Szpital domowy, teściowa i strzelający chuj.

09.11.10, 18:57
Jak na pijalni to i tu zamieszczam swoją łzawą historiębig_grin Zróbcie jedno forum co?smile
Otóż mam w domu szpital od ok. roku. Na początku mężowi rwali 4 ósemki, więc wiadomo jak to jest. Ból, leki, opieka, rany w gębie, szwy, krew itd. Pół roku to trwało, potem ze dwa miesiące przerwy i teraz zabawa od nowa- kamień nerkowy. I dawaj szpital, badania, rozbijanie raz, drugi, wizyty kontrolne, kroplówki, zastrzyki, welflony, antybiotyki, cewniki, worki i inne takie. Piorę codziennie, bo a to prześcieradło się ujebie, a to piżama, a to inny chuj. Zakupy sama, bo chłop leżący, a jak chodzący to dźwigać nie może nic, nawet mineralki. Gotowanie, ogarnięcie chałupy, prasowanie, podaj picie, jedzenie, jak się we łbie kręci to zaprowadź na siusiu. I tak dzień w dzień. Do tego firma mężowa na mojej głowie całkowicie. Robię za sekretarkę, asystentkę, gosposię, pielęgniarkę i kierowcę 24 na dobę. Od miesiąca nie mam czasu kupić podkładu, o ciuchach na zimę nie wspomnę. Ostatni wypad do galerii był po piżamy i bieliznę dla chłopa. Za to w aptece spędzam wieele czasu. Miód na moje serce
No i dziś mnie chuj strzelił, a w zasadzie pierdolnął jak młot pneumatyczny. teściowa ma co to się ze mną gniewa od maja (oficjalnie od maja, bo pogniewana to ona jest na mnie cały czas) zapragnęła odwiedzić syna. No ok mówię, toż nie zabronię matce wizyty u chorego dziecka. poprosiłam tylko, aby przywieźli ze sobą ręczniki, bo moje ciągle w użyciu i praniu no i coś do jedzenia, bo zakupy i gotowanie dla dodatkowej dwójki ludzi to już mnie zabije. No i się kurwa zaczęło, że jak ja mogłam, jak to ona w gości jedzie a ja od niej ręczniki chcę i jeszcze z niej kucharkę zrobić i ona w takim razie przyjedzie na kilka godzin z termosem z kawą, siostrą męża, zięciem i tatusiem. Jak mnie strzeliło to ryknęłam babie, że może sobie nawet ten termos na łeb założyć, ale gościem w moim domu nie bedzie i tego progu nie przestąpi. Poryczałam się na koniec z tej bezsilności, nie mam już siły, a ta jeszcze mi do pieca dowala.
I pytanie za 100 pkt jak bardzo trzeba na łeb upaść w dzieciństwie, aby na strarość takim jędzowatym i pojebanym babskiem być?
    • olinka20 Re: Szpital domowy, teściowa i strzelający chuj. 09.11.10, 19:04
      Uuu Hrabina, nie zazdroszczę. Tesciowka sie nie przejmuj, ciekawe jaka by miała mine jakby sama tak pozapierdzielała od roku.
      A chlop jak? Dlugo jeszcze będzie az tak ciezko chory?
      Skąd jestes? Jak z woj slaskiego to moge ci pomoc z zakupami, albo czyms.
      • hrabina_murzyna Re: Szpital domowy, teściowa i strzelający chuj. 09.11.10, 19:11
        Z Lublina jestem, zakupy już ogarniam i ten bajzel jakoś też, ale dzięki za propozycję. Teściową to ja generalnie mam w zadzie, ale jej głupota mnie zawsze powala.
        • doral2 Re: Szpital domowy, teściowa i strzelający chuj. 09.11.10, 19:14
          Hrabina, po pierwsze wyrazy współczucia.
          po drugie - przecie jest jedno forum - magiel. ki pies ci każe łazić po wszystkich?? wink
          • hrabina_murzyna Re: Szpital domowy, teściowa i strzelający chuj. 09.11.10, 19:22
            doral2 napisała:

            > po drugie - przecie jest jedno forum - magiel. ki pies ci każe łazić po wszyst
            > kich?? wink

            Doral, bo ja światowa kobita jestembig_grin Tu wymagluję, tam popijęsmile
        • olinka20 Re: Szpital domowy, teściowa i strzelający chuj. 09.11.10, 19:15
          A to troszkę daleko mamwink
          A tesciowa- takie babony bedą zawsze, niestety. Najgorsze jest to, że sama powinna zapytac czy wam czegos nie potrzeba.
          W takiem razie duzo zdrowia zyczę i zero wizyt tesciowejsmile
          • ciepla.kawa Re: Szpital domowy, teściowa i strzelający chuj. 09.11.10, 19:30
            Dobrze zrobiłaś, że babona pogoniłaś, taki element trzeba eliminować ze swojego życia.
            • migotka-2 Re: Szpital domowy, teściowa i strzelający chuj. 09.11.10, 20:14
              Wiesz co hrabina w ramach nauczki teściowej to ja bezpłatnie wyślę Ci tarę i szare mydło. Niech się babon za pranie weźmie. Ręczne!!!!!!!!! A jak nie to fora ze dwora! Ze świtą oczywiście!
    • ez-aw Re: Szpital domowy, teściowa i strzelający chuj. 09.11.10, 20:32
      Przykro mi, że masz taką sytuację. Jak długo to jeszcze potrwa? Co mówią lekarze? Pytam, bo na pewno ciężko ci tak samej.
      A może zakupy przez internet? Ja tak spożywcze robię by nie dźwigać. Czas zaoszczędzasz, przy mężu jesteś, a wcale nie jest tak drogo.

      Teściową olej. Jak jeszcze raz się przyczepi, to odpowiedz słowami Wujka Staszka (albo poproś Migotkę by Zbych jakąś ripostę dał wink) Niech się kobieta odczepi od was.
      Co mąż na tą sytuację powiedział?
      • hrabina_murzyna Re: Szpital domowy, teściowa i strzelający chuj. 10.11.10, 15:01
        Ez, a co chłop ma mówić? Ja nie chcę, aby w takim stanie z matką konflikty załatwiał. Nie chce mamunia pomóc to trudno. Tylko mi się to zwyczajnie we łbie nie mieści, co to za matka.
        • ez-aw Re: Szpital domowy, teściowa i strzelający chuj. 10.11.10, 21:37
          > Ez, a co chłop ma mówić? Ja nie chcę, aby w takim stanie z matką konflikty załatwiał

          To dobrze, ze nie chcesz. Moje pytanie bardziej odnosiło się do tego, czy popiera cię w tej decyzji, czy tez może jest na Ciebie zły, że "utrudniasz" mu kontakt z mamą.
          Ale wygląda na to, ze Cię popiera, a to oznacza jeden problem z głowy smile

          Sił życzę, zarówno do dalszej pielęgnacji, jak i do ewentualnych ścinek z teściową. Oby szybko mąż wracał do zdrowia.
    • kajos5 Re: Szpital domowy, teściowa i strzelający chuj. 09.11.10, 22:53
      ja Ci powiem że jestem z Ciebie dumna. Po tym wszystkim co opisywałaś o teściowej i jej rodzinie dobrze że nie zmiękłaś i nie dajesz dalej sobie na głowę wchodzić.

      ----
      https://straznik.dieta.pl/zobacz/straznik/?pokaz=77094cd1e29e2ad60.png
    • mallard Otworzyłe wątek, 11.11.10, 20:37
      bo po tytule sądziłem, że będzie o jakimś nowym rodzaju broni palnej.
    • ciociacesia i bardzo dobre jej powiedzialas 12.11.10, 13:25
      o!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja