ez-aw
25.08.10, 14:04
Syn ma 2 lata i 9 miesięcy.
Dziś był dzień adaptacyjny w przedszkolu. Oczywiście wcześniej rozmawiałam, czy raczej tłumaczyłam dziecku jak będzie w przedszkolu.
A dziś? Okazało się, że nawet jeśli zrozumiał, to nie chciał się do tego stosować. Masakra jakaś
Młody na początek dostał oczopląsu, na widok nowych zabawek. I ogłuchł na wszystko inne. Liczyły się tylko zabawki.
Pani mówi: siadamy koło mnie. Syn usiadł. Na 10 sekund. Następnie wstał i poszedł po zabawki. Więc go łapię, tłumaczę - ten wyje.
Później robimy coś razem przy stoliku - młody wyje, bo tam są zabawki.

Po 5 minutach opływałam potem i stwierdziłam, że on chyba jeszcze nie dorósł do przedszkola.
Przygotowujecie jakoś swoje dzieci do przedszkola? Słuchają i wykonują co się im mówi?
Ja jestem załamana. zobaczymy co będzie w piątek, wtedy następne spotkanie adaptacyjne. Już się boję..
Jedno jest pewne, on chce tam być