Z serii moje dziecko idzie do szkoły - aaaaaa!!!!!

17.09.10, 09:09
Zanim skończy I klasę będę siwa i po terapii w wariatkowie. Czy ja MUSZĘ co dzień przypominać, że do szkoły to się tornister nosi - takie duże niebieskie pudło leżące w jego pokoju przeważnie nie tam gdzie trzeba czyli pod nogami. Wczoraj wróciłam młodego po z klatki schodowej, dziś z podwórka. W poniedziałek nic nie powiem - może mu się przed szkołą przypomni . Aaaaaaa !!!!
Gdzie jest ta emotka załamująca ręce?

No i odrabiane lekcji - wiecznie ma czas. Ustaliłam już godzinę na lekcję w miarę stałą - 17 się zbliża, ja do Fila by biurko szykował, bo zaraz lekcje odrabiamy a on: a nie mogę potem?
Kurde - kiedy potem ? Za dwa dni? uncertain I tak co dzień. Dodam, że odrobienie lekcji zajmuje mu od 5 do 10 minut. A z plasteliny może lepić i pół dnia. Zapomina wtedy, że świat istnieje. Aaaaaaa !!!!
Gdzie jest ta emotka załamująca ręce?

Niech mnie ktoś przytuli. Najlepiej matka jakiegoś chłopaka. Czy oni tak mają? Czy tylko mi się taki bubel trafił?
    • prigi Re: Z serii moje dziecko idzie do szkoły - aaaaaa 17.09.10, 09:40
      przypominają mi się wpisy mathioli z poprzedniego rokusmile ona na pewno cię wesprze duchowo.
      twardym trzeba być!!!!
      • asiaiwona_1 Re: Z serii moje dziecko idzie do szkoły - aaaaaa 17.09.10, 10:22
        zuzanka - ja bym chyba nerwowo nie wytrzymała big_grin Choć moja młoda też przyprawia mnie o wkurw - wczoraj np przypomniało jej się, ze pani 2 września mówiła, żeby napisać kilka zdań o swoich wakacjach. No ale przecież to tylko 15 dni poślizgu uncertain Ale oczywiście o tym co było 3 dni temu w jakiejś durnej haniemontanie to pamięta uncertain Już jej ograniczyłam maksymalnie oglądanie tych głupich filmów. a najlepsze jest to, że mój mąż z młodą ogląda czasem te filmy i oni sobie potem przy śniadaniu opowiadają jak to jakaś tam hana powiedziała jakieś tam zołi czy huk wie komu coś tam śmiesznego big_grinbig_grinbig_grin
        Dziś np mąż leciał do szkoły dostarczyć młodej książkę do religii - bo cytując młodą "o boże, zapomniałam". No kurfa. Jak to można zapomnieć. Ona nie ma właściwie innych obowiązków jak ten by pamiętać co jest zadane, odrobić to i przygotować się wieczorem na następny dzień, czyli spakować tornister. A rano i tak zwykle jest dopakowywanie rzeczy, bo "o boże, zapomniałam". To nie na moje nerwy. Jak Kudłat też taki będzie to osiwieję.
        • aga9001 Re: Z serii moje dziecko idzie do szkoły - aaaaaa 17.09.10, 10:28
          Zuzanka łączę się w bólu uncertain
          Moja wczoraj o 18.50 przypomniała, ze na dzisiaj potrzebny zeszyt w pięciolinie do muzyki sad
          I wycie, ze nie bedzie miala sad
    • turzyca Re: Z serii moje dziecko idzie do szkoły - aaaaaa 17.09.10, 10:48
      Rzeczy o ktorych nie chcemy zapomniec kladziemy kolo drzwi albo wrecz wieszamy na klamce. W razie braku mozliwosci wieszamy przypominajke, np. naklejamy karteczke. Moze to by pomoglo? Pomysl z nieprzypominaniem i pozwoleniem poczucia mu odpowiedzialnosci za siebie niezly. Tylko moze wczesniej gadke podkreslajaca jakie to wazne, zeby byl odpowiedzialny? A potem dopiero trening?

      A co do odrabiania lekcji - o to wlasnie chodzi, ze on to odwala tak szybko. Jakby wiedzial, ze musi posiedziec 2-3 godziny, to by go mniej korcilo, zeby uprawiac spychologie. A moze powiazac odrabianie lekcji z czyms innym?


      Co do pakowania to sama jestem przerazona na zas, ja mialam dzienniczek z wypisanymi lekcjami na kazdy dzien (trzeba bylo siedziec i pisac na caly rok), w ktorym zapisywalam i zadane lekcje (nauczyciel chodzil po klasie i sprawdzal, czy wszyscy zapisali) i dodatkowe uwagi o potrzebnych rzeczach. Na czas pakowania wystarczylo go tylko otworzyc i problem z glowy.

      Ale z czasem bedzie lepiej.
      • zuzanka79 Re: Z serii moje dziecko idzie do szkoły - aaaaaa 17.09.10, 11:16
        turzyca napisała:

        > A co do odrabiania lekcji - o to wlasnie chodzi, ze on to odwala tak szybko. Ja
        > kby wiedzial, ze musi posiedziec 2-3 godziny, to by go mniej korcilo, zeby upra
        > wiac spychologie. A moze powiazac odrabianie lekcji z czyms innym?

        Nie bardzo wiem, z czym powiązać odrabianie lekcji, które na razie polega główne na połączeniu czegoś tam w pary, zaznaczaniu mniejszego czy większego. Ja już tak sobie myślę, że może to za łatwe dla niego jest, więc twierdzi, że po co się wysilać i zabawę przerywać, jak rzeczywiście można potem.... w szatni przed lekcją w 2 minuty wink
        A dlatego chcę go do stałej pory przyzwyczaić by nawyk dobry wyrobić, bo jak trzeba będzie posiedzieć właśnie te pół godziny czy godzinę to do dobranocki da radę.

        > Co do pakowania to sama jestem przerazona na zas, ja mialam dzienniczek z wypis
        > anymi lekcjami na kazdy dzien (trzeba bylo siedziec i pisac na caly rok), w kto
        > rym zapisywalam i zadane lekcje (nauczyciel chodzil po klasie i sprawdzal, czy
        > wszyscy zapisali) i dodatkowe uwagi o potrzebnych rzeczach. Na czas pakowania w
        > ystarczylo go tylko otworzyc i problem z glowy.
        >
        > Ale z czasem bedzie lepiej.

        Fifi ma taki zeszyt kontaktowy w którym bądź przykleja ( jeśli pani da), bądź przepisuje z tablicy polecenia do domu, czy to zadanie czy coś do przyniesienia ( ostatnio owoc, jakieś patyczki do robienia kukiełek). Z tym nie ma problemu. Dodatkowo dzieci zaznaczają w zeszytach ćwiczeń bądź kartach pracy co należy zrobić, czy dokończyć -i robimy. O ile mój syn wpadnie na to by książkę do tornistra zapakowa,ć a nie do boxu który zostaje w klasie.
        A pani i trzy razy powtarza, że ksiażkę trzeba zabrać do domu. No w końcu nie będzie każdemu sprawdzać czy ma.
        • asiaiwona_1 Re: Z serii moje dziecko idzie do szkoły - aaaaaa 17.09.10, 11:24
          zuza - u nas z tymi pracami domowymi jest tak, że jak dziecko nie zgłosi przed lekacjami, że nie odrobiło to dostaje pałę - znaczy literkę S. A jak zgłosi to ma minusa. Za 3 minusy jest pała. Niestety od zeszłego roku nadal pani nie potrafi stwierdzić co w przypadku gdy dziecko odrobi lekcje połowicznie - tak miała moja młoda. Zapomniała, że kilka stron dalej w książce jest jakieś zadanie do zrobienia. Była przekonana, że odrobiła wszystko, więc nie miała jak pani zgłosić. No i jak się okazało, że nie zrobiła jednej strony to dostała też pałę.
          • zuzanka79 Re: Z serii moje dziecko idzie do szkoły - aaaaaa 17.09.10, 11:33
            Asiowa ale to jest wasza PANI- ta PANI wink więc bez komentarza.
            Wychowawczyni mojego Fila jest stanowcza kiedy trzeba i wymagająca ale to pokład dobroci i cierpliwości, zarówno wobec dzieci jaki rodziców. Wiem bo była też moją wychowawczynią. I co jej się trafiło - nowa podstawa programowa trzy lata przed emeryturą. A ta nowa podstawa IMO to już jest nieporozumienie. Dla mnie to kosmos.
        • ez-aw Re: Z serii moje dziecko idzie do szkoły - aaaaaa 17.09.10, 11:26
          Zuza, nie strasz mnie. Zaczynam się bać, co mój będzie wyprawiał w tym wieku wink
        • 3-mamuska Re: Z serii moje dziecko idzie do szkoły - aaaaaa 17.09.10, 11:35
          Spokojnie, moj syn do gimnazjum poszedl,jak raz zapomnial ksiazki to teraz nosi wszystkie codziennie (jego sprawa bo zle przepisal plan,mowilam zeby poprawil no ale on woli tak)
          Przedwczoraj zapomnial tornistra i prawie ze stacji sie wracal,idzie sie tam 20 minut,wiec nie wiem jak to zrobil ze dolecial do domu i zdazyl na pociag do szkoly,a jezdzi co 30 minut wiec na jadac nastepnym napewno by sie spoznil.
          A 2 wpadk brak zeszytu,spoznienie powoduje ze zostaje po lekcjach 30 minut.
          Ale i tak w szoku jestem ze krawat na codziennie i go jeszcze nie zgubil.
          A lekcje tez ma ciagle czas ,wiec nie wiem czy cos sie z wiekiem zmienia,ja juz nie zwracam uwagi,bo bym oszalala.
    • paskudek1 Re: Z serii moje dziecko idzie do szkoły - aaaaaa 17.09.10, 11:11
      współczuję serdecznie, mój jk na razie o tornistrze pamięta, o worku z kapciami też. I o tym co pani kazała jakos też. Za to gehennę mam co rano z jojczeniem że on nie chce do szkoły itd. w zeszłym roku to samo bylo z przedszkolem.
      • roksanaa22 Re: Z serii moje dziecko idzie do szkoły - aaaaaa 17.09.10, 11:47
        Mój ledwo pamięta żeby sam siebie zabrac do szkoływink
        Niestety...
        No roztrzepany jest jak nie wiem co...Ale na szczęście nie ma problemów z nauką samą w sobie.Za to wiecznie gubi nożyczki,kleje i jakies pierdoły,których mu potem brakują.Ale oczywiście nie powie ,że czegos tam nie ma bo...zapomniałwink
    • przeciwcialo Re: Z serii moje dziecko idzie do szkoły - aaaaaa 17.09.10, 17:06
      U nas ustalone- najpierw obowiązki, potem przyjemności. Bez odrobionych lekcji i spakowanego plecaka nie ma bajek, i takich tam. Teraz w drugiej klasie młody nawet majtki i skarpetki przygotowuje wieczorem.
      • zales239 Re: Z serii moje dziecko idzie do szkoły - aaaaaa 17.09.10, 17:48
        jesssu !ja się tak boję tej pierwszej klasy,strasznie nooo!
        za rok,ale włos mi sie jeży,chyba,że coś się zmieni ,bo ta podstawa programowa i ta religia i te niedzielne msze dla dzieci komunijnych-znaczy tych co bedą przystepowac za dwa latasuspicious

        nie wiem czy młody to ogarniesad
        • sylki Re: Z serii moje dziecko idzie do szkoły - aaaaaa 17.09.10, 17:59
          Nie pocieszę niestety, mój syn poszedł do 4 klasy i wcale się nie zmienił. Nadal zapomina co ma zadane, gdzie ma książki i zeszyty, a i zapomnieć plecaka mu się zdarza.
          Cud, że drogę do szkoły pamięta.
          Nie wspomnę nawet o tym jak odrabia lekcje uncertain
          • bei Re: Z serii moje dziecko idzie do szkoły - aaaaaa 18.09.10, 22:02
            1szy syn- nawet jak studiowal, to siedzial po nocy, pisał pracę, a mama jechała za nim na uczelnię- bo jej nie zabrał.
            2gi Nie wiem po kim jest systematyczny i bardzo pracowity, obowiązkowy i przezorny- student.
            3ci niebiologiczny- normalne dziecko- czyli patrz syn pierwszy ale jeszcze w gimnazjum.
            Zapomina, ZAPOMINA, ale jak się weźmie, to wszystko nadrobi. NAJZDOLNIEJSZYsmile
            Pierwsze trzy sztuki- to dobrzy uczniowie i kochani mężczyźni.
            4ty - nie wiem, co będzie dalej, na razie zaciekawia i sam ciekawy świata. Niestety, koci charakter- SWOiMi DROGAMI. chodzi.
            Wydaje sie, ze ciagle nie uwaza, ale wszystko wie, co trzeba. NIE LUBI POLECEŃ.
            Dopiero zerówka.....
    • zuzanka79 To wam napiszę, że wczoraj to mi opadło ... 18.09.10, 22:11
      wszystko !!!
      Przyszedł z tej szkoły bez bluzy ( takiej na zamek). Ja pytam gdzie bluza. On- nie wiem.
      - Jak to nie wiesz? W klasie, w szatni , na stołówce, gdzie zostawiłeś?
      - Nie wiem?

      Potem był monolog ( mój) o tym, że z kieszonkowego mu za owerol odtrącę jak go w PN nie będzie u woźnego, bo nowy był i fajny.

      Ubieramy się na obiad do teściowej ( w piątki jadamy u teściowej). Poganiam Filipa, podaję mu bluzę , a on:
      - skąd masz mój owerol? Byłaś w szkole?

      Aaaaaaaaa!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      Kurde - on nawet nie wiedział w jakiej bluzie był w tej szkole.
      Tamta, którą zostawił była szarozielona z kapturem ( drugi tydzień w niej chodzi, bo zakłada rano na krótki rękaw) , a ta którą mu podałam ciemnobrązowa i bez kaptura.
      Aaaaaaaaa!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • amoreska Re: To wam napiszę, że wczoraj to mi opadło ... 18.09.10, 22:22
        Najbardziej narażone na zostawianie w szkole swego czasu była reklamówka ze strojem i akcesoriami na basen...chadzało się po południu do szkoły...suspiciousbig_grin
        • amoreska Re: To wam napiszę, że wczoraj to mi opadło ... 18.09.10, 22:32
          *narażonA
    • beata985 Re: Z serii moje dziecko idzie do szkoły - aaaaaa 19.09.10, 12:49
      właśnie nadrabiamy 3 dni nieobecności....aaaaaaaaaaaaa
      czwartek-odrób
      piątek-dowiedz się i odrób...i co.......??
      i gó..o jest niedziela pełno błędów, ortów itp........aaaaaaaaaaa
      zabiję albo sepuku popełnięsuspicious
      zuza, sygnAturka ci pasuja jak ulałbig_grin
Inne wątki na temat:
Pełna wersja