zaskórniaki....

05.08.10, 21:45
zainspirowana wątkiem na pewnym forum, zadaję pytanie - jak można mieć
zaskórniaki, mając wspólną kasę??
jeżeli z małżonkiem posiadamy wspólną kasę, oboje mamy wgląd na bieżąco na
stan konta i mamy wpływ na jego zasilanie, razem uzgadniamy większe wydatki,
mniejsze (czyli codzienne zakupy i takie tam pierdy) bez uzgodnienia, to jaki
sens ma ciułanie zaskórniaków??
i jak tego dokonać??
odkładać po dwa zety codziennie??
    • grave_digger Re: zaskórniaki.... 05.08.10, 22:06
      można odkładać co m-c na konto oszczędnościowe regularną ilość kwoty i za rok na
      ten przykładać wydać na wakacje, remont, whatever.
      • asiaiwona_1 Re: zaskórniaki.... 05.08.10, 22:08
        albo na zaskórniaki przeznacać tzw. "lewizny" - jeśli ma się okazję je
        zarobić.
    • minerallna Re: zaskórniaki.... 05.08.10, 22:22
      doral2 napisała:
      > sens ma ciułanie zaskórniaków??
      > i jak tego dokonać??
      > odkładać po dwa zety codziennie??

      Sens bywa różny, ale takie ciułanie no może nie po 2 złote ale po 5 czy 10 dziennie i się nazbiera. Znam takie przypadki. Dorosłe i dzieciowe.
      Akurat dzieci bywają specjalistami w nieoddawaniu reszty z zakupów, ale tu faktycznie kwoty po 2 zł a i tak przez miesiac nazbieraja.
      • czytelniczka1488 Re: zaskórniaki.... 05.08.10, 22:38
        przez rok wrzucaliśmy różne monety do skarbonki , starczyło na
        wczasywinkA zaskórniaki moje, o których nie wie mąż są na jakieś
        duperele typu; trzecia bluzka w tym miesiącuwink
        • minerallna Re: zaskórniaki.... 05.08.10, 22:40
          No to dopiero sa zaskórniaki- na wczasy wystarczyło- czyli jest sens. A już w 3 bluzce w tym miesiącu jeszcze wiekszy wink
    • ez-aw Re: zaskórniaki.... 05.08.10, 22:54
      U nas zaskórniaki to:
      - "lewe" pieniądze, czyli zarobione dodatkowo. Jakieś zlecenie, przysługa za
      którą zapłacono itp
      - pieniądze otrzymane w prezencie. Czasem dostaję taką kasę, bym sobie kupiła
      coś na co mam ochotę zamiast prezentu od danej osoby. Dostałam np gdy się obroniłam.
      • cura_domestica Re: zaskórniaki.... 05.08.10, 23:12
        podpisuję się pod ez .niestety nigdy nie udało mi się uzbierać na wczasy tongue_out
        • zuzanka79 Re: zaskórniaki.... 05.08.10, 23:20
          a ja się podpisuję pod curą tongue_out
          I się zastanawiam jak można odkładac dziennie po 10 zł ze wspólnego
          konta. W ciągu miesiąca to jest 300 zł. Mojej nieuwadze taka kwota
          by nie uszła. Ale ja bankowiec jestem to liczyć umiem i na kasie się
          znam big_grin
          • bryanowa-1 Re: zaskórniaki.... 06.08.10, 02:00
            nie kumam czaczyuncertain
    • donerkasia Re: zaskórniaki.... 06.08.10, 07:56
      zawsze mam jakieś "zaskórniaki".
      właśnie takie po 1,2,5...zł.
      ostatnio, dzięki takim zaskórniakom dzieciom kupiłam rolki - uzbierało się ponad
      500zł.
      a jak się to robi?
      dziewczynki mają skarbonki - wracam z zakupów (pieczywo, jogurt, kawałek
      wędliny), w torbie brzęczą monety (reszta z zakupów), wyciągam, wrzucam im do
      skarbonek (to samo robi ojciec dzieci). nie codziennie, ale w sumie takie
      działania mają miejsce kilka razy w tygodniu.
      w ten sposób nie odczuwam tego, że nagle wyrywa mi powiedzmy 500zł z kieszeni,
      bo rozkłada się to w czasie, a dzięki temu raz na jakiś czas mogę coś fajnego
      kupić sobie, czy dzieciom, czy dla domu...

      poza tym łączę przyjemne z pożytecznym, bo dziewczynki uczą się oszczędzania
      (kilka miesięcy wytrwale zbierały na te rolki) - miały śiwadomość, że to dla
      nich i że mogą z tego korzystać - czyli wydać np. na lody, karuzelę...(co się
      czasem zresztą zdarzało, że brały po powiedzmy 5zł na jakąś tam przyjemność)


      ze wspólnym budżetem, zaufaniem,wglądem na konto itd. nie ma to nic wspólnego.
      tak, jak Ty uzgadniasz z mężem większe wydatki, tak my uzgodniliśmy taki system
      "zaskórniakowy", który zwykle przeznaczamy na coś ekstra dla dzieci (rowery,
      rolki, zestaw lego - czyli coś co wydarłoby dziurę w budżecie domowym, a na co
      nie moglibyśmy sobie pozwolić normalnie, bo koniec miesiąca byłby pod kreską)
    • karra-mia Re: zaskórniaki.... 06.08.10, 10:01
      zaskórniaki jednostronne? nie wiem. Może ma to jakiś sens, choć uważam, ze to raczej świadczy o tym, ze jednak opcja "wspólna kasa" jednej ze stron nie bardzo pasuje, więc czemu o tym nie porozmawia, a po kryjomu odkłada i na co?

      a zaskórniaki dwustronne to najlepszym przykładem są moi teściowie, którzy po rzuceniu palenia przez teściową odkładali do skarbonki dziennie po 5-10 zł. I w ten sposób uzbierali za pierwszym razem na wakacje, a za drugim razem na wyprawkę dla naszego synasmile
      • kaamilka Re: zaskórniaki.... 06.08.10, 10:05
        Kurna, że też moi teście nie palą? big_grin
        • karra-mia Re: zaskórniaki.... 06.08.10, 10:42
          no a powiem ci, ze wyprwka nie była mała i uratowała nam trochę dupębig_grin
          • kaamilka Re: zaskórniaki.... 06.08.10, 11:00
            a tam spadaj big_grin moja teściowa tylko mówi "trzeba by kupić..." ale
            sama to nic! tongue_out
            ciekawe jak się za 3 tygodnie szarpnie na roczek big_grin
          • doral2 Re: zaskórniaki.... 06.08.10, 11:00
            zaraz, zaraz, moje drogie, może ja źle zadałam pytanie.

            zaskórniaki, to są takie pieniądze, o których partner nie wie.
            uciułane w tajemnicy.
            i o takie pieniądze pytam.
            nie o zwykłe oszczędności, tylko o zaskórniaki, o których partner/ka nie wie.

            nie wyobrażam sobie zarobić dodatkową kasę i mężu o tym nie powiedzieć, czy
            dostać premię i też po cichu zadołować.
            bo wtedy wali się na ryj całe zaufanie w stadle.

            i stąd powstało moje pytanie o zaskórniaki.
            • karra-mia Re: zaskórniaki.... 06.08.10, 11:10
              a to patrz odpowiedź moja na tema jednostronnychbig_grin
              uważam podobnie do ciebie. Skoro zgadzam się na wspólną kase, to po co potem po cichu za plecami dokładam "swoją"?
            • ez-aw Re: zaskórniaki.... 06.08.10, 11:27
              > zaskórniaki, to są takie pieniądze, o których partner nie wie.
              > uciułane w tajemnicy.

              Takich pieniędzy nie mam. Jesteśmy małżeństwem i mamy wspólna kasę. Nie będę go
              oszukiwać i po cichu coś sobie odkładać. O wszystkich pieniądzach mój facet wie,
              tak jak ja wiem o jego dodatkowych pieniądzach.
            • kaamilka Re: zaskórniaki.... 06.08.10, 11:57
              nie mamy takich tajnych pieniędzy, ale mamy każde swoje pieniądze,
              które może wydać jak mu się tylko zywnie podoba
    • prigi Re: zaskórniaki.... 06.08.10, 10:58
      mam z mężem osobne konta. jakoś tak wyszło, że po ślubie ich nie
      scaliliśmy. do swojego głównego konta mam tzw. lewe-tam wpływają np.
      zwrot podatku, "grusza", jakaś kasa, która została nie wydana przed
      następną wypłatą (to zdarza się zdecydowanie za rzadkowink). Z tego
      konta w razie W przelewam sobie $ na prawidłowe konto, jeżdzimy na
      wakacje, kupujemy różne kosztowne rzeczy. mój mąż ma podobny system.
      nie rozliczamy się wzajemnie, nie monitorujemy swoich kont, ale
      traktowane są jak wspólne. nigdy nie mieliśmy z tym żadnego problemu
      • prigi Re: zaskórniaki.... 06.08.10, 14:17
        eeee
        aż tak lewego konta, jak ten, o którym wspominasz powyżej, to nie mam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja