alajna2
31.01.11, 09:51
Moja 3 letna córka nie chciała jeść i pyta mnie czy pan Andrzej ją zabierze. Więc ja na to, ze jej nikt nie zabierze, bo mama i tata ne pozwolą. Poniewaz nie znamy zadnego pana Andrzeja pociagnełam mała za język i mówi, że jedna z jej wychowawczyń w przedszkolu tak mówi, jak ktos nie je.
Noż cholera jasna straszą mi dziecko, strasznie się wzburzyłam, pogadałam z mężem i bojowo nastawiona poszłam spać.
Dzis się budzę i myślę bardziej racjonalnie, tzn na pewno nie chcę by ktoś mi dziecko straszył, tylko jak to załatwić, żeby córkę coś miłego ze strony tej nauczycielki nie spotkało.
Chyba pójdę do tej babki bez dziecka i powiem, ze chciałabym, aby mojego dziecka nie straszono. Już wolę by było trochę głodne jak nie chce zjeść.
A może rozmowe przeprowadzić w obecności córki? Już sama nie wiem.
Poradzcie dziewczyny.