prigi
20.09.10, 21:32
tak mnie naszło. popatrzyłam na nie łaskawym wzrokiem i zrobilo mi się ich żal, że siedzą takie maleńkie, ściśnięte już przwie tydzień w słoiku. i postanowiłam je uwolnić. były przepyszne

mam jeszcze jeden słoiczek do uratowania, ale poczekam z ułaskawieniem kilka dni

jeśli dam radę
przyznaję, jestem uzależniona, uważam wręcz, że osoby nie śliniące się na widok takowych grzybków tracą coś nader cennego w życiu kulinarnym
myślicie, że powinnam przestać tak potwornie wykorzystywać moich teściów i rodziców, którzy znając moje upodobania kroczą przez las, prawie że ze szkłem powiększającym przy sobie i powinnam im towarzyszyć w czasie tych poszukiwań? czy pozwolić im rozpieszczać córcię w ciąży?