Czy ja jestem normalna czy nie ?????????????

21.07.10, 12:28
Czy mnie porąbało,czy duchy, czy ktoś z moich znajomych to kleptoman?

Zginęły mi 2 sukienki- tuniki.
Wisiały na wieszaku w przedpokoju, nie były ostatnio dłuuuugo
noszone, bo raz - że nie było mnie tydzień w domu, dwa nie
zakładałam ich bo nie ruszalam się z chaty- upały, z dzieciorem
wychodził stary.



Jestem pewna ,ze nie mogą byc nigdzie indziej bo pamiętam je wiszące
tam, jestem zorganizowana i nie rozrzucam ubrań, ten wieszak to
jedno z dwóch miejsc gdzie trzymam ubrania, w tym drugim ich nie ma.
Nie ma w starego rzeczach, nie ma ich nigdzie WIEM BO NIE MAM MEBLI.
Miałam remont, wydawałoby się że to normalne że czegoś szukam, ale
już jest pusto, nie ma nic, mam tylko kartony w ktorych jest sprzęt
i jakies pierdoly, nie ma tam ubrań. Nie ma ich w praniu, nie ma
nigdzie, bo nawet nie ma miejsca gdzie mogą być!!!!!!!!!!
Kurwaa nie mam pojecia co się z nimi stało.
Stary nic nie ruszał bo wieszak cały mój, ja też nie- jestem pewna!
Nie wiem co myśleć, zaczynam krzywo patrzeć na kafelkarza.

Macie jakieś pomysły?
    • kaamilka Re: Czy ja jestem normalna czy nie ????????????? 21.07.10, 12:42
      Generalnie jak przyczytałam pytanie w temacie to chciałam krótko
      odpowiedzieć, że nie tongue_out
      A tuniki - ja tak miałam z jednym swetrem. Jakoś cudem się odnalazł
      po kwartale bodajrze w miejscu do którego zaglądałam stopiętnaście
      tysięcy razy.
      • bernimy Re: Czy ja jestem normalna czy nie ????????????? 21.07.10, 12:48
        Ha ha, no właśnie Lipcowa, ja bym uważała z pytaniem, bo czasem to
        można w ciemno odpowiadać, nie znając treści big_grin

        Co do zguby, ja sie nie wypowiem, bo mam to samo, ba nawet 2-3 razy
        w tygodniu. I też jestem poukłądana i wiem gdzie coś jest. I
        zagladam i nie ma. A potem jest smile

        Na spokojnie zajrzyj do najmniej prawdopodobnych miejsc.
        • doral2 Re: Czy ja jestem normalna czy nie ????????????? 21.07.10, 13:03
          diabeł ogonem nakrył, lipcowa big_grin

          a w kwestii zasadniczej - czy ktokolwiek jest normalny, he?? tongue_out
    • osa551 Re: Czy ja jestem normalna czy nie ????????????? 21.07.10, 13:42
      Jeżeli odpowiem ci, że mam rzeczy, które się odnalazły po 2 latach to uwierzysz?
      • mama-dzwoni Re: Czy ja jestem normalna czy nie ????????????? 24.07.10, 12:15
        osa551 napisała:

        > Jeżeli odpowiem ci, że mam rzeczy, które się odnalazły po 2 latach to uwierzysz
        > ?

        Masz na myśli swój mózg?? nie.... nie możliwe bo nadal piszesz dyrdymały...
    • mme_marsupilami Re: Czy ja jestem normalna czy nie ????????????? 21.07.10, 14:02
      Popros kogos o poszukanie, moze sie rzuca w oczy.
    • olinka20 Re: Czy ja jestem normalna czy nie ????????????? 21.07.10, 14:20
      Ja tak szukalam kurtek zimowych, wcieło mi je. Przeszukałam 3 razy
      CAŁY strych.
      I dopiero przyjechała przyjaciółka i spojrzała "swieżym " okiem i
      znalazła!!
      Dlatego MMe dobrze radzi, popros kogos niech rzuci okiem.
      • mona_mayfair Re: Czy ja jestem normalna czy nie ????????????? 24.07.10, 15:14
        Ja tak mam z kolczykamisad I tez nie wiem, ki diabel zawinął. Nie pożyczalam (
        ostatnio mialam taka sytuację z bratową. pożyczyła mi kolczyki dawno temu i
        zapomniala. szukala i szukala, az dala sobie spokoj, a ja do niej ktoregos razu
        przyszlam z nimi w uszach;p) Rozplynely sie gdzies, i szkoda mi, bo je lubilam sad
    • prigi Re: Czy ja jestem normalna czy nie ????????????? 24.07.10, 17:54
      ja przez kilka dni szukałam portek. wczoraj znalazłam je za łóżkiem

      ----
      Kto myślał, że od pływania się chudnie, niech spojrzy na wieloryba -
      nauczyciel incognito
      • bei Re: Czy ja jestem normalna czy nie ????????????? 24.07.10, 20:23
        smile Witaj w klubie (nie wiem tylko jaką nazwę mu dam)
        Kupiliśmy w duce trzy zestawy sztućców- powstał komplet na 18 osób- do
        użytku codziennego.
        Nie wiem po jakim czasie zorientowałam się, ze jakoś mało w szufladzie
        tych sztućców
        - przeliczyłam i brakuje jednego kompletu.
        Już byłam skłonna domniemywać, ze kupilismy tylko dwa....ale zostały trzy
        opakowania po tych sztućcach. Nie ma tez dyktafonu- w domu niekt go nie
        uzywał, lezał w szufladzie. Dyktafon wcieło już dawno- jak najmłodszy był
        niemowlakiem, więc nie można myśleć, ze gdzies tam porzucił.
        Twoje sukienki- może pan kafelkarz je czymś niechcący ubrudził?- i wywalił
        by dowodu "zbrodni" nie było?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja