zuzanka79
03.01.11, 22:37
Moja Marysia ma zadatki na małego bandytę. Tłucze Filipa ile wlezie.
Przed wczoraj dostał moją szczotką do włosów w oko. Leżał sobie na dywanie bajkę oglądał, Miśka z łazienki szczotkę zabrała ( bo akurat mi towarzyszyła) poszła do pokoju i przywaliła Filipowi prosto w policzek i oko. Filip w płacz.
Wczoraj wdrapała się Filipowi na kolana i ... ugryzła go w ramię tak, że Fil odcisk szczęki miał jeszcze przez 3 godziny. Filip w płacz.
Dziś Filip zabrał jej jego książkę w obawie przed zniszczeniem a ta jak go nie walnie z całej siły w nogę. Ale z taką złością to zrobiła, że nie zdziwiłabym się gdyby Fil jej oddał. Fil na szczęście rozsądny jest i tylko pobuczał pod nosem w odwecie coś że jej już nie kocha i uciekł przed nią do sypialni, gdzie w ciszy przesiedział pół godziny oglądając i czytając o kosmosie.
Dodam, że moich dzieci nie biję, i my z mężem też się nie bijemy dla relaksu

.
Tak więc teoria że biją tylko dzieci bite została obalona.
Oj nie do sobie Marysia w kaszę dmuchać jakby co. Ale nie zaprzeczę, że martwią mnie tej jej zagrywki. Bo co będzie: po pierwsze jak podrośnie a po drugie jak jej Fil prędzej czy później odda?