załamana:(

04.08.10, 19:36
doradzcie cos,m bo juz nie wiem sama co mam myslec, z mezem sie rozstalam, po
krotkim czasie poznalam kogos, trwa to jakies 2 mies, wczoraj wyjechalam na
niego, nie z jego winy, no ale tez mam prawo miec gorszy dzien, przeprosilam a
on ze dajmy sobie luzu przez jakies 2 dni, niedzownmy, niepiszmy, niewidujmy
sie, on musi sobie wszytsko przemyslec, nie chce skonczyc tej znajomosci bo mi
zalezy, jeszcze wczesniej zapewnial o swojej milosci i wogole ze zalezy, a
teraz cisza, czekam do piatku, ale mimo wszystko chce mi sie wyc, nic takiego
w sumie niezrobilam, a moze on mnie na wytrzymalosc bierze, ale to nie fair!!!!
    • grave_digger Re: załamana:( 04.08.10, 19:49
      buzka, ty skończ coś jednego a potem zaczynaj następne.
      głupiaś, że tworzysz coś podobnie niedojrzałego. i nad czym ty się jeszcze
      zastanawiasz? nie dość ci popełnianych błędów? nic cię one nie uczą?
    • memory11 Re: załamana:( 04.08.10, 19:50
      skoro ,,wyjechałas'' na niego nie z jego winy to przeproś go i
      będzie po sprawie
      • buzka25 Re: załamana:( 04.08.10, 19:55
        przeprosilam, i juz po tym wyjechal zeby 2 dni luzu se dac, o zobaczyc co bedzie
        wrrrr
        • changeone Re: załamana:( 04.08.10, 20:13
          Nie znam Go to trudno wyrokować czy taki wrażliwy czy też Cię
          sprawdza, Ty wiesz lepiej.
          Ale jeśli to drugie, to dałabym Mu duuuużo luzu, w zasadzie pełen
          luz! Jednym słowem tak bym już to zostawiła, bo ja nie trawię takich
          podchodów uncertain
          Buźka, Ty wiesz lepiej co kryje się pod słowem "wyjechałaś", czyli
          co to dokładnie było, za co i w jakiej formie, np. jeśli facet jest
          bardzo porządny, spokojny, nie używa ostrych słów a Ty Mu pojechałaś
          z mięskiem, to Mu się dziwię. Trudno coś doradzić nie znając
          dokładnie co tam zaszło i jaki to człowiek.
    • mona_mayfair Re: załamana:( 04.08.10, 20:16
      Moze zalezy ci za bardzo i to faceta wystraszylo? Twoj nieuzasadniony wybuch
      mogl byc tylko pretekstem do rozluznienia relacji.
      • buzka25 Re: załamana:( 04.08.10, 21:03
        wyjechalam na niego bez mieska, i nie z jego winy., caly czas podchodzilam do
        tego z dystansem, jakos nie zbyt mocno chcialam sie zaangazowac, ale bylo zawsze
        OK, "miedzy nami", teraz jak wymyslil ten luz poczulam ze cos czuje do niegosad
        • prigi Re: załamana:( 04.08.10, 21:30
          może właśnie o to mu chodziło? może w taki pokręcony sposób sprawdza
          czy ci na nim zależy?
          • pulcino3 Re: załamana:( 05.08.10, 05:00
            Niech mięczak płynie z prądem. żeby od razu taka psychoanaliza i dawanie sobie
            luzu po lekkim zgrzycie?
            Daj sobie z nim siana póki nie jest jeszcze za późno, dobrego chleba z tej mąki
            nie będzie.
            • doral2 Re: załamana:( 05.08.10, 15:07
              Pulcino słusznie prawi...
              miętki siurek, skoro po jednym dymie musi dwa dni odpoczywać.
              prawdziwy facet nazajutrz pyta babę czy jej przeszło czy nie...
              a jak nie pyta, to przynajmniej nie wyjeżdża nie wiadomo za czym...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja