swedische.marken
28.05.10, 09:08
Termin porodu mam na 30 maja. Nic się nie dzieje (we wtorek rozwarcie na 1
palec- ale to nic podobno). Jeśli do 7 czerwca nie urodzę to mam się zgłosić
na oddział.
Przecież wiadomo, że czekam już bardzo, a wszyscy wokół mnie nakręcają, wręcz
WKURW.... Codziennie, powtarzam, CODZIENNIE odbieram kilka telefonów od
znajomych, rodziny etc. z pytaniem: urodziłaś już? jeszcze nie?
eeeeee,mogłabyś już urodzić. I to mnie doprowadza do szału.
Albo: hej, śniło mi się, że urodziłaś, więc dzwonię. Fantastycznie. Mnie się
nic nie śniło i urodzę, kiedy Mała zechce wyjść.
Aha. Wiem, że lekarze mogą się mylić, ale Mała już waży 3600, a wg moich
własnych obliczeń termin mam na 07 czerwca.
Może wyślecie mi jakieś pozytywne fluidy, bo od dopiero 9:00, a ja już jeden
taki telefon odebrałam.