Problem natury prawno-sądowej, długie ale może

19.12.10, 13:52

ktoś pomoże smile
Brat mojego chłopa (lat21) ma trzyletnie dziecko, matka lat 18. Nie mieszkaja razem.
Dziecko raz u jednych raz u drugich.
Problem w tym, że odbyła się ostatnio rozprawa o alimenty, i brat mojego chłopa
to taka sierota, że on wyszedł z tej rozprawy i wie tylko, że ma płacić na dziecko 200zł.
I teraz pytanie takie, orientujecie się czy przychodzi do domu wyrok czy on
musi napisać do sądu o pisemne uzasadnienie wyroku?

Sprawa o tyle dziwna, że dziecko przebywa więcej z ojcem (mieszkają u dziadków)
więc oni łożą również na dziecka utrzymanie. A ojciec nie ma żadnego dochodu.
Więc na mój chłopski rozum, to już w razie czego alimenty powinny być zasądzone
na dziadków (jeśli wogóle).
no kurde ten synek to taka sierota, że teraz nie wiadomo wogóle co z tej rozprawy wynikło.
Ja pamiętam, że gdy miałam rozprawę w sądzie grodzkim o stłuczkę, to zapadł wyr
ok i do domu mi nic nie przychodziło, musiałabym pisać o pisemne uzasadnienie wyroku, a nie wiem jak to jest w rodzinnym, help.
>
    • triss_merigold6 Re: Problem natury prawno-sądowej, długie ale moż 19.12.10, 14:45
      Żeby alimenty mogły być zasądzone od dziadków, matka musiałaby złożyć taki pozew i to po bezskutecznych próbach uzyskania alimentów od ojca dziecka. KRiO mówi wyraźnie, że to rodzice są zobowiązani do zaspakajania potrzeb materialno-bytowych dziecka. Fakt, że pan nie ma żadnego dochodu nie ma najmniejszego znaczenia - 21-latek jest zdolny do pracy.
      Musi wystąpić o pisemne uzasadnienie wyroku.
    • lanka3 Re: Problem natury prawno-sądowej, długie ale moż 19.12.10, 14:47
      na szczęście nie na chłopski rozum ale prawny trzeba płacic alimenty,a jeśli tatuś nie będzie płacił to fundusz zapłaci, ewentualnie dopiero wtedy dziadkowie mogą zostać pozwani - no tak, 21 lat ma, dziecko zrobić potrafił ale to taka sierotka przecież...hehehe
      • triss_merigold6 Re: Problem natury prawno-sądowej, długie ale moż 19.12.10, 14:55
        Nierozgarnięta sierotkasad Bocian mu podrzucił.
        Nawet bardzo nierozgarnięta sierotka nadaje się do łopaty i może tą drogą zarabiać na jakże wygórowane alimenty.
      • tedesca1 Re: Problem natury prawno-sądowej, długie ale moż 19.12.10, 14:56
        Ja nie mówię, że on nie ma płacić, tylko sprawa wygląda tak, że dziecko mieszka więcej z ojcem niż z matką, w końcu skoro mieszka u nich to go żywią, kupują mu ubrania, na lekarstwa oni dają, matka nie. Właściwie w większości to oni łożą na dziecko.
        Do niedawna było tak, że dziecko mieszkało z ojcem cały tydzień, a z matką od piątku do niedzieli.Więc to nie jest tak, że dziecko mieszka z matką a ojciec nie płaci.. Dla mnie to zasadnicza różnica.
        Co do podjęcia pracy to nie jest tak, że mu się nie chce.Niestety bywa i tak, że nawet młodzi chorują, on całe dzieciństwo przechorował, kilka operacji na nowotwór, ma astmę, chore serce, do niedawna nawet nie dostał zdolności. No a dziecko jakoś spłodził, ale je wychowuje.
        Nie rozumiem tylko czemu on ma płacić skoro większość tygodnia dziecko jest u niego, a nawet gdy było u matki widziałam jak mu nosił jedzenie, pieluchy, mleko.
        Widzę, że u Was tylko jedna opcja jest możliwa - kochająca matka, a ojciec gnój.
        Niestety ale w tym przypadku jest inaczej. Matka, która przez tydzień nie przychodzi do dziecka, ale pieniądze by dostac chciała.
        • triss_merigold6 Re: Problem natury prawno-sądowej, długie ale moż 19.12.10, 15:03
          Pełnoletni jest, tak? Mógł złożyć pozew u ustalenie opieki naprzemiennej albo o ustalenie stałego miejsca zamieszkania dziecka przy ojcu i alimenty od matki z uzasadnieniem, które opisałaś.
          • grave_digger Re: Problem natury prawno-sądowej, długie ale moż 19.12.10, 15:10
            "Pełnoletni jest, tak? Mógł złożyć pozew u ustalenie opieki naprzemiennej albo o ustalenie stałego miejsca zamieszkania dziecka przy ojcu i alimenty od matki z uzasadnieniem, które opisałaś. "

            o właśnie, z ust mi to wyjęłaś.
            ktoś pozew pisał tedesca, tak? rozumiem, że ta dziewczyna. i ona pewnie napisała, że dziecko zostaje przy niej i ona prosi o alimenty, tak? no to o co pretensje, że dziecko więcej u niego a i tak ma płacić alimenty>? to już wtedy mógł prosić, by dziecko było z nim i on chce alimenty. proste.
            o wyrok trza do sądu. nikt mu go nie przyśle.
            • grave_digger Re: Problem natury prawno-sądowej, długie ale moż 19.12.10, 15:12
              i 17-latek pura się z 14-latką i robi jej dziecko. dobrze rozumiem?
              to tu był kumaty wink
              nie, nie był. bo zrobił jej dziecko...
              ups.
          • tedesca1 Re: Problem natury prawno-sądowej, długie ale moż 19.12.10, 21:30
            No widzisz, tylko, że oni sobie chcieli żyć w zgodzie, dlatego nie szli do sądu, poprostu mały raz był tu raz tu, ale że smarkatej nagle się chyba wyśniło, ze może jakąś super kasę dostanie to zaczęła szaleć. Złożył dopiero niedawno pozew, tym bardziej, że zaczęła utrudniać kontakty z dzieckiem.
        • doral2 Re: Problem natury prawno-sądowej, długie ale moż 19.12.10, 15:07
          może złożyć odwołanie.
          szkoda, że tych wszystkich spraw nie poruszył podczas rozprawy.
          niech się pospieszy, bo zdaje się, że jest jakiś termin do odwołania się od wyroku, zdaje się że nawet dość krótki.
          można również założyć nowa sprawę o ustalenie wysokości alimentów i podać te argumenty, ale to już trzeba by jakiegoś prawnika spytać, jak zrobić żeby sąd na dzień dobry nie odwalił sprawy.
    • iziula1 Re: Problem natury prawno-sądowej, długie ale moż 19.12.10, 19:27

      200 zł na 3 letnie dziecko? I on ma wątpliwości czy płacić bo większość czasu dzieciak spędza u niego?
      Skoro tak, to doskonale powinien orientować się ile kosztuje dzienna stawka wyżywienia malucha-nawet 21 lat i mierna z matematyki nie zwalnia z takiej wiedzy!

      Moim zdaniem pozwól bratu twego chłopa pobyć troche dorosłym i samemu zająć się swoimi sprawami.
      Jak to mówia - nie twój cyrk nie twoje małpy, czy jakoś tak smile

      • jowita771 Re: Problem natury prawno-sądowej, długie ale moż 19.12.10, 22:10
        No dobrze, alimenty rzeczywiście niskie, tylko problem w tym, że chyba zasądzone nie z tej strony, skoro większość wydatków i tak ponosi ojciec. Nie czytacie postów, na które odpowiadacie. Czy matce należą się alimenty z racji tego, że jest matką czy raczej dlatego, że są to koszty utrzymania dziecka? W tej sytuacji koszty ponosi ojciec, a alimenty ma dostać i tak matka. Babki, myślcie trochę, solidarność Was zaślepia.
        • esofik Re: Problem natury prawno-sądowej, długie ale moż 19.12.10, 22:18
          co robi dziewczyna?
          uczy się czy pracuje? teoretycznie powinna być jescze w szkole średniej, więc i dochody zerowe
          imho chłopak niech się stara o pełną opiekę i do roboty
          • jowita771 Re: Problem natury prawno-sądowej, długie ale moż 19.12.10, 22:27
            Ale wtedy żadnych alimentów do rąk mamusi, bo z jakiej racji?
            • esofik Re: Problem natury prawno-sądowej, długie ale moż 19.12.10, 22:34
              wg mnie najpierw warto by ustalic jeden dom dla dziecka (u ojca skoro częściej się nim opiekuje), takie wieczne przeprowadzki nie są dobre dla dziecka. Brak stabilizacji.
              A potem proponowałabym założyć sprawę o alimenty matce, bądź jej rodzicom
              • tedesca1 Re: Problem natury prawno-sądowej, długie ale moż 21.12.10, 22:03
                No właśnie dziewczyny, przynajmniej wy uchwyciłyście sedno sprawy.
                Podpowiem im żeby rzeczywiście dążyli do tego by dziecko było prawnie u nich.
                Natomiast no matce nie będą zakładać sprawy o alimenty napewno, bo nie chodzi im o kasę, tylko o dzieciaka chcą walczyć.
    • zjedzmy_polaka Re: Problem natury prawno-sądowej, długie ale moż 19.12.10, 23:57
      No to może merytorycznie. Jeśli toczyła się sprawa o alimenty, to on był pozwanym, bo Pani napisała, że to matka wychowuje dziecko i się nim zajmuje (zapewne tak maka napisała), w związku z tym sąd od drugiego rodzica zasądza na rzecz dziecka alimenty płatne do rąk matki lub w innej formie ale do matki,bo formalnie ona wykonuje władzę rodzicielską. Jeśli Pan pozwany się z wyrokiem nie zgadza albo chciałby poznać motywację sądu, musi złożyć w terminie 7 dni od dnia ogłoszenia wyroku wniosek o uzasadnienie i doręczenie odpisu wyroku wraz z uzasadnieniem na podany adres (zakładam, że jego adres zamieszkania) i następnie w terminie 14 dni od otrzymania tego wyroku z uzasadnienim może napisać apelację (będzie miał przypięte do wyroku z uzasadnieniem pouczenie. Jeśli przegapi ten pierwszy termin 7 dni, to wówczas w terminie 21dni od ogłoszenia wyroku, może napisać tzw. apelację wprost - mówiąc innymi słowy - nie mam uzasadnienia bo przegapiłem termin na złożenie wniosku, ale jeszcze sie mieszczę w tych 21 dniach od ogłoszenia - piszę apelację. Ponieważ Pan działał bez fachowego pełnomocnika, może napisać, w apelacji, że wyrok jest niesprawiedliwy i sie z nim nie zgadza - to wystarczy. Wszelkie braki - będzie wzywany przez Sąd do ich uzupełnienia. A, apelację składa w tym sądzie, w którym była rozprawa o alimenty (rejonowy) i podaje sygnaturę tej sprawy. Wyrok dostaje tylko osoba uprawniona do pobierania alimentów czyli w tym przypadku matka.
      Polskie prawo nie przewiduje sytuacji,w której od rodzica niewykonującego władzy rodzicielskiej nie zasądza się alimentów. Alimenty na dziadków są niemożlwie w tej sytuacji do zasądzenia, bo formalnie dziecko jest przy matce i dziadkowie nie są rodziną zastępczą.
      To, co ktoś tam pisał o KRO i alimentów od dziadków dotyczyc sytuacji odwrotnej - ojciec nie łoży na dziecko (nieważne z jakichś względów), wówczas jest możliwość zasądzenia od dziadków (rodziców ojca) na dziecko. Moim zdaniem, tak już zupełnie pobocznie, zamiast lecieć do funduszu po alimenty, matki, którym ojciec nie płaci powinny dochodzić alimentów od dziadkow, często oni tę kasę mają, chociażby z emerytur i własnemu wnukowi mogliby pomagać. A na fundusz zrzucamy się wszyscy.
      To tyle. Proszę dokładnie przeczytać ten post, żeby nie przegapić terminów, o których pisałam. Pozdrawiam.
      I na koniec - 200 zł na dziecko to żadne pieniądze, nie znam sądu, który tyle zasądza. Chłopak więc powinien czuć się wygrany.
      • tedesca1 Re: Problem natury prawno-sądowej, długie ale moż 21.12.10, 22:04
        Dzięki wielkie.
        • mozambique Re: Problem natury prawno-sądowej, długie ale moż 27.12.10, 13:26
          a sczesliwy ojciec juz poszedl pod sąd za gwałt na nieletniej ?
    • w_miare_normalna Re: Problem natury prawno-sądowej, długie ale moż 27.12.10, 14:24
      Odpisałam na pijalni.
      ja nie pisałam żadnego pisma, dostałam pocztą wyrok.
Pełna wersja