Maraton Warszawski

24.09.10, 08:43
Jako, że mąż mój się uparł jak osiołek to w niedzielę startuje w maratonie... Tak więc jak w niedzielę się po południu lub wieczorem nie pojawię na maglu to znak, że siedzę przy mężu w szpitalu big_grin Ja nie wiem jak on chce dobiec do mety trenując tak krótko i paląc fajki. Ale on z tych co jak się uprz to żadna siła go nie powstrzyma. I obawiam się, że nawet jak już będzie mdlejący to będzie biegł dalej. Mimo, że go proszę, żeby nie "wstydził" się zrezygnować jak nie będzie dawał rady. Ale nie wiem czy on mnie posłucha... Więc trzymajcie kciuki smile
    • mearuless Re: Maraton Warszawski 24.09.10, 09:01
      a ktoredy bedziecie pełzać??suspicious
      to moze z jakims poweradem wyjde....albo nie!!! bo utrudniacie mi zycie!

      przez takich jak wy,ciagle mi ruch samochodowy kolo domu blokuja!!!
      zadnych poweradow nie bedzie!!!wrzatkiem was poleje!!!w dupach wam sie przewracawink
      • asiaiwona_1 Re: Maraton Warszawski 24.09.10, 09:20
        Trasa jest TUTAJ
        • mearuless Re: Maraton Warszawski 24.09.10, 09:29
          hehheh czyli odcinek 34-35 nalezy do mniesmile

          jak bedziesz blisko daj znac-wyjde ci pokibicowacsmile

          moze nawet pomasuje twojego meza zeby skurczy nie dostałsuspicious
          • asiaiwona_1 Re: Maraton Warszawski 24.09.10, 12:16
            mearuless napisała:

            >
            > moze nawet pomasuje twojego meza zeby skurczy nie dostałsuspicious
            >
            >

            dobra - powiem mu żeby wypatrywał laski z zebrami na nogach smile
            • doral2 Re: Maraton Warszawski 24.09.10, 21:34
              że tez mu się chce, to podziwiam smile
              kiedy on na to bieganie w ogóle znajduje czas?
              • asiaiwona_1 Re: Maraton Warszawski 25.09.10, 07:02
                doral2 napisała:

                > kiedy on na to bieganie w ogóle znajduje czas?

                O 6 rano na przykład albo o 20 wieczorem. I jeszcze czasem na squasha na 22!!!! chodzi. Ja też nie rozumiem jak mu się może aż tak chcieć big_grin
        • mearuless przepraszam!!!!!!!!!!!!!!!1 24.09.10, 10:04

          ocinek 33-34 rozbrat,rozbrat smile
          • asiaiwona_1 To już dziś... 26.09.10, 08:02
            Matko, żeby on cały i zdrowy do mety dobiegł... Dobrze, że pogoda jest sprzyjająca...
            • ez-aw Dobiegł?? 26.09.10, 13:07
              Czekamy na wieści big_grin
              • asiaiwona_1 Re: Dobiegł?? 26.09.10, 16:46
                DOBIEGŁ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! smilesmilesmile

                Ale mea to świnia, bo obiecała stać w zeberkach i masaż zrobić, a wcale jej nie było big_grin
                • amoreska Re: Dobiegł?? 26.09.10, 16:54
                  Gratulacje dla męża smile

                  A Mei pewnie nie zauważyliscie - mąż w ferworze walki, a ty w ferworze dopingowania go wink
                  • asiaiwona_1 Żeby nie było, że kłamię... 26.09.10, 18:23
                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/fc/ce/5ro7/XnDuiUzngVwaMN8usX.jpg
                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/fc/ce/5ro7/FiBmMaQqB7qUdMyqCX.jpg
                    • ez-aw Re: Żeby nie było, że kłamię... 26.09.10, 18:48
                      Brawa dla męża <brawo> big_grin
                      Jest w stanie się ruszać? suspicious
                      • doral2 Re: Żeby nie było, że kłamię... 26.09.10, 18:57
                        no no!! a to ci dopiero!!
                        czy po maratonie na squasha się też wybiera?? wink
                        • asiaiwona_1 Re: Żeby nie było, że kłamię... 26.09.10, 19:52
                          doral2 napisała:

                          > czy po maratonie na squasha się też wybiera?? wink

                          na squasha dziś nie. Ale gdyby nie to że wizytuje nas mój tatuś to poszedłby na basen.
                          • doral2 Re: Żeby nie było, że kłamię... 26.09.10, 19:57
                            a w ogóle to on bywa czasami w domu?? wink
                            • asiaiwona_1 Re: Żeby nie było, że kłamię... 26.09.10, 20:29
                              doral2 napisała:

                              > a w ogóle to on bywa czasami w domu?? wink

                              dobrze to ujełaś - czasami - i zwykle z laptopem w łapach. On wiecznie pracuje. na zakupach ględzi przez telefon o jakichś macierzach i backupach, w domu to samo + komputer. Chyba na jakiś odwyk muszę go wysłać... I oczywiście mi opowiada te wszystki techniczne szczególiki jakbym wiedziała o co chodzi big_grin
                      • asiaiwona_1 Re: Żeby nie było, że kłamię... 26.09.10, 19:52
                        ez-aw napisała:

                        > Jest w stanie się ruszać? suspicious
                        >

                        Pożytku seksualnego to raczej dziś z niego nie będzie big_grin Ma problemy z chodzeniem po schodach (mieszkamy na 4 piętrze bez windy) - sprawdzał w drodze po piwo big_grin Narzeka tylko na ból kolan, a tak to wygląda normalnie - nie widać na jego twarzy przemęczenia.
                        • czarnataka Re: Żeby nie było, że kłamię... 27.09.10, 22:40
                          Jak jest w stanie chodzić, iść po piwo i jeszcze wchodzić po schodach, to znaczy że się obijałwink
                          Wydaje mi się, że na sex powinien mieć jeszcze ciut siły;P
    • iksa29 gratulacje.. 27.09.10, 19:14
      Co by nie było, jakby nie wyglądał, to gratulacje...
Pełna wersja