doral2 07.12.10, 20:33 dlaczego na koniec roku, albo tuz przed urlopem zawsze jest najwięcej pracy?? no bo że niby co?? Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
asiaiwona_1 Re: końcówka roku... 07.12.10, 20:35 że niby masz potem na wywczasach poczuć, że po harówce faktycznie możesz się pobyczyć dupcią do góry Odpowiedz Link
ez-aw Re: końcówka roku... 08.12.10, 08:52 Bo przewidując wolne (święta/urlop) wiemy ze daną pracę i tak trzeba wykonać, więc staramy się zrobić to w mniejszej ilości czasu? Odpowiedz Link
kubek0802 Re: końcówka roku... 08.12.10, 09:06 Ja staram się robić na zapas to co jest przewidywalne do zrobienia, bo jak wrócę po tygodniu to na biurku będzie masa spraw których nie przewidziałam, a też są do zrobienia. Pozdrawiam egiptujących, my też za kilka dni. Odpowiedz Link
asiaiwona_1 Re: końcówka roku... 08.12.10, 09:11 Wczoraj jak powiedziałam pediatrze, żę wybieramy się z Kudłatem do Egiptu to się zmartwiła, że akurat będziemy tam, gdzie rekiny... Uspokoiłam ją, że będziemy się pluskać w basenie, więc spotkanie z rekinem nam nie grozi. W każdym razie powiedziała, żeby zarówno dzieci jak i dorośli z miesiąc przed wyjazdem brali probiotyki, coby "zemsty Faraona" nie doświadczyć. Wiem, że dorośli mogą się zabezpieczyć kieliszeczkiem, no ale przy dzieciach to nie przejdzie Odpowiedz Link
doral2 Re: końcówka roku... 08.12.10, 11:02 pani pediatrzyca najwyraźniej w egipcie nigdy nie była i stąd farmazony o miesięcznym łykaniu probiotyków. jak masz złapać zemstę, to ją złapiesz, żebys nawet wór probiotyków zjadła, bo tam jest inna flora bakteryjna. nawet nasze leki nie dają rady, więc jakby co (czego nie życzę), to biegiem do egipskiej apteki i kup antinal (ok. 5 LE) albo przy dzieciakach lekarza zawezwać. upewnij się, czy masz opiekę lekarza w hotelu lub od touroparatora, bo w razie co to trzeba z własnej kasy płacić, zwracają po powrocie. możesz wziąc na wszelki wypadek nifuroxydazyd (czy jak się to tam pisze), probiotyki, ale w saszetkach, takie których nie trzeba trzymac w lodówce. nie jedzcie podejrzanie wyglądających potraw, sprawdzaj czy mięso i ryby są dogotowane, moja pierwsza przygoda z faraonem była po spożyciu niedosmażonej ryby. nie brać lodu do drinków, dopóki się nie upewnisz, że lód robią z mineralnej a nie kranówki. weź ze sobą nadmanganian potasu, na wszelki wypadek, nie używać do mycia zębów wody z kranu, bo to jest morska woda, odsalana. pić tylko wodę mineralną z butelek. nie pić pseudosoków z dystrybutorów. podobno zemstę ma się tylko raz, ale imho to wierutne kłamstwa. można mieć kilka razy, tyle że następne ataki są nieco słabsze. jednak w razie gdyby, czyli jak tylko ktoś z was poczuje lekkie bóle żołądkowe, nie czekać aż się rozwiną, od razu antinal, bo to leci błyskawicznie, dosłownie w ciągu 2-3 godzin i już jesteś skręcona z boleści. do tego rozwolnienie, czasami wymioty. no i oczywiście alkohol po kazdym posiłku, do śniadania nie dają, ale do 10.00 mozna jakoś dotrwać radzę kupić sobie alkohol na lotnisku, bo ichniejszy jest tak obrzydliwy, że masakra aha, i colę, bo na miejscu nie ma butelkowej (chyba, że gdzieś do miasta pojedziecie lub w pobliżu będzie sklep, co się rzadko zdarza), bo w hotelach jest cola z dystrybutora, też smaku i urody nieciekawej. Asiowa, weź czajnik elektryczny, na pewno ci się przyda. albo grzałkę do wody, nie będziesz musiała latać do restauracji z kubkiem. jakby co, to pytaj. Odpowiedz Link