zawszexyz
25.09.10, 21:28
pisze tutaj bo wydajecie mi sie normalniejsze niz babki na emamie, ale do rzeczy bo bedzie dlugo. chodzi o moja mame, zawsze byla nadopiekuncza, moje rodzenstwo bylo grzeczne i spokojne , ja niestety nie wiec szperala w moich rzeczach zeby wiedziec co robie , czytala pamietnik i wcale sie z tym nie kryla, na wszystko miala jedna odpowiedz: to dla twojego dobra, nie znasz jeszcze zycia itp. od kilku lat mieszkam daleko od niej ,przyjezdzam 2 razy w roku i wtedy manipuluje moja corka, zawsze byla z nia zwiazana , opiekowala sie nia jak jeszcze studiwalam, teraz corka spedza u niej wakacje, i wtedy sie zaczyna : powiedz mamie jak mnie kochasz to pozwolisz mi zostac u babci, bedziesz miala tu dobrze, a do mnie zawsze teksty: ale ona chuda, co jej dajesz jesc, u mnie je wiecej, u mnie spi lepiej , u was nie moze sie wyspac bo dlugo siedzicie i halasujecie ( na moje odpowiedzi czy sugeruje ze nie daje jesc dziecku albo zle sie nia zajmuje twierdzi ze to nie prawda, ale jak inaczej odebrac jej gadki???)i oczywiscie ciagle powtarza : to dla twojego dobra, ja was kocham i chce dla was jak najlepiej, corka jak jest u babci to twierdzi ze mama jest nie dobra , tata tez, przed wyjazdem urzadzila histerie, uczepila sie babki ,i ze nie cche wracac ! z nikim sie tak nie zachowuje, mataka nawet przez skypa mnie pucza i udziela rad, wiecznie mi mowi ze marnuje zycie , ze powinnam zrobic to i to. Ona nie ma swojego zycia tylko zawsze praca i dom i tak bylo od zawsze, nie ma kolezanek , nigdzie nie chodzi bo jej najlepiej w domu, po tych wakacjach znowu mi wysiada psychika i czuje sie wyrodna matka i na dodatek mam zal do corki ze woli babcie niz mnie