powodzianie nie mają co jeść...

20.05.10, 19:38
właśnie w tivi mówili, że powodzianie którzy zostali w domach od dwóch dni nie
mają co jeść.

pytanie - na ile dni macie zapas jedzenia w domu?
ile dni wytrzymacie BEZ robienia zakupów?
pomijam kwestie wody, bo to przy powodzi rzecz wiadoma, że jest z nią problem.

ja wytrzymam spoko tydzień na zapasach.
a wiedząc że mnie zaleje, bym zrobiła zapasy wody, suchego prowiantu i
napełniła butlę gazową, by mieć na czym ciepłą strawę ugotować.
    • olinka20 Re: powodzianie nie mają co jeść... 20.05.10, 19:50
      Tydzien chyba spokojnie. Zawsze mozna ugotować makaron i go
      podsmazyc na maslesmileMamy duzy zapas mąki, ryzu, kasz, makaronow,
      puszek z tunczykiem, groszek itp.
      Z wodą też nie byłoby problemu bo mamy awsze duzy zapas butelkowanej
      wody mineralnej.
      A wczoraj chłop miał kupic cebulę. I kupił. w makro...
      5 kilo...
      • kowalowa Re: powodzianie nie mają co jeść... 20.05.10, 19:56
        ja myśle, ze wytrzymalibyśmy na domowych zapasach...z 5 dni? nie
        wiem.. nie chciałbym sie przekonaćuncertain
        • doral2 Re: powodzianie nie mają co jeść... 20.05.10, 20:05
          Olinka współczuję twojej cebuli wink
          ale weź pod uwagę, że jak idzie powódź, to odłączają wszystkie media, więc nie
          masz ani prądu, ani gazu, ani wody.
          to na czym se ten makaron podsmażysz, he??
          • olinka20 Re: powodzianie nie mają co jeść... 20.05.10, 20:15
            Faktsmile
            Blondyna ze mnie mentalna!
            Ale nadal uwazam, ze mamy jakis zapas puszek i tego typu rzeczy.
            Poza tym wiedząc, ze może mnie zalać skoczyłabym do jakiegos marketu.
            Gorzej jakby zapas wina sie skonczył smile
      • bei Re: powodzianie nie mają co jeść... 20.05.10, 21:00
        olinka20 napisała:

        Zawsze mozna ugotować makaron i go
        > podsmazyc na maslesmileMamy duzy zapas mąki, ryzu, kasz, makaronow,

        z tego- jesli ktos nie ma turystycznej kuchenki i buttli w czasie
        powodzi nie skorzystasz...
        • olinka20 Bei:) 20.05.10, 21:02
          Już złożyłam samokrytykęsmile
          • bei Re: Bei:) 20.05.10, 21:07
            Odpisywałamsmile po koleismile
    • prigi Re: powodzianie nie mają co jeść... 20.05.10, 20:11
      obawiam się, że nie za długo. nie mam za dużych zapasów, bo mało gotuję
      i nie kupuję wiele, aby się nie popsuło
    • zuzanka79 Re: powodzianie nie mają co jeść... 20.05.10, 20:17
      Marysię mam na cycku więc problem odpada wink resztę mogłabym karmić
      myślę że z 5 dni spokojnie, uzupełniwszy zapas pieczywa i wody.
      Musiałabym jedynie piwnicę do salonu przenieść. Ale ja z tych co
      lubi wszystko mieć w zapasie bo nigdy nic nie wiadomo.

      Doral - ja makaron na masełku podsmażę na piecu gazowym, gaz mam z
      butli big_grin
      • pulcino3 Re: powodzianie nie mają co jeść... 20.05.10, 20:38
        Bez wzgl. na powódź, zawsze w zamrażalce mam zamrożony chleb. Mieszkam na wsi i
        nie zawsze jest gdzie skoczyć jak go w domu braknie, więc w razie W siedzi sobie
        i czeka na swój moment.
        Co do długości przetrwania bez kupowania jedzenia na bieżąco, to myślę, że przy
        opcji pełna butla z gazem, spokojnie tydzień , lub więcej.
        Ogólnie robię większe zakupy raz na tydzień i raczej nie dokupuję , oprócz
        pieczywa, czy wędlin niczego. Tak więc mój system zaopatrzenia nie stawia mnie
        raczej w pozycji pustej lodówki z nie nacka.
    • eyes69 Re: powodzianie nie mają co jeść... 20.05.10, 20:30
      Ja bym umarla z glodu, bo nie robie zapasow, nawet na tydzien.
      Nie mam takiej potrzeby.
    • ez-aw Re: powodzianie nie mają co jeść... 20.05.10, 20:31
      Tydzień spokojnie.
      Zapasy wody mam zawsze, chleb piekę sama. Oczywiście, pewnych rzeczy by mi
      zabrakło, ale na pewno byśmy mieli co jeść.
      • redlinka Re: powodzianie nie mają co jeść... 20.05.10, 20:35
        Max 2-3 dni, raczej nie chomikujemywink
      • doral2 Re: powodzianie nie mają co jeść... 20.05.10, 21:07
        ez-aw napisała:

        > Tydzień spokojnie.
        > Zapasy wody mam zawsze, chleb piekę sama..."

        Ez, nie masz prądu ni gazu, więc jak upieczesz??
        • ez-aw Re: powodzianie nie mają co jeść... 20.05.10, 23:39
          > Ez, nie masz prądu ni gazu, więc jak upieczesz??

          Masz rację, o tym nie pomyślałam. W takim razie koryguję czas z 7 na 4 dni smile
    • dziub_dziubasek Re: powodzianie nie mają co jeść... 20.05.10, 20:33
      Tydzień spokojnie, jesli nie więcej- spore zapasy puszek i produktów sypkich-
      mąka, kasze, makarony.
      • grave_digger Re: powodzianie nie mają co jeść... 20.05.10, 20:40
        nie robiłam dużych zakupów od poniedziałku - sądzę, że do 4 dni spokojnie.
        • bei Re: powodzianie nie mają co jeść... 20.05.10, 21:06
          Kto najczęsciej boi sie opuścic domostwo- ten, dla ktorego łóżko,
          szafka czy tv to wielki dorobek życiasad
          Rozsadniejsi, są operatywniejsi, dobytek jest ubezpieczony, jesli
          ktos decyduje sie zostac i pilnowac domu, to na pewno zakupy solidne
          zrobił.
          Ci biedni mogli najzwyczajniej nie miec pieniedzy by zrobić zapasysad
          Są rodziny, gdzie dzieci jedzą obiady w szkole refundowane, bo w
          domu nie ma za co ich ugotowac, są dzieci, które mdleja z głodu na
          lekcjach, są dzieci, co zimą nie ida do szkoły, bo nie mają w czym.
          Matka nie ma na bilet za 2 pln na autobus, jesli robi kanapkę do
          szkoły- to wkłada w dwie kromki chleba placek ziemniaczany.
          Znam takie środowiska, poznałam je, bo nauczycielki, które uczą te
          dzieci powiedziały mi o nich.

          Nie oceniajmy innych....Znam ludzi, którzy popadli w nędzę w czasei
          poprzedniej powodzi i już nie odrobili tych stratsad
    • arallia Re: powodzianie nie mają co jeść... 20.05.10, 21:19
      Tydzień spokojnie.
      W końcu bym zamrażarkę wyczyściła z zapasówsmile

      Butla gazowa jest, wody zawsze sporo, bo baniak oligocenki lub dwa i
      ze trzy zgrzewki gazowanej.
      Świeczki i latarki też się znajdą.
      No i wiedząc, że może mnie zalać zapasy bym zwielokrotniła.
    • karra-mia Re: powodzianie nie mają co jeść... 20.05.10, 21:59
      nie przezyłabym.
      Nie mam żadnych ogromnych zapasów, w lodówce to, co na bieżąco; w szafce moze z 3 paczki różnego makaronu, który i tak byłby do dupy, bo nie mam butli gazowej, na której mogłabym cokolwiek ugotować.
      • cura_domestica Re: powodzianie nie mają co jeść... 20.05.10, 22:16
        butlę gazową mam , ale co mi po butli jak wszystkie kasze, makarony , mąki itp.
        trzymam w dolnych szafkach tongue_out
        Na to nie zwróciłyście uwagi ,że woda w tych zalanych domach sięga piętra
        albo wyżejsuspicious
        • tysia77 Re: powodzianie nie mają co jeść... 20.05.10, 23:01
          Odkąd mam samochód nie robię większych zapasów.Do Tesco jadę 3
          minuty,zakupy robię najczęściej 3 -4 razy w tyg.
        • olinka20 Re: powodzianie nie mają co jeść... 21.05.10, 09:45
          Cura, ale chyba nie zalewa cie znienacka? Masz czas żeby sie
          przygotować, przeniesć wszystko wyżej. Twoje kurczaczki by sie z tym
          uwinęły raz dwa wink
          • cura_domestica Re: powodzianie nie mają co jeść... 21.05.10, 13:11
            olinka , uwierz mi , że jeżeli miałabym się " przygotowywać " to ostatnią
            rzeczą o której bym pomyślała , byłoby jedzenie. Ludzie tracą dorobek swojego
            życia, już widzę jak latam po schodach z żarciem suspicious no proszę Cię, trochę empatii
    • truscaveczka Re: powodzianie nie mają co jeść... 21.05.10, 12:25
      Nie mam zapasów bo nie mam gdzie ich trzymać. Mam w zamrażarce sporo
      warzyw, kasze i ryże rózne, więc mogłabym coś ugotować, ale gdybym
      nie miała na czym, to nie miałabym co jeść.
      Zakupy robię codziennie na bieżąco.
    • osa551 Re: powodzianie nie mają co jeść... 21.05.10, 13:05
      Biorąc pod uwagę, ze nie byłoby prądu (zero gotowania i zepsute rzeczy w lodówce
      i rozmrożone mięso w zamrażarce) - mam zapasu na max 2 dni. Tzn chleb, dżemy,
      puszki i słodycze. Wody i soków na ok 5 dni.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja