ciepla.kawa 24.01.11, 19:11 Pochwalę się siostrą - w nocy przyjmowała poród jej amstaffka rodziła. Urodziło się 10 szczeniaczków. Wyglądają jak szczury Może któraś chętna na pieseczka ? Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
doral2 Re: moja siostra - akuszerka 24.01.11, 19:27 a fotki gdzie, he?? piesków, nie siostry Odpowiedz Link
olinka20 Re: moja siostra - akuszerka 24.01.11, 19:43 Fotki!!! Niestety na pieski nie reflektuje, bo moja menazeria by pewnie nie była zadowolona Odpowiedz Link
ciepla.kawa Re: moja siostra - akuszerka 24.01.11, 20:11 O ja głupia, proszę juz pokazuję zdjęcia. Z telefonu więc takie sobie. Odpowiedz Link
zuska.pl Re: moja siostra - akuszerka 24.01.11, 20:33 Śliczne Na pieska jestem chętna ale nie amstafa bo mam w sąsiedztwie i na sam jej widok się boję Odpowiedz Link
doral2 Re: moja siostra - akuszerka 24.01.11, 21:43 o boziuniuuuuuu!!!! jakie śliczności!!! żeby nie to, że już mam trzy, bezczelne psiury, co się w moim łóżku i na mojej kanapie wylegują, to bym wzięła jednego... a tak to kicha Odpowiedz Link
ez-aw Re: moja siostra - akuszerka 24.01.11, 21:52 Z powodu alergii syna nie mogę mieć zwierzaka w domu. Ale psiaki piękne Odpowiedz Link
ciepla.kawa Re: moja siostra - akuszerka 24.01.11, 22:00 No fajniutkie są Urodziły się w nocy a moje dziecko już je chce jechac oglądać. Przecież jak one juz będą widziały i się przemieszczały to Majka oszaleje ze szczęścia. Odpowiedz Link
asiaiwona_1 Re: moja siostra - akuszerka 25.01.11, 09:18 Pieski śliczne. Ale ja nie rozumiem dlaczego one leżą na MOJEJ pościeli ps. ja się na psa nie piszę. Wystarczą mi w domu mąż i dzieci Odpowiedz Link
opium74 Re: moja siostra - akuszerka 25.01.11, 09:26 słodkie....jak wszystkie szczylki świata.... a to siostra nie miała chętnych na szceniaki przed dopuszczeniem suczki?? Odpowiedz Link
morelee Re: moja siostra - akuszerka 25.01.11, 10:49 ciepla.kawa napisała: > Może któraś chętna na pieseczka ? A po cholerę puszczała sukę jak chętnych na psy nie ma? Amstaffy, szczególnie te nie przemyślanie powołane do życia, często kończą w schroniskach. Może uśpić puki ślepe? Odpowiedz Link
ciepla.kawa Re: moja siostra - akuszerka 25.01.11, 11:30 No patrz Asiowa, jak to się psu powodzi i w pościeli piknej sie wyleguje Aha - małe nie były planowane, klasyczna wpadka Zabawy z Knotem się tak skończyły Odpowiedz Link
opium74 Re: moja siostra - akuszerka 25.01.11, 11:58 to już PO zabawie trzeba było suczke do weterynarza na zastrzyki zaprowadzić.... czy ludzie muszą być tak beznadziejnie głupi, bezmyślni, bezrefleksyjni?!?!?!?!?!? Odpowiedz Link
ciepla.kawa Re: moja siostra - akuszerka 25.01.11, 13:01 no wiesz, ja tam się nie wtrącam, nie mój cyrk, nie moje małpy.... o przepraszam, psy. Odpowiedz Link
deszcz.ryb Re: moja siostra - akuszerka 25.01.11, 13:26 A powinnaś się wtrącić, skoro one ci się tak podobają i są TAKIE słodkie. Uświadom sobie, że któryś z tych słodziaków może skończyć zakatowany, inny wpadnie pod samochód, inny zdechnie z głodu, kilka będzie się męczyć w schronisku a WSZYSTKIE mogą mieć swoje SWOJE dzieci i z 10 piesków robi się nagle 60. Teraz możesz naciskać siostrę na jak najszybsze wysterylizowanie suki, a pieski też by wartało sterylizować zanim znajdą nowe domy [o ile je znajdą]. Odpowiedz Link
morelee Re: moja siostra - akuszerka 25.01.11, 13:40 deszcz.ryb napisała: a pieski > też by wartało sterylizować zanim znajdą nowe domy [o ile je znajdą]. Znajdą, znajdą. Organizacja psich walk to dochodowy interes, a takie skundlone amstaffy to akurat dobre worki treningowe. Świetlana przyszłość je czeka. Odpowiedz Link
ciepla.kawa Re: moja siostra - akuszerka 25.01.11, 14:13 > deszcz.ryb napisała: > Znajdą, znajdą. Organizacja psich walk to dochodowy interes, a takie skundlone > amstaffy to akurat dobre worki treningowe. Świetlana przyszłość je czeka. O jezu, ale pojechalyście. Chyba nie sądzicie, ze moja siostra je wyrzuci pod most i róbta co chceta. Do tej pory suczka miała szczenięta tylko raz i za kazdym razem znalazły dobre domy i dobrych wlascicieli. I jeśli to ma jakieś znaczenie to powiem - to nie są skundlone amstaffy. Odpowiedz Link
opium74 Re: moja siostra - akuszerka 25.01.11, 14:28 mają metryki Polskiego Związku Kynologicznego?? Nie?? to sa kundle a nie amstaffy Skoro suczka miała już raz szczeniaki to wskazuje że siostra wie skąd sie biorą?? wiec tym bardziej pogratulowac głupoty.... NIE rozumiem jak suka, kotka może zaliczyć "wpadkę" jeśli nie jest bezdomnym wałęsającym się stworzeniem.... Odpowiedz Link
morelee Re: moja siostra - akuszerka 25.01.11, 14:31 opium, z klawiatury mi to wyjęłaś. Odpowiedz Link
doral2 Re: moja siostra - akuszerka 25.01.11, 14:36 pytanie - po jakiego grzyba jeździcie po ciepłej.kawie skoro to NIE ONA, tylko jej siostra wykazała się, hmm, mówić oględnie brakiem bystrości?? mogłybyście się od kawy odpierdzielić?? jeżdżenie po kawie nie zmieni ilości niechcianych na tym padole łez ani psów, ani dzieci. walnijcie se po dryniu i zejdźcie z kawy. mówię to w szczególności do osób, które na co dzień nie udzielają się tu wcale, ale żeby sobie po bogu ducha winnej kawie pojeździć, to ryja mają od ściany do ściany. tyle w temacie. Odpowiedz Link
deszcz.ryb Re: moja siostra - akuszerka 25.01.11, 14:48 Do mnie mówisz? Ja nie jeżdżę po niej dlatego, że to ona nie dopilnowała suki, ja dokładnie wiem, że nie ona jest temu winna. Nie wiem, jakie ma stosunki ze SWOJĄ siostrą, ale jakby MOJA siostra zajmowała się radosnym nieodpowiedzialnym rozmnażaniem psich istnień, to co najmniej bym o tym z nią porozmawiała. A nie zachowywała się jak ciepla.kawa - "nie moje psy, jej sprawa, niech sobie cierpią". Pochwalić się psiakami to każdemu łatwo, bo to nic nie kosztuje, bo nie trzeba się męczyć, bo one są takie słodkie, ale żeby się później zastanowić, co się z nimi stanie, to już nie. Odpowiedz Link
ciepla.kawa Re: moja siostra - akuszerka 25.01.11, 14:54 A co cię inetersuja moje stpsonki z moja siostrą? Tak - pochwalilam się ale TO NIE JEST MOJA SPRAWA. Jezu, zaśniesz dziś? Bo się tak wzburzyłaś Odpowiedz Link
doral2 Re: moja siostra - akuszerka 25.01.11, 18:18 deszcz.ryb napisała: > Nie wzburzyłam, smutno mi .." to se walnij drynia i pomyśl o umierających z głodu dzieciach w etiopii. a potem leć do tej etiopii i porozmawiaj z tamtejszymi kobietami na temat bezrozumnego płodzenia dzieci. humor ci się zdecydowanie poprawi. Odpowiedz Link
deszcz.ryb Re: moja siostra - akuszerka 25.01.11, 18:42 Na dzieci w Etiopii niewiele poradzę, a tu może kawa się przynajmniej zastanowi. A jak nie ona, to ktoś inny może to przeczyta i się dwa razy zastanowi, zanim zachce mu się beztrosko rozmnażać zwierzęta. Odpowiedz Link
ciepla.kawa Re: moja siostra - akuszerka 25.01.11, 19:12 odwal się ode mnie w końcu - okres masz czy co? Odpowiedz Link
doral2 Re: moja siostra - akuszerka 25.01.11, 19:46 deszcz.ryb napisała: > Na dzieci w Etiopii niewiele poradzę, a tu może kawa się przynajmniej zastanowi > . A jak nie ona, to ktoś inny może to przeczyta i się dwa razy zastanowi, zanim > zachce mu się beztrosko rozmnażać zwierzęta..." skoro nie rozumiesz po polsku, to ci powiem po hińsku - odpierdol się od kawy, bo to nie ona beztrosko rozmnaża zwierzęta. chyba masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem i wyciąganiem logicznych wniosków. jak masz misję do spełnienia, to zatrudnij się jako wolontariusz w schronisku dla zwierząt. będzie z ciebie wtedy lepszy pożytek, niż z dopierdalania się do bogu ducha winnej kawy. Odpowiedz Link
deszcz.ryb Re: moja siostra - akuszerka 25.01.11, 20:28 Rzeczywiście, strasznie się przypieprzam, nie? To jest forum PUBLICZNE, na którym panuje swoboda wypowiedzi i każdy może tu napisać swoje zdanie. Więc to zrobiłam. A to, że moje zdanie sie kawie [i tobie] nie podoba, to już nie mój problem, prawda? Póki nie łamię regulaminu to mogę sobie pisać co chcę. I jeszcze raz napiszę - WIEM, że to nie kawa rozmnaża psy. Odpowiedz Link
doral2 Re: moja siostra - akuszerka 25.01.11, 20:34 ale też jest to forum PRYWATNE. i trochę inne reguły obowiązują. jesteś wyjątkowo upierdliwa w swojej misji. idź posprzątaj trochę gówien w schronisku albo poważnie zainteresuj się pustymi, dziecięcymi brzuszkami w etiopii. albo dziećmi w polskich domach dziecka. tu masz spore pole do popisu i nie trzeba się wykosztowywać na bilet do etiopii, bo jak rozumiem w twojej determinacji w zbawianiu świata pozycja "zakup biletu lotniczego do etiopii" tudzież "poświęcenie się dla głodujących dzieci" to zbyt wielkie poświęcenie. zdecydowanie łatwiej, prościej i w dodatku za darmo i anonimowo jest trzaskać ryjem na forum i mieć poczucie, że się coś dla świata zrobiło, co?? spróbuj przy okazji zrobić coś dla swojego kota, on bardziej potrzebuje twojej uwagi, niż my. Odpowiedz Link
deszcz.ryb Re: moja siostra - akuszerka 25.01.11, 20:43 No właśnie walczę o tego kota, walczę A z regulaminu: "obowiązują zasady dobrego wychowania. trollom dziękujemy. nie ma obowiązku uczestniczenia." Odpowiedz Link
doral2 Re: moja siostra - akuszerka 25.01.11, 20:50 swoją upierdliwością zjebałaś piękny wacik o psiakach. szkoda na ciebie prundu. Odpowiedz Link
ciepla.kawa Re: moja siostra - akuszerka 25.01.11, 21:08 doral2 napisała: > swoją upierdliwością zjebałaś piękny wacik o psiakach. > > szkoda na ciebie prundu. Wiesz Doral, pięknie powiedziane Mi to już się nawet nie chciało dyskutować z tą aktywistką. Odpowiedz Link
deszcz.ryb Re: moja siostra - akuszerka 25.01.11, 21:51 A wiesz, to ciekawe - powiedz mi proszę, naprawdę odbierasz moje wypowiedzi tak ekstremistycznie? Bo przyznam się szczerze, że nie identyfikuję się z lobby "kastracja-lekiem-na-wszystko", które istnieje np. na forum Zwierzęta. Wydawało mi się, że to, co pisałam, jest dosyć rozsądne i wyważone, przejrzałam jeszcze raz posty i nie znajduję w nich jadu czy agresji, o które mnie z Doral oskarżacie. Naprawdę wyszłam na wredną, psującą radochę małpę? Odpowiedz Link
morelee Re: moja siostra - akuszerka 25.01.11, 14:30 przed chwilą pisałaś "Aha - małe nie były planowane, klasyczna wpadka" skoro nie było to planowe krycie, papiery hodowlane itd to kundle. Ktoś za nie zapłaci? Pewnie za symboliczną złotówkę zostaną oddane "w dobre ręce". Rasowe amstaffy kosztują od 1000zł w górę. Co do właścicieli to się nie łudź - schroniska są pełne psów które jako szczeniaki "znalazły dobre domy i dobrych wlascicieli" , a potem przyszły wakacje... Odpowiedz Link
deszcz.ryb Re: moja siostra - akuszerka 25.01.11, 14:35 A co się dzieje teraz z tymi poprzednimi pieskami? Ile mają dzieci? Co się dzieje z TYMI dziećmi i ICH dziećmi? Wiesz na pewno, że wszystko z nimi ok? Tu akurat o kotach no i plakat nie pokazuje, ile tak naprawdę tych kociąt może być, ale popatrz: elpis.org.pl/wp-content/uploads/plakat_sterylki.jpeg Wybacz, ale takie beztroskie rozmnażanie psów bez opamiętania budzi we mnie niechęć. "Suczka wpadła? Nie szkodzi, jakoś to będzie, komuś się te szczenięta wepchnie". To, że poprzednim razem wam się udało komuś je oddać, nie znaczy, że teraz też tak będzie, bo psów jest naprawdę za dużo. A jeszcze teraz męczę się z adoptowanym ze schroniska chorym kotem, ratuję go i już byłam 6 razy w tym schronisku u weterynarza. I dokładnie wiem, co się tam dzieje, widziałam warunki [a to nie jest złe schronisko]. Oczywiście życzę wam i tym pieskom jak najlepiej, jednak naprawdę uważam, że zwierząt domowych jest już za dużo. Odpowiedz Link
ciepla.kawa Re: moja siostra - akuszerka 25.01.11, 14:43 Doral - dzięki. Morelee i deszcz.ryb - faktycznie przypieprzylyście się jakbym co najmniej to ja osobiście spłodziła te szczeniaki. Napisałam - nie mój cyrk i nie moje psy. Sprzeda za złotówkę - ok, odda za darmo - mi ryba do tego. Wam osobiście nie proponuję bo agresywne jesteście wystarczająco i żaden amstaff, skundlony czy nie, nie jest wam potrzebny. Odpowiedz Link
deszcz.ryb Re: moja siostra - akuszerka 25.01.11, 14:52 No, ja czekam teraz, aż mi wypiszesz agresję buchającą z MOICH postów. Poza tym powtórzę, bo może dotrze: "Pochwalić się psiakami na forum to każdemu łatwo, bo to nic nie kosztuje, bo nie trzeba się męczyć, bo one są takie słodkie, ale żeby się później zastanowić, co się z nimi stanie, to już nie. " Jak to nie twoja sprawa? To się dzieje w TWOJEJ rodzinie, a skoro chwalisz się pieskami, to to znaczy, że cię jednak interesuję. Pobawić się z pieskiem to fajnie, ale zadbać o jego los to już za ciężka praca, prawda? Znieczulica przez ciebie przemawia Odpowiedz Link
ciepla.kawa Re: moja siostra - akuszerka 25.01.11, 14:57 Sama napisałas o swojej agresji, to chyba wystarczy, ja już nie muszę. Odpowiedz Link
deszcz.ryb Re: moja siostra - akuszerka 25.01.11, 15:04 ? Gdzie niby? Napisałam, żebyś ją sama ZNALAZŁA i mi pokazała, bo ja nie byłam wcale agresywna [moim skromnym zdaniem] Odpowiedz Link
morelee Re: moja siostra - akuszerka 25.01.11, 15:11 wiesz, kawa, Twój wątek odebrałam jakbyś była dumna z siostry że odebrała poród 10 szczeniąt. Duma z kolejnych kandydatów na schroniskowe bidule jest moim zdaniem mało chwalebna, żeby gorzej nie napisać, stąd takie a nie inne moje wypowiedzi. Fakt że pies bez rodowodu jest psem nierasowym to jedynie stwierdzenie faktu, a nie agresja z mojej strony. Może pokażesz siostrze ten wątek? Może się zastanowi nad tym co robi i wysterylizuje sukę? Lub przynajmniej przypilnuje aby więcej szczeniąt nie było? Odpowiedz Link
roksanaa22 Re: moja siostra - akuszerka 29.01.11, 00:40 Powiem tak...kluski przeeeeesłodkie,cudne,piękne i wgl Sentyment do terierow typu bull wszyscy tu znaja bo sama mam sukę AST-przygarniętą... Ale błagam,jesli masz jakikolwiek wpływ na postępowanie siostry to pomóż jej dobrze wydac psiaki.Konecznie umowa z zapisem o wglądzie do psiakó przynajmniej raz od wydania.Niech już się ogłasza i odda za darmo te psy(w końcu to efekt "zabawy" psów-tego nie komentuje bo juz po ptakach) w odpowiednie ręce.Nie przepyta potencjalnych właścicieli o znajomość rasy i oceni czy sa w stanie dobrze wychować takiego psa. Może tez skontaktowac się z fundacją AST np co do pomocy w wydaniu psów. Chętnie bym się pokusiła o jednego szczyla ale nie moge Odpowiedz Link
antyka Re: moja siostra - akuszerka 29.01.11, 10:28 Pieski slodkie, ale siostra jest wyjatkowo bezmyslna neistety i nie ma sie czym chwalic Mam nadzieje, ze znajda dobry dom, ale nie sadze, zeby to bylo takie proste. Gdyby bylo, pewnie nie wpadlabys na pomysl puszczenia tego ogloszenia w swiat... Odpowiedz Link
ariella deszczu, 29.01.11, 18:23 chyba pierwszy raz weszlam na to forum i musze przyznac, ze mi sie slabo zrobilo. Oczywiscie deszcz ma racje i jest przy tym racjonalna. Kawa sie broni, rozumiem, tez mi byloby cierpko, gdybym zostala tak przygnieciona. Kawa, posluchaj merytoryki, nie bierz tego do siebie, tylko zastanow sie nad tym, co pisala deszcz. Takze o tym, ze jesli to suka nie hodowlana, a male nie maja metryki to sa to kundle. Natomiast wulgarnosc doral mnie dobila. Ja rozumiem, ze to pewnie kolezanka kawy, ale na litosc boska! dziewczyno, ja rozumiem, ze mozna tu i tam kurwa rzucic w powietrze. Ale ciebie w realu bym sie bala. PS. Do czyjejs sygnaturki o tym, ze amstaff nie zaczyna - na maja suke, wtedy czteroletnia rzucil sie roczny amstaff, u weterynarza, na moich i lekarza oczach. Oczywiscie mogla to byc dla niego sytuacja stresujaca. Tylko ze to w zaden sposob nie usprawiedliwia ataku, nieprawdaz? Boje sie amstaffow, a zwlasczza tych "w typie" amstaffa. Odpowiedz Link