K*** korki warszawskie

09.09.10, 22:24
Wrazliwe, nie czytac dalej.
No ochujec mozna z tymi korkami!!! Normalnie ochujec, bo inaczej sie tego nie da nazwac.

Pracuje w Wawie, w zaglebiu biurowcowym - okolice Postepu. Biurowcow w cholere i jeszcze troche. Kombinuje z dojazdem jak moge - ok. 6 km mam od domu. No i co? Pstro. Nic nie moge wykombinowac. Jade sobie tramwajem, wysiadam na Hynka, czekam na autobus, ktory jedzie sobie, albo i nie jedzie, bo przeciez po co? No to kombinuje, moze podjade tramwajem do Pol Mokotowskich, nic z tego, bo od Woronicza nic nie jedzie, a autobus zastepczy raz na 20 minut.

Raclawicka CALA zakorkowana, Zwirki i Wigury stoja. Chyba normalnie na piechote bedzie szybciej. Matko i corko. Od tygodnia dopiero do roboty jezdze. Zajoba mozna dostac no!!!
    • doral2 Re: K*** korki warszawskie 09.09.10, 22:30
      ekhem, posuń się w tej kolejce do wysyłania jobów uncertain
      z 1 sierpnia na ciołka jechałam dzisiaj godzinę i dziesięć minut. samochodem, kurfa maź uncertain
      • rudamarta4 Re: K*** korki warszawskie 09.09.10, 22:34
        E, ja dziś od Górczewskiej/Prymasa 1000-lecia do Zachodniego jechałam 30 min. Za to kocham jeździć w nocy....
    • mearuless Re: K*** korki warszawskie 09.09.10, 23:09
      a ja i tak kocham ta moja smierdzaca,zakorkowana ciagle zagoniona warszawesmile
      jak wracam z wakacji i jade sobie srodmiesciem to taka mnie duma wypelnia ze mi mieszkac przyszlo w najpiekniejszym miescie swiatasmile
    • turzyca Re: K*** korki warszawskie 09.09.10, 23:35
      To sobie pomysl, ze moglabys jezdzic na Postepu z Bialoleki. smile

      A zupelnie serio rozwazylabym rower. Strasznie zaluje, ze nie odkrylam, ze rower jest srodkiem komunikacji miejskiej, dopiero jak wyprowadzilam sie z Warszawy. Kurrrrcze, ja sie przez lata mordowalam autobusami i tramwajami, wymyslajac coraz to nowe trasy, sterczac godzinami na przystankach, ugniatajac sie w tloku, duszac sie w przepelnieniu, pocac, marznac... I szukajac butow, w ktorych da sie wystac dwie godziny bez przerwy, jesli przypadkiem autobus stanie w korku. A teraz mam miejska damke, spodnica, obcasy, torebka do koszyka, ciezsze rzeczy na bagaznik i jade sobie powolutku, niespiesznie, nie pocac sie. Rower jest idealny wlasnie na krotkie dystanse.
      • kowalowa Re: K*** korki warszawskie 10.09.10, 00:58
        a ja Wam napiszę tak:

        z powdu korków wyprowdziłam się z dala od miasta...i bastatongue_out

        ja spędzałam w korkach 3 godziny dziennie...i narezszcie mam luzbig_grin

        teraz żyję w zgozdzie z naturą, którą coraz mniej lubię...ale dam radęwink bo ja ze wsi jestem...warszawskiej:p co mnie nie zabije to mnie wzmocni...grunt, że drerwno na zimę mamy to się uchowamywink
      • doral2 Re: K*** korki warszawskie 10.09.10, 10:10

        turzyca napisała:

        > A zupelnie serio rozwazylabym rower..."

        tiaaaaa, zwłaszcza jak leje, piździ albo mróz 30 stopni i śnieg nawala, albo jak upały po 35 stopni....
        sękju, wolę se w ogrzewanym / klimatyzowanym samochodzie w korkach postać...
        • turzyca Re: K*** korki warszawskie 10.09.10, 12:23
          Ale Antyka pisze o komunikacji miejskiej? Nie? I ja porownywalam rower do komunikacji miejskiej czyli autobusu i tramwaju. I mi na podstawie doswiadczen wyszlo, ze rower jest lepszy od autobusu. Bo jest sie bardziej niezaleznym, bo latwiej przetransportowac ciezki bagaz. Co do marzniecia - jak stoisz na przystanku czekajac na autobus 40 minut, to marzniesz zdecydowanie bardziej niz przez 40 minut jazdy na rowerze. A latem w zarabiscie klimatyzowanych autobusach tez predzej sie ugotujesz.

          Tylko trzeba pamietac, ze to jest srodek komunikacji a nie sport. Jedzie sie w takim tempie, zeby sie nie spocic, powoli. Obciazenie aerobowe takie, jakby sie normalnie spacerem szlo. U nas to, ze ludzie dojezdzaja rowerem sygnalizuja tylko ostrogi na nogawkach, rekawiczki i kaski, wchodzi sie do biura, zostawia sie osprzet w szafie i przystepuje sie do pracy. I nie, nie smierdzi. A pracuje glownie z facetami, wiec potencjal jest.
          • doral2 Re: K*** korki warszawskie 10.09.10, 12:29
            no tak, tyle że ja mam 20 kilometrów do pracy, więc rower odpada.
            rowerkiem o sobie można pare kilometrów przejechać, ale nie 20...
            a w każdym bądź razie nie ja.
            • turzyca Re: K*** korki warszawskie 10.09.10, 22:09
              Ale Antyka ma tych kilometrow zaledwie 6, prawda? Ja nie pisze, ze rower to jest najlepszy srodek komunikacji ever, ale swietny, a bardzo niedoceniany srodek komunikacji miejskiej, takiej krotko i sredniodystansowej. Ja dojezdzalam przez lata komunikacja i zajmowalo mi to minimum 50 minut, realnie ponad godzine, a umialo sie rozciagnac do dwoch. Bo most stanal. A rowerem spokojnym tempem, odpowiednikiem swobodnego spaceru, robie te trase w niespelna 40 minut. Tylko ze wtedy nie mialam pojecia, ze to jest takie latwe i przyjemne.
    • edycja_kopiuj_wklej Re: K*** korki warszawskie 10.09.10, 06:19
      A moze przesiadz sie na pociag. Moj maz jezdz Ochota-Sluzewiec i w 15 minut jest. Tylko trzeba sobie dobrze sprawdzic rozklad, bo ppociagi rzadko jezdza
    • bei myślisz, ze korki krakowskie ładniejsze?:) 10.09.10, 08:06
    • asiaiwona_1 pociąg 10.09.10, 08:32
      no właśnie - a pociąg. Tam przy Postępu - tzn przy pętli tramwajowej jest stacja pkp. Może tam mogłabyś wysiadać? Ja pracuję (tzn pracowałam przed urodzeniem Kudłata) właśnie przy samej pętli i widziałam, że mnóstwo ludzi pociągiem dojeżdża.
      • seniorita_24 Re: pociąg 10.09.10, 10:12
        Asiu tylko tym pociągiem to ci z okolic Piaseczna lub dalej przyjeżdżają, z centrum nie za bardzo jest tam dobre połączenie. Chyba jeszcze SKMkę maja puścić tamtędy żeby na lotnisko móc dojechać z dworca PKP, ale gdzieś to wisi na etapie przetargu na wagoniki.
        Ja jeździłam w te okolicę parę lat temu, zanim powstał Office Park i już wtedy była tragedia. Do autobusów było ciężko wsiąść, rzadko jeździły a że ja musiałam jeszcze zasuwać na drugi koniec Postępu to od skrzyżowania czekał mnie ładny spacer.
        • asiaiwona_1 Re: pociąg 10.09.10, 11:43
          seniorita_24 napisała:

          > Asiu tylko tym pociągiem to ci z okolic Piaseczna lub dalej przyjeżdżają, z cen
          > trum nie za bardzo jest tam dobre połączenie.

          No ale przecież od strony Wschodniej też jeżdżą pociągi w tym kierunku, więc jak najbardziej z centrum można pociągiem na Postępu dojechać.
      • mmena Re: pociąg 10.09.10, 14:18
        asiaiwona_1 napisała:

        > no właśnie - a pociąg. Tam przy Postępu - tzn przy pętli tramwajowej jest stacj
        > a pkp. Może tam mogłabyś wysiadać?

        Od pociagu do Postepu to jednak jest kawalek. Zwlaszcza jesli sie pracuje na koncu Postepu.
        Tez tam dojezdzam. Rondo na Cybernetyki mieli skonczyc do 1.09. A tymczasem ani widu, ani slychu.
        • antyka Re: pociąg 10.09.10, 15:42
          Juz czytalam, ze pociag jezdzi, jak mu sie chce sad
          Punktualnoscia raczej nie grzeszy...
          Ciekawa jestem za to, czy kolo linii kolejowej jest moze jakas fajna drozka rowerowa smile
          • asiaiwona_1 Re: pociąg 10.09.10, 20:25
            antyka napisała:

            > Ciekawa jestem za to, czy kolo linii kolejowej jest moze jakas fajna drozka row
            > erowa smile
            >

            obstawiam, że niekoniecznie - przecież tam jedna wielka budowa jest teraz.
    • deela Re: K*** korki warszawskie 10.09.10, 09:03
      ja tam wolę iść w sandałach w śniegu po pas niż jechać w wawie samochodem lub czymkolwiek innym, toleruję tylko metro
      • zales239 Re: K*** korki warszawskie 10.09.10, 09:15
        jeszcze wam się bardziej pokomplikuje,bo coś znowu grzebią,znaczy się metro dalej robią i zapowiedzieli dziś coby nie zgrzytać zębami ze wściekłości tylko ZROZUMIEĆsuspicioussmile

        nie zazdraszczam,
        cała jewropa zapitala na rowerachsmile jak byłam kiedyś na zgniłym zachodzie-Dania,Szwecja to ilość rowerów na ulicach powaliła mnie,pańcie elegancko ubrane,panowie również jadą sobie do roboty,czy inne zajęciasmile
        no ale tam SĄ miejsca do tego przeznaczone,trasy rowerowe a u nas dupa,chyba dupa,bo w Warszawie nie mieszkamsad
        • turzyca Re: K*** korki warszawskie 10.09.10, 12:30
          > no ale tam SĄ miejsca do tego przeznaczone,trasy rowerowe a u nas dupa,chyba du
          > pa,bo w Warszawie nie mieszkamsad

          Tylko ze to jest sprzezenie zwrotne. Poniewaz tyle osob jezdzi codziennie, to dla nich to jest wazne. A ze dla nich to jest wazne, to miejscowe wladze sie wykazuja.
          Jakby mi podczas ostatniego remontu ulicy nie uwzglednili sciezki rowerowej, to chyba bym mojemu radnemu z d... jesien sredniowiecza zrobila (mam prawo glosu w wyborach do rady miejskiej z racji zameldowania, mimo braku niemieckiego obywatelstwa). No bo jak bym miala do pracy jechac? I pewnie nie tylko ja. Ostatnio policzylam rowery w piwnicy rowerowej i na podworzu. Na 23 mieszkancow naszej kamienicy bylo 20 rowerow.
    • slimakpokazrogi Re: K*** korki warszawskie 10.09.10, 09:26
      to warszawiacy nie jezdżą na rowerach?? we wrocku już całkiem sporo ludzi jeździ. A mój chłop jest cwany i jeździ motoremtongue_out Wrocław tez zakorkowany tak w ogóle, kiedyś miałam wrażenie, ze hm.. bardziej niż wawa (bo brak infrastruktury przede wszystkim, no i te rzeki...)
      A co do piękności warszawy to się nie będę wypowiadaćbig_grin
      • antyka Re: K*** korki warszawskie 10.09.10, 10:38
        Rozwazalam rower - ale mam 6 km, to wcale niemalo sad
        I bede smierdziec potem w pracy (nie mam mozliwosci wykapania sie).

        Dzisiaj przetestowalam inna opcje. Jade samochodem do Zwirki i Wigury, zostawiam auto i przesiadam sie na autobus, ktory podwozi mnie pod firme. Odchodzi mi czas na szukanie miejsca parkingowego (w Galmok) - z buta mam 5 minut do autobusu. Dzisiaj przetestuje jeszcze powrot.

        Jak mi ta opcja odpadnie, to bede na piechote chodzic Banacha, potem Rostafinskich do przystanku tramwajowego. Dojazd zajmie mi maks 40 minut.

        Najlepiej byloby chyba jechac samochodem, a potem rowerem smile
    • mariolka55 Re: K*** korki warszawskie 10.09.10, 10:41
      w Krakowie to samo,albo jeszcze gorzej
    • mantha Re: K*** korki warszawskie 10.09.10, 11:04
      W poniedzialek to sie dopiero zacznie, jak zamkna kilka ulic w ziwazku z budowa 2 linii metra. wczoraj slyszalam jak Pani prezydent blagala o cierpliwosc. powinna raczej blagac zeby sie ludzie przesiedli do komunikacji miejskiej.
      • antyka Re: K*** korki warszawskie 10.09.10, 11:19
        Ja sie chetnie przesiade do komunikacji miejskiej. Bardzo chetnie naprawde, tylko niech moze na te Postepu wiecej autobsow puszcza!!! A oni na Tasmowej zrobili jeden przystanek, a na Postepu, gdzie jest w cholere biurowcow jest uwaga!!! NA ZADANIE!!!!!!!!!!
        • edycja_kopiuj_wklej Re: K*** korki warszawskie 10.09.10, 19:01
          Antyka, naprawde marudzisz, daleko pociag od postepu? No to len z ciebie, mi sie zdarzalo lazic na piechote od stacji az do Galerii i jakos nogi mi nie odpady. 15 minut normalnego tempa, a do Postepu to 7-8 piechota. Nie mowiac, ze jak masz lenia w tylku to mozna podjechac tramwajem (ale uwaga, obecnie zamkniete przejscie do tramwaju z powodu remontu)
          Ze srodmiescia masz pociagi 7:27 i 8:28. 15 minut i dojezdzasz. Oczywiscie moze sie zdarzyc, ze pociag sie spozni (ten o 8 bardzo rzadko sie spoznia)
          Z powrotem do srodmiescia masz pare minut po 16 a pozniej po 17.

          Inne rozwiazanie to metrem doM Sluzew (bardziej sie oplaca niz na Wilanowska), a pozniej na 189
    • prigi Re: K*** korki warszawskie 10.09.10, 18:34
      a co myślisz o skuterze?
      spróbuj pojechać rowerem spokojnie, bez pośpiechu w wolny dzień. wtedy zobaczysz czy się mocno spocisz. może wystarczy w toalecie szybko umyć się w strategicznym miejscu i przebrać? to jednak tylko 6 km, więc nie powinno być źle
    • aga90210 Re: K*** korki warszawskie 11.09.10, 22:20
      Po 6 km rowerem już tak się spocisz, ze musisz iśc pod prysznic? Ja jeżdżę czasem do pracy rowerem, mam 9 km, po przyjechaniu do pracy zmieniam sportowy t-shirt na cos innego, myje twarz, maluje się (nie robię tego w domu przed wyjazdem), i do biurka.
      W te wakacje niestety fatalny sezon jeśli chodzi o rower- bardzo często albo pada, albo upal nie do zniesienia. Ale można też np. skuterem smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja