warszawianki, w którym szpitalu rodziłyście??

17.10.10, 15:18
Ja ze względu na lekarza miałam na Starynkiewicza ale po tym co usłyszałam od serdecznej koleżanki która ma tam praktyki (studentka pielęgniarstwa) na bank sobie odpuszczę bo o ile ja tamtejszą rzeźnię mogłabym próbować znieść to moje dziecko już nie. Więc poproszę o opinie (wady i zalety) na temat szpitali w których rodziłyście, złożę sobie do kupy i podejmę decyzję. Wdzięczność moja sięga kresu Kosmosu smile
    • asiaiwona_1 Re: warszawianki, w którym szpitalu rodziłyście?? 17.10.10, 15:53
      1. Inflancka - poród sn, blok porodowy A, czyli wtedy ten płatny, wszystko ok, na oddziale położniczym już po porodzie pielęgniarki takie sobie. Ale generalnie ok.

      2. Karowa - poród cc po 5 tyg, leżenia na porodówce. Pielęgniarki na porodówce super, lekarze tacy sobie - w mojej tamtejszej sytuacji bardzo niebardzo. Oddział po porodzie - ja byłam z wiadomych przyczyn na ginekologii i tam było tak sobie...
      Karowa to baaardzo oblegany szpital bo ma najlepszy oiom noworodkowy, więc tam lepiej iść rodzić z poważnymi problemami.

      3. Inflancka - poród cc. Na salo operacyjnej super, opieka na pooperacyjnej suuper. Na położniczym tak sobie, ale może być.

      Ogólnie to polecam Inflancką.
    • ez-aw Re: warszawianki, w którym szpitalu rodziłyście?? 17.10.10, 16:36
      Karowa - zmuszanie do porodu naturalnego (co mojemu dziecku nie wyszło na zdrowie).
      Porodówka - pielęgniarki super, z lekarzami miałam mało do czynienia.
      Poporodowa - warunki dobre, pielęgniarki spoko, oprócz jednej zmiany.
      Neonatologia, gdzie leżał syn po porodzie - warunki dobre, ale prawie o niczym mnie lekarz ni informował. Np, o tym że syn jest leczony na bezdech dowiedziałam się przypadkiem, gdy dziecko zrobiło mi się sine na rękach. Tego samego dnia wcześniej rozmawiałam o dziecku z lekarzem i nie raczył mnie o tym poinformować :
      Jeśli nie będziesz zmuszona, to nie polecam.
    • magiczna_marta Re: warszawianki, w którym szpitalu rodziłyście?? 17.10.10, 16:59
      1. Inflancka- ok ale bez wielkich rewelacji, podobno się tam bardzo poprawiło po remoncie, położne i pielęgniarki bardzo fajne, lekarz mi się trafił bardzo, bardzo dobry, ale podobno różnie bywa
      2. Bródnowski- leżałam na oddziale "zakaźnym" ze względu na to że trafiłam chora z gorączką do szpitala, sama w sali, pielęgniarki super, anestezjolog pizda, położna anioł- to dzięki niej przeżyłam poród SN bez znieczulenia, lekarz- spoko, typ "żartowniś" ale mi to nie przeszkadzało- aczkolwiek po lekturze forum zdaję sobie sprawę że niejedna ąę mogłaby nie być zadowolona

      Ja generalnie mało wymagająca jestem.
    • jkk74 Re: warszawianki, w którym szpitalu rodziłyście?? 17.10.10, 17:32
      smile ja na Madalińskiego x 2
      bo blisko miałam big_grin
      ogólnie ok, wtedy ja osobiście miałam niezłe wspomnienia... no poza zmianą, na której rodziłam młodego... ale ogólnie ocena powiedzmy 7-8 pkt na 10...
      wiem, że są po remoncie i sporo zmieniło się na lepsze...
      będę w czwartek na wizycie to ci powiem jak jest teraz smile

      (mam dobrą opinię o tym szpitalu, bo widziałam ile dobrego lekarze i pielęgniarki zrobili dla maluszków i ich mam... to że są położne czy pielęgniarki poporodowe bździągwy to jak wszędzie... leżąc tylko z Tomkiem byłam świadkiem, jak lekarka ratowała życie co najmniej dwójce maluchów... na patologii po małej awanturce też udało się ciut ulżyć cierpieniom dziewczynie po urodzeniu martwego dziecka, nie trafiła na salę ogólną ale do pojedynczej salki...)
      • edycja_kopiuj_wklej Re: warszawianki, w którym szpitalu rodziłyście?? 17.10.10, 19:03
        Ja 4,5 roku temu na Madalinskiego. Ale ja to postanowilam bez znieczulenia a za ta kase odzielny pokoj z wanna do porodu i po porodzie pokoj 2-osobowy z lazienka.
        Jezeli w koncu uda mi sie zaciazyc to na nastepny raz tez zazycze sobie takich luksosow wink
        • ciepla.kawa Re: warszawianki, w którym szpitalu rodziłyście?? 17.10.10, 19:44
          Ja rodziłam w Orłowskim (miałam lekarza, który tam pracuje). Szpital ok. Lekarze sympatyczni i rzeczowi, położne konkretne. Jak rodziłam to było trochę ciasnawo, ale dało sie wytrzymać te trzy dni. Absolutnie w doopie miałam, że to szpital kliniczny i byli studenci, nie przeszkadzało mi to. Jakbym miała rodzic raz jeszcze to też tam.
          • antyka Re: warszawianki, w którym szpitalu rodziłyście?? 19.10.10, 15:24
            Rodzilam, a raczej NIE rodzilam w Damianie (super opieka, ale slabe polozne, ktore godzine po cc kazaly mi karmic dziecko butla - final byl taki, ze mala nei chciala ssac).

            No i NIE rodzilam na Zelaznej. Jak dla mnie - szpital jak w Lesnej Gorze. Po prostu luksusowy hotel. Damian im do piet nie dorasta.

            Zajebista, fachowa opieka - lekarzy, poloznych, super znieczulenie (w Damianie wkluwali sie 3 razy - na Zelaznej raz), bardzo dobrze sie znaja na laktacji i przy niej nie majstruja.

            Jesli mialabym kiedykolwiek miec trzecie dziecko, to stane na rzesach, urodze na korytarzu, ale tylko tam smile
          • pierwsze-wolne Re: warszawianki, w którym szpitalu rodziłyście?? 21.10.10, 14:33
            Ja rodziłam w 2005 w Orłowskim - mam zupełnie inne wrażenia (fakt, nie miałam stamtąd lekarza...). Wybierałam tamten szpital, bo klinika, bo ciąża z problemami, i... nie polecam nikomu. Drugi poród w wojewódzkim w Płocku, gdyby któraś reflektowała - mogłabym tam rodzić codziennie wink
    • wzosia Re: warszawianki, w którym szpitalu rodziłyście?? 20.10.10, 11:33
      Żelazna - miałam opłaconą położną więc opieka super. Skończyło się cc. Lekarze w trakcie porodu ok ale bez rewelacji. Szwy założyli kiepskie i do tego wdało się zakażenie. Opieka poporodowa - miód i malina. Pielęgniarki skakały koło nas, informacja pełna, opieka laktacyjna na życzenie i bez życzenia. Super.
      Starynkiewicza - cc - lekarze położnicysuper, anestezjolog cudowny a pielęgniarki przemiłe. Szew piękny, prawie go nie widać. Opieka poprodowa - masakra. Miałam salę płatną, studenci tam nie zaglądają, niestety lekarze też nie. Warunki spartańskie, pielęgniarki się ukrywają i obrażone wykonują swoje obowiazki (jak się o nie poprosi i wymusi). Ale za drugim razem wiedziałam co i jak i nie potrzebowałam pomocy. Jeśli to byłby mój pierwszy poród to pewnie wpadłabym w depresję.
      Podsumowanie -połaczyć oba szpitale- rodzic na Starynkiewicza a potem leżeć na żelaznej.
    • deela Re: warszawianki, w którym szpitalu rodziłyście?? 20.10.10, 13:45
      w razy bielański: zalety pokoje 2-3 osobowe, łazienka w każdym pokoju, d porodu sale dwuosobowe z łazienką, nie zwlekają z cc co dla mnie było bardzo istotne, dobra opieka na pooperacyjnym (2 razy cc), nowoczesny sprzęt
      wady: jak nie masz położnej to przeważnie rodzisz sobie sama aż do 8 cm, opieka nad położnicą średnia - głownie radź sobie sama, za znieczulenie musiałam zapłacić ciężkie pieniądze
      • heca7 Re: warszawianki, w którym szpitalu rodziłyście?? 20.10.10, 21:44
        3x Bródnowskiwink
        Za pierwszym razem bo koleżanka poleciła. Byłam zadowolona więc za drugim razem tez tam poszłam. A za 3 to już jak do siebiewink z tym, że leżałam na sepsie bo byłam chora. Byłam sama w sali a że na tym piętrze jest tylko jedna taka sala i druga chyba izolatka to w nocy na całym piętrze byłam samawink Normalnie jak w horrorach. Była oczywiście dyżurka pielęgniarek ale całą noc to one tam nie siedziały. Przyznam jednak, że kiedy przyniesiono mi syna do sali( wczesniej parę dni w inkubatorze bo miał zap. płuc) to pielęgniarki na obchodzie ustaliły dyzury nocne. Dziecko miało monitor oddechu. I pamiętam, że jak się przebudzałam w nocy to parę razy widziałam pielęgniarkę dyzurną zaglądającą do łóżeczka czy wszystko ok. Syn miał tez silną żółtaczkę i żeby szybciej zmalała dostał przenośny aparat do naświetlań. Żałuję że nie zrobiłam mu zdjęć. Dostawał go na noc i dzięki temu był ze mną a nie w inkubatorze. Miał go włozonego na plecy a rura wystawała między nogamiwink Wyglądał jak wielki fosforyzujący zółw z ogonemwink
    • mantha Re: warszawianki, w którym szpitalu rodziłyście?? 21.10.10, 09:45
      Zelazna ponad 2 lata temu - wspominam rewelacyjnie, nie mialam zadnej poloznej prywatnie, zadnej sali indywiduwalnej, a non stop ktos kolo mnie byl. w ogole mam wrazenie, ze polozna za mnie urodzila. lekarze mili, ale malo obecni, szczesiwie nie byli bardzo potrzebni. poporodowe sale ok, wyzywienie marne, znieczulenie 500 zl (teraz 800).
    • smallcloud Re: warszawianki, w którym szpitalu rodziłyście?? 21.10.10, 10:59
      Na madalinskiego.
      Moj porod to byla rzeznia.
      • smallcloud doprecyzuje 21.10.10, 11:06
        - do 5 cm na korytarzu (w sali porodowej dziewczyny z wykupionymi poloznymi bez akcji porodowej, ale po np. odejsciu wod, oraz jedna sala sprzatajaca sie 2h)
        - brak znieczulenia i anestezjologa przez 3h - ponoc byl na cesarkach (wowczas na bloku porodowym pustki)
        - przypiecie do lozka i ktg od 7 cm
        - brak mozliwosci porodu aktywnego
        - polozne jarajace na korytarzu i smierdzace fajami
        - wlewka oxy - ok 6 dawek
        - brak postepu porodu na 9 cm - wlewka kolejnej oxy
        - za pozna decyzja o cesarce - dziecko w kanale rodnym na 9 cm
        - vacum
        - starcilam pol litra krwi
        - zostalam pocieta az do odbytu
        - bylam szyta godzine
        - dziecko urodzilo sie ze zlamanym obojczykiem po kladzeniu sie lekarza na moim brzuchu

        na poporodowym - nie odnowionym - jeden zepsuty prysznic i jeden kibel na 12 kobiet.
        itd itd
        • deela Re: doprecyzuje 21.10.10, 16:18
          o rany small, to ja myślałam, że u mnie warunki były takie sobie (mówię o ludziach) ale u ciebie to jakiś koszmar! żeby w 21 wieku tak rodzić? jak w 18wiecznych czworakach?????
          a ja na Madalińskiego byłam na dziennym ginekologicznym i nachwalić sobie nie mogłam, że pielęgniarki miłe, że sale ładne i czyste, że opieka dobra
          nie rodziłam tam, ale byłam z innego powodu i myślałam, że może gdyby trzecie dziecko to właśnie tam, ale uchroniłaś mnie przed strasznym błędem (akurat już nie planuję trzeciego dziecka, ale kto wie, co los przyniesie)
          • donerkasia Re: doprecyzuje 22.10.10, 08:52
            2005 - Praski - wspominam bardzo dobrze, lekarze super, szczególnie Sarnowska i jeszcze jedna - nie pamiętam nazwiska, pediatrzy tacy sobie (straszna nagonka na karmienie piersią), położne ok, salowe - cud kobiety!, pielęgniarki też fajne smile
            źle wspominam wyłącznie lekarza, na którego trafiłam przy porodzie, bo zwlekał z cesarką trochę - fakt, miał również w tym czasie wykrwawiającą się pacjentkę piętro wyżej i był jedynym lekarzem na dyżurze (niedziela, noc), więc jestem w stanie zrozumieć,ze ja byłam na ostatnim miejscu big_grin

            2007 - Solec - cud, miód i orzeszki pod każdym względem, choć sale przepełnione. trafiłam na patologii na pokój super dziewczyn, niezłe jaja żeśmy tam odwalały . jedynie doradca laktacyjny do niczego, no i pediatrzy tacy sobie ( w sensie - jacyś mało komunikatywni), ale ja miałam to w dupie, wszak rodziłam drugie dziecko big_grin
            • donerkasia Re: doprecyzuje 22.10.10, 08:55
              aha - ani w jednym, ani w drugim nie było znieczulenia na życzenie, jeśli bierzesz to pod uwagę.
              dla mnie nie miało to znaczenia.


              W praskim miałam cc
              na solcu rodziłam sn
    • osa551 Re: warszawianki, w którym szpitalu rodziłyście?? 21.10.10, 14:53
      raz na Czerniakowskiej (Orłowski), raz na Madalińskiego (tylko dlatego, że Czerniakowska była w remoncie).

      Na Madalińskiego większe parcie na naturalny poród, miałam skierowanie na cc, a oni jeszcze pytali, czy na pewno nie chce naturalnie. Na szczęście dali wiarę skierowaniu.
Pełna wersja