roksanaa22
28.03.11, 22:01
Dzieci jak dzieci...same straty
Jaki największy bałagan narobiły Wasze młode?
Moja historia-ostrzegam,nie dla wrażliwych i jedzących kolację
Młoda miała jakieś 2 lata-nie nosiła już pieluch...
Pewnego jakże pięknie się zapowiadającego dnia zabrałam się za gotowanie obiadu-młoda bawiła się grzecznie na salonach

Po dłuższej chwili uświadomiłam sobie,że jest zbyt cicho.A wiadomo-cisza przepowiada zuooo

Wchodze do pokoju i czuje smród!Smród kupy.Idę dalej i oczom moim ukazał się taki ot o obrazek:
Młoda stoi obok szafy,drzwi otwarte(w tej szafie na spodzie w koszyku trzymałam ubrania do prasowania).Stoi z rajtami na kostkach i nieudolnie wyciera sobie pupę MOJĄ bluzką!
Kupa finezyjnie rozmazana po nogach,wykładzinie DYWANOWEJ i kilku sztukach odzieży zużytej do wycierania wyżej wspomnianej kupy...
Jeszcze tego samego dnia ruszyła wymiana wykładziny bo nie było opcji jej doczyścić-nikt jakoś specjalnie się zresztą nie wyrywał i zgodnie zakupilismy nową