karolina17w
25.02.11, 11:09
... jakbym gafy nie walnęła

Wczoraj z chłopem i dzieckiem na zakupach byliśmy. Widzę, że chłop już do kasy idzie, to raz dwa skoczyłam po piwo dla siebie. Chwytam butle i słyszę, donośny głos: "Idziesz??", bez chwili namysłu odkrzykuje: "Idę, idę". Odwracam się - a kawałek przede mną, przy wejściu do kasy (tej samej gdzie moi dwaj stali) stoi starszy mężczyzna, mało mu szczęka nie opadła - kasjerka i mój chłop to samo... Chwilkę, dosłownie kilka sekund zajęło mi zrozumienie, że to ten mężczyzna wołał, a nie mój chłop! Jak mi się głupio zrobiło.. Zaczęłam go przepraszać, na szczęście facet obrócił to w żart. W try miga się spakowałam z zakupami i uciekłam. Potem całą drogę do domu ryczałam ze śmiechu