prigi
08.03.11, 16:32
moja 3,5 latka od 1 w nocy jest na etapie histerii.
1.05-ryk potworny. mąż do niej poszedł i wśród wielkiego spazmatycznego szlochu, zrozumiałam, że "mama nie chciała umyć mi zębów". WTF? żadne tłumaczenie, że to tylko sen, że myła, że przytulę nie pomogły. dopiero umycie zębów.
1.10-ryk "mama nie umyła mi języka"

4.30-ryk "gdzie moja Piszczałka?" (myszka, taka do zabawy dla kotów). tłumaczę jej, że pewnie została w aucie itp. ryczała ca. 5 min, zwłaszcza po tym jak kategorycznie odmówiłam zejścia przed blok i przeszukania samochodu
7.30-ryk, bo "tato założył czapkę tak, że kwiatek jest z boku a nie na środku czoła"
14.10-ryk, bo "Wiktoria posprzątała jej obrazek z guziczków dla mamy"
14.20-ryk, bo "nie ma Łukaszka" (Pan Ojciec)
i tutaj jest cykl 30 minutowego ryku, bo do sklepu chce, bo nie dotykaj, nie wycieraj nosa (od tygodnia ma ranę na nosie, którą systematycznie rozdrapuje i na pewno ją to boli) itd itp
pierwszy raz córka pokonała mnie. jestem wypluta i zdeptana. dwie panie z przedszkola musiały ją pacyfikować.
otuchy mi trzeba. czy to zazdrość, że za parę tygodni nie będzie już jedynakiem? przesilenie wiosenne? zbieg okoliczności?
mam dość