Dziecko z katarem w przedszkolu?

09.09.10, 10:26
Czytam różne wypowiedzi i już sama nie wiem.
Niektóre piszą, ze zaprowadzają dziecko z katarem do przedszkola. Ja swojego w takiej sytuacji zostawiłam w domu, by mu przeszło. Czy jestem przewrażliwiona? Może powinien chodzić?

Jak wy robicie/robiliście?
    • doral2 Re: Dziecko z katarem w przedszkolu? 09.09.10, 10:31
      wiesz, jak dziewczyny muszą brać zwolnienie z pracy i mają potem krzywe kluchy, to i z katarem dzieciaka do przedszkola zaprowadzają, a jak nie pracują, to mają komfort taki, że mogą dzieciaka w domu jeszcze chwilę przetrzymać.
      • nadrugiemiania ez-aw 09.09.10, 10:33
        Akurat twojego małego bym raczej z jakąkolwiek infekcją nie puszczała do przedszkola.Chyba,że nie miałabym kompletnie co zn im zrobić.
        • babowa Re: ez-aw 09.09.10, 10:49
          z katarem ropnym, czyli zołto-zielonym siedzi w domu, z takim wodnistm, przezroczystym chodzi do przedszkola , szkoly
        • mycha2452 Re: ez-aw 09.09.10, 10:51
          Jakby wszystkie "zakichane" dzieci w domu zostawały to przedszkola puste by były, bo jedno od drugiego się zaraża. Jak mój ma mały katarek to idzie do przedszkola, ale jak widze że może z tego być coś więcej to zostaje w domu. Niestety rodzice z gorszymi przypadłościami dzieci przyprowadzają. W zeszłym roku przyszło dziecko z ospą, a mama powiedziała ze to alergia i dziecia zostawiła. Są różni ludzie.
          • mariolka55 Re: ez-aw 09.09.10, 11:41
            jak nie ma gorączki ,dziecko tylko lekko prycha zaprowadzam do przedszkola
            mimo ostrzezeń pań zeby z katarem nie przyprowadzać
            musieliby od wrzesnia do czerwca siedzieć w domu (na dzień dzisiejszy jest połowa dzieci w przedszkolu prawie wszystkie z katarami,druga połowa w domu)
            jak dziecko sie zle czuje,goraczkuje i kaszle zostaje w domu
            mocne przeczulenie panuje z tym zostawianiem dzieci z lekkim katarem w domu
            • changeone Re: ez-aw 09.09.10, 11:46
              Dokładnie dok bez gorączki i tylko taki wodnisty katar to do przedszkola puszczę ale jeśli wyglądać będzie tak ogólnie chorobowo i katar będzie taki gęsty, bakteryjny to nie.

              Nam pediatra powiedział, że połowa dzieci wychodzi z kataru, druga połowa rozpoczyna, więc, żadne nie powinno chodzić big_grin
      • lidia341 Re: Dziecko z katarem w przedszkolu? 12.09.10, 14:33
        Doral ma rację. Ja jakbym miała z katarem zostawiać w domu to w ogóle by nie chodziła córka do przedszkolasmile
    • prigi Re: Dziecko z katarem w przedszkolu? 09.09.10, 13:04
      też się nad tym zastanawiam. i tak sobie myślę, że katar jeszcze niczego nie oznacza. ile razy w roku sami mamy tylko katar i normalnie chodzimy do pracy, funkcjonujemy w społeczeństwie. co innego, gdy zaczynają się inne objawy-gorączka, kaszel, ból gardła. ale z samym katarem, gdy dzieciak będzie się dobrze czuło, chyba będę puszczać do przedszkola
    • ez-aw Re: Dziecko z katarem w przedszkolu? 09.09.10, 13:32
      No cóż, mój od razu dostał też kaszlu, więc jest w domu.
      Zobaczymy jak dalej będzie z chorobami. Mam nadzieję, ze mało będzie chorował. Ale wiadomo - nadzieja matką głupich wink
      • grave_digger Re: Dziecko z katarem w przedszkolu? 09.09.10, 15:04
        jako samotna mama dwójki, nie wyobrażam sobie bym zostawiała je w domu przy każdym prychnięciu, bo jak prycha jedno to zaraz i drugie a l4 leci... o nie. teraz przez weekend je coś brało, nafaszerowałam je lekami i niestety musiały w pon pójść do przedszkola, bo nie wyobrażam sobie po 3 dniach pracy już brać zwolnienie. nie lało im się z nosa, więc nie było źle. do dziś prawie minęło, więc przedszkole to nie takie zuo i siedlisko chorób wink
        • kama_msz Re: Dziecko z katarem w przedszkolu? 09.09.10, 15:07
          owszem, posyłam.
          moje dzieci maja to do siebie, ze w sezonie wiosenno-zimowym prawie non stop mają katar.
          skoro dziecko nie gorączkuje, gil nie jest zielony i do pasa, to nie widzę powodu, żeby siedziały w domu.
          już kilka lat żyjemy ze sobą, że wiem, czy są chorzy czy tylko zakatarzenitongue_out
          • nadrugiemiania Re: Dziecko z katarem w przedszkolu? 10.09.10, 09:18
            kama_msz napisała:
            skoro dziecko nie gorączkuje, gil nie jest zielony i do pasa, to nie widzę powo
            > du, żeby siedziały w domu.

            Powód jest taki,że zarażą tym katarem inne dzieci.W roku poprzednim, moje dziecko kilka razy miało TYLKO katar załapany od dzieci , których rodzice myślący tylko o sobie puszczali do przedszkola i po kolejnym TYLKO katarze w ciągu 10h wylądowało w szpitalu a w wypisie napisali: ...przyjęta w stanie średnio-ciężkim. Szlag mnie trafia beztroska.Przedszkole to nie przechowalnia dzieci, to jeden z etapów edukacji.Piszecie później na forum ".. moje dziecko ciągle choruje; czy wasze dzieci też tak chorują... itp" a same jesteście sobie winne mając tak beztroskie podejście.Może warto tak pomyśleć o innych dzieciach.Każdy organizm jest inny i niekiedy byle katar skończyć się może bardzo źle.Wiem co piszę.Bo zaczęło się tylko od przezroczystego (jak to ktoś napisał) kataru, ewidentnie złapanego od dzieci w przedszkolu.
            • mariolka55 nadrugiemiania 10.09.10, 09:48
              wczesna jesienią zarazki są wszędzie,wszyscy dookoła smarkają
              Twoje dziecko nie zarazi sie w przedszkolu to zarazi sie w innym miejscu,
              zamkniesz dziecko w domu na ten okres? w domu tez złapie bo sama możesz przynies katar z ulicy
              ja wyznaje zasadę hartowania dziecka,a jednym z elementów hartowania jest nieunikanie zarazków które sa wszędzie
              a może Twoje dziecko laduje w szpitalu wlasnie dlatego ze ma kiepska odporność? nie potrafi sie bronic?
              a nie przez to że go inne dziecko w przedszkolu zaraziło?
              • donerkasia Re: nadrugiemiania 10.09.10, 09:56
                katar to nie choroba, o ile nie jest ropny i nie towarzyszy mu ogólne osłabienie/ rozbicie, gorączka, czy kaszel.
                gdybym nie trzymała się tej reguły, moje dzieci nie chodziłyby do przedszkola przez 9/10 roku przedszkolnego.
              • nadrugiemiania Mariolka 10.09.10, 09:59
                Miało niską odporność pomimo hartowania (wszystko co się w tym słowie mieści). Ale takich dzieci z niską odpornością jest pewnie więcej w przedszkolu i i dzieci z katarem są źródłem zakażenia i ogromnym wrogiem dla dziecka z obniżoną odpornością. Owszem , jasne ,że może złapać katar wszędzie i zachorować poważniej, jednakże w atku jest mowa o przedszkolu i uważam,że posyłanie dziecka z katarem do przedszkola jest przejawem egoizmu i myślenia tylko o sobie.Rozumiem,że trzeba iść do pracy,że nie można brać L-4, ale uważam,że nie ma sytuacji bez wyjścia i dziecko zakatarzone powinno zostac w domu.Do przedszkola prowadzi się dzieci zdrowe.A katar to- zapalenie śluzów a więc choroba, a że nie szczególnie groźna (?) no cóż, jednak choroba.
                • grave_digger Re: Mariolka 10.09.10, 14:12
                  do +/- 5 roku życia dziecko nabywa odporności - częstszymi/rzadszymi chorobami
                  to raz
                  dwa
                  pasożyty lubią środowisko śluzowe. ich obecność w organizmie, wydzielane toksyny powodują, że częściej niż zwykle chorujemy na tzw. górne drogi oddechowe (katar, kaszel, przeziębienia, grypy, zapalenie oskrzeli czy płuc). warto porządnie odrobaczyć i cieszyć się dłuższym zdrowiem - swoim a zwłaszcza własnych (delikatnych) dzieci.
                  that's all.
                  greetings wink
                  • nadrugiemiania Re: Mariolka 10.09.10, 15:11
                    Mała nie ma robaków.Przebadana wszerz i wzdłuż z racji podkrążonych oczu.
                    • grave_digger Re: Mariolka 10.09.10, 16:35
                      nie wierzę w żadne badania.
                      pasożyty składają jaja okresowo. nie zawsze są w kale. ot co.
                      • nadrugiemiania Re: Mariolka 10.09.10, 16:42
                        Mała przeżyła 3 tygodnie w szpitalu i szukano wszelkiej przyczyny jej tak ciężkiego stanu, który rozwinął się w przeciągu 10h od kataru.Było ciężko.Wykonano mnóstwo badań , posiewów i wiele dokładniejszych badań. Przyczynę znaleziono jednakże nie miała pasożytów.Miała dwoinke zapalenia płuc, najgorsze z mozliwych cholerstw.
                        • dziub_dziubasek Re: Mariolka 10.09.10, 16:54
                          No to masz odpowiedź, pozbądź się tej bakterii, hartuj dziecko, podawaj coś na odpornośc i katar przestanie być groźny.
                          • nadrugiemiania Re: Mariolka 10.09.10, 16:58
                            Pozbyłam się.Od 5 m-cy jest zdrowiuteńka.Tfu tfu....
                            • ez-aw Re: Mariolka 10.09.10, 18:08
                              nadrugiemiania napisała:
                              > Pozbyłam się.Od 5 m-cy jest zdrowiuteńka.Tfu tfu...

                              Trzymam kciuki by dalej tak było.
                  • figrut Re: Mariolka 10.09.10, 18:27
                    > pasożyty lubią środowisko śluzowe. ich obecność w organizmie, wydzielane toksyn
                    > y powodują, że częściej niż zwykle chorujemy na tzw. górne drogi oddechowe (kat
                    > ar, kaszel, przeziębienia, grypy, zapalenie oskrzeli czy płuc). warto porządnie
                    > odrobaczyć i cieszyć się dłuższym zdrowiem - swoim a zwłaszcza własnych (delik
                    > atnych) dzieci.
                    Grave, gdyby to co piszesz było czymś powszechnym i łatwym do zdobycia (chodzi mi o te pasożyty), to moje dzieciaki nie wychodziłyby z chorób, a jest odwrotnie. Nie hartowane, a ubierane jak ludzie ( a nie jak powszechnie widywane dzieci-kosmici), nigdy nie miały sterylizowanych zabawek (co najwyżej myte w wodzie po ich kąpieli), bawiące się z psami i jedzące często brudnymi rękoma i wiele, wiele innych grzechów (ze słodyczami łącznie). One w zasadzie nie chorują. Tzn. złapią raz na jakiś czas kaszel zwany zapaleniem oskrzeli którego nie leczę antybiotykiem, miały też ospę wietrzną i jakąś jelitówkę, ale z tego co widzę, to oni z całego przedszkola niemal nie chorowali. Kiedyś na małym dziecku ktoś mi napisał, że jak tylko zaczną chodzić do przedszkola, to zaczną też chorować non stop i to się absolutnie nie sprawdziło. Ja osobiście winą za tak dużą chorowitość dzieci obwiniam antybiotyki często nawet dwa razy w roku.
                    • grave_digger Re: Mariolka 10.09.10, 19:14
                      powiem tak
                      jeden organizm jest lichy drugi mocny. mam w domu obydwa. starsza chuchro, młodsza czołg. więc jeden organizm radzi sobie z całą kolonią pasożytów, drugi nie radzi z jednym robakiem.
                      to przeca nie od dziś wiadomo, że każdy z nas jest inny wink
                      pozdrawiam
                      • grave_digger Re: Mariolka 10.09.10, 19:15
                        acha
                        antybiotyki dwa razy do roku to pikuś. niektórzy je walą co m-c. uwierz mi.
                        • figrut Re: Mariolka 10.09.10, 19:37
                          No, moi obydwaj synowie są jak takie starodawne, wiejskie dzieciaki po za jednym ALE - jak im gil z nosa leci, to wycierają chusteczką higieniczną zamiast wciągać dolnym otworem. Córa była chowana bardziej sterylnie i niestety też, jako młoda matka mało świadoma zagrożeń i z powodu nacisków ładowałam w nią każdy przepisany antybiotyk. Nigdy się nie odrobaczała, ale od kiedy dobry lekarz wyrwał ją z błędnego, antybiotykowego kręgu, choruje naprawdę sporadycznie.
                          • grave_digger Re: Mariolka 10.09.10, 19:44
                            i niech tak zostanie
                            tfu tfu
                            przez lewe ramię wink
                    • mariolka55 zgadzam sie z firgut 11.09.10, 08:48
                      ja tak samo nie rozumiem powiedzenia ,ojoj w przedszkolu to sie zaczyna chorowac
                      moje chorowały nie zależnie od przedszkola w pewnym wieku
                      były to głównie wirusówki leczone syropkiem i wit c

                      ja osobiscie jestem przerazona ilościa antybiotyków jakie dzieci pozeraja "na gardło" obserwuję to na dzieciach znajomych
                      wiele lekarzy przepisuje antybiotyk na zapasuncertain
                      dziwi mnie też "troska" rodziców opatulajacych dzieci w kombinezony wczesna jesienia
                      strach przed bakteriami i zwierzetami.

                      • ez-aw Re: zgadzam sie z firgut 11.09.10, 09:12
                        Jeśli chodzi o antybiotyki, to dostawał sporo w ciągu pierwszego roku życia. Ale jak pisałam wcześniej, były to szpitale nie dawało rady inaczej.
                        Pediatra do którego chodzę z młodym nie daje antybiotyku na wszystko. W przeciągu ostatniego 1,5 roku, antybiotyk był 2 (dwa) razy. I dziecko będąc w domu praktycznie nie chorowało.
                        A ponieważ tylko poszedł do przedszkola, od razu zachorował - to pytam o przedszkole.
                        Aha - nie przegrzewam dziecka.
            • mandziola Re: Dziecko z katarem w przedszkolu? 10.09.10, 23:37
              Idź sie podlecz bo pieprzysz jak potłuczona.. Mojemu z VSD tez wpisali stan sredniocięzki. Bo jak połoza na odpowiednim oddziele to więcej kasy dostaną. I jak sie ma VSD do Twojego kataru???
              Przestań trzaśc się nad dzieckiem i daj mu zyc. Choroba moze go spotkac wszędzie.
              • nadrugiemiania Mandziola! 11.09.10, 11:59
                Rozumiem,że "pieprze jak potłuczona" to do mnie?!Otóż mylisz się i nie czytasz ze zrozumieniem.Moja córeczka była ciężko chora i decydowały godziny o tym czy jej stan poprawi się na tyle,że będzie oddychała sama czy tez trzeba będzie na jakis czas podłączyć ją do respiratora.Na wejście w izbie przyjęć lekarz powiedział "macie państwo szczęście , w sama pore , za kilka godzin byście przyjechali z trupem".Nigdy w zyciu nie zapomnę tych słów , a zaczęło się tylko od kataru złapanego właśnie w przedszkolu. Meritum sprawy jest takie,że gdyby nie było w przedszkolu dzieci z katarem to by tego kataru być może nie złapało i dalej być może by tak poważnie nie zachorowała.Z VSD (otwór międzykomorowy) niekiedy żyje się całe życie i nawet nie wie że się choruje.Mam nadzieję,że Twoje dziecko jest już zdrowe.Było operowane?
                • figrut Re: Mandziola! 11.09.10, 13:54
                  Moja córeczka była ciężko chora i decydowały godziny o tym czy
                  > jej stan poprawi się na tyle,że będzie oddychała sama czy tez trzeba będzie na
                  > jakis czas podłączyć ją do respiratora.Na wejście w izbie przyjęć lekarz powied
                  > ział "macie państwo szczęście , w sama pore , za kilka godzin byście przyjechal
                  > i z trupem".Nigdy w zyciu nie zapomnę tych słów , a zaczęło się tylko od kataru
                  > złapanego właśnie w przedszkolu. Meritum sprawy jest takie,że gdyby nie było w
                  > przedszkolu dzieci z katarem to by tego kataru być może nie złapało i dalej by
                  > ć może by tak poważnie nie zachorowała.
                  Myślisz, że skoro Twoje dziecko po katarze wylądowało w ciężkim stanie w szpitalu, to spotyka to 99.9 % innych dzieci w przedszkolu ? Co jeśli Twoja córka pójdzie do szkoły i tam złapie katar z którym wyląduje w szpitalu ? Będziesz grzmieć, że do szkoły nie wyprawia się dzieci z katarem, bo Twoja córka może się rozchorować ? Chcesz, aby inni rodzice widzieli dalej niż czubek własnego nosa i jednocześnie sobie to prawo przydzielasz patrząc TYLKO I WYŁĄCZNIE przez pryzmat własnej córki i własnych przeżyć ?
                • mandziola Re: Mandziola! 11.09.10, 13:59
                  Mozna zyc z róznymi przypadłościami i całe zycie i większosc, zycia, ale vsd 1cm noworodka, to nie jest sprawa na "niezauważenie"
                  Po drugie trzeba było zaszczepic dziecko przezd przedszkolem na pneumo i meningo - skoro ma jakas obnizona odpornosc. Ja swojego zaszczepiłam własnie ze względu na podwyzszone ryzyko.
                  Po trzecie - katar może złapac wszędzie i zapewne wiesz, że jedno dziecko, które się zarazi może miec z tego powodu zapalenie gardła itp atrakcje a drugie nawet się nie zarazi
                  Po czwarte meritum sprawy jest takie, że pewnie za późno pojechaliście szukac pomocy dla dziecka, wnosze,że miało tez inne objawy oprócz kataru?.
                  Po piate - "Pieprzysz jak potłuczona" było niepotrzebne. Przepraszam.
                  • nadrugiemiania Re: Mandziola! 12.09.10, 21:11
                    1. Wieczorem małej z nosa poleciało, nad ranem dostała 40 stopni gorączki i wymioty.Po wizycie lekarza pediatry pojechaliśmy do szpitala. Co jak co, ale wyczucie "choroby' to ja mam niezłe, zwłaszcza u dziecka (13 lat z dziećmi pracuję w szpitalu).
                    2. Pytanie autorki wątku dotyczyło:czy posyłacie - no więc ja nie posyłam i dziękuję Bogu ,że mam taką możliwość.
                    3. Inną sprawą jest katar alergiczny a inną infekcyjny.
                    4.VSD mam na porządku dziennym w pracy i szczerze ci współczuję.Życze zdrowia dziecku.
                    5. Skąd niby miałam wiedzieć,że mała ma obniżoną odporność skoro chorować zaczęła głównie w przedszkolu
                    6. Przeprosiny przyjęte.
                    7. Podsumowując, moim zdaniem- a mam do niego prawo smile dziecka z katarem infekcyjnym nie powinno posyłac sie do przedszkola i już.Jeśli nawet nie dla niego to dla innych dzieci, ale rozumiem,że czasem nie ma wyjścia i już.
    • figrut Re: Dziecko z katarem w przedszkolu? 09.09.10, 17:00
      Nie przeszkadzały mi dzieci z katarem w przedszkolu nigdy. Na ematce w ubiegłym roku był taki wątek i wiele matek podniosło larum, że do przedszkola przyprowadza się chore dzieci. O ile nie popieram w przedszkolu dzieci z gorączką, to dzieci kaszląco-kichające mi nie przeszkadzają. Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że pozostawienie dziecka z objawami choroby w domu, nie uchroni innych dzieci przed tym, z czym zdążyły się już zetknąć zanim pojawiły się objawy. Nie sposób wyeliminować wszystkich chorych codziennie i nawet zawczasu, zanim pojawią się objawy. Po za tym doskonale rozumiem sytuację, a której nie ma jak brać zwolnień na dziecko, bo pracodawca przy najbliższej okazji wyleje taką osobę z pracy.
      Dodam, że moi wyjątkowo odporni na choroby i obydwoje nie chorowali ani w pierwszym roku, ani w drugim, ani też młodszy nie choruje w trzecim, a starszy w podstawówce, więc powiedzenie "jak pójdzie do przedszkola, to dopiero zacznie chorować" u mnie się nie sprawdziło.
    • anna_sla Re: Dziecko z katarem w przedszkolu? 09.09.10, 17:26
      to zależy jaki katar..
    • guderianka Re: Dziecko z katarem w przedszkolu? 09.09.10, 17:51
      Jesteś przewrażliwiona albo ..nie pracujesz /masz opiekę/ wink

      Katar to nie choroba-żaden lekarz zwolnienia z pracy na to nie wypisze, jeśli dziecko ma katar i tylko katar i jest on wodnisty a nie zielony- normalnie uczestniczy w zajęciach. Zwalszcza ze same gile nie zarażają
      • ez-aw Re: Dziecko z katarem w przedszkolu? 09.09.10, 18:31
        guderianka napisała:
        > Jesteś przewrażliwiona albo ..nie pracujesz /masz opiekę/ wink

        Jestem, jestem. Wiem o tym wink Pewnie dlatego, że taki katar młodego w żłobku zakończył się szpitalem. Wiem, że on już jest starszy, ale .... Mam jakiś opór przed puszczaniem go w takim stanie. Pewnie dlatego, ze on nie umie sobie sam nosa wytrzeć. Więc wyciera w rękaw, lub będą to za niego robiły panie w przedszkolu.

        > Katar to nie choroba-żaden lekarz zwolnienia z pracy na to nie wypisze,

        Znam przypadki, ze lekarz zwolnienie wypisywał. W przedszkolu tak nie ma, ale w żłobku jeśli lekarz nie wypisze opiekunowi zwolnienia na katar, to musi automatycznie wystawić pozwolenie na uczęszczanie dziecka do żłobka. Bo inaczej żłobek dziecka z katarem nie przyjmie (przynajmniej tak u młodego było). Fakt, syn krótko chodził do żłobka, ale wiem jak tu robią. Dlatego pytam jak jest w przedszkolu.
        • guderianka Re: Dziecko z katarem w przedszkolu? 09.09.10, 19:37
          A każdy katar tak się kończy czy tylko raz tak było? Może musi nabrac odporności. Katar świadczy o tym, że w organizmie panoszy się wirus lub bakteria. Organizm albo ją zwalczy i dziecko pogili się i mu przejdzie-z reguły po 7-10 dniach-albo katar zejdzie na gardło i oskrzela.

          Nie wiem jak jest w żłobku bo sto lat tam dzieci nie miałam, u nas w przedszkolu dopóki nie ma kaszlu, gorączki, wyraźnie złego samopoczucia dziecka nikt na katar nic nie mówi. Moja lekarka wypisałaby mi zwolnienie ale nie na katar ale na prośbę o takowe.
          • ez-aw Re: Dziecko z katarem w przedszkolu? 09.09.10, 21:26
            > A każdy katar tak się kończy czy tylko raz tak było? Może musi nabrac odpornośc
            > i.

            Dwa razy tak było, ze kończyło się szpitalem. Od czasu, gdy jest pod opieką alergologa, jest lepiej. Ale jakiś uraz i tak mam uncertain Bierze teraz szczepionkę na odporność.
            • guderianka Re: Dziecko z katarem w przedszkolu? 09.09.10, 21:46
              Nie dziwię się, że masz uraz.
              A może oprócz szczepionki jeszcze sanatorum jakieś ? Jesli oczywiscie czas Ci pozwala. Dzieci fantastycznie sie hartuja i nabierają odporności
              • ez-aw Re: Dziecko z katarem w przedszkolu? 09.09.10, 22:27
                Na razie w sanatorium nie byliśmy. Za to młody co roku (czasem dwa razy w roku) jest w Kołobrzegu. To miejscowość typowo sanatoryjna. Mam nadzieję, ze jod mu trochę pomoże.
                • kama_msz ezaw 10.09.10, 07:40
                  a powiedz ty mi kochana, jaką szczepionkę twój młody bierze?
                  bo dziewczyny na innym forum kiedyś pisały o jednej, za cholerę jej nazwy nie pamiętam.
                  może to ta sama i mnie olśnibig_grin
                  z góry dzięki.
                  • ez-aw Re: ezaw 10.09.10, 09:18
                    kama_msz napisała:

                    > a powiedz ty mi kochana, jaką szczepionkę twój młody bierze?

                    Polyvaccinum mite - krople do nosa
              • nadrugiemiania guderianka 10.09.10, 09:24
                guderianka napisała:
                A może oprócz szczepionki jeszcze sanatorum jakieś ? Jesli oczywiscie czas Ci p
                > ozwala. Dzieci fantastycznie sie hartuja i nabierają odporności

                Potrzebny jest czas i pieniądze i to wcale nie małe.Pobyt nad morzem na 3-tygodniowym turnusie sanatoryjnym w okresie jesiennym kosztuje 2000 zł + opłata klimatyczna około 80 zł+ kasa na wydatki (wycieczki i wszystko co z nimi związane).Ale mam nadzieję,że faktycznie dzieci nabieraja odporności.A skąd wiesz ,że nabierają? Masz jakieś doświadczenie?Ja jadę w październiku i ciekawa jestem.
                • guderianka Re: guderianka 10.09.10, 19:20
                  Ja byłam tutaj , wklejam stronę z cennikiem
                  Jak widzisz ceny są zupełnie inne

                  www.uzdrowisko-wieniec.pl/cenniki.php?id=32
                  Byłam z córką z niepełnosprawnością ruchową ale cala nasza grupa to dzieciaki z alergiami, astmą, słabą odpornością. Dzieciaki były z calej Polski, w tym kilkoro właśnie znad morza. Korespondowałam z jedną z mam -miałyśmy razem pokój-przez 2lata. Jej córka do pobytu w sanatorium chorowała kilka razy w roku, za każdym razem choroba kończyła sie hospitalizacją. Po sanatorium kilka lekkich przeziębień, zero szpitala. Mam też innych znajomych, którzy chwalą sobie tę formę rehabilitacji, w tym jedną mamę która zabiera na turnus równiez młodsze, niechorujące dziecko
    • deela Re: Dziecko z katarem w przedszkolu? 10.09.10, 09:07
      powiem ci tak, TY najlepiej znasz swoje dziecko i wiesz kiedy jego stan jest w miarę a kiedy w miarę nie jest, jakbym miała trzymać zakatarzone dziecko w domu (katar alergiczny, ale wiadomo, że na tym wszystko się wykluje) to bym chyba musiała swego czasu z pracy zrezygnować, a wtedy na chuj mi żłobek? ja tam puszczałam o ile był to TYLKO smar (a tak przy okazji, bo niektórzy tego pewnie nie wiedzą - końcowy smar jest upierdliwy tylko dla właściciela i NIE ZARAŻA, dziecko zaraża na początki kiedy smar jeszcze żałosny, za to jest gorączka i samopoczucie do dupy), ewentualnie smar z kaszlem smaroodksztuśnym, z kaszlem z płuc/oskrzeli, z gorączką, osłabione oczywiście zostałoby w domu
      • mycha2452 Re: Dziecko z katarem w przedszkolu? 10.09.10, 14:04
        Wszyscy wiedzą jak to jest w przedszkolach. Różne są dzieci i różni rodzice. Jak komuś przeszkadza zakatarzone dziecko to niech nie posyła swojego. Bo co będzie w szkole? Też będą siedzieć w domu z byle katarkiem? A poza tym jak powszechnie wiadomo alergia stała się chorobą cywilizacyjną i wiele dzieci ma katar właśnie z powodu alergii i jest to nie uniknione jak akurat pyli coś na co dane dziecko jest uczulone. A jeśli dziecko jest uczulone na więcej niż jedną rzecz to taki katar ma częściej. A cały rok są pylenia,nawet zimą. To takie dziecko nigdy nie powinno iść do przedszkola, a potem do szkoły. Dodam jeszcze że kaszel też może być wywołany podrażnieniem przez alergen.
        Jeśli któraś mama ma małego alergika to dobrze wie o czym mowa.

    • iziula1 Re: Dziecko z katarem w przedszkolu? 10.09.10, 18:24

      Katar to nie choroba, każda matka zna na tyle swoje dziecko że wie kiedy dziecko może a kiedy nie iść do przedszkola.
      Trudno udowodnić, że akurat moje dziecko zachorowało bo Jaś czy Stas miał katar i się zaraził od niego. Szczególnie, że część z "siąpiących" nosków ma podłoże alergiczne.
      Druga sprawa to taka,że każdy z nas chodzi z własnym pakietem bakterii które atakują organizm w momentach osłabienia. Jesień, zima, centralne ogrzewanie ( suche powietrze, przegrzanie ) osłabiają organizm dziecka.
      Nasz syn z katarem chodzi do przedszkola.
    • lineczkaa Re: Dziecko z katarem w przedszkolu? 10.09.10, 22:10
      Nie posyłam dziecka intensywnie kichającego, bo wiadomo, że wtedy radośnie sieje.
      Zresztą już ja znam i wiem, że jak kichnie od momentu obudzenia, do godziny wyjścia z domu kilka razy w cyklach po 5-6 kichnięć na raz to od razu mogę jej zdjąć buty i władować do wyra, bo za kilka godzin pojawi się gorączka. Moje dziecko w tej gorączce zaśnie i będzie spało z przerwami na siku i picie. Jako, że gorączki nie zbijam (ale moje dziecko jak gorączkuje to nie marudzi tylko ciurkiem prawie śpi), to następnego dnia zazwyczaj jest już zdrowa.
    • mathiola Re: Dziecko z katarem w przedszkolu? 10.09.10, 23:37
      mój jest alergikiem.
      Katar ma średnio sto razy w miesiącu wink
      Prowadzałam.
      Kaszel też.
      Nie prowadzałam, kiedy widziałam, że jest po prostu chory
      • magdalenka13103 Re: Dziecko z katarem w przedszkolu? 11.09.10, 13:39
        mój Kubuś też jest alergikiem. z katarem nie idzie do przedszkola, a więc od czwartku siedzi w domu.
        u nas często katar kończy się zapaleniem oskrzeli albo płuc i dusznością.
    • aga90210 Re: Dziecko z katarem w przedszkolu? 11.09.10, 20:55
      Ja mam teraz okropny katar, jest mi źle, czuję się osłabiona. Nie wiem, czy pójde w poniedziałek do pracy- jeśli pojutrze rano będzie tak jak teraz to nie idę. W zwiazku z tym dziecka tez bym nie posłala, gdybym takowe cudo posiadała.
      Natomiast istnieje coś takiego jak "glut przedszkolny"- wieczny katar, nie pociągający za sobą objawów typu brak chęci do życia i otępienie ogólne tongue_out Z glutem byc może być wyslała. Z przeziębieniem nie.
    • najma78 Re: Dziecko z katarem w przedszkolu? 14.09.10, 19:04
      Tak, oczywiescie, ze dzieci chodza z katarem do przedszkola.
    • to_wlasnie_cala_ja Re: Dziecko z katarem w przedszkolu? 17.09.10, 22:41
      na zebraniu w grupie mojej córki wychowawczyni na temat dzieci z katarem powiedziała tylko - proszę przynosić chusteczki
      • ez-aw Re: Dziecko z katarem w przedszkolu? 17.09.10, 23:24
        to_wlasnie_cala_ja napisała:
        > na zebraniu w grupie mojej córki wychowawczyni na temat dzieci z katarem powied
        > ziała tylko - proszę przynosić chusteczki

        U nas paczka chusteczek, to norma. Odgórnie jest powiedziane że mamy przynosić jedną paczkę wyciąganych miesięcznie.
Pełna wersja