Prygotowanie dziecka do przedszkola

25.08.10, 14:04
Syn ma 2 lata i 9 miesięcy.
Dziś był dzień adaptacyjny w przedszkolu. Oczywiście wcześniej rozmawiałam, czy raczej tłumaczyłam dziecku jak będzie w przedszkolu.
A dziś? Okazało się, że nawet jeśli zrozumiał, to nie chciał się do tego stosować. Masakra jakaś sad

Młody na początek dostał oczopląsu, na widok nowych zabawek. I ogłuchł na wszystko inne. Liczyły się tylko zabawki.

Pani mówi: siadamy koło mnie. Syn usiadł. Na 10 sekund. Następnie wstał i poszedł po zabawki. Więc go łapię, tłumaczę - ten wyje.
Później robimy coś razem przy stoliku - młody wyje, bo tam są zabawki. sad
Po 5 minutach opływałam potem i stwierdziłam, że on chyba jeszcze nie dorósł do przedszkola.

Przygotowujecie jakoś swoje dzieci do przedszkola? Słuchają i wykonują co się im mówi?

Ja jestem załamana. zobaczymy co będzie w piątek, wtedy następne spotkanie adaptacyjne. Już się boję..
Jedno jest pewne, on chce tam być wink
    • jkk74 Re: Prygotowanie dziecka do przedszkola 25.08.10, 14:12
      ez odpuść... pójdzie z dziećmi od września i te zabawki będą go
      fascynować tydzień góra dwa... nauczy się wszystkiego, siadania koło
      pani też... tylko potrzebuje czasu... po to ma chodzic do
      przedszkola aby się tego nauczyć...
      piszę z doświadczenia, bo mój też miał 2 lata i 9 mcy jak zaczynał
      przygodę z przedszkolem... nie wiem jak twój ale mój wtedy niewiele
      mówił... w przedszkolu szybko podłapał i mowa mu się rozijała...
      teraz gada jak nakręcony wink
      • ez-aw Re: Prygotowanie dziecka do przedszkola 25.08.10, 14:14
        Mój gada dużo - po swojemu wink
        Po polsku bardzo mało.
        • d_dora Re: Prygotowanie dziecka do przedszkola 25.08.10, 14:31
          u nas na zajęciach adaptacyjnych moze 4 dzieci wykonywało polecenia od razu siadając z rodzicami a kilkoro dzieci to nawet po długich namowach siedzieli w zabawkach cały czas.

          ja mojej długo przedtem zanim złożyłam wogóle podanie tłumaczyłam że w przedszkolu sa dzieci i zabawki ale tez obowiązki.moja miała prawie 3,5 roku więc może dlatego było inaczej.

          wogóle ona była chyba jedyna której pani nie musiała na siłę mi wyrywać z rąk jak ją odprowadzałam bo wszystkie inne potrzebowały koło miesiąca by nie wyć.

          jasne że jak dziecko zobaczy tyle zabawek to szaleje, zwłaszcza tyle różnych rzeczy których często nie ma w domu.ale z takimi rzeczami pani sobie poradzi.jeżeli tylko dziecku bez ataków idzie do przedszkola to dyscyplina przyjdzie samoistnie.

          moja do wykonywania tego co jej każę była ciężka ale to co mówi pani w przedszkolu jest święte-po 2 tygodniach zaczęła nas upominać że przy jedzeniu się nie gada(musieliśmy naprawdę w ciszy siedzieć) i wogóle to mam jej nie czesać w warkocze bo i tak nie umiem zrobić takich jak pani Ania(przedszkolanka).dzieci jak sa same z panią(znaczy bez rodziców) to inaczej reaguja i jak pani każe siadać to siądą.oczywiste że na początku to potrwa trochę dłużej bo ciężko zostawić zabawki.
          • bei Re: Prygotowanie dziecka do przedszkola 25.08.10, 15:01
            W naszym przedszkolu dzieci nie były zmuszane- tylko zachęcane, by brac
            udział w zajeciach. Zabawa mile widziana- lepsze to niż płacz, ze mu sie
            wcale nie podoba. DAJ mu czassmile- zaaklimatyzuje sie, moze minąć pol
            miesiaca, moze i dwa- przeciez kazde dziecko jest inne.
    • anna_sla Re: Prygotowanie dziecka do przedszkola 25.08.10, 15:42
      a Ty się nie spodziewaj, że dziecko przy Tobie będzie słuchało poleceń pani
      przedszkolanki.
      • ez-aw Re: Prygotowanie dziecka do przedszkola 25.08.10, 15:59
        anna_sla napisała:
        > a Ty się nie spodziewaj, że dziecko przy Tobie będzie słuchało poleceń pani przedszkolanki

        Tego się nie spodziewałam. Zajęcia były pomyślane tak, ze po paru minutach rodzice wyszli na korytarz, a dzieci zostały z paniami. Przez szybę widziałam, że wtedy tez nie słuchał poleceń.
        Problem w tym, że gdy byłam przy nim, moich poleceń też nie słuchał sad
        • anna_sla Re: Prygotowanie dziecka do przedszkola 25.08.10, 17:57
          nie martw się, poradzą sobie z nim smile On na razie "poznaje", potem będzie
          "próbował", potem będzie płakał, bo "próbowanie" nie przeszło, a potem będzie
          słuchał big_grin aż wreszcie zacznie się cieszyć, że tam idzie tongue_out (to ostatnie
          bynajmniej nie dotyczy każdego wink)
    • wilowka Re: Prygotowanie dziecka do przedszkola 25.08.10, 18:56
      Ja Cię przepraszam ale co ta Pani chciała od trzylatka, od razu wszystko pod sznurek i bez dyskusji jak dziecko oczopląsu dostało? Czy to Ty chciałaś zaszpanować dorośnietym przedszkolakiem? suspicious
      • ez-aw Re: Prygotowanie dziecka do przedszkola 25.08.10, 21:33
        wilowka napisała:
        > Ja Cię przepraszam ale co ta Pani chciała od trzylatka, od razu wszystko pod s
        > znurek i bez dyskusji jak dziecko oczopląsu dostało? Czy to Ty chciałaś zaszpan
        > ować dorośnietym przedszkolakiem? suspicious

        Chyba bardziej ja wink A na pewno chciałabym by był dorośnięty big_grin

        A serio pisząc, to chodzi mi o to, ze 90% dzieci usiadło na prośbę pani. Pozostałe dzieci dały się nakłonić rodzicom i siedziały obok nich. Tylko mój syn nie usiadł i tylko on wył przy próbie nakłonienia do tego.
        • wilowka Re: Prygotowanie dziecka do przedszkola 25.08.10, 23:27
          A On miał w dupie intencje pani i chciał zabawki. Zdarza się. Daj sobie luz ze
          szpanem, wink Owszem konsekwentnie nakłaniaj smile A w ogóle to był na tych
          zajęciach czas na swobodną zabawę? Bo może(jeśli to pierwsze tego typu) warto,
          żeby dzieciom te zabawki odjechane nieco spowszedniały (chociaż w 20 minut) i
          bardziej by się zainteresowały Zadaniami do wykonania.

          A jakiego typu zajęcia wam zaproponowano, jekie zbawy?

          (Jam z branży wink)
          • ez-aw Wilowka 26.08.10, 00:01
            Dziś było bardzo krótko.
            Zapoznanie się z salą, powiedzenie dzieciom do jakiej grupy należą, wysłuchanie
            wierszyka (kiedy nie chciał siedzieć spokojnie), klejenie i rysowanie biedronki
            (wycie przy próbie pomocy) + czas na zabawę.
            W piątek mamy kolejne zajęcia i zobaczymy co będzie.
        • aniuta75 Re: Prygotowanie dziecka do przedszkola 25.08.10, 23:48
          E tam, się przejmujesz smile.
          Na spotkaniu organizacyjnym w przedszkolu mój starszak (4,5) na wstępie się pani
          zapytał o zabawki big_grin. Wszystko było ok w sumie dopóki nie trzeba było klaskać i
          tupać nogami o podłogę (przy piosence jakiejś). Mój synio walnął dłonią w czoło
          i pokręcił głową - myślałam, że się pod ziemię zapadnę ze wstydu wink. A potem
          była zabawa w pociąg, on to lubi, nie raz się tak bawimy albo on sam z młodą -
          tu nie chciał, usiadł z boku i NIE. Ledwo dało mi się go namówić na rysowanie,
          które było potem. A w końcu doczekał się na zabawki i był płacz, że trzeba iść
          już do domu. Nawet balona nie chciał takiego focha miał big_grin.

          Jutro i pojutrze spotkania powakacyjne. Zobaczymy jak będzie.
          • aniulka8503 Re: Prygotowanie dziecka do przedszkola 26.08.10, 00:50
            Witam.
            Mój synuś ma 2 latka i 7 miesięcy...i dziś też było pierwsze
            spotkanie adaptacyjne w przedszkolu...
            Oczopląs na widok zabawek - nic inne go nie interesowało...
            też nie bawił się w kółeczku...miał swój świat jeżdżąc
            samochodem...nie zmuszałam go, próbowałam go nakłonić, ale nie
            chciał...potańczył trochę z mamą a dzieciom, które tańczyły bił
            brawo...reszta to samochody...
            mnie jednak martwi to, że mały wyrywał dzieciom zabawki (w zamian
            dawał inne, ale tamte dzieci innych nie chciały)...spowodował płacz
            4 trzylatków...
            poza tym ma swój świat, nowe zabawki i wiem że z czasem będzie miał
            kolegów i koleżanki...narazie woli poznać zabawki...no cóż, trochę
            mnie to dziwi bo w piaskownicy sam podchodził do dzieci i się z nimi
            ładnie bawił...ale chyba po prostu liczba dzieci mojego synka
            przerosła...
            no i na sam koniec zrobił mi niezłą awanturę, że on zostaje w
            przedszkolu, że nie idziemy do domu...wszystkie dzieci ładnie poszły
            z rodzicami do domku a mój synek chciał zostać...całe popołudnie
            przypominało mu się, że on TERAZ chce isć do przedszkola...nie
            pomaga, że mówię mu, że dziś już jest przedszkole zamknięte, że
            jutro pójdziemy...nawet przed samym snem się rozpłakał...no cóż,
            chyba będzie z chęcią chodził smile
            ciekawe, czy o 5 rano też będzie chętnie wstawał smile
            • ez-aw Re: Prygotowanie dziecka do przedszkola 26.08.10, 11:09
              aniulka8503 napisała:
              > no i na sam koniec zrobił mi niezłą awanturę, że on zostaje w
              > przedszkolu, że nie idziemy do domu...wszystkie dzieci ładnie poszły
              > z rodzicami do domku a mój synek chciał zostać..

              To podobno dobry objaw.
              Pani w przedszkolu, powiedziała mi, że specjalnie przerywają zabawę w najlepszym momencie, by dzieci chciały wrócić. Więc tym się nie przejmuj smile

              Myślę, ze nauczy się dzielić zabawkami z dziećmi i nie zabierać ich, jak już przyzwyczai się do tak dużej grupy dzieci.

              Pocieszajmy się na wzajem, ze będzie dobrze big_grin
              • aniuta75 Re: Prygotowanie dziecka do przedszkola 27.08.10, 17:46
                ez-aw napisała:

                > aniulka8503 napisała:
                > > no i na sam koniec zrobił mi niezłą awanturę, że on zostaje w
                > > przedszkolu, że nie idziemy do domu...wszystkie dzieci ładnie poszły
                > > z rodzicami do domku a mój synek chciał zostać..
                >
                > To podobno dobry objaw.
                > Pani w przedszkolu, powiedziała mi, że specjalnie przerywają zabawę w najlepszy
                > m momencie, by dzieci chciały wrócić. Więc tym się nie przejmuj smile

                Jesoo lejesz miód na me serce. Co ja się wstydu najadłam wczoraj i dzisiaj bo
                tylko mój ryczał, że on nie chce iść do domu. I jeszcze od młodej się nauczył
                rzucania się na ziemię, nie wiem dlaczego bo jej nigdy to nic nie dało suspicious.
                • alajna2 Re: Prygotowanie dziecka do przedszkola 28.08.10, 20:22
                  U nas nie ma dni adaptacyjnych. byłay dni otwarte w marcu, ale moja
                  corka wtedy jeszcze mała była i pieluche nosiła. teraz ma 2 lata i
                  9mcy. Wolę nie myslec co będzie w pzedszkolu, moze na początku
                  zachwyt i euforia, ale jak jej przyjdzie jesc jedzenie w pzredszkolu-
                  to moze byc akcja.
                  A wogóle to mała ma dziś wstrętny dzien i tak mi dała popalic, ze
                  się cieszę, ze pójdzie do przedszkola i w dupę dostanie, w sensie
                  dyscyplina, rówieśnicy. Bo dzis przeszła sama siebie. jeden ryk,
                  jęki i pretensje.
    • donerkasia Re: Prygotowanie dziecka do przedszkola 28.08.10, 20:57
      ja przede wszystkim nie latam za dzieciakiem i nie robię zamętu. od wydawania
      poleceń i ogarnięcia grupy jest pani i wierz mi świetnie sobie z tym poradzi...
      • zuzanka79 Re: Prygotowanie dziecka do przedszkola 28.08.10, 21:13
        donerkasia napisała:

        > od wydawania
        > poleceń i ogarnięcia grupy jest pani i wierz mi świetnie sobie z
        tym poradzi...

        Święte słowa. Ja po prostu Filipa zostawiłam w sali i w te pędy
        traciłam się z horyzontu. Bo póki Fil wiedział że jestem, robił
        wszystko zupełnie po swojemu. Jakby na przekór wink No i płakał na
        zawołanie.
        • ez-aw Re: Prygotowanie dziecka do przedszkola 28.08.10, 22:26
          Byłam wczoraj drugi raz z młodym. Było lepiej, choć i tak nie chciał wykonywać części poleceń. Ale udało im się zainteresować młodego i choć częściowo włączył się w zabawę.

          zuzanka79 napisała:
          Ja po prostu Filipa zostawiłam w sali i w te pędy
          > traciłam się z horyzontu. Bo póki Fil wiedział że jestem, robił
          > wszystko zupełnie po swojemu. Jakby na przekór wink No i płakał na
          > zawołanie.

          Przemo przy takiej liczbie zabawek nie zwracał uwagi czy jestem czy nie. Wczoraj panie przechodziły z dziećmi do innej sali, a opiekunowie zostali załatwiać inne sprawy. Młody bez problemu podał pani rękę i poszedł z nią. Kiedy po niego przyszłam, nie wykazywał entuzjazmu na mój widok. Widać przeczuwał że to już koniec zabawy wink

          Ja wierze w panie przedszkolanki i ich umiejętności. Do tego przedszkola chodziły dzieci moich znajomych, więc wiem jaka tam jest kadra. I jestem pewna, że po jakimś czasie zapanują nad nim lepiej niż ja. Mi brak wiedzy i zdaję sobie z tego sprawę. Dobrze zrobi mu nauka dyscypliny i kontakt z dziećmi. Dlatego też chciałam by poszedł do przedszkola. I ciesze się, że się dostał.
    • mariolka55 Re: Prygotowanie dziecka do przedszkola 29.08.10, 08:07
      eee odpuść,to maluszek jeszcze
      zachowuje sie normalnie
      u nas 3-latki tez nie zawsze sluchają i gdy dzieci siedza w kółku one sie bawią obokwink
      nic na siłę i przede wszystkim sie nie przejmuj
      wazne żeby synek dobrze sie czuł w nowym miejscu a na resztę przyjdzie czassmile
    • mili_vanili Re: Prygotowanie dziecka do przedszkola 29.08.10, 12:38
      Twoje dziecko zachowało się zupełnie naturalnie smile

      W naszej placówce zajecia adaptayjne to przede wszyskim zabawa
      swobodna, poznanie nowej przestrzeni, zabawek i pań.

      My mamy w tym czasie możliwość poznania dzieci w małych grupach/
      dzieci przychodzą "na raty"/, sprawdzenia, które mają lęk
      separacyjny itp.

      I - co ważne - w nowej podstawie programowej jasno jest napisane, że
      MINIMUM 1/5 czasu w przedszkolu musi być poświęcona na swobodną
      zabawę - czyli czym się chce i w co się chce (także u dzieci 5l.),

      Co do ogólnego przygotowania do przedszkola, to trzeba robic to dużo
      wcześniej: pokazywać ogród, plac zabaw, budynek, wejśc do środka
      (wieokrotnie), uczyć zostawiania:
      początkowo na krótko (np.z sąsiadką na miutę, dwie, zniknąć z oczu i
      wrócić, itd. wydłuzając czas). Co ważne - nigdy nie uciekajcie bez
      uprzedzenia: budzi to w dzieciach niepewność, ze w kazdej chwili
      możecie zniknąć!

      pzdr
      • ez-aw Re: Prygotowanie dziecka do przedszkola 29.08.10, 14:54
        Wszystkim dziękuję za pocieszenie. Widzę, ze on teraz bardzo dużo i bardzo szybko się uczy. Więc jestem pewna, że tam też da sobie radę.
        Jeśli chodzi on naukę zostawiania, tu raczej nie będzie problemów. Zostawał już z innymi osobami (rzadko, ale jednak) i nigdy nie było problemu ze płacze za mamą.

        >Co ważne - nigdy nie uciekajcie bez
        > uprzedzenia: budzi to w dzieciach niepewność, ze w każdej chwili
        > możecie zniknąć!

        W pełni się zgadzam.
        U nas w przedszkolu, dziecko będzie podprowadzane przez panie do okna, by mogło pomachać rodzicowi wychodzącemu z przedszkola. Czyli dziecko będzie dokładnie widziało, ze rodzic odchodzi.
    • canuck_eh Re: Prygotowanie dziecka do przedszkola 29.08.10, 16:35
      Co to za spotkanie adaptacyjne ze przebiegac MUSI tak jak pani
      przedszkolanka tego chce.Rzecza normalna jest ze dzieciak dostanie
      oczoplasu jak zobaczy nowe miejsce z taka iloscia nowych
      zabawek.Dziecko powinno zostac zostawione same z soba i zabawkami a
      pani patrzec i obserwowac jak sie dzieciak zachowuje.Pierwsze
      spotkanie z przedszkolem i dzieciak wyje - pogratulowac placowki.
      NA kolejnym spotkaniu - zostaw dziecko - niech sobie pooglada te
      zabawki.Bo jak go odciagacie to on bedzie tam laz bo to cos nowego
      dla niego.A nie od pierwszych chwil trzeba uczyc , stofowac czy co
      tam Pani sie chciala od dzieciaka dowiedziec.Jak ma podejscie do
      kazdego dzieciaka to kazde jej spotkanie adaptacyjne bedzie sie
      konczylo wyciem dziecka.Obled
      • ez-aw canuck_eh 29.08.10, 17:17
        Chyba nie przeczytałaś dokładnie całego wątku. Więc wyjaśniam:
        1 - spotkanie adaptacyjne składało się z dwóch części. Pierwsza, to powiedzenie dzieciom o ich sali, ich paniach, ich grupie. Oraz wierszyk. To wtedy pani prosiła by dzieci usiadły na chwilę i posłuchały. Druga część (dłuższa), to była swobodna zabawa dzieci (rodzice na zewnątrz pokoju).
        2 - to nie pani przedszkolanka ZMUSZAŁA dziecko by siedział. To JA chciałam dziecko do tego nakłonić i zainteresować tym co jest mówione. Więc dziecko wyło prze ze mnie, panie nie miały w tym udziału. Zwyczajnie nie wiedziałam jak mam się zachować w tej sytuacji i powtarzam - to była moja wina.
        3 - panie dziecka nie strofowały, raczej uspokajały mnie wink
        4 - spotkanie adaptacyjne skończyło się wyciem dziecka, bo on NIE CHCIAŁ wychodzić, chciał tam zostać.
        5 - nie widzę, by syn się zraził, gdyż wczoraj na spacerze, sam mnie prowadził pod przedszkole i był zawiedziony, że jest zamknięte.
    • magdeczka77 Re: Prygotowanie dziecka do przedszkola 29.08.10, 21:32
      Mój dzieć (2,5l) na zajęciach adaptacyjnych do przedszkola:
      - p-wszy dzień - siedział u mnie na rekach/kolanach, w zabawkach
      - drugi dzień - pozwolił mi się bawić z dziećmi/paniami, a sam buszował w zabawkach
      - trzeci - wziął udział w dwóch zabawach, pozostały czas spędził w zabawkach, albo obserwując, jak się bawię. Oczywiście za każdym razem go zachęcam przed i w trakcie zabawy
      Czwarty dzień będzie jutro, zobaczymy, co przyniesie. Mam plan, żeby jutro zniknąć, zobaczymy, czy to wpłynie pozytywnie na słuchanie się Panismile
      m
      ---
      www.BananaTree.pl - oryginalne rzeczy dla Dzieci
      W Warszawie dostawa gratis!
      • aniulka8503 Re: Prygotowanie dziecka do przedszkola 30.08.10, 00:34
        U mnie jutro też czwarty i ostatni dzień adaptacyjny...zobaczymy...
        w piątek już zapytał kilku osób jak mają na imię...poszedł do pani i
        powiedział, że zgubił plakietkę, rysował z dziećmi, nie wyrywał
        zabawek smile
        Także mały potrzebuje trochę więcej czasu, ale na pewno sobie
        poradzi smile
Pełna wersja