Tytuł ..

28.11.10, 19:21
Byłam wczoraj u mamy na imieninach. Miała w czwartek (Kasia), ale wyprawiała w sobotę. O 16 telefon, ze kuzynka nie wie czy przyjdzie bo młoda jej w nocy i do południa wymiotowała. Zadzwoniła o 17, ze jednak wpadną bo w poniedziałek wyjeżdżają (są w Anglii). Przyjechali, młode się bawiły, wszystko super. W końcu nadszedł czas kolacji i młoda kuzynki siada przy stole, zjadła 2-3 kęsy chleba i mówi, ze więcej nie chce. No to się zaczęło przekrzykiwanie wuja i cioci (dziadki/owie(?))że ma zjesc więcej, że będzie głodna, kuzynka ją na sile wlecze do stołu, że ma jesc, mała się wyrywa, że nie chce jesc, tylko chce się bawic. Moje głuche "dajcie jej spokój" ginęło w tłumie. I ja się pytam czy 3 letnie dziecko nie umie się upomniec o jedzenie, tylko trzeba w nie wciskac w "na zaś" ? Bo moja 2,5 roczna umie powiedziec "nie chce am" i umie powiedziec "jestem głodna". Czy wy też wpychacie jedzenie w dziecko, kiedy mówi, ze nie chce ? Tymbardziej, że jest po rewolucji żołądka ?
    • verdana Re: Tytuł .. 28.11.10, 19:30
      To już nie glupota nawet, to autentyczne znęcanie się nad dzieckiem. Karmienie na siłę chorego dziecka to prawdopodobnie szkodzenie nie tylko jego psychice, ale i zdrowiu.
    • ramta-mtam Re: Tytuł .. 28.11.10, 19:35
      Oczywiście że wpycham ile wlezie,jak indykowi...zwróci,trudno,ma jeść!!!

      A poważnie,nie rozumiem takiego podejścia,dziecko ma prawo nie być głodne i nie ma w tym nic niezwykłego szczególnie gdy jest pochłonięte zabawą.Cóż,czasem odnoszę wrażenie że życie dziecka kręci się wokół talerza.I jest to najważniejsza część jego życia.
      A jak nie zje to na pewno się rozchoruje i może umrze?
      Moje dzieci jedzą jeśli chcą i nie jedzą jeśli nie chcą smile
      W granicy rozsądku oczywiście.
    • prigi Re: Tytuł .. 28.11.10, 19:59
      to zależy.
      moja 3 letnia gwiazda najchętniej żywiłaby się chrupkami i słodyczami. więc, gdy widzę, że przez cały dzień skubnie ledwo co a oczy świecą jej się do ciastka, to faktycznie daje jej do zjedzenia jakąś tam porcję i pilnuję, aby znikła z talerza
      kiedy indziej ma napady głodu i konsumuje wszystko, co znajdzie w zasięgu swoich rąk-tzn, suchy chleb, jogurty, owoce, warzywa, kabanosy itd. wtedy do niczego jej nie zmuszam
      • jowita771 Re: Tytuł .. 28.11.10, 20:53
        Ja tez nie pozwalam całkiem dobierać posiłkow, tzn. nie może zjeść ciastek na obiad, chcociaż na pewno byłaby szczęśliwa, gdyby mogła. Ale daję jej do wyboru to, co my jemy na obiad albo pomidorową, która uwielbia i mam zawsze zamrożonych kilka porcji. Ale nie wyobrażam sobie sytuacji, że na obiad jest kapuśniak, dziecko mówi, że nie lubi, a ja każę jeść i koniec. Sama tez kilku potraw nie lubvię i ich nie gotuję, więc dlaczego dziecko miałoby jeść czegoś, co mu nie smakuje? Męża bym musiała zmuszać do jedzenia flaków, nie znosi, ale guzik wie, flaki sa pyszne!
    • jowita771 Re: Tytuł .. 28.11.10, 20:48
      Ja mojej nie wpycham wcale od kiedy umie powiedzieć, że jest głodna. Czasami zapytam, ale też nie zawsze. Moja córka je, ile chce, kiedy chce i co chce. W przedszkolu je normalnie bez problemów, wszystko i wtedy, kiedy dają. Nawet byłam zaskoczona, bo w domu na wiele potraw nie spojrzy. Nie zmuszam, bo sama siebie też nie zmuszam ani innych dorosłych, dlaczego miałabym zmuszać dziecko?
    • ez-aw Re: Tytuł .. 28.11.10, 20:51
      Mój owszem, woła. Kamapka, kamapka. Skubaniec ostatnio tylko to mógłby jeść sad
      Więc owszem, pilnuję by zjadł obiad, bo jednak coś gorącego choć raz dziennie powinien.

      W chore dziecko, szczególnie po kłopotach żołądkowych w życiu bym nie wmuszała. Bo pewnie znowu skończyłoby się to torsjami.
    • w_miare_normalna Re: Tytuł .. 30.11.10, 12:54
      w_miare_normalna napisała:

      > O 16 telefon, ze kuzynka nie wie czy przyjdzie bo młoda jej w nocy i d
      > o południa wymiotowała.

      Odnośnie wątku-rzygam razem z młoda od wczoraj. Młoda kompletnie odwodniona nie chce pic nic, a nic. Poszłam do apteki i kupiłam jej jakiś preparat w saszetkach.. Całą noc nie spałam-rzygałam co parę sekund dosłownie. Wyczyściło Mnie kompletnie, nie mogę patrzec na jedzenie. Młoda zjadła rano suchą bułkę, wiem że głodna, ale boję się dac jej cokolwiek. 2 razy dziennie daje jej diphergan i 2 saszetki dziennie tego preparatu. Ja sobie poradzę, boję się o młodą. W tesco zarzygała wczoraj cały sklep chyba ... W związku z tym mam do was pytanie- do mam, które już przechodził razem z dzieckiem takie rewolucje żołądkowe, bo mnie się pierwszy raz to zdarza .. Obiad chcę zrobic jakiś lekki, co najlepiej dac ? Ziemniaki z samą marchewką czy ziemniaki z serkiem białym ? Ten nabiał jej nie oczyści ?
      • ammazuko_powrot Re: Tytuł .. 30.11.10, 13:07
        Nabiał chyba jednak jest niewskazany....
        Może ziemniaki z masełkiem albo lekko rozgotowany ryż?
        Pamiętaj, że picie jest ważniejsze od jedzenia.
        Możesz podawać wodę z małą ilością soli i cukru albo kupić w aptece Orsalit i nawadniać tym siebie i dziecko.
        • w_miare_normalna Re: Tytuł .. 30.11.10, 14:17
          Włąśnie Orsalit mi babka w atpece dała. Ej, ale jakie to obleśne, chciałam spróbowac, aż mi się gula zrobiła indifferent Mała mi tego nie ruszy ..
      • prigi Re: Tytuł .. 30.11.10, 13:11
        słyszałam, że w takich sytuacjach dobry jest kisiel. ale niech to ktoś mądry potwierdzi
    • mona_mayfair Re: Tytuł .. 30.11.10, 13:12
      Nigdy nic w dziecko nie wpychałam, nie widzę w tym celu ani sensu. Chce jeść, to je, nie to nie. A trzyletnie to potrafi powiedzieć, że chce jeść i powie nawet, co by chciałowink
      • ramta-mtam Re: Tytuł .. 30.11.10, 15:00
        Wygląda mi to na klasyczną grypę żołądkową.Niedawno sami ją przerobiliśmy z różnymi objawami od bólu brzucha do biegunki z wymiotami.Lekarka powiedziała że mamy duuużo pić,nawet kosztem posiłku.Nie wiem ile ma Twoja córa ale mojej 14 miesięcznej nie kazała odstawiać mleka,a wręcz przeciwnie,jeśli chciała pić to miała byle się nie odwodniła.Przy grypie nie ma potrzeby stosowania jakiejś ścisłej diety bo cokolwiek sie nie zje to i tak będzie szkodziło (oczywiście w tym najgorszym okresie choroby)potem można już jeść w zasadzie wszystko.
        A przegłodzić nie zaszkodzi,i jeszcze istotne jest to by cokolwiek się je czy pije było w temperaturze pokojowej-ciepłe wzmaga odruch wymiotny.
        Taką wiedzę wyniosłam z gabinetu pediatry.

        • bryanowa-1 Re: Tytuł .. 30.11.10, 16:39
          nie wmuszam na siłe.czasem jest tak ,ze zje sniadanie a potem dopiero kolacjeuncertain a czsem jest tak ,ze młuci cały dzień.
    • paskudek1 Re: Tytuł .. 30.11.10, 16:45
      nie wmuszam, pilnuję tylko żeby nie było cały dzień chipsów czy innego badziewia no i na śniadanie jemy śniadanie a na obiad obiad a nie grzankismile Za cicho chyba mówiłas, trzeba było mamusi dziecka zacząć wpychac żarcie na siłę, babci i dziadkowi też. Może by dotarło.
    • mme_marsupilami Re: Tytuł .. 30.11.10, 16:48
      Mialam epizody ze Maly nie chcial jesc NIC i odmawial rowniez napoi, wiec podtykalam, ale nie na sile. Nie wyobrazam sobie opisanej sceny, nie mam problemu ze zrozumieniem slowa nie.
      • mona_mayfair Re: Tytuł .. 30.11.10, 16:53
        Mi tak babcia wpychała kanapeczki... A ja kumate dziecko byłam, jak babcia do kuchni po herbatkę, to ja kanapkę za szafębig_grin Zdziwiła się jak robiła przemeblowanie a tam zza szafy zmumifikowane kanapki wypadły...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja