musze sie wyzalic :-(

25.09.10, 21:28
pisze tutaj bo wydajecie mi sie normalniejsze niz babki na emamie, ale do rzeczy bo bedzie dlugo. chodzi o moja mame, zawsze byla nadopiekuncza, moje rodzenstwo bylo grzeczne i spokojne , ja niestety nie wiec szperala w moich rzeczach zeby wiedziec co robie , czytala pamietnik i wcale sie z tym nie kryla, na wszystko miala jedna odpowiedz: to dla twojego dobra, nie znasz jeszcze zycia itp. od kilku lat mieszkam daleko od niej ,przyjezdzam 2 razy w roku i wtedy manipuluje moja corka, zawsze byla z nia zwiazana , opiekowala sie nia jak jeszcze studiwalam, teraz corka spedza u niej wakacje, i wtedy sie zaczyna : powiedz mamie jak mnie kochasz to pozwolisz mi zostac u babci, bedziesz miala tu dobrze, a do mnie zawsze teksty: ale ona chuda, co jej dajesz jesc, u mnie je wiecej, u mnie spi lepiej , u was nie moze sie wyspac bo dlugo siedzicie i halasujecie ( na moje odpowiedzi czy sugeruje ze nie daje jesc dziecku albo zle sie nia zajmuje twierdzi ze to nie prawda, ale jak inaczej odebrac jej gadki???)i oczywiscie ciagle powtarza : to dla twojego dobra, ja was kocham i chce dla was jak najlepiej, corka jak jest u babci to twierdzi ze mama jest nie dobra , tata tez, przed wyjazdem urzadzila histerie, uczepila sie babki ,i ze nie cche wracac ! z nikim sie tak nie zachowuje, mataka nawet przez skypa mnie pucza i udziela rad, wiecznie mi mowi ze marnuje zycie , ze powinnam zrobic to i to. Ona nie ma swojego zycia tylko zawsze praca i dom i tak bylo od zawsze, nie ma kolezanek , nigdzie nie chodzi bo jej najlepiej w domu, po tych wakacjach znowu mi wysiada psychika i czuje sie wyrodna matka i na dodatek mam zal do corki ze woli babcie niz mnie sad
    • magiczna_marta Re: musze sie wyzalic :-( 25.09.10, 21:48
      Odezwę się jutro na priv'a do Ciebie.
    • exotique Re: musze sie wyzalic :-( 25.09.10, 22:46
      wez utnij kontakty i tyle.
      ja bym sie nie zastanawiala, zdychasz psychicznie i jestes jakos uzalezniona.
      to toksyczna relacja.
      twoja matka nie rozumie, ze byla juz matka i twraz twoja kolej, za to probuje dla twej corki byc matka a nie babka.
    • karra-mia Re: musze sie wyzalic :-( 25.09.10, 22:52
      ja nie wiem, ale moje dziecko już by nigdy nie spędzało wakacji u babci, a każde spotkanie z nią byłoby monitorowane przez mnie. Ale ja wredna jestem i nie pozwalam, żeby ktoś robił sieczkę z mózgu mojego dziecka.
      • zawszexyz Re: musze sie wyzalic :-( 26.09.10, 11:50
        no wlasnie moj partner tez twierdzi, ze babcia robi corce pranie mozgu sad
    • lolinka2 Re: musze sie wyzalic :-( 26.09.10, 08:18
      dopóki moja matka się nie wychowała i nie nauczyła, że jestem istotą którą należy szanować, liczyć się z nią i która nie krzywdzi własnych dzieci (więc nie ma potrzeby ich przede mną bronić), to NIE była do nas zapraszana (a jak się raz pojawiła nieumówiona, nie została wpuszczona...), ja jej nie odwiedzałam (przyjeżdżałam załatwić sprawy urzędowe, pogadałam chwilę z tatą i znikałam), dzieci moich (wówczas dziecka tak właściwie) nie oglądała kilka lat.
      I się wychowała, jest rewelacyjną babcią w tej chwili, uczy się ciągle być dobrą matką (widzę starania, z efektem różnie) - nie krytykować, podpowiedzieć a nie nakazać, nie kontrolować, proponować zamiast narzucać, o dzieciach twierdzi, że wychowywane są idealnie, mają najlepszych i najmądrzejszych rodziców na świecie i wiem, że to właśnie od niej słyszą.

      To jednak wymagało kilku lat samozaparcia i postępowania ewidentnie piętnowanego przez otoczenie (zwłaszcza niewtajemniczone).
      • malgoska34 Re: musze sie wyzalic :-( 26.09.10, 08:23
        Porozmawaij z matką , powiedz jej, że jeżeli nie zmieni swojego zachowania i nastawienia do Ciebie i dziecka , nie zobaczy wnuczki . Moze to cos pomoże.
        • zawszexyz Re: musze sie wyzalic :-( 26.09.10, 11:52
          ja od 15 lat mowie do mojej matki i nic to nie daje, ona jest typem niereformowalnym niestety
          • changeone nie ona, to Ty musisz coś zrobić 26.09.10, 19:21
            a mianowicie pokazać matce, że tego nie tolerujesz.

            Czyli nie ona jest niereformowalna, tylko Ty musisz przestać rzucać słowa na wiatr.
            Ja powiedziałabym dość ostro, że masz dosyć, że dajesz ostatnią szansę matce i jeśli jeszcze raz wyczujesz podjudzanie córki, ona wnuczki nie zobaczy przez najblizszy rok. Po tym czasie zobaczysz, czy coś dotarło czy relacje naprawde trezba rozluźnić uncertain

            Ona jeste niereformowalna, bo wie, że cię zaszczuła i że nie masz odwagi jej się przeciwstawić. A Ty jak chcesz mieć lepiej, musisz mamie pokazać, że zło wokół swojej rodziny jednak wytępisz! Powodzenia!
    • anna_sla Re: musze sie wyzalic :-( 26.09.10, 10:38
      nie wysłałabym tam więcej swojego dziecka, nie pojechałabym do niej przez najbliższy co najmniej rok. Dziecku nie musisz jeszcze mówić dlaczego, nawet nie wypada, znajdź inne choćby nieprawdziwe argumenty tylko nie mów niczego co miałoby ją odwrócić od babci, bo to są problemy między Tobą a matką niedotyczące dziecka. A matce powiedziałabym dobitnie co o niej myślę..

      Miałam podobną teściową, skończyło się mega rodzinną awanturą, wiele przelanych łez i wyciąganych brudów, kobieta została od nas odcięta drastycznie na kilka lat. Obecnie jej przeszło, ale z rezerwy już trzymam ją na dystans od nas.
      • zawszexyz Re: musze sie wyzalic :-( 26.09.10, 11:54
        no wlasnie corka pyta dlaczego nie mogla zostac u babci, i patrzy na mnie jakbym jej straszna krzywde wyrzadzila tym, ze musi mieszkac z rodzicami malym bratem
    • zawszexyz Re: musze sie wyzalic :-( 26.09.10, 11:47
      no wlasnie moja mama nie widzi zadnych nieprwidlowosci w swoim zachowaniu, ona uwaza ze ja sobie wymyslam, ja wiele razy z nia rozmawialam, ostatnio byla wlasnie wielka awantura przy pozegnaniu, ale nic to nie zmienilo , ona sie poplakala i ma zal ze nie doceniam jej pomocy !! ja jestem jej b wdzieczna za pomoc, bo wielokrotnie mi pomogla , i wiem ze zawsze moge na nia liczyc, i niestety nie wyobrazam sobie oderwania jej od corki sad, ja chodzilam wielokrotnie do psychologow i wlasnie twierdza ze to rodzaj uzaleznienia sad , niestety to ze mieszkam daleko od rodziny sprawia ze po pewnym czasie tesknie za bliskimi, ale teraz wiem ze predko do niej nie pojade i nie wysle corki na nastepne wakacje. Dziekuje za odpowiedzi bo czasami to juz mam wrazenie ze to ona ma racje i ja wymyslam sobie problemy tam gdzie ich nie ma
      • anna_sla Re: musze sie wyzalic :-( 26.09.10, 15:22
        i niestety tak od razu nie zobaczy. Identycznie było z moją teściową, mówiła wprost, że widocznie jest zbyt głupia, że nie rozumie tego. Zrozumienie jej tego zajęło lata! Ale moim zdaniem warto było zawojować choć żal miałam straszny, bo był taki moment, że była mi bliższa jak własna matka, chodziłam do niej z każdym problemem.. dopóki nie urodziłam pierwszego dziecka.. i też mnie na koniec podliczyła ile i co dla mnie, dla nas zrobiła a ja taka wyrodna..
Inne wątki na temat:
Pełna wersja