Proszę o pomoc dla Amelki.

04.09.10, 22:03
Witam Forumki,
Mam Wam do przekazania ważną sprawę....
Od kiedy mam internet, a to już z 10 lat będzie, trafiałam na posty, blogi i inne informacje, o
dzieciach potrzebujących pomocy z powodu nagłych chorób, jakie ich spotkały. Prawie nigdy nie
przechodziłam obok nich obojętnie. Pomagałam jak mogłam: groszem wpłaconym, kartką
urodzinową wysłaną, drobnym upominkiem, udziałem we wspólnej, większej akcji lub choćby myślą,
jak nie mogłam inaczej.

I było tak, póki nie usłyszałam o Amelce, wtedy jeszcze, nieznanej mi, 1,5 rocznej córeczce
koleżanki z forum Czerwcówki 2007, a dziś już, mojej ukochanej 3-letniej Kwiatuszkowej
Dziewczyncesmile

Asię, mamę Amelki, spotkało to, o czym żadna z nas matek, nawet nie chce słyszeć...jej córeczka
zachorowała na Ostra Białaczkę Limfoblastyczną i od półtora roku walczy dzielnie o powrót do
zdrowia.
I wydawało się, że wszystko co złe już za nimi, leczenie podtrzymujące, w domu - mimo wielu
perturbacji i infekcyjnych powrotów do szpitali- przebiegało zgodnie z planem i pozwalało wierzyć,
że choroba została raz na zawsze pokonana....niestety….
23 sierpnia, po 2-tyg, inwazyjnych badań, nerwów i diagnozowania, okazało się, że Amelka ma
nawrót chorobysad
Zgięło mnie w pół, jak Asia napisała sms o wznowie.... co ona poczuła....mogę się tylko domyśleć....

Leczenie, we wrocławskiej Klinice Onkologii i Hematologii, przy ul. Bujwida, tym razem długie i
bardzo intensywne zaczyna się od początku...i ukochany, Amelkowy pokoik w domu znów trzeba
zamienić na szpitalnysad

Moje serce, niezależnie od przeciwności, odległości i mijającego czasu, jest coraz bardziej oddane
Amelce. Poznając Amelkę i jej Rodziców, byłam nie tylko świadkiem tragedii jaka ich spotkała, ale
poznałam też mroczne tajniki leczenia tak ciężkich chorób, oraz zrozumiałam jakie ogromne koszta
się z tym wiążą. I mimo, że leczenie odbywa się na tzw. koszt państwa, to prywatne i zarazem
obowiązkowe wydatki związane, z polepszeniem bytu chorego dziecka, takie jak: zdrowe żywienie,
dodatkowe leki, środki czystości, dojazdy, pobyt rodziców...oraz mnóstwo innych codziennych
spraw, pochłaniają 4 pensje, mimo, że jest tylko jednacrying

Dlatego proszę Was o pomoc, jakąkolwiek, bo każda jest tak samo ważna.
Poczytajcie tu o Amelce, poznajcie jej historię:

www.pomoz-amelce.pl/
A potem zajrzyjcie na wspaniałego Bloga, powstałego by pomóc Amelce:

pomozmyamelce.blogspot.com/
A jeszcze potem zajrzyjcie tu, i weźcie udział w licytacji pięknego obrazu, autorstwa naszej
koleżanki, Wielkiej Artystki o Wielkim Sercu.

forum.gazeta.pl/forum/w,43618,115726179,115726179,AUKCJA_CHARYTATYWNA_dla_A_M_E_L_K_I.html

I pomóżcie Amelce jak możecie, myślą, słowem, modlitwą lub groszem, żebyśmy mogli wszyscy, za
rok, cieszyć się z jej powrotu do zdrowia.
Pozdrawiam serdecznie i z góry bardzo dziękuję.
Ania
    • iskierka40 Re: Proszę o pomoc dla Amelki. 05.09.10, 00:01
      na emamie skasowali ten wątek,na moje pytanie dlaczego ,skasowali mój wątek...
      dupy a nie moderatorki,nawet na proste pytanie nie potrafią odpowiedzieć....
      • czarna.porzeczka Re: Proszę o pomoc dla Amelki. 07.09.10, 00:58
        Asia, mama Amelki jest moja kolezanka z forum Czerwcowki 2007.
        Znamy sie osobiscie i to wszystko co napisala Ania jest prawda.
        Przylaczam sie do apelu i prosby o wsparcie Kruszynki i jej biednych Rodzicow w walce z choroba.
        Zerknijcie jakie piekne rzeczy sa wystawione na licytacje.
        Pozdrawiam
Pełna wersja