asiaiwona_1
24.09.10, 08:43
Jako, że mąż mój się uparł jak osiołek to w niedzielę startuje w maratonie... Tak więc jak w niedzielę się po południu lub wieczorem nie pojawię na maglu to znak, że siedzę przy mężu w szpitalu

Ja nie wiem jak on chce dobiec do mety trenując tak krótko i paląc fajki. Ale on z tych co jak się uprz to żadna siła go nie powstrzyma. I obawiam się, że nawet jak już będzie mdlejący to będzie biegł dalej. Mimo, że go proszę, żeby nie "wstydził" się zrezygnować jak nie będzie dawał rady. Ale nie wiem czy on mnie posłucha... Więc trzymajcie kciuki