tomelanka
23.07.10, 10:54
miejsce akcji: parking, na którym cudem można znaleźć miejsce
osoby: tomelanka, stary dziad
akcja: jade se powoli, co by dorwac jedno jedyne miejsce parkingowe, patrze,
ze jakis gosciu bedzie wyjezdzal, wiec stanelam, wlaczylam kierunek i czekam
az wyjedzie, na to slysze klakson, raz drugi, a ze mialam to w dupie,
przybiega stray dziad i na mnie z ryjem, ze co, ze jak tak mozna parkowac na
srodku, ze ruch tamuje bla bla bla, powiedzialam mu, ze ma isc jeszcez raz na
prawo jazdy jak nie odroznia parkowania od zatrzymania sie i spokojnie sobie
zaprkowalam
uch :]
najczesciej jakiekolwiek riposty przychodza mi do glowy po czasie, tym razem
sie udalo
a Wy mieliscie podobne sytuacje?