kowalowa
23.01.11, 01:04
no własnie jak to jest? tak mnie o po tym różu naszlo...
czy to nie jest troszke tak, ze jakby nie bylo, to my na poczatku kształtujemy w dziecku "lubienie" czegoś? jakoś prostacko napisałam..ale chyba mnie rozumiecie?
np. dlaczego Grześ lat 9 nie chodzi w dresach...takich dresach dresiastych..? wielu chłopcow w jego klasie ma takowe... on nie... bo? nie lubi czy dlatego, ze nie ma? bo mama mu takich nie kupi?
tak samo z różem...ja nie mówię, ze jeśli (plissss) urodze (tzn.wyjmą mi ją

) dziewcze, to ze w różu chodzić nie będzie... cos tam mieć będzie... ale tak samo jak Grzelka ma coś np. brązowego;
to jak myslicie? jak to jest? te co mnie zrozumialy oczywiście

bo coś mi przekazywanie informacjii nie idzie..jakis chaos w mozgu ciągle mam