Adoptować dziecko...

15.12.10, 23:19
chciałabym albo przyjac w rodzinę zastepczą. Mysle o tym jakieś 6 miesiecy i to całkiem na poważnie. Wczoraj przeprowadziłam rozmowe z moim panem, jest za. Miała któras z tym bliżej do czynienia, bo nie mam pojecia jak w ogóle zacząć, gdzie sie udać, itp
    • zoja.pl Re: Adoptować dziecko... 15.12.10, 23:30
      Przepraszam za intymne pytanie, ale czy macie problemy z płodnością? Czy któreś z was nie może mieć dzieci albo staracie się bezskutecznie od lat? Bo jeśli nie, jeśli jesteście zdrowi lub macie swoje dziecko, to będzie wam baardzo trudno zaadoptować dziecko. Mówię poważnie. A już na pewno małe, zdrowe dziecko. Zostaniecie posądzenie o "fanaberie", o spełnianie tylko swoich zachcianek. Wiem, bo siedziałam w tym temacie kiedyś, znam te procedury bardzo dobrze. Sama zawsze pragnęłam adoptować dziecko. Nie wiem czy to kiedykolwiek się spełni. Jeśli jesteście zdecydowani to polecam zapoznać się z tą stroną: www.nasz-bocian.pl/ , a zwłaszcza z forum. Powiem krótko - adopcja to ciężka walka, trudna droga. Trzeba mieć bardzo dużo siły, ale życzę Wam tego smile
      • red-truskawa Re: Adoptować dziecko... 16.12.10, 00:01
        Nie mamy zadnych kłopotów zdrowotnych, mamy własne ponad roczne dziecko, ale doszlismy do wniosku, ze moglibyśmy pomóc innemu dziecku. Moglibyśmy miec swoje drugie własne dziecko, ale jeżeli możemy pomóc juz takiemu, które istnieje to dlaczego nie.
        Słyszałam, ze to trudna sprawa, i prawde mówiac, mało realne mi się to wydaje ale co nam szkodzi pójśc zapytać. Tylko gdzie?
        A moze słyszalas cos to tzw rodzinach zaprzyjaźnionych z dzieckem?
        • ven.to Re: Adoptować dziecko... 16.12.10, 08:21
          współczucie i litośc to nie są uczucia mogące byc podstawą zawiązywanej rodziny.
          One nie dają szans na więź; nie dają szans na przyszłośc.
        • jkl13 Re: Adoptować dziecko... 16.12.10, 13:42
          red-truskawa napisała:

          > Nie mamy zadnych kłopotów zdrowotnych, mamy własne ponad roczne dziecko, ale do
          > szlismy do wniosku, ze moglibyśmy pomóc innemu dziecku. Moglibyśmy miec swoje d
          > rugie własne dziecko, ale jeżeli możemy pomóc juz takiemu, które istnieje to dl
          > aczego nie.

          Powiem jako mama adopcyjna dwójki dzieci - małych, zdrowych dzieci do adopcji nie ma. Tzn. są, ale czeka się na nie latami. I w takim przypadku motywacja do adopcji, aby "pomóc sierotce" dyskwalifikuje kandydatów na starcie.
          Jeśli faktycznie chcecie adoptować, aby pomóc, zastanówcie się nad adopcją chorego dziecka - dzieci chore mają dużo mniejsze szanse na adopcję. Bo nawet starszego, ale zdrowego raczej nie dostaniecie, chyba że za kilka lat. Ośrodki adopcyjne przestrzegają zasady, że adoptowane dziecko musi być młodsze niż te, które są już w rodzinie - a wasze ma przecież dopiero roczek.
          Pomóc można dzieciom, które nie maja szans na adopcję, tzn. tym o nieuregulowanej sytuacji prawnej, przyjmując je do rodziny zastępczej. Takich niespokrewnionych rodzin zastępczych w Polsce brakuje, więc na kwalifikację i dziecko nie powinniście czekać zbyt długo.

          Najlepiej jak skontaktujesz się z najbliższym ci ośrodkiem adopcyjnym i umówisz się na spotkanie. Tam wszystkie informacje dostaniesz z "pierwszej ręki".
          Powodzenia
    • ewa_mama_jasia Re: Adoptować dziecko... 16.12.10, 08:38
      A jesteś gotowa na wszelkie problemy związane z wychowaniem dziecka z obciążeniami? Podobno nawet 50% adopcji w Polsce jest rozwiązywanych, bo rodzice sobie nie radzą. I to są przecież ci, którzy przeszli adopcyjne sito. Nie pamiętam źródła, czytałam kilka lat temu.
      • chmurka_257 Re: Adoptować dziecko... 16.12.10, 08:45
        Chętnie pomogę smile Mam adoptowana córkę ,więc znam temat od podszewki smile
      • meg-g-5 do Mamy Jasia 21.12.10, 02:07
        Pozdrwaiam Jasiasmile

        Moj wowczas Jas urodzil sie tego samego dnia i miesiaca co Twojsmile

        A teraz Jan ma 26lat.

        Fajnie spotkac:to samo imie i ta sama date urodzenia
    • i_b13 Re: Adoptować dziecko... 16.12.10, 12:47
      Mam biologiczna córkę. Rozmawiamy z mężem a adopcji drugiego dziecka, bo od wielu lat nie udaje nam się go stworzyć. Temat powraca jak bumerang od dobrych 3 lat. Zawsze nasuwają się jakieś wątpliwości, czy powinniśmy, czy potrafimy. Nadal tylko rozmawiamy. Nic w tej sprawie nie zrobimy, dopóki nie przyjdzie ten moment, że wątpliwości nie będzie żadnych. Może już wtedy będziemy za starzy, ale nie mogę obecnie deklarować jakiemuś, i tak już skrzywdzonemu maluchowi, domu, a potem się wycofać, zrezygnować.
      Zostanie rodzicem adoptowanego dziecka jest bardzo poważną decyzja. Jedna z najważniejszych, jakie człowiek podejmuje w całym swoim życiu.
    • magdakingaklara Re: Adoptować dziecko... 18.12.10, 14:30
      moja dobra kumpela jst rodzina zastepcza dla 12 latki i 3 latka.
      Musieli przejsc przez "szkolenie" organizowane prze MOPS czy tez w PCPR. Po przejscu szkolenia (ok.8 m-c) zdawali egzamin. Pod koniec szkolenia dostali juz dziewczynke. A ze maja status specjalistycznej rodziny zastepczej a dziewczyna ma FAS (orzeczenie o niepelnosprawnosci), drugie dziecko poki co ma rowniez tymczasowo niesprawnosc. Z tego co mi mowila to zdrowe dziecko bardzo ciezko "dostac" tak samo jak przy adopcji dlatego zdecydowali sie na niepelnosprawne. Nie wiem jak to teraz wyglada ale swego czasu mowila mi ze mieli w planach wprowadzic ustawe ze matka z rodziny zastepczej musi miec wyksztalcenie pedagogiczne ale czy tak jest to nie wiem.
      Najlepiej skontaktuj sie z MOPSem lub PCPRem i oni Wam powiedza co i jak kiedy sa szkolenia itp
      • red-truskawa Re: Adoptować dziecko... 18.12.10, 18:31
        dzieki dziewczyny za odpowiedź. Juz postanowione, ze po Nowym Roku idziemy się dowiedziec co i jak w osrodku adopcyjnym. Nie wykluczamy tez oczywiscie wziecia dziecka w rodzine zastepcza lub zostanie tzw rodzina zaprzyjaźniona dla jakiegos dzieciaczka.
        Swietnie zdaje sobie sprawe, ze to poważna decyzja i wiem, ze jak powiem "A" to nie bedzie odwrotu; jestem osoba odpowiedzialna i twardo stąpajacą po ziemi i ze nie zastanawiam się nad tym kilka lat nie swiadczy o pochopności; jednym osobom zrobienie jakiegos kroku zabiera lat a inni robia go w kilka tygodni smile
        Bierzemy oczywiscie pod uwage , ze może się okazać, ze sie "nie nadajemy" i to ze wzgledów psychologicznych i przyjmiemy to z pokorą, bo przecież bedziemy miec do czynienia z fachowcami, którzy znają się na rzeczy (mam taka nadzieje).
        • chmurka_257 Re: Adoptować dziecko... 18.12.10, 21:45
          Adopcja ok ,rodzina zastępcza też ok ,ale błagam ,nie decydujcie się na rodzinę zaprzyjaźnioną !!
          Rodzina zaprzyjaźniona ,to najgorsze co może być ,narobicie dziecku tylko nadziei i nic poza tym uncertain
          Pomyśl ,będziecie zabierać dziecko do sobie na weekendy ,na święta ,na wakacje ,będziecie mu kupować prezenty ,będziecie okazywać mu uczucia ,jakie to dziecko nigdy nie zaznało .Dziecko tego nie zrozumie i będzie cały czas żyło nadzieją ...Już nie wspomnę o bólu jakie będzie przechodzić ,kiedy po każdym weekendzie ,będziecie je odwozić z powrotem do DD.
          • red-truskawa Re: Adoptować dziecko... 18.12.10, 22:01
            Mnie tez wlasnie ten status rodziny zaprzyjaźnionej wydaje się troche "dziwny" i dlatego chce pójsc porozmawiać z fachowcem. Mam takie same odczucie jak ty, ale kiedys słyszalam wypowiedz jakiegos psychologa z DD który własnie namawiał na ten sposób i pomyslałam, ze to moze ja błednie mysle, ale chyba jednak nie...
            • chmurka_257 Re: Adoptować dziecko... 18.12.10, 22:04
              red-truskawa napisała:

              > Mnie tez wlasnie ten status rodziny zaprzyjaźnionej wydaje się troche "dziwny"
              > i dlatego chce pójsc porozmawiać z fachowcem. Mam takie same odczucie jak ty, a
              > le kiedys słyszalam wypowiedz jakiegos psychologa z DD który własnie namawiał n
              > a ten sposób i pomyslałam, ze to moze ja błednie mysle, ale chyba jednak nie...


              Według mnie ,taka rodzina zaprzyjaźniona mogłaby się sprawdzić przy dzieciach starszych ,no takich już nastoletnich ,ale nie przy maluchach sad

          • chmurka_257 Re: Adoptować dziecko... 18.12.10, 22:01
            Aaaa ,jeszcze chciałam napisać ,że przy adopcji trzeba mieć odpowiedni staż małżeński ,niektóre ośrodki wymagają 5 lat .
    • silwa77 Re: Adoptować dziecko... 20.12.10, 21:59
      Im większe dziecko tym bardziej to przeżywa,rodzina zaprzyjażniona to dla dziecka niezbyt dobry pomysł.Jak nie będziecie dawać rady ,nadawać sie to co wtedy ?Bardzo trudna decyzja przed Wami tylko zastanówcie sie dobrze jaka to ma być rodzina.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja