policja a ochrona danych osobowych

12.05.10, 15:18
Mam takie pytanko. Czy policja ma prawo się wykręcać ustawą o ochronie danych
osobowych na prośbę o ustalenie danych sprawcy wypadku samochodowego celem
późniejszego dotarcia do niego i wyrwania mu z gardła odszkodowania za
uszkodzony samochód? Pytam, bo właśnie usłyszałam od przemiłego pana
policjanta, że nic z tego. A kilka dni temu, kiedy zatrzymałam się przed
przejściem dla pieszych celem przepuszczenia pieszej, młody koleś wjechał mi
polonezem w tył auta i uszkodził pokrywę bagażnika oraz zderzak. Byłam tak
skołowana, że nie wezwałam od razu policji. Nie mam żadnych danych poza
imieniem i numerem telefonu tego chłopaka. Wiem, że w takich sytuacjach nie
wolno się cackać, tylko od razu wzywać policję (jak na ironię do kolizji
doszło 50 metrów od posterunku!) i generalnie pogodziłam się z tym, że
zapłaciłam gapowe, ale nurtuje mnie to, czy w takiej sytuacji policja może się
zasłaniać ustawą o ochronie danych osobowych. A gdyby tak ten koleś mnie
zgwałcił, to co, też ustawa o ochronie danych? I to jego oczywiście, a nie moich??
    • edycja_kopiuj_wklej Re: policja a ochrona danych osobowych 12.05.10, 15:20
      Jezeli nie wnioslas sprawy lub nie zglosilas przestepstwa/wypadku to nie
      udostepnia ci danych.
      Bo tak na gadane to kazdy moglby pojsc, wymyslec jakas historyjke i poprosic o dane
      • doral2 Re: policja a ochrona danych osobowych 12.05.10, 15:27
        jak ci podał fałszywe imię i numer telefonu, to dupa zbita, bo gliniarze ci nie
        udostępnią nic.
      • makenzen Re: policja a ochrona danych osobowych 12.05.10, 15:44
        Ależ oczywiście, że zgłosiłam wypadek. Tylko że już nie w obecności sprawcy
        niestety. Drogówka spisała protokół i powiedziała, że wyjścia są dwa - albo im
        na miejscu podpisuję, że rezygnuję z dochodzenia i własnoręcznie pokrywam koszty
        naprawy auta, albo zgłaszam wypadek, za kilka dni dostaję wezwanie na komendę
        celem złożenia zeznań, a potem sprawa trafia do sądu i z miejsca zostaje
        umorzona. Wybrałam oczywiście to drugie wyjście, bo a nuż a widelec może jednak
        coś się da jeszcze osiągnąć, bo jakoś nie wierzę w tę ochronę danych osobowych.
        Telefon do gościa jest prawdziwy, dzwoniłam do niego kilka razy, również w
        obecności policji. Z tym że typ na przemian albo coś kręci, byle tylko się ze
        mną nie spotkać, albo w ogóle wyłącza telefon.
        • doral2 Re: policja a ochrona danych osobowych 12.05.10, 15:50
          no to teraz musisz czekać, może co wyśledzą...
          świadków jakichś masz??
          • makenzen Re: policja a ochrona danych osobowych 12.05.10, 15:55
            > świadków jakichś masz??

            Ludzie, którzy mieszkają w miejscu, gdzie to się wydarzyło, mogą za takowych
            posłużyć, oraz pracownicy okolicznej knajpy, bo oczywiście tłumek się zbiegł.
            No cóż, nawet jeśli nie wyśledzą, to kij z tym, chociaż wolałabym oczywiście,
            żeby wyśledzili smile
        • iwoniaw Nie pojmuję czemu "oczywiście" 12.05.10, 16:00
          wybrałaś opcję drugą. I niby czemu sprawa w sądzie "z miejsca"
          miałaby zostać umorzona, skoro sprawca jest znany (w sensie: policja
          nie ma cienia problemu z dotarciem do gościa, którego ma nr tel.,
          numery rej. auta itd.) Doszłoby do rozprawy i albo by się skończyło
          polubownie, albo by mu sąd kazał płacić.
          Po cholerę podpisałaś, że rezygnujesz z dochodzenia, skoro nie
          zamierzałaś rezygnować z forsy?
          • makenzen Re: Nie pojmuję czemu "oczywiście" 12.05.10, 16:27
            iwoniaw napisała:
            > Po cholerę podpisałaś, że rezygnujesz z dochodzenia, skoro nie
            > zamierzałaś rezygnować z forsy?

            Proszę, przeczytaj jeszcze raz uważnie, co napisałam. A napisałam, że policjant
            dał mi dwa wyjścia - pierwsze: podpisanie oświadczenia o rezygnacji z
            dochodzenia, oraz drugie - spisanie protokołu wypadku, czego następstwem będzie
            wezwanie na przesłuchanie oraz skierowanie sprawy do sądu, zdaniem policjanta od
            razu skazanej na umorzenie. Wybrałam opcję drugą. I nie rozumiem tytułu Twojego
            posta... to chyba jasne, że wolałabym jednak, by sprawca został namierzony?
            • iwoniaw Przepraszam, źle przeczytałam. W takim razie 12.05.10, 17:31
              czym się przejmujesz? Mają tyle danych, że namierzenie faceta nie
              powinno być problemem, jak w sądzie poznasz jego nazwisko to chyba
              wystarczy?
        • ib_k Re: policja a ochrona danych osobowych 12.05.10, 16:08
          makenzen napisała:

          > Ależ oczywiście, że zgłosiłam wypadek. Tylko że już nie w obecności sprawcy
          > niestety. Drogówka spisała protokół i powiedziała, że wyjścia są dwa - albo im
          > na miejscu podpisuję, że rezygnuję z dochodzenia i własnoręcznie pokrywam koszt
          > y
          > naprawy auta,
          albo zgłaszam wypadek, za kilka dni dostaję wezwanie na komendę
          > celem złożenia zeznań, a potem sprawa trafia do sądu i z miejsca zostaje
          > umorzona.


          naprawdę policjant ci to powiedział??
          • makenzen Re: policja a ochrona danych osobowych 12.05.10, 16:29
            ib_k napisała:
            > naprawdę policjant ci to powiedział??
            Naprawdę smile jeden policjant powiedział, że nie ustalą sprawcy po numerze
            telefonu, bo ochrona danych osobowych, a drugi, że sprawa w sądzie zostanie z
            mety umorzona. Fajnie, nie? smile Policjanci na szczęście jednak nie są nieomylni,
            a cuda się zdarzają wink
            • ib_k Re: policja a ochrona danych osobowych 12.05.10, 16:48
              zadziwiające! ale zawsze możesz zmienić zdanie i złożyć ponownie doniesienie...
            • tedesca1 Re: policja a ochrona danych osobowych 13.05.10, 07:55
              ale tak szczerze to nie jestem do końca pewna czy ten policjant jednak nie ma
              racji, wiesz gdyby chodziło o poważne przestępstwo to oczywiście, ale dla
              stłuczki niewielkiej nie wie czy będą się bawić w detektywa i szukać kolesia i
              ponosić koszty, oczywiście każdy z nas by tego oczekiwał, a nie spisałaś nr
              rejestracji? to sprawa byłaby prostsza, a operatorzy kiedyś przynajmniej
              podawali dane osobowe dopiero po wyroku sądu, nie wiem jak jest teraz, juz
              kiedyś było głośno, że co z tego że wszystko idzie do przodu, każdy ma telefon
              komórkowy jak nie można tego wykorzystać, bo nie ma odpowiednich przepisów, to
              samo tyczyło się sytuacji gdy np ktoś zaginął w górach i nie mają prawa go
              namierzać po sygnale z komórki.. nie wiem jednak czy coś się od tego czasu nie
              zmieniło
              • tedesca1 Re: policja a ochrona danych osobowych 13.05.10, 08:06
                ewentualnie tu masz jeszcze jeden (niezbyt etyczny) sposób na wyciągnięcie od
                gościa danych:

                dajesz kumplowi numer tel żeby zadzwonił, przedstawia się jako np ktoś z radia
                lub operatora tel lepiej, że wygrał nagrodę i musi podać swoje dane, tylko
                trzeba się dobrze przygotować żeby nie spalić..
              • ib_k Re: policja a ochrona danych osobowych 13.05.10, 10:32
                tedesca1 napisała:

                > ale tak szczerze to nie jestem do końca pewna czy ten policjant jednak nie ma
                > racji, wiesz gdyby chodziło o poważne przestępstwo to oczywiście, ale dla
                > stłuczki niewielkiej nie wie czy będą się bawić w detektywa i szukać kolesia i
                > ponosić koszty,


                no ty chyba żartujesz???
              • e_r_i_n Re: policja a ochrona danych osobowych 13.05.10, 10:41
                Będą.
                Nam jakaś dziumdzia rozwaliła na parkingu przód samochodu - szkody w sumie mało
                widoczne, ale jednak - rozwalone dwa czujniki, pogięta tablica, lekka rysa.
                Zrobiła to pod naszą nieobecność i uciekła.
                Zgłosiliśmy sprawę ochronie, ta przejrzała nagrania i udało się zdobyć zdjęcia
                samochodu. Wiedząc to, zgłosiliśmy sprawę na policji, ta dostała od ochrony
                nagranie, wytypowała samochód (miała markę, kolor i część rejestracji). Pani się
                stawiła na policji, potwierdziła zdarzenie, ale stwierdziła, że nie do końca
                jest winna... (słowem - wjechał na nią zaparkowany samochód). Dostaliśmy z
                policji pismo z pełnymi danym właściciela pojazdu, kierowcy (inne osoby), nr
                polisy i info, że zdarzenie nie ma znamion wykroczenia wink.
                • tedesca1 Re: policja a ochrona danych osobowych 13.05.10, 10:52
                  tak, ale policja miała nr rejestracji samochodu, a nie numer telefonu..
                  to jednak nie to samo
                  • e_r_i_n Re: policja a ochrona danych osobowych 13.05.10, 11:13
                    Miała częściowy, więc trochę zachodu było.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja