w_miare_normalna
28.11.10, 19:21
Byłam wczoraj u mamy na imieninach. Miała w czwartek (Kasia), ale wyprawiała w sobotę. O 16 telefon, ze kuzynka nie wie czy przyjdzie bo młoda jej w nocy i do południa wymiotowała. Zadzwoniła o 17, ze jednak wpadną bo w poniedziałek wyjeżdżają (są w Anglii). Przyjechali, młode się bawiły, wszystko super. W końcu nadszedł czas kolacji i młoda kuzynki siada przy stole, zjadła 2-3 kęsy chleba i mówi, ze więcej nie chce. No to się zaczęło przekrzykiwanie wuja i cioci (dziadki/owie(?))że ma zjesc więcej, że będzie głodna, kuzynka ją na sile wlecze do stołu, że ma jesc, mała się wyrywa, że nie chce jesc, tylko chce się bawic. Moje głuche "dajcie jej spokój" ginęło w tłumie. I ja się pytam czy 3 letnie dziecko nie umie się upomniec o jedzenie, tylko trzeba w nie wciskac w "na zaś" ? Bo moja 2,5 roczna umie powiedziec "nie chce am" i umie powiedziec "jestem głodna". Czy wy też wpychacie jedzenie w dziecko, kiedy mówi, ze nie chce ? Tymbardziej, że jest po rewolucji żołądka ?