w kwestii męża i opieki nad dzieckiem

11.08.10, 11:48
Szlag mnie trafi, albo rozszarpię tego mojego męża!!! Jak to się
dzieje, że za każdym razem jak on się dzieckiem zajmuje to Majka
albo się przewróci, rozbije czoło, rozbije wargę, itp. Dziś poszedł
z nią na spacer, ja poszłam do dentystki. Dzwoni do mnie i mówi, że
Majka ma guza, bo się przewróciła. No kuźwa, guz to mało
powiedziane - mega guz !!! "Ale on ją pilnował. Ja pierdzielę, dzień
w dzień z nią jestem i przy mnie cos takiego się nie dzieje.
Ostatnio mu się z ławki spieprzyła, a tak grzmotnęła, że myślalam,
że mu gardło przegryzę. Stał obok niej.
    • donerkasia Re: w kwestii męża i opieki nad dzieckiem 11.08.10, 11:54
      no w sumie też tak miałam, ale do czasu. uznałam, ze za dziećmi nie ma co latać
      i zachowywać się jak kwoka co za kurczakami śmiga. pozwoliłam im się trochę
      poobijać. dziś same uważają i dbają o swoje bezpieczeństwo...z różnym skutkiem big_grin


      gorzej, jak mi chłop się potknął w przedpokoju (o dziecko, co to właśnie kotka
      udawało) i tak wpadł na drzwi łazienkowe, ze wybił w nich dziurę. wtedy
      myślałam, że go uduszę, bo drzwi były nowe.
      z drugiej strony lepiej, że 120kg spadło na drzwi, a nie na dziecko big_grin
      • loolipop Re: w kwestii męża i opieki nad dzieckiem 11.08.10, 11:59
        ile ma Twoja córka?

        jesli chodzi o mojego chłopa to o dopilnoanie to zrobi to lepiej niz
        ja!
        • ciepla.kawa Re: w kwestii męża i opieki nad dzieckiem 11.08.10, 12:26
          Majka za tydzień skończy 2 lata.
    • moninia2000 Re: w kwestii męża i opieki nad dzieckiem 11.08.10, 12:11
      Rozumiem, iz Cie to wkurza, ale popatrz na dobre strony: jest z
      dzieckiem, pewnie fajnie sie bawi, a reszta to...wypadki przy pracy..
      • ciepla.kawa Re: w kwestii męża i opieki nad dzieckiem 11.08.10, 12:28
        Do zabawy z nią też trzeba go zmuszać. Jak go proszę, żeby poświęcił
        jej chociaż 15 minut to on akurat musi zadzwonić, odebrać
        telefon,napisać maila, odebrać maila itd, itp.
        Więc i tak źle i tak niedobrze.
        A jeszcze wczoraj się na niego wkurwiłam to dlatego dziś muszę
        gdzieś się wygadać bo się uduszę smile
    • changeone Re: w kwestii męża i opieki nad dzieckiem 11.08.10, 12:20
      Co prawda najgorszy wypadek miała właśnie przy Nim, ale ja tak nie
      mogę powiedzieć, bo wiem, że przy mnie też nie jeden raz byłaby
      masakra tyle tylko, że "fortunnie" upadała uncertain
      Mamusie generalnie na mniej pozwalają i więcej przewidują, wiec
      szybciej reagują mówiąc "nie skacz tam, bo..." a tatusiowie albo nie
      widzą albo chcą pozwolić na więcej, tylko czasem się nie uda wink

      Pewnych rzeczy się też nie przewidzi. Ja jestem ostrożna i co z
      tego. Siedzieliśmy we 3 na łóżku, kiedy Młoda (wtedy ok. 1,5 roku
      albo i więcej) postanowiła skoczyć na główkę z łóżka uncertain uncertain uncertain A
      naprawdę każdy wie, że w tym wieku dziecko już wie czym to grozi i
      na 100% czegoś takiego nie robi. A zrobiła, przy nas uncertain
      • verdana Re: w kwestii męża i opieki nad dzieckiem 11.08.10, 12:55
        Cóż, dzieci którym pozwala się na wiekszą swobodę mają więcej
        wypadkow. Z pozoru to źle, a tak naprawdę - to dla dziecka dobrze.
        dziecko musi nauczyć się funkcjonować samo, bez stalego, czujnego
        nadzoru, jesli ma być w przyszłosci bezpieczne. najwięcej powaznych
        wypadków maja te dzieci, ktore wkraczają w wiek samodzielnosci spod
        nadzoru babć - tych własnie, co nie spuszczaja z wnusia oka i nie
        pozwalaja, aby gdzieś wlazlo, z czegoś spadlo.
        • zales239 Re: w kwestii męża i opieki nad dzieckiem 11.08.10, 14:05
          ostatnio chłop zajmował się młodym
          wracam,zaklejone kolano plastrem,bo upadł
          drugi dzień-wracam zawiązana łydka bandażem,już wtedy się wkurwiłam
          na maksa i pytam czy jak jutro wrócę to dzieć będzie miał głowę czy
          niekoniecznie hehesuspicious
          co się potem okazało to ten bandaz to tak dla picu i zabawy młody
          kazał sobie zawiązacsmile

          ale jest tak,że zawsze no prawie zawsze jak zostawał z dziećmi to
          zdarzały się ciekawe wypadki-przypadkisuspicious
    • mona_mayfair Re: w kwestii męża i opieki nad dzieckiem 11.08.10, 14:07
      Moj mi tak z lawki gruchnął siedząc obok mnie. I co, mialam sie pochalstac, bom
      tragiczna matka? Bez przesady...
      • ciepla.kawa Re: w kwestii męża i opieki nad dzieckiem 11.08.10, 15:51
        Ja nie mówię, żem święta. Przy mnie też Młoda się przewraca, ale do
        rudej potarganej ona ma mega guza chyba z krwiakiem.
        • czytelniczka1488 Re: w kwestii męża i opieki nad dzieckiem 11.08.10, 16:31
          nie pierwszy i nie ostatni guz w jej życiuwink Przeciez mąż
          specjalnie tego nie zrobił.
          • doral2 Re: w kwestii męża i opieki nad dzieckiem 11.08.10, 21:03
            jak siem nie psewrócis, to siem nie naucys, jak powiada stare, góralskie
            przysłowie smile
    • cholera_ciemna Re: w kwestii męża i opieki nad dzieckiem 11.08.10, 21:34
      Z jednej strony kobitki marudzą, że małż nie zamuje się dzieckiem, nie bawi się itp a z drugiej strony jak już szanowny tatuś ruszy pupę i nie daj boże wyskoczy guz, rana cięta lub szarpana to robią raban. Wniosek dla faceta jest bardzo prosty, nie ma zabawy to nie ma dymu. I tym sposobem własnoręcznie okopujemy się w samotnym rodzicielstwie.

      Swoje wnioski wysuwam na podstawie prawidłowo emocjonalnie rozwiniętych mężczyzn bez instyku mordercy.
      • ciepla.kawa Re: w kwestii męża i opieki nad dzieckiem 11.08.10, 21:38
        Tylko, że w naszym przypadku to każde wyjście z tatą kończy się
        jakimś guzem.
        Normalnie jutro zrobię fotę guza to zobaczycie, jak się tata z
        dzieckiem bawi smile
    • czarna.porzeczka Re: w kwestii męża i opieki nad dzieckiem 12.08.10, 15:26
      u mnie to samosad
Inne wątki na temat:
Pełna wersja