kama_msz
30.04.10, 00:23
no cóż, nie złożyliśmy odwołania, bo podobno i tak nie ma szans, pani w
przedszkolu powiedziała, że na odwołania czeka się w chuj czasu a w zasadzie w
nieskończoność.
na temat systemu szkolnictwa się nie wypowiem, bo jedyne co mi przychodzi do
głowy to KURWAAAAAAAAAAAAAAAAAA.
jesteśmy szczęściarzami, bo młody się dostał do państwowego a dla młodej udało
nam się znaleźć prywatne na osiedlu za "jedyne" 660 z cudami na kiju i
językami, rytmiką, materiałami i chuj-wie-czym-jeszcze.
powiem tylko jedno - gdybyśmy nie byli szczęściarzami, pojechałabym do wawy
kupić kamienie i wysadzić ministerstwo edukacji, bo mi dzisiaj ciśnienie tak
podnieśli, że mało nie padłam...