Spaliłycie kiedys garnek?

27.07.10, 10:27
Ja tak. I to niedawno.
Pierwszy- wstawiłam buraki, chłop zadzwonił powiedział, ze maja sie
gotowac ze 4 godziny. No to poszlam do pokoju i zatopilam sie w
lekturze która tak mnie porwala, ze jak on wrócił po 5 godzinach to
tylko jakoś sino było w kuchni...
A drugi raz- właczyąłm gaz pod garnkiem, ale okazało sie, ze nie pod
tym w ktorym była zawartosc... Ale ten zdołałam uratowac tylko taka
brązową poswiatę mawink
    • bryanowa-1 Re: Spaliłycie kiedys garnek? 27.07.10, 11:50
      a zeby to jeden hehe najwiecej jak zaczełam podczytywac i udzielac sie na maglutongue_out
    • moninia2000 Re: Spaliłycie kiedys garnek? 27.07.10, 12:27
      Spalilam w zyciu wiele garnkow, garnuszkow, rondelkow, patelni i
      czego tam jeszcze nie mozna uzyc w kuchni...
      Taka moja uroda.
    • seniorita_24 Re: Spaliłycie kiedys garnek? 27.07.10, 12:31
      Tak, niejeden, ale jestem prawdziwą morderczynią czajników. O ile czajnik
      elektryczny może czuć się bezpiecznie w moich rękach to gdy się pojawiam
      wszystkie czajniki na płytę powinny drżeć o swój los.
    • mamakarolla Re: Spaliłycie kiedys garnek? 27.07.10, 13:47
      nie :p
      • doral2 Re: Spaliłycie kiedys garnek? 27.07.10, 14:24
        wyjściem jest czajnik z gwizdkiem.
        garnków tez kilka spaliłam, w szczególności mając pod ręką wciągającą książkę.
        raz spaliłam garnek, bo w kulki grałam uncertain
    • milva_barring Re: Spaliłycie kiedys garnek? 27.07.10, 15:14
      Jeden garnek + dwie patelnie.
      Patelnie: włączyłam gaz nie pod tym co chciałam. A garnek - za mało wody.
    • zuzanka79 Re: Spaliłycie kiedys garnek? 27.07.10, 15:44
      Tak, ale on malutki był tongue_out Taki litrowy. Liczy się?
      Postanowiłam wygotować Marysi smoczek. Garnek spalony a po smoczku
      została kolorowal plama plastiku. Nie pytaj jak śmierdziało w
      mieszkaniu.
      • aguacate Re: Spaliłycie kiedys garnek? 27.07.10, 16:23
        W wigilie. Nastawilam pszenice na kutie i zamiast zmniejszyc gaz -
        zwiekszylam. I poszlam na silownie. Po godzinie juz na korytarzu
        bylo czuc spalenizne uncertain I caly dzien chodzil wyciag w kuchni big_grin
        • zales239 Re: Spaliłycie kiedys garnek? 27.07.10, 16:49
          tak i to niejedensmile

          wstawiłam w małym rondelku woreczek z ryżem do gotowania,
          i pojechałam do miasta z dzieciem i na plac zabaw-wyprawa to jest,bo
          muszę sie promem przeprawiać przez wode.
          bujając młodego doznałam olsnienia-RYŻ!!!!
          akcja powrotu była szybka-posłałam starsze dziecko autobusem,garnek
          do wywalenia,ryż baaaaaardzo mocno napęczniałsuspicioussmile
        • tedesca1 Re: Spaliłycie kiedys garnek? 27.07.10, 16:52
          ja nie, jak na razie to kilka razy coś przypaliłam

          natomiast moja koleżanka kiedyś pod wieczór wstawiła rosół
          i przypomniała sobie o nim rano big_grin całe szczęście, że chaty nie spaliła
    • prigi Re: Spaliłycie kiedys garnek? 27.07.10, 20:37
      A czy koty miauczą? suspicious
      mam niejeden na swoim sumieniu
    • ez-aw Re: Spaliłycie kiedys garnek? 27.07.10, 20:44
      Jeszcze nie. Ale wszystko przede mną smile
    • beata985 Re: Spaliłycie kiedys garnek? 27.07.10, 21:00
      no baaaaaaaaaaaa
      i o jaki
      ZEPTER-ten który się nie przypala podobnobig_grin
      gotowałam piernik na moczkę-danie regionalne.
      wsadziłam do gara i poszłam film oglądać....sęk w tym, że jak się
      piernik gotuje to powoli i trzeba ciągle stac i mieszać....
      a ja o tym zapomniałam....
      jak weszłam do kuchni to ojojoj....
      garnek przeszedł remont-trzebabyło go potraktować szlifierką,
      zdrapać kilkucentymetrową warstwę spaleniznybig_grin
    • changeone Re: Spaliłycie kiedys garnek? 27.07.10, 21:53
      Tak, w zeszłym tygodniu siedząc w necie big_grin Nawet miałam pisać, że
      kiedyś przez Was spalę się żywcem tongue_out
      • bei Re: Spaliłycie kiedys garnek? 28.07.10, 10:25
        na szczęscie moich nie da się spalic- po 8 godzinach gotowania zupy
        wystarczyło tylko go umyćsmile- i dalej ładny.
Pełna wersja