięcia łuku brwiowego- maż pilnował jej w
      łazience i jest naprawdę ostrzony, znacznie bardziej niż ja. Niestety nawet to
      nie uchroniło dziecka przed wypadkiem.

      Zupełnie jednak nie rozumiem tej nagonki na rodziców.... Szczerze to nie
      miałabym odwagi w takim momencie napisać coś takiego.

      Asiowa ty masz starsza, nigdy NIE SPUŚCIŁAŚ jej z oka na moment?? Nie chce mi
      sie wierzyć. Bo o ile rozumiem lipcową jak tak pisze (wszak ma dziekco
      niemobilne, więc nie wie jak to wygląda), ale Ciebie już nie...
      • asiaiwona_1 Re: jak można aż tak niedopilnować dziecka :/ 23.04.10, 10:36
        bacha1979 napisała:


        > Asiowa ty masz starsza, nigdy NIE SPUŚCIŁAŚ jej z oka na moment??
        Nie chce mi
        > sie wierzyć. Bo o ile rozumiem lipcową jak tak pisze (wszak ma
        dziekco
        > niemobilne, więc nie wie jak to wygląda), ale Ciebie już nie...
        >
        No właśnie nie - w sklepie zawsze jest przy nas. Więc właśnie
        dlatego że ja moją starszą tak pilnuję (bo wiem, że sklep to obce
        miejsce i nie wiem co można ją spotkać za następną półką) to nie
        rozumiem jak dwoje rodziców mogło spuścić z oczu 2 letnie dziecko.
        Przecież 2 latek jest mega ciekawy wszystkiego i wiadomo, że w tym
        wieku pcha wszystko do buzi... No nie rozumiem i już.
        • moonshana Re: jak można aż tak niedopilnować dziecka :/ 23.04.10, 10:49
          Asiowa, różnie mogło być. zaczynając od tego że rodzice mogli być zupełnie
          beztroscy - a kończąc na tym że w feralnym momencie np. ktoś do nich zadzwonił i
          zawiadomił o śmierci bliskiej osoby/ pani zrobiło się słabo a pan się nią zajął/
          pan ściągając coś z półki wbił sobie mega drzazgę i pani to oglądała/zauważyli
          osobę która im jakoś zaszkodziła / itd/ itd. jest morze przyczyn dla których
          odpowiedzialni rodzice spuszczają na minutę z oka dziecko. nie potępiaj tak od
          razu, bo przecież nie wiemy co się stało.
          • asiaiwona_1 Re: jak można aż tak niedopilnować dziecka :/ 23.04.10, 10:55
            wczoraj w tivi matka się wypowiadała. Wyglądało to tak, że oni stali
            przy półkach i nagle się odwrocili i zobaczyli, że mały coś je.
            • asiaiwona_1 link do wypowiedzi matki 23.04.10, 10:57
              od 33 sekundy:
              www.tvn24.pl/2330418,12690,0,0,1,wideo.html
            • moonshana Re: jak można aż tak niedopilnować dziecka :/ 23.04.10, 11:16
              Asiowa,nie wiem, nie wiem. ja jestem bardzo ostrożna jeśli chodzi o oskarżanie
              kogokolwiek. łatwo można komuś wyrządzić krzywdęsad
              obejrzałam wypowiedź matki, ale wciąż nie potrafię jej jakoś strasznie potępiać.
    • mariolka55 Re: jak można aż tak niedopilnować dziecka :/ 23.04.10, 12:19
      ehhhh
      ja jestem wyczulona,jak kupuję kreta to małe opakowanie zeby od razu zużyć
      a jak mi zostaje to wynoszę poza zasięg dzieci
      kret nie ma chyba zabezpieczenia w nakretce......
      • mariolka55 o rany,to w sklepie było :/ 23.04.10, 12:22
        nie doczytałam .....

        dziwne,to jakieś opakowanie uszkodzone było???

        sad
        • asiaiwona_1 Re: o rany,to w sklepie było :/ 23.04.10, 12:28
          no właśnie ciekawe, że nic a nic nie mówią, że np zabezpieczyli te
          opakowanie jako dowód czy coś takiego.
    • olinka20 Czy ci rodzice nigdy kreta nie uzywali??? 23.04.10, 12:49
      Wczoraj w tnv sie wypowiadali, ze od razu dziecku zaczęli płukac
      ciepłą wodą buzie. Czy oni nigdy nie uzywali kreta??? Nie słyszeli
      co sie dzieje w zlewie jak zaleje sie go ciepłą wodą???
      • kama_msz Re: Czy ci rodzice nigdy kreta nie uzywali??? 23.04.10, 21:50
        olinka, nie ciepłą a gazowaną - może chwycili to co mieli pod ręką?
        ja w takich sytuacjach np. jestem w stanie najwyżej wyć i wrzeszczeć "o mój
        boże" - tak reaguję i żadne przeszkolenie tego nie zmienisad
        co do zabezpieczeń - raz jeszcze powtarzam, pracowałam w netto, lubiłam tę
        pracę, ale tam jak miałaś sekundę, to rzucałaś towar gdzie popadnie i pędziłaś
        obsługiwać klientów - nie zdziwiłabym się, gdyby ktoś pierdolnął kartonem z
        kretami tak, ze się kilka rozwaliło. zdarzało się też, że się stawało na
        kartonie, bo trzeba było coś dosięgnąć....
        • rysia.z.poczty Re: Pierwsza pomoc 23.04.10, 22:07
          W takich wypadkach trzeba koniecznie podać płyn czy mleko czy wode
          obojętnie (trza rozcięczyć i nie wolno do wymotów dopuścić)
    • gku25 Re: jak można aż tak niedopilnować dziecka :/ 27.04.10, 18:53
      Można.
    • dorotamakota1 Re: jak można aż tak niedopilnować dziecka :/ 28.04.10, 09:24
      To wiele wyjaśnia:
      www.tvn24.pl/2330595,12690,0,2,1,dziecko-w-stanie-ciezkim--badaja-kto-zawinil,wideo.html
      I naprawdę bardzo szkoda mi zarówno dziecka jak i rodziców...
      Niestety nieszczęśliwe wypadki się zdarzają i czasem choć byśmy przywiązali do
      siebie dziecko może stać się coś czego w życiu byśmy nie przewidzieli...
      • dorotamakota1 Re: jak można aż tak niedopilnować dziecka :/ 28.04.10, 09:56
        Ps; W osiedlowym sklepie (samie) natknęłam się wczoraj na takie coś:
        https://www.e-rosa.pl/images/BROSkulkinamole.jpg
        Leży to w pudłach na wysokości rączek półtora rocznego dziecka. Wygląda jak
        landrynki. Oboje z mężem gdy tylko to zobaczyliśmy trochę się przeraziliśmy i
        bez słowa mieliśmy to samo na myśli - co pomyślały by nasze dzieci widząc takie
        opakowanie...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja