Poszłam sprawdzić kibel...

21.09.10, 23:19
www.rp.pl/artykul/538229-Anakonda-w-toalecie.html
...zamknięta klapa, drzwi też, na wszelki wypadek.
    • doral2 Re: Poszłam sprawdzić kibel... 22.09.10, 07:41
      w razie draki skieruj anakondę do mnie.
      mnie gadziory nie straszne smile
      • magiczna_marta Re: Poszłam sprawdzić kibel... 22.09.10, 14:48
        Chyba bym się obsrała po pachy ze strachu jakbym to zobaczyła w moim kiblu.
        Nienawidzę wszelkich pająków, robali, a węże toleruję jedynie na zdjęciach tudzież w zoo.
    • olinka20 Re: Poszłam sprawdzić kibel... 22.09.10, 09:13
      Małej anakondki sie boisz? wink
      To takie poczciwe węzyki smile
      • asiaiwona_1 Re: Poszłam sprawdzić kibel... 22.09.10, 14:51
        ja bym też padła na zawał. I pewnie przez dłuższy czas bałabym się usiąść moją pupuńką na kiblu big_grin
        • mycha2452 Re: Poszłam sprawdzić kibel... 22.09.10, 15:09
          Fakt. Zobaczenie czegoś takiego może doprowadzić do fobi kibelkowej
    • paskudek1 Re: Poszłam sprawdzić kibel... 23.09.10, 10:21
      no mocne. Kiedyś słyszałam historię, nie wiem tylko na ile ona prawdziwa. A mianowicie: pewna pani hodowała sobie boa dusiciela. Tak go sobie hodowała, karmiła itd. włącznie z wypuszczaniem od czasu do czasu na mieszkanko. Pani mieszkała sama, pupila kochała wręcz mocno. Pewnego dnia mocno wyrośnięty wąż przestał jeść. No owszem, węże nie żrą codziennie ale ten przekroczył swoją wężą miarę niejedzenia i pani się lekko zaczęła niepokoić. Bo może zwierzątko chore? PO dłuższym czasie niejedzenia wąż zaczął uwieszać się na meblach nad swoją panią i hipnotyzować wzrokiem. Jeden dzień, drugi, trzeci.... pani zaniepokoiła się mocniej, wciąż pt. może pupil chory. Miała zoo w mieście i pojechała do tegoż zoo po poradę. Nie wnikam w szczegóły ale odbyła rozmowę z ludźmi odpowiedzialnymi za te zwierzątka, opowiedziała sytuację i.... wróciła do domu w asyście pracowników zoo, którzy zabrali pupila. Ponoć węże tego typu, jeśli mają zamiar upolować coś dużego najpierw się przegładzają a potem przez kilka dni intensywnie obserwują upatrzoną ofiaręsmile
      Nie wiem ile w tym prawdy ale spodobało mi się, sprzedaję jak kupiłam, bez weryfikacjismile
Pełna wersja